Skocz do zawartości

lewocz

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 917
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

2 obserwujących

Dodatkowe informacje

  • Imię
    Ładne
  • Skąd
    Błażkowa

Ostatnie wizyty

3 383 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika lewocz

Mentor

Mentor (11/13)

  • Dedicated Rzadka
  • Reaktywny
  • Automat Rzadka
  • Collaborator
  • Pierwszy post

Ostatnio zdobyte

417

Reputacja

  1. Mnie to zawsze intrygowało dlaczego większość internautów uważa się za mądrzejszych od innych uczestników rozmowy
  2. A kto mówi o konkretnej osobie? To działa na wszystkich. Chcesz czy nie chcesz jesteś zależny od góry bez względu czy masz gotówkę czy zapis bankowy. Po co Ci revolut bez internetu ? Mało prawdopodobne? Być może...ale po czemy te Twoje zapasy? Oszem - w przypadku pieniądza elektronicznego jesteś odcięty w sekundzie...ale gotówka wcale nie chroni dużo lepiej choć faktycznie daje większe możliwości. Nie wiem jakie katastrofy przewidujesz ale w 1950 nie było żadnych przesłanek przed wymianą pieniędzy. Z dnie na dzień Bierut wprowadził wymianę, która pozbawiała wartości gotówki, którą ludzie mieli w domach czy bankach. Mało realne? Pewnie tak ale to jest sytuacja, która faktycznie miała miejsce, stała się. Ty się zabezpieczasz nie wiadomo przed czym ..a tu masz coś co się stało, i to nie tak dawno.
  3. Ale przecież gotówka to nie jest żadna prawda objawiona i recepta na wszystko. Czy ta gotówka jest w kieszeni w wersji papierowej czy to tylko zapis binarny to wszystko jedno. Wystarczy jedna decyzja z góry, a jedno i drugie robi się warte niewiele więcej niż gówno. Niekiedy nie trzeba nawet złej woli bo przecież dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane. W historii ludzkości jest wiele przykładów gdy siła nabywcza pieniądza w przeciągu kilku miesięcy zaczęła gwałtownie tracić na wartości i posiadana gotówka zamieniała się w makulaturę.
  4. może ktoś wie czy istnieje na naszym rynku firma szyjąca ciuchy rowerowe na wymiar dla klienta detalicznego. Wzór, kolor raczej nieistotny, raczej chodzi co by ciuch był dobry wymiarowo bo już dość mam tych kombinacji z rozmiarami.
  5. w tokenie pod gxp jest ten sam suport do pod shimano. Adapter jest z jednej strony.
  6. Dużo maratonów jeździłem, w ogóle dużo na rowerze jeździłem ale faktycznie nie spotkałem się z sytuacją co by łożysko w suporcie było tak zmasakrowane, że aż zblokowane i na smyka kręciło się po korbie. Inna sprawa, że mam wrażenie, że obecna stal w korbach, a stal sprzed 20 lat to dwa różne materiały....ale może to tylko moja projekcja.
  7. Co do kwestii osadzenia łożyska od razu na osi to korby to nie jestem do końca przekonany co jest lepsze. Jak łożysko padnie i zaczyna się kręcić " na smyka" to kawałeczek plastiku miedzy nim , a osią nic nie daje, a wręcz może powodować jeszcze gorsze uszkodzenia. Bo plastik momentalnie zniknie i wtedy powstają już całkiem solidne luzy, które mogą destrukcyjnie wpływać na oś korby.
  8. Jak śmigałem dużo na MTB w terenie to gleby były ...no może nie na porządku dziennym ale zdarzały się i przyjmowało się to jako norma w tym sporcie. Teraz prawdziwego MTB to wychodzi mi może kilka godzin rocznie, z racji pogorszenia techniki no i upływu lat jazda jest też bardziej zachowawcza więc gleba to naprawdę rzadkość. Ostatni raz leżałem jak w zeszłym roku jak zjeżdżałem z Gancarza do Rzyk na MTB ocztywiście
  9. Gaciron KIWI. Są dwie wersje 800/1200. Moja ulubiona firma się robi jak chodzi o lampki
