Skocz do zawartości
hooday

[konserwacja]po błotnistym maratonie - jak się zabrać?

Rekomendowane odpowiedzi

hooday

Witajcie,

Wczoraj ukończyłem Maraton Mazovia MTB w Szydłowcu. Krótko mówiąc było na maksa dużo błota i po prostu rower w każdym elemencie był cały w błocie.

Oczywiście po maratonie 15 minut ostrego czyszczenia wszystkich elementów osprzętu itd. Po wytarciu co normalne okazuje się że prawie nie ma nigdzie smaru.

Pytanie co teraz?

Jakie elementy powinienem przejrzeć i nasmarować? Co zrobił by dobry serwisant na moim miejscu?

 

Chciałbym żeby ktoś doświadczony pomógł mi zrobić listę elementów które obowiązkowo trzeba nasmarować i przeglądnąć zakładając że bród był wszędzie a elementy roweru zostały pod ciśnieniem wyczyszczone. Dodatkowo proszę byście w nawiasie pisali używany przez Was lub polecany kosmetyk/olej.

 

1. Łańcuch (Finish line WET)

2. ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
GdyniaBiker

Zależy od rodzaju i stanu uszczelnień, od tego jak ostro było i czy nie przegiąłeś z tym ciśnieniem i woda nie siedzi np. w łożyskach piast, szczelnie zamknięta.. Z łatwo dostępnych rzeczy stery możesz obejrzeć, smar chyba jakikolwiek, główną funkcją tu nie jest maksymalne zmniejszanie tarcia, ale nie powinny być chyba brudne, więc lepiej nie rozkładać. Dalej, suport, zakładam, że siła karchera nie była tak niszczycielska, by dotrzeć tam, gdzie błoto nie miało raczej szans. Możesz sprawdzić, czy linki nie zabrudziły pancerzy i czy nie chodzi to ciężko. Zawiasy przerzutek profilaktycznie? Nie wiem, czym. Może byś płynny smar brunoxa.. Jakoś moja kreatywność do tego się ogranicza.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
hooday

Stopień zabrudzenia określam jako maksymalny. Gorzej byc nie może :icon_wink:

 

dzięki za pomoc. Jakby miał ktoś jakieś sugestie będę zobowiązany.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kubuka

Weź benzynę, słoik i pendzel wyczyść wszystkie części (kaseta, łańcuch, korba itp.) umyj go całego (woda+szampon) nasmaruj np: WD-40 i będzie git.

Mi to zajmuje 1-2h i rower chodzi jak nowy. 100% SATYSFAKCJI

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
arroyo

Wszystko fajnie, ale wd-40 się nie smaruje.

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
endriu

Ja mimo sprzętu średniej klasy-no i tym samym uszczelnień takich sobie używam myjki ciśnieniowej ,mam dostęp do takiej z gorącą wodą więc napęd po tym zabiegu lśni,staram się oszczędniej traktować okolice uszczelnień ale łańcuch , kaseta ,korba i przerzutki są czyste.Następnie wszystko wydmuchuję sprężonym powietrzem ,zapodaję olej na łańcuch i kółka przerzutek i do następnego razu.Sezon to wytrzymuje a jesienią wszystko na części pierwsze i wiadomo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Robert

Po myciu myjką ciśnieniową zawsze warto później zajrzeć do piast i sterów.

 

Możesz do każdego pancerza dać kroplę oleju do łańcucha jeśli linki zaczęły ciężko chodzić. Do łożysk suportu (zwłaszcza tych z łożyskami wewnętrznymi się raczej nie dobierzesz i trzeba zaufać uszczelnieniom, które swoją drogą nie są złe.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Silvan

wd-40 służy do wszystkiego, idealnie konserwuje, smaruje również. coprawda najlepiej łańcuch smarować specjalnym olejem, ale do innych zadań wd-40 jest znakomite. czasami i tak warto jest dać do serwisu rower, za 50zł żeby go gruntownie przejżeli,

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dude

Od naparzania karcherem może paść bębenek, ale to łatwo wymienić w razie potrzeby. Rozbieranie wymaga natomiast narzędzia i cierpliwości.

