Skocz do zawartości
hooday

[konserwacja]po błotnistym maratonie - jak się zabrać?

Rekomendowane odpowiedzi

lyndowss

Jak dotkniesz to jednak jest tłuste. Starać się to jedno, ale gdzieś maźniesz na pewno. Nie rozumiem mycia opon. Chyba, że ktoś woli jeździć "dla lansu" i "żeby się pokazać", bo bywają i tacy. :D Rower ma jeździć głównie i być sprawnym, a nie wyglądać. Wygląd na samym końcu. Poza tym już nie mówisz o konserwacji, a kosmetyce. W dodatku moim zdaniem zbędnej. Chyba, że jak tak przejedziesz olejkiem to guma dłużej trzyma i nie parcieje? Do lakieru jak nie chcesz, żeby coś się przyklejało to najlepiej zakup jakąś pastę polerską w sklepie motoryzacyjnym. Jest dużo typów tego. Jak dotkniesz to się nie uwalisz i miłe w dotyku, a fajnie się po tym tak ślizga. ;)

Edytowane przez lyndowss

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wielotryb

guma tak zakonserwowana dłużej posiada swoje właściwości i jak wiadomo zakórzy się a raz na jakiś czas nie zaszkodzi past używam ale z lenistwa wole przetrzeć olejkiem i szmatką do sucha (mniej roboty) efekt może nie taki sam jak po paście ale prawie podobnie wygląda i też łatwo spłukać a tak naprawdę nie lubię myć rowerów wolę na nich jeżdzić dlatego na 1szym miejscu stawiam na zadbane mechanizmy nie wygląd

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
tomkaz016

Myjka z grubsza , potem meglio na cały rower , i znow myjka . Nawet rąk sobie nie pobrudzisz :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kalafior

Zawsze myję rowery myjką ciśnieniową. Robię to z dystansu, który pozwala zmyć błoto i kurz, nie zbliżam niepotrzebnie lancy. Z bliska myję jedynie łańcuch aż do błysku. Następnie na łańcuch, kasetę, przerzutki leję WD-40 w celu usunięcia resztek wody i wstępnego nasmarowania. Jadę z myjki do domu i spokojnie smaruję łańcuch i przerzutki. Wbrew obiegowej opinii, że myjka wypłukuje smary i tak zabija mechanizmy, nigdy czegoś takiego nie stwierdziłem. W moim rowerze zamontowane są piasty na łożyskach maszynowych, a pierwsza bariera dla wody, czyli talerzyk z uszczelką nigdy nie została sforsowana. Praktyka wykazuje, że WD-40 to rewelacyjny środek do takich właśnie zastosować. Nie mam zamiaru zmienić tego sposobu mycia i żadne opowieści o szkodliwości myjek ciśnieniowych i absolutnym braku zastosowania WD-40 w rowerze mnie nie przekonają. Na myjce nie używam chemii, od razu ustawiam tryb "płukanie".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Fisiek

Panowie podpinam się do tematu. Co najlepsze na suche błoto na ramie, łańcuchu i innych częściach? :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
sredniaq

Jako, że ostatnio za każdym razem muszę myć rower, powoli wypracowuję swój system: woda z węża ogrodowego z pistoletem pod średnim cisnieniem, potem wiadro wody z mydłem/płynem do naczyn, miękka szczotka i cały rower w pianie. Potem płukanie, potem w zależności od efektu albo brudne elementy jeszcze aktywną piana do roweru, szorowanie szczotką i płukanie, albo wycieram do suchego. Oprócz tego co powiedzmy trzecie mycie smarowanie łańcucha specyfikiem Finish Line.

Na suchy rower (ramę i amortyzator) rozpylam lekką warstwę silikonu w sprayu.

Przy okazji pytanie: czy powinieniem czymś smarować kasetę z tyłu i przerzutkę tylną dodatkowe, jakimś smarem w miarę starym czy coś?

 

Send with my HTC Sensation XL

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
speq

Kasety nie smaruj. Przerzutkę można w miejscach ruchomych skropić olejem, żeby sworznie, nity czy co tam jest pracowało lekko. Ale też nie ma sensu lać tego co mycie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
zielony3

Hej, do buraków, którzy myją swoje jednoślady w rzeczce lub jeziorku, nalejcie sobie tej wody do bidonu, to się może wasze zwoje w tych pustych łbach przesmarują, i skłonią do refleksji, że w ten sposób niszczy się przyrodę, która jest chyba ważniejsza od tych naszych rowerków.

Sory za ton wypowiedzi, lubię czytać to forum, ale czasami scyzoryk mi się otwiera, nara.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
beskid

Trzeba było dowalić na dobranoc tak?? Mało kto dokonuje w ten sposób dokładnego mycia. Chodzi zazwyczaj po prostu o pozbycie się błota. Nie widzę nic co może zagrozić środowisku jak ktoś przemyje z błota np. dolne rurki, rurę podsiodłową czy opony. Jesteś w stanie wytłumaczyć w jaki sposób szkodzi to środowisku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
tobo

Dla środowiska bardziej niebezpieczni są jego ekstremalni obrońcy niż brudne rowery :)

Istotne w tej wypowiedzi jest słowo "chyba"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Druid

Ilość zanieczyszczeń na rowerze jest bardzo mała, praktycznie tylko olej na łańcuchu. Może jak wszyscy nagle byśmy zaczęli myć to by wpłynęło szkodliwie na środowisko ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kalafior

 

Hej, do buraków, którzy myją swoje jednoślady w rzeczce lub jeziorku

Trzeba było dowalić na dobranoc tak?

