Skocz do zawartości

zekker

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    8 481
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    101

Ostatnia wygrana zekker w dniu 9 Września

Użytkownicy przyznają zekker punkty reputacji!

2 obserwujących

Metody kontaktu

  • Strona www
    http://

Dodatkowe informacje

  • Skąd
    Gdańsk

Ostatnie wizyty

16 495 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika zekker

Emeryt

Emeryt (13/13)

  • Automat Rzadka
  • Collaborator
  • Pierwszy post
  • Conversation Starter
  • Od roku

Ostatnio zdobyte

12,3tys.

Reputacja

  1. Bo wszystkie proste zużyli na ekspresówkę:
  2. Masz jakieś doświadczenia, gdzie ubezpieczyciel przyczepił się do dzwonka? Wątpię, żeby w przypadku kiedy kogoś uszkodzisz lub coś zepsujesz rowerem, chcieli robić oględziny roweru. Raczej oprą się na protokole z kolizji lub wypadku, a tam będzie stało np. nieudzielenie pierwszeństwa pieszemu. Musieliby wykazać, że brak dzwonka przyczynił się do zdarzenia, a to według mnie jest nierealne. To nie jest część odpowiedzialna za aktywne przeciwdziałanie zderzeniu, tak jak hamulce, kierownica, względnie napęd. Jeżeli nie było czasu na hamowanie lub zmianę toru jazdy, to tym bardziej nie było na użycie sygnału.
  3. Bo może nie premium szuter ale przynajmniej urozmaicony:
  4. Jak będzie koniecznie chciał, to nie przejdzie. Rowerzysta i jego wyposażenie nie jest wyposażeniem roweru Żeby nie było, chodzi o tył i ma być na stałe, nie obejmuje go możliwość zdjęcia tak jak lampek. Nie jest. Może lepiej niż zwykle ale na pewno nie w pełni poprawnie:
  5. A uwierzyłbyś w zapieczenie uszczelnionego, plastikowego korka pedałów? Też nie chciałem wierzyć ale jak już go po kawałku wygrzebałem, to w środku było widać charakterystyczny biały nalot korodującego aluminium. Poza tym zimowa sól jeńców nie bierze
  6. Bo wyżej w Pomorskim się nie da: Szczyt wieży widokowej na Wieżycy, około 350m n.p.m. Widok na północny zachód, w dolinie Jezioro Ostrzyckie. Jak widać jesień już si tutaj wkrada.
  7. Czyli było źle ustawione, pewnie za mocno pochylone do przodu. Jeżeli powierzchnia siodła trzyma spodenki w miejscu, a tyłek zjeżdża, no to będą się wżynać w pachwiny i obcierać. A ja nie polecę. Konsystencja taka, że ciężko się aplikuje, no i przede wszystkim nie pomaga. Jak miałem podrażnioną skórę, to tak samo jeśli nie gorzej po tym specyfiku. Już lepiej zasypka się sprawdzała. Na wiosnę dostałem ze sklepu kilka saszetek z kremem do wypróbowania. Nie idealnie ale zdecydowanie lepiej. Na razie się tego trzymam.
  8. To jazdę na rowerze też warto skonsultować ile można bezpiecznie dawkować wysiłku. Jeżeli kilkanaście minut, pół godziny spokojnego spaceru męczy, jest dużym obciążeniem dla organizmu, to przypuszczam, że na rowerze maksimum to będzie godzina tak samo spokojnego tempa. Trochę jeździsz, to napisz czy faktycznie tak to wygląda. Przy takich ograniczeniach na wysiłek, na tym etapie nie ma co traktować roweru jako środka na przepalenie kalorii. Żeby organizm przestawił się na tłuszcz potrzeba, żeby wysiłek jakiś czas trwał, do tego na wyższym poziomie niż spacer. W tej chwili bardziej patrzyłbym, że to narzędzie do rehabilitacji, rekonwalescencji, który pozwoli na ruch ale nie obciąży tak mocno stawów jak chodzenie. W takim przypadku elektryk nie jest złym wyborem, pozwoli na dłuższy ruch z kontrolą wysiłku, jak jeździsz z kimś, to można szybciej jechać i ta druga osoba się tak nie nudzi. Rozumiem, że chodzi o to że czuć wyboje itp. Full niekoniecznie ten problem rozwiąże, zwłaszcza że jak nie jesteś rozjeżdżony, to tyłek i tak będzie cierpiał. Druga kwestia to ciśnienie w oponach. Pewnie trzeba pompować w górnych granicach ale nie znaczy że trzeba na kamień. Spróbuj dobrać tak, żeby mogły się ugiąć na nierównościach ale nie dobijały do obręczy na krawężnikach. Trzecia to technika jazdy, jak jest jakaś większa przeszkoda, seria mniejszych to po prostu trzeba podnieść tyłek z siodła i niech nogi i ręce zamortyzują. Co do pochylonej sylwetki, to można stosunkowo tanim kosztem trochę zmienić pozycję. Jeżeli obecnie mostek kierownicy masz ustawiony na minus, to przełożenie na plus masz za darmo i kierownica będzie wyżej. Przy