Edytowane przez dude

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Wampi

Jako że w tym roku przejechałem większość maratonów w błocie mam już pewne doświadczenie co do tego jak postępować kiedy przyjeżdżam na metę, kładę na chwilę rower koło innych rowerów i potem nie wiem który mój :P

 

1. karcher to powolna śmierć dla roweru - nie mogę zrozumieć tych kilkudziesięciometrowych kolejek do karchera po maratonie. Bynajmniej nie chodzi o to, że nie powinno się go używać, ale o to, że ludzie "myjąc" rowery robią to w sposób taki sam sposób jakby myli samochód, z tą różnicą, że samochód jest wszędzie dobrze uszczelniony i dla samochodu mycie karcherem to można powiedzieć kosmetyka.

Z rowerem jest inaczej... waląc strumieniem wody pod wysokim ciśnieniem po piastach, sterach, supporcie tak długo aż zaczną się błyszczeć czyni niemal pewnym, że do tych w/w elementów dostanie się woda i sama raczej nie wyjdzie. Ja wiem, że jak się stoi z tą myjką ciśnieniową w ręku, to pokusa żeby cały rower potraktować strumieniem wody jest ogromna i wielu ludzi nieświadomych tego co może sobie narobić po prostu stoi i do ostatniego ziarenka piasku "pieści" rower z karchera.

Najlepiej rower po błotnym maratonie myje się w rzece gąbeczką :) Wtedy jest pewność, że więcej wody jak tej, która nam naleci podczas maratonu nie dostanie się do newralgicznych miejsc. Ale kiedy rzeczki nie ma, to zostaje ten karcher... zasada powinna być taka: traktujemy strumieniem ramę, obręcze i opony, korbę, ale nie suport, przerzutki powinny znieść karchera i na tym właściwie się kończy postój przy myjce. Nie dość, że nie szkodzimy rowerowi, to jeszcze kolejka idzie szybciej, a nie egoistycznie czyścimy każdy zakamarek. W sumie, to jak jest możliwość, to dobrze jest wozić ze sobą butle 5 litrową, ale to raczej żeby umyć samego siebie jeśli nie ma prysznica ;)

 

2. Jak już udało się wypłukać błoto, piach (i przy okazji smar), przerzutki i hamulce pracują z wielkim oporem, w sterach coś zgrzyta, to pasuje się zabrać za konserwację.

 

>>> Przerzutki: czasem wystarczy zsunięcie pancerzy, wytarcie szmatą i posmarowanie olejkiem (np. Finish Line albo olej silnikowy, od biedy coś podobnego do wd-40). Na pewno będzie pracować lżej, ale jeśli nadal opór jest znaczny, to nic tylko wymienić linkę i pancerze. Jeśli chodzi o przednią przerzutkę to czasem wystarczy wymiana tylko ostatniego pancerza, bo to do niej dostaje się najwięcej syfu. Jeśli okaże się, że musimy wymienić wszystkie pancerze, to dobrze jest się zastanowić nad zakupem zestawu linek i pancerzy do przerzutki z końcówkami uszczelniającymi XTR'a za ~ 80 pln. Moim zdaniem bardzo dobra inwestycja... odkąd mam ten zestaw (cały ten sezon) wymieniałem tylko ostatni pancerz przerzutki tylnej :) Oszczędność czasu i pieniędzy, a przede wszystkim nerwów w trakcie zawodów.

Po zabawie z linkami pasuje popsikać po samych przerzutkach np. wd-40, przy czym jest wiele specyfików o wiele tańszych, a równie skutecznych. W sumie to można po całej przerzutce, a potem nadmiar można zetrzeć, jednak idea jest taka, że trzeba tam psikać "gdzie coś się rusza", czyli na ruchomych połączeniach i po sprężynach ;)

 

>>> Hamulcownia: Nie mam tarcz, więc nie wiem jak tam to wygląda, ale jeśli chodzi o v-ki, to sprawa podobna jak z przerzutkami. Jeśli przesmarowanie poszczególnych pancerzy niewiele daje, to trzeba po prostu wymienić linkę, pancerz i fajki. Jednak i tutaj, jeśli stoimy przed zmianą całego "połączenia", to świetnym wyjściem, stosowanym przeze mnie przez dwa sezony jest puszczenie linki w pancerzu na całej długości od klamki po samą fajkę ;) Jak ktoś nie jest przekonany do tego rozwiązania, to proszę sobie pomyśleć jak chodzi po maratonie przedni hamulec, gdzie linka jest puszczona w cały pancerzu a jak tylny, gdzie, tylko fragmentami ;) Od zimy 2008-2009 nie zmieniałem linek hamulców, ani tym bardziej pancerzy - nic przy nich nie robiłem ;)

 

>>> Stery: jeśli coś zgrzyta, albo cały czas ciężko chodzą, no to trzeba rozebrać, wyczyścić i przesmarować gęstym smarem. Jeśli to nie pomoże, no to niestety zmiana.