bardziej niebezpieczni są jego ekstremalni obrońcy niż brudne rowery

Ilość zanieczyszczeń na rowerze jest bardzo mała,

 

Sądzę, że tu bardziej chodzi o szeroko pojmowaną kulturę osobistą i pewne maniery, często wyniesione z domu. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kporys

Ja dzisiaj po przyjeździe ubłoconym rowerem, wziąłem szlałfa, "pistolet" i ustawiłem na nim efekt mocnego zraszania szerokim strumieniem. Wszystko elegancko się wymyło, wytarłem rower do sucha, przetarłem łańcuch i naoliwiłem :) Efekt jest super mimo, że ciśnienie było małe :) Jedynie zauważyłem, że hamulce zaczęły mi trzeć i po rozpędzeniu w powietrzu koła na 3x9 jest jakiś hałas, nie wiem czy to normalne, bo rower mam od niedawna  ;/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
beskid
Napisano (edytowane)

To się sporo dowiedzieliśmy. Głęboka myśl aż bije po oczach.

Edytowane przez beskid

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jasinski21444

Kporys tak to normalne, wystarczy kilka razy zahamować

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ILC

Już tak jest, rower jest dla cierpliwych, niecierpliwych lub dla mających za dużo kasy. Ostatnio widziałem jak pewien Pan (około 25 lat) oddawał do serwisu rower w celu jego umycia  :w00t:.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kadargo

No i...? Bo jakoś nie kumam gdzie jest dowcip.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ILC

Czy ja tutaj jakieś dowcipy opowiadam ? Nie zauważyłem.

 

Wracając do tematu: Lenistwo niektórych ludzi mnie rozwala, zawszę wolę usiąść przy rowerku tą godzinkę i być zadowolonym z efektów pracy a nie lać myjką aż odgłos brzęczącego metalu po całej okolicy słychać.
 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kadargo

Aha, boli Cię, że kogoś stać na to żeby inni za nich coś zrobili. Teraz kumam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
durnykot

Panowie, trochę luzu poproszę... przestańcie skakać sobie do gardeł.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kalafior

 

Lenistwo niektórych ludzi mnie rozwala, zawszę wolę usiąść przy rowerku tą godzinkę i być zadowolonym z efektów pracy

 

 

Nie każdy to lubi, to po pierwsze. Nie każdy ma czas, a teoretycznie przynajmniej może ten czas spędzić inaczej, z rodziną, z kumplami, czy zarabiając pieniądze dużo większe niż godzina pracy serwisanta, to po drugie. IMHO nie można tak uogólniać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wojtas7

Nie każdy to lubi, to po pierwsze. Nie każdy ma czas, a teoretycznie przynajmniej może ten czas spędzić inaczej, z rodziną, z kumplami, czy zarabiając pieniądze dużo większe niż godzina pracy serwisanta, to po drugie. IMHO nie można tak uogólniać.

 

sam chetnie bym oddał rower po maratonie do serwisu i odebrał gotowy wyserwisowany wyregulowany i umyty profesjonalnie. niestety w 700 tysiecznym miescie nie ma szans oddac rower do serwisu w ktorym sie znaja i odebrac rower w ciagu 2-3 dni. zimą narzekają na brak roboty, latem serwisy odrzucają robotę - autentycznie np ProBike odesłał mnie z kwitkiem że mam sam sobie rower serwisowac bo im sie nie oplaca.

 

wniosek - jestesmy sto lat za ...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Methos

Witam

Ja właśnie w sobotę miałem taki wypad po terenie gdzie po powrocie rower i ja byliśmy zamaskowani błockiem jak Arnold w Predatorze :). Niestety nie zdążyłem umyć (ani nawet go spłukac w ten sam dzień). Na Drugi dzień jak to wszystko wysłcho to wyglądało jeszcze bardziej tragicznie. Co zrobiłem:

- podjechałem na myjkę (tak, tak czytałem tu że odradzacie ale) spłukiwałem to błocko przez ok 5 min z odległości ok 1m samym tylko tym "obłoczkiem" wody (jak podkładałem dłoń to wogóle nie było czuć że woda mi uderza z siłą w nią ). Błotko ładnie nasiąkło i odpadało. Oczywiście najwięcej zostało przy korbie i przerzutkach - chociaż korciło aby tam "pocisnać" opanowałem się i pojechałem do domu. Tam wiadro z ciepłą wodąi płynem do mycia naczyń, szczotka większa i szczoteczka do zębów i jechane. Reszta błocka zeszła - uważam że zmyłem w 95% tego. Były miejsca gdzie nie dostałem się włosiem ani mniejszej ani większej szczotki i troszkę tam tego zostało (ale to bym musiał chyba rozebrać zębatki aby się tam dostać, a tego robić nie chciałem). Później domyłem łańcuch, wytarłem do sucha i nałożyłem olej silnikowy (na łańcuch i przerzutki) szczoteczką bo na razie żadnego smaru nie mam. Wszystko ładnie się kręci. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
slav4

 

 

Mały patencik:

Kasetę i korbę świetnie czyści się płytą CD zawiniętą w cienką bawełnianą szmatkę.Jest na tyle wąska, że "spenetruje" nawet kasetę 10-tkę.

Co mi po umyciu łańcucha, jeśli nałożę go na zaświnione zębatki ? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
MokryxD

Ja tam zawsze jadę do znajomego. Szlaufem wszystko ładnie odchodzi. Tylko w domu końcowe pucowanie i smarowanie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×