  10. Ja używam Dexshelle Running i u mnie się sprawdzają. Przy takich temperaturach jak teraz czyli kilka stopni powyżej zera nie chce mi sie bawić w zimowe buty czy ochraniacze i jeżdzę w letnich butach i w dexshellach. Membranna chroni przed wiatrem i zapewnian komfort termiczny. Kilka razy przydały się właściwości wodoszczelne. Przy intensywnym używaniu trzeba się liczyć z tym że dosyć szybko się zuzywają...zwłaszcza gdy oprócz roweru są też używane do biegania lub chodzenie. W zasadzie pasowało by co sezon nowe kupować. No ale to generalnie każdych skarpet się dotyczy
  11. Ludziom się w tyłkach poprzewracało Każdy chce po swojemu, co by jemu było lepiej, co by on miał więcej, jeszcze więcej. Z jednej strony żarcie ma być zdrowe, smaczne, tanie, od polskiego rolnika, pod ręką i co najważniejsze tanie. Ma być tani prąd z polskiego złota ale broń Boże co by ta kopalnie miała być koło mojego domu, a elektrownia to już co najmniej na drugim końcu województwa. No i wiadomo górnicy muszą godnie zarabiać bo to trudny i niebezpieczny zawód...no bo taki jest. Każdy chce mieć szeroką i wygodną drogę ...no ale żeby koło mojej chałupy przypadkiem nie leciała. Tacy jesteśmy jak mieszkańcy Wilanowa...oni chcę Dino u siebie bo to ruch się robi, hałas i tłok. Oni nie potrzebują bo przecież w wiosce obok jest...tam może być bo ...im ....nie przeszkadza
  12. Tam było słynne Drzewo Wisielców...no ale już nie ma. Ale i tak ładnie Te pola między Sułoszową i Troks są extra...akurat ta traska co ją wrzuciłem omija ale tak jak pisałem to tylko zarys....do dopracowania.
  13. O najbliższej okolicy Katowic niewiele wiem, ale jeśli tylko możesz odjechać 50-60 km żeby tam pojeździć to robi się tyle terenów do jazdy, że głowa mała. ot chociażby https://ridewithgps.com/routes/53474855 Wyrysowana w 3 minuty, trzeba by popracować jeszcze żeby więcej bocznych dróg było. 93 km, kilka km szutrów, których też można by uniknąć jak by trochę poprawić. Do Olkusz masz jakieś 50 km autem, zostawiasz na parkingu i śmigasz. Na początek mocen uderzenie Sułoszowa-Pieskowa-Ojców -Skała. Już tam masz kilka kultowych miejsce, że wspomnę tylko o Maczudze Herkulesa, Zamku w Pieskowej czy Ojcowie. Potem przelatujesz przez Skałę i pagórkami lecisz na Pustynię Błędowską. Po drodze piękne okolice, bezkresne pagórki z małymi leśnymi zagajnikami gdzieniegdzie. Po prostu ładnie.
  14. Nie wiem co lubisz. Ja generalnie nie szukam "atrakcji" na trasie tylko staram się układać trasę tak aby w jak największej części była dla mnie atrakcyjna jako tako. A podobają mi sie traski gdzie nie ma dużego ruchu samochodowego, za tłumami kolarzy też nie przepadam. Lubię śmigać po DDR-ach które są są odseparowane od ruchu samochodowego. Niewiele jeszcze takich ale zdarzają się - chociażby WTR , Velo Dunajed, Wiślica-Kazimierza-Proszowice. Lubię jak nie jest całkiem płasko, uwielbiam góry i pagórki i generalnie miejsca, które krajobrazowo są ładne. Jeżeli zaplanujesz sobie jakąś traskę gdzieś w okolicy Zawiecie, Ogrodzieniec, Olkusz, Wolbrom po bocznych drogach to właśnie otrzymasz coś w tym stylu. A jak chodzi o jakieś konkretne atrakcje to wiadomo jak to na Jurze--zamki Ogrdzieniec, Mirów, Rabsztyn, można poszukać źródeł Warty w Zawierciu lub zerknąć co się dzieje gdy zamykają kopalnie i wyłączają pompy koło Olkusza. Powstaje nowe pojezierze i woda wraca w miejsca gdzie nie było jej przez kilkadziesiąt lat.
  15. Nic nie smakuje bardziej niż własnoręcznie wyklikana, a następnie przejechana trasa. Skoro masz STRAVĘ to odpal sobie HEATMAPS, a zobaczysz gdzie ludziska najwięcej jeżdżą. A jeśli masz auto to otwierają się przed Tobą ogromne możliwości. Wybijasz się 30-40 km za aglomerację np w okolice Zawiercia i masz całą Jurę do eksploatacji. W drugą stronę w opolskim rowerowy raj z dobrymi i pustymi drogami. Na południe masz pod nosem góry jak lubisz. Ja osobiście lubię np podjechać gdzieś pociągiem i wracać rowerem. Odpada wtedy zabawa z autem i jakość bardziej wolny się czuję.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...