Skocz do zawartości

Garlock

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 932
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Dodatkowe informacje

  • Imię
    Piotr
  • Skąd
    Łódź

Ostatnie wizyty

3 696 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika Garlock

  1. No akurat niekoniecznie. Poniżej przykładowa karta kalibracyjna. Błąd bezwzględny jak widać jest największy w środkowym zakresie. Czyli błąd względny (procenty) jest najmniejszy na końcu zakresu pomiarowego. Co nie zmienia faktu, że dokładność w każdym punkcie zakresu jest wystarczającą w rowerze (raczej nikt nie kupi do roweru klucza o zakresie do 100 Nm czy więcej)
  2. Naprzeciwko Ptasiej Ferajny jest pensjonat i restauracja Hubertówka. Tam można wynająć pokoje. Jak na szybko sprawdziłem, to cena za 1 osobę to 260 zł (a za 2 osoby już drożej) https://roomadmin.pl/widget/reservation-v2/start?fh=e56032fe7d4bf0f68cbdc832d2f774dd1322798b&arrival=2026-08-09&departure=2026-08-10&rooms[0][numberOfGuests]=1&style={"color_accent":"%231a73e8","color_bg":"%23FFFFFF"}&header=1&src=googlehc&lang=pl Jaki jest standard to nie wiem, bo tam nie spałem. Ale restauracja jest fajna. Specjalizują się (jak nazwa wskazuje) w dziczyźnie, ale świetnie robią też karpia. Mają trochę regionalnych produktów. Jak już piszę o jedzeniu, to jadąc w stronę tych domków polecanych przez @spidelli po drodze jest duża smażalnia ryb "U Bartka". Dobre jadło, ceny sensowne. I zwykle jest sporo ludzi czyli musi być smacznie i człowiek się nie zatruje 🙂
  3. No właśnie, ja chciałem polecić Ptasią Ferajnę, to kawałek obok miejscówki którą polecał @spidelli. Ale to też domki. Cena za noc to ok 1000 zł, ale tam są 3 sypialnie po 2 łózka. A w salonie na rozkładanej kanapie 2 osoby też się zmieszczą. Więc osobo-doba przy 8 osobach wychodzi 125 zł/głowę. A warunki są bardzo fajne. https://maps.app.goo.gl/DB3mENAfMxSgz5FVA
  4. Wyjazd samemu, czy w większej ekipie? Te 250 zł to rozumiem cena za osobonoc.
  5. Bo to nie jest takie proste 😜. Dla śrub w których łeb wystaje ponad materiał skręcany (np. typowe sześciokątne) mierzymy długość trzpienia od spodu łba do końca gwintu. Ale dla śrub, gdzie łeb chowa się w materiale (ang. countersunk) mierzymy całą śrubę razem z łbem (bo on będzie w materiale) np śruby z łbem stożkowym Łeb tej osi chowa się w haku (o ile dobrze kojarzę), wiec podajesz przy zakupie całą długość.
  6. Widziałem, szkoda tylko, że najpierw zepsułeś grzechotkę 😟. No ale jak ktoś mądry powiedział, uczymy się na błędach. Szkoda, że własnych.
  7. Cyt "Tu też naprawdę szły ogromne siły (poszła jedna grzechotka półcalowa jako ofiara operacji)" Nie zalecałbym używania grzechotek do zrywania zapieczonych śrub. Są do tego za delikatne, szkoda narządzi. Do tego celu używa się tzw. z angielskiego "brejkerów". Czysty przegub plus 40-50 cm rączki z dobrej stali. Jak już się ruszy połączenie, to wtedy można zamienić go na grzechotkę. albo klucz udarowy. Ew poprzeczka lub duży krzyżak.
  8. 1. Sprawdź, czy hak nie jest zgięty 2. Sprawdź regulację śrubek L i H (ograniczniki przesuwu przerzutki). Objawy wskazują, że są źle ustawione Sugerowałbym sprawdzenie przerzutki z odłączoną linką, czy da się ręką przesunąć nad wszystkimi zębatkami.
  9. Właśnie miałem to napisać, ale @itr mnie ubiegł 🙂 Zalej ramę naftą i zostaw na kilka dni. Podstaw coś pod suport, bo nafta pewnie będzie wyciekać. Pod resztą uwag podpisuję się oburącz. Wolnobiegi nie mają nakrętek. Odkręca się je w całości odpowiednim kluczem. Jak jest nakrętka, to być może miast piastę na kasetę. Jak suport i kliny są złomem, to przetnij szlifierką oś żeby odciąć korby, wykręć suport (siłowo) i załóż w to miejsce najzwyklejszym suport kompaktowy np. na kwadrat i pasujące do niego korby.
