Mod Team KrissDeValnor Napisano 23 godziny temu Mod Team Napisano 23 godziny temu Kiedyś serwisant zaaplikował mi na zachętę Absolute Black - fakt, łańcuch się nie syfił i napęd był cichy, ale kilka lat temu butelka kosztowała 580 zł, więc nie byłem zainteresowany. Od 8 lat używam wyłącznie Kleen Flo Honey Goo (w warunkach zimowych krótko smarowałem bardziej tłustym i śmierdzącym Motorex'em C3), i jestem zadowolony. Przed jazdą najlepiej przetrzeć łańcuch, zębatkę korby i kółeczka wózka przerzutki, żeby napęd łapał mniej syfu. Co do niewygodnej pozycji, to może masz za duży rozmiar ramy ? Obecnie mostki są krótsze niż kiedyś (co prawda kierownice szersze ), i ciężko mi sobie wyobrazić, że na poprawnie dobranej wielkości ramy ledwo sięgasz chwytów - chyba, że za wszelką cenę szukasz wyprostowanej pozycji (czasem widuję osoby opierające tylko końce palców na chwytach - powodzenia w awaryjnej sytuacji )... Podstawa to ręce ugięte w łokciach - bez tego po przyspieszeniu w terenie byś się między drzewami nie wyrobił Cytuj
zekker Napisano 9 godzin temu Napisano 9 godzin temu 19 godzin temu, Pawel_BB napisał: I weź teraz rower z woskiem w taki mokry poranek.Przecież po godzinie napęd będzie do smarowania. Wiesz to z doświadczenia, czy tylko się domyślasz? Wosk nie smaruje tak dobrze jak olej, nie jest tak trwały ale bez przesady, że chwila po mokrej łące i znika. Nawet teflonowe (jeszcze mniej trwałe) tak szybko nie schodzą w takich warunkach. 19 godzin temu, Pawel_BB napisał: ale chce o niego dbać i przez to, że mam pootwierane 100kart z poradami, wskazówkami itd już mi sie wszystko miesza. To zamknij je i przestań się tak przejmować. Dbanie o rower, to nie przesadny pedantyzm. Jeżeli więcej czasu poświęca się na czyszczenie niż jazdę, to priorytety są zdecydowanie nie w tym miejscu co trzeba. Odrobina piasku, syfu na łańcuchu i koronkach roweru nie zabije. Pucowanie, czyszczenie na błysk zasadniczo nie wydłuży życia części, tak czy inaczej się zużyją i będzie trzeba wymienić. Nie wiem ile rocznie przejeżdżasz ale jak nie masz jakiegoś totalnego syfu, to napęd wystarczy na przynajmniej 5k km. Średnio obstawiałbym 8k, bo niektórym udaje się zrobić nawet kilkanaście tysięcy. Jak się jeździ mało, to wystarczy na kilka lat. Jak się jeździ dużo to trzeba się liczyć z wyższymi kosztami utrzymania i np. wymianą napędu co roku. 1 Cytuj
cervandes Napisano 8 godzin temu Napisano 8 godzin temu A odpowiedź brzmi Motorex for dry conditions. Mój ulubiony olej, bo nadal jest olejem a nie gównianym woskiem, czyści się go na sucho, szmatką i szczotką osiągając spektakularne efekty. Cytuj
chester_jds Napisano 8 godzin temu Napisano 8 godzin temu Przestańcie schizować, że woda wymywa wosk. Czy jak lejecie wodą na świeczkę, to ona się rozpuszcza? Szybsze "zużycie" wosku w wilgotnych warunkach wynika z tego, że z drogi dostaje się w łańcuch mieszanina wody i kurzu/piasku, co powoduje wycieranie powłoki woskowej. Dobrze położony wosk trzyma dobrze. IMHO nie krócej niż oliwka. Ale trzeba dobrze zaaplikować - odpowiednio wcześniej (najpóźniej wieczorem przed poranną jazdą), dać mu spenetrować i odeschnąć. Jak ktoś napuścił wosku przed samą jazdą, to nic dziwnego, że "wymyło", bo wtedy może włąśnie wymyć. No immediate wash-off: Pure water does not instantly dissolve wax, and wax is naturally hydrophobic (repels water). Grit abrasion: Road spray mixes water with sand and dirt, creating an abrasive paste that rapidly strips wax from the chain rollers. 1 Cytuj
cervandes Napisano 7 godzin temu Napisano 7 godzin temu Wosk nie zostawia żadnego filmu olejowego. W maszynach występuje tarcie metal o metal i eliminuje się je używając odpowiednich smarów i olei. Gdyby wosk był właściwy, to byłby używany masowo w motoryzacji, kolei i w przemyśle morskim. A NIE JEST. Wosk to kompromis - koszmarne wrażenia dźwiękowe, konieczność częstego dowoskowywania, poświęcanie więcej czasu i chemii w celu utrzymania czystego napędu niż w przypadku oleju. Dobry, właściwie dobrany olej jest niezastąpiony. Ostatnio leciałem z kolegami długą traskę, dwóch z nich jeździ na woskach. Prawie się udusiłem ze śmiechu jak w trakcie przerwy obiadowej wyciągnęli buteleczki i zaczęli kapać po kropelce na ogniwko po 150km. Ich napędy świeżo nasmarowane przed ruszeniem już po kilku kilometrach jęczały z braku smarowania. 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.