okazji można zobaczyć czy nie da się przełożyć podkładek i dać mostek na samą górę. Wydając koło 100zł można kupić mostek o wzniosie 17-20° co też podniesie kierownicę. Są przedłużki, adaptery do rur sterowych, które podniosą kierownicę. Z uwagą, że do jazdy w terenie bym nie używał, zwłaszcza jakiejś ambitniejszej. Koszt około 100zł. Można zmienić kierownicę na taką ze wzniosem lub giętą do tyłu, co podniesie lub cofnie. Tutaj nie orientuję się jakie koszty ale przypuszczam, że w granicach 150zł można coś sensownego dostać. Wywaliłbym obecną sztycę z offsetem (nie wiem który rocznik roweru ale przypuszczam, że wszystkie podobnie mają) i wstawił prostą. Przypuszczam, że amortyzacja i tak poprawnie nie działa lub się szybko pod twoją masą popsuje. Da się kupić sensowne w granicach 100zł. Można jeszcze kombinować z przesunięciem siodła do przodu, byle z rozsądkiem, żeby nie przegiąć (kwestia wytrzymałości konstrukcji i wpływu na kolana). Nie zaszkodzi poćwiczyć pleców, rozciąganie i rozruszanie, wzmocnienie mięśni. Na koniec taka refleksja, że z zakupem nowego to raczej jeszcze trochę czasu zejdzie, a wchodzimy już w jesień i okienko na sensowną pogodę pewnie skończy się w październiku, więc czasu na jazdę za dużo w tym roku nie zostało. Wymiana sztycy, mostka (o ile nie będzie problemu z długością pancerzy) idzie zrobić prawie od ręki i jest szansa na nieco wygodniejszą pozycję.
  9. O ile prawdziwe i do pierwszego błota
  10. Bo widzę, że nie tylko ja: @Cross90 Jeszcze powiedz, że to było też 2 września
  11. Ceny paliw szaleją od pół roku, to dopiero zacznie mieć wpływ na ceny. Energia i płace, to trzeba patrzeć tam gdzie się produkuje, a nie u nas. Koszt produkcji, logistyki, sprzedaży. Są jakieś do poniesienia, żeby cokolwiek wykonać, jest jakaś marża, żeby każdy w łańcuchu zarobił. Nierealna, to marża przebijająca kilkukrotnie koszty lub w drugą stronę, obniżka poniżej kosztów.
  12. Jakby ludzie byli normalni, to problemu by nie było. Niestety nie są i tych lampek czy trybów dziennych używają jak jest ciemno, więc walą po oczach. Mieszam luxy i lumeny, bo niestety ale nikt przeważnie nie podaje ile lm mają lampki na dynamo, żeby dało się łatwo porównać. Tak samo nikt nie podaje luxów dla tych bardziej terenowych konstrukcji, nie wspominając o latarkowych. Ile mam lumenów mogę jedynie szacować po mocy znamionowej i przypuszczalnej wydajności ledów (teoretycznie można by rozebrać i spróbować odczytać model led, potem wygrzebać parametry techniczne ale i tak nie wiadomo ile mocy daje sterownik). Przypuszczalnie mają w granicach 200 może 250 lm. Mimo odcięcia, zarówno Luxos, jak i Cyo Premium są na tyle jasne, że mogą być uciążliwe dla innych, a mówimy tutaj o powierzchni klosza zdecydowanie większej niż w tej Offbondage. Ta powierzchnia też ma znaczenie, bo przy takim samym strumieniu światła, mniejsza będzie relatywnie jaśniejsza i będzie bardziej oślepiać. Do jazdy dziennej potrzeba innego skupienia, a nie miliona lumenów. Tutaj muszą świecić na wprost, w zasadzie w oczy. Jak się przejrzy te na dynamo z trybami dziennymi, to właśnie tak to wygląda. Główna z odpowiednim lustrem, dzienne praktycznie gołe ledy na wprost.
  13. @Greg1 Dlaczego zakładasz, że na tych kilku sztukach z obniżką w granicach 30% zarabiają, ewentualnie że to jest realna cena? Jeżeli sprzeda się np. 20 szt. z marżą 10%, to ostatnią zalegającą w magazynie można puścić w promocji -20%. I teraz pytanie, czy taka marża to zdzierstwo, czy jednak jak się policzy koszt lokalu, pracowników itp. to już tak różowo nie będzie? Leżaki magazynowe to też koszt, jak taki niechodliwy towar leży, to nie masz miejsca na nowy, więc czasem i poniżej kosztów się puszcza, byle pozbyć, najczęściej z minimalną marżą lub zerową, żeby chociaż straty nie wygenerować. W innych branżach bywają obniżki rzędu 50%, a czasem więcej. Jakoś nie kojarzę, żeby ktoś jęczał jak rżną klientów.
  14. Z samoprzylepnymi jedyny problem miałem z takimi przezroczystymi. Po jakimś czasie (dłuższym, rzędu roku czy coś) potrafiły pękać i puszczać. Z zapisków wynika, że to były Topeak Flypaper ale gdzieś mi się kołacze, że Park Toola też mi się przewinęły.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...