 

>>> Piasty: zasadniczo tylny bębenek - jeśli mamy narzędzia, żeby ściągnąć kasetę i rozebrać bębenek to zaleca się ją przeglądnąć. Standardowo oczyścić naftą, zobaczyć jaki stan zapadek, łożysk kulkowych, o ile nie ma maszynowych, posmarować gęstym smarem i gitara ;)

 

>>> Suport: jeśli tradycyjny, to dopiero jak są luzy, albo wydaje różne dźwięki jest do zmiany. Ze zintegrowaną osią podobnie, przy czym tam wymieniamy łożyska maszynowe.

 

>>> Amor: z tym najlepiej do przeglądu się udać, ale jeśli wszystko pracuje ok, to nie przejmowałbym się.

 

>>> Łańcuch: Na temat czyszczenia łańcucha mnóstwo znajdziesz na forum, więc do wyboru do koloru. Smarowanie: wiadomo, sprawa indywidualna, byle był względnie czysty i nie suchy :) Ja smaruję od paru miesięcy olejem silnikowym Mobil One ;) Najpierw wycieram łańcuch do sucha, potem powoli kręcę korbą do tyłu i nakładam olej na wewnętrzną część "dolnego łańcucha". Pokręcę chwilę i wycieram szmatą nadmiar, żeby nie brudziło mi obręczy :)

 

Chyba niczego nie pominąłem, jak coś by było niejasne, albo jakby ktoś miał jakieś uwagi, to piszcie :) Mam nadzieję, że coś pomogłem.

 

PS ja tam po maratonie w sumie tylko napęd czyszczę :P ewentualnie ostatni pancerz czyszczę jeszcze albo wymieniam po prostu (odpukać). I nie żebym roweru nie katował ;) Jakby co, to galeria cyklokarpaty.pl :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kello

Co do amora to radze dokladnie wytrzec golenie gorne i okolice uszczelek przeciwkurzowych i psiknac pod uszczelke brunoxa. Co do mycia karcherem to mozna tez umyc nim lancuch, efekt lepszy nawet niz po szejkerze z ekstrakcyjna. Tylko pamietac trzeba po myciu karcherem o przesmarowaniu przerzutek, ich ruchomych elementow bo moga po prostu sie zastac

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
adriansocho

Oj przydałoby się zebrać info w tym wątku i wątek przykleić bo widzę, że jest trochę tego typu pytań...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3aran

Ja po zeszłorocznym maratonie Mazovia w Supraślu miałem wodę nawet w piastach i oponach <lol>.

 

Najpierw wypłukałem rower w jeziorku, które było koło mety (wiem, że to nieekologiczne :)), a następnego dnia rozebrałem cały rower na części, wszystko wyczyściłem i przesmarowałem. ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Mucios

Ja mam taki sposób, że spryskuje prawie cały rower odtłuszczaczem uniwersalnym np. "Meglio" poczekam ze 2 minutki i spłukać potem rower wodą.

Zapewniam nic nie rdzewieje, tylko potem rower na sucho przetrzeć i jak nowka ! :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kubek20

A że się spytam, co sprawdzacie i smarujecie w rowerku przed wyscigiem ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomash

Chciałbym nieco rozszerzyć temat. Wczoraj pierwszy raz miałem okazję czyścić fulla i moje pytanie brzmi: jak go "dopieszczać" ;)? Chodzi mi konkretnie o takie miejsca jak np. zawiasy. Czy są bardzo podatne na wodę? Czy należy smarować je w jakiś określony sposób bądź specjalnym smarem? Jak zabrać się za damper, bo instrukcja poleca tylko przecierać go delikatną, wilgotną szmatką. Czy jest coś jeszcze, na co należy zwracać uwagę przy konserwacji roweru typu full suspension?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Ninetysix

Ja mam fulla...

 

Z uwagi na wiosenną aurę sporo spędzam na czyszczeniu roweru, gdyż nie cierpię jak mi coś trzeszczy, skrzypi, puka itp.

Jadąc na rowerze ma być słychać tylko szum opon i moje bicie serca :)

 

Także ja radzę sobie następująco...

Wersja z pędzelkiem, dla napędu + wytarcie do sucha. Smarowanie Finish line łańcuch ogniwko po ogniwku. Nadmiar usunąć.