  10. Ten rower jest jakiś dziwny. Przy suporcie rurki są ewidentnie mocowane mufami. Ale przy rurze sterowej one chyba są spawane (te białe rurki). Szczerze mówiąc, to nie spotkałem się z rowerem, który jednocześnie był mufowany i spawany. Albo rurki były łączone na mufy (lutowane) albo spawane. Ale mogę się mylić. Co do widelca, to jest to jakiś ślad, ale nie kojarzę który producent dawał taką główkę. "Zwykłe" Romety w PRL nie miały takich ozdobników,, bo na główkę widelca zakładana była chromowana (w późniejszych latach plastikowa) nakładka. Jaguary i Huragany miały takie jakby pół koniczynki i do tego piękne mufy. Więc to na pewno nie jest Jag czy Huragan. W Rometach Sport (następca Jaguara) był trójkącik. Innych ozdobników widelcy w starych Rometach nie kojarzę. Ale mogę się mylić. Mostek wygląda na typowy chromowany mostek 1" dostępny w sklepach. W PRL-u też takie stosowano.
  11. Obawiam się, że Twój rower to jednak nie Jaguar. Jaguary miały bardziej ozdobne mufy na łączeniach rurek. Takie proste mufy to były w Rekordach, Orkanach, Mistralach i tym podobnych rowerach turystycznych. Ale to ma też dobrą stronę. Jaguary miały inny gwint w miskach suportu (chyba 26 tpi zamiast typowego 24 tpi). I typowych misek nie da się tam wkręcić.
  12. Od jakiegoś czasu używam Slime do dętek. https://allegro.pl/produkt/plyn-uszczelniajacy-do-detki-rowerowej-slime-tube-sealant-473-ml-fea161a1-819c-4c69-8413-b081531d3fec?offerId=18151891956 Zielony gęsty płyn ponoć z kawałkami włókna szklanego. Po złapaniu kapcia (testowane 2 razy) jest lekki spadek ciśnienia. Można dopompować i jechać dalej. Na koniec dnia lepiej dętkę na spokojnie załatać. Łatwo znaleźć dziurę, bo na dętce i oponie jest w tym miejscu zielona plamka. Działa przy dziurach od gwoździa czy szkła. Dużego rozcięcia oczywiście nie zalepi. Nadaje się do opon z wentylem samochodowym, przez prestę nie da się raczej tego płynu wcisnąć. Butelka 237 ml starcza na 2 opony MTB. Do trekinga czy szosy trzeba go nawet mniej, ale nie mogą być z prestą. Aplikujemy prewencyjnie (od razu po wlaniu trzeba trochę pojeździć, żeby specyfik się rozlał po dętce), więc nie trzeba wozić butelki.
  13. Chromowanych obręczy się nie toczy. To by było bez sensu i żadna fabryka tego nie robi.
  14. Próbowałem kiedyś tego patentu z folią aluminiową. Nie ma rewelacji (albo ja coś źle robiłem). Jak na chromie pojawią się rdzawe plamki np. od kontaktu z "czarną" stalą, to folia dawała radę je usunąć. Ale dużo łatwiej (i lepiej) to się wyczyści pastami do czyszczenia chromu (Aluchrom i tym podobne), Jak chrom jest przeżarty do gołej stali, to niewiele to da. Można wyczyścić włókniną ścierną albo wełną stalową (nie zedrze chromu, chrom jest dużo twardszy od wełny) ale zostaną czarne plamy, tam gdzie nie ma już chromu. Jak ma być tip-top to niestety tylko chromowanie. Tanio nie będzie. Trzeba wyczyścić pomiedziować, wypolerować, poniklować i na koniec pochromować. Kupa roboty, żrących chemikaliów. Taniej będzie poszukać po bazarach mniej zniszczonych chromowanych części. Albo pogodzić się z tym, że to stary rower i trzeba z tym żyć.
  15. Taka drobna uwaga. Kleje do gwintów (anaerobowe) wiążą gdy spełnione są 2 warunki: 1. Kontakt z powierzchnią metalową 2. Brak dostępu powietrza Pakuły raczej tu nie pomagają. Ograniczają dostęp do powierzchni metalowych gwintów. Ja bym to zrobił bez pakuł, tylko metal-metal, ale użył mocniejszego kleju. Loctite np. ma kilka rodzajów a na szczycie piramidy mocy jest chyba 638. Na ten klej osadza się koła zębate, pasowe na wałkach. Bez stosowania wpustów oczywiści. Trzyma pięknie. Do demontażu bez użycia palnika czy opalarki lepiej nie podchodzić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...