 

Zawiasy po usunięciu widocznego brudu, osuszam i psika Brunox turbo spray, każdy zawias traktuję indywidualnie.

Bunox Deo do amortyzatora przód, oraz do damper'a przechylając rower do przodu psikam, odczekuje 1min, a potem kilka razy popompuje i zbieram naddatek brudu ;)

 

Amortyzacja pracuje o wiele wiele lepiej z brunox'em niż bez, oraz nic nie trzeszczy podczas jazdy jak się depnie.

 

Nic nie wymyślałam do dotychczas na problem z zabłoconymi hamulcami tarczowymi...

Widomo, oczyścić, ale bez demontażu klocków i kół efekty są mizerne. (zaznaczam: po trudnych, błotnistych trasach, maratonach).

Tam żadnego oleju nie psiknę ;) bo to było by samobójstwo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
szczerb
Napisano (edytowane)

O ile nie macie jakiejś archaicznej ramy z tulejami ślizgowymi to nic z tym robić nie trzeba. Łożyska 2RS dobrze utrzymują syf na zewnątrz i generalnie zdejmowanie z pomiędzy bieżni uszczelki celem wyczyszczenia/nasmarowania stwarza spore ryzyko jej odkształcenia. IMHO nie ma sensu.

Edytowane przez szczerb

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
snellegazelle

Czesc,

 

Ja uzywam przenosnej myjki niskocisnieniowej. Cisnienie mozna ustawic od mgielki do dosc silnego strumienia (max. 9 bar). Myjke wypelniam w domu woda a po zawodach podlaczam do akumulatora (12 volt) i 10 minut moge czyscic rower:

 

http://"http://www.easywasher.nl/information.php?page=22" strona z filmikiem :)

 

Najpierw splukuje rower, nastepnie biore na szczotke plyn do zmywania naczyn i myje caly rower z lancuchem i kaseta na koncu. Nastepnie splukuje rower i calkowicie osuszam (wycieram szmatka). Jak lancuch jest dobrze suchy to go na nowo smaruje (olejem teflonowym) i gotowe.

 

Pozdrawiam!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kolarz1238211

WD 40 nie jest do smarowania a tym bardziej do smarowania łańcucha wd 40 pełni funkcje rozluźniania rób tak dalej to długo nie pojeździsz na tej maszynie ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
snellegazelle

Zgadzam sie z poprzednikiem w sprawie wd 40, odradzam uzywanie...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
seker1995

Nie rozumiem tego, jak WD40 pełni funkcję rozluźniania... Jak skręcę za mocno piasty, to mogę psiknać WD40 i się poluzują :wallbash:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lyndowss

WD-40 nadaje się tylko do odkręcania czegoś co jest nie do odkręcenia, a i tak jest ostateczną ostatecznością. Przynajmniej ja tak robię. Dobrze penetruje i można odkręcić dzięki temu wszystko, ale przy okazji ma niszczycielski wpływ na wszystko. Ciągnie ze sobą nawet mały brud, i śmierdzi. Trzeba dokładnie po nim wyczyścić wszystko gdzie wszedł, bo nowy smar rozpuści. Nie jest łatwe pozbycie się go. :icon_wink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
bartlomiej15

wd-40 służy do wszystkiego, idealnie konserwuje, smaruje również. coprawda najlepiej łańcuch smarować specjalnym olejem, ale do innych zadań wd-40 jest znakomite. czasami i tak warto jest dać do serwisu rower, za 50zł żeby go gruntownie przejżeli,

 

Wd-40 to odrdzewiacz a smar to smar.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Erazm

Po błotnistym maratonie najlepiej rozebrać praktycznie cały rower czyli stery, piasty, suport, a jak był mega syf to warto też zrobić serwis widelca bo jak się to zaniedba to np zacznie schodzić anoda z goleni a wtedy to już lipa.

Taki serwis starannie zrobiony potrwa pewnie koło 4-5 godzin ale jak się chce latać po błocie i mieć potem sprawny rower to nie widzę innego wyjścia:)

 

Co do rowerów zawieszonych to warto co jakiś czas rozebrać zawieszenie i zobaczyć w jakim stanie są łożyska bo z doświadczenia wiem ze potrafią w złych warunkach szybko się zużyć.

 

AAA no i wd-40 to nadaje się do wszystkiego innego tylko nie do roweru:)

Najlepiej zakupić w jakimś sklepie rowerowym coś co nazywa się BRUNOX. Fajnie czysci

Edytowane przez Erazm

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×