Dzisiaj wróciłem z lasu po pierwszej dłuższej przejażdżce i jest dramat, chyba pozbęde sie tego oryginalnego smaru i przysmaruje czymś docelowym suchym.
Łańcuch cały w piachu, suport w piachu, przednia tarcza w piachu.Mimo, że wycierałem już 4 razy.Może przesadzam ale jestem dość pedantyczny i nie po to wydaje te 5k za rower by jeżdzić, nasłuchiwać i zaglądać co chwile i sie wkurzać.Ten piach po pierwsze przeszkadza mi dlatego, że słyszę że napęd nie chodzi tak jak powinien.Słysze piach tylko o dziwo ja go słysze w korbie... słysze i czuje jak te granulki piachu chodzą razem z łańcuchem.To jest mega irytujące tak szczerze.
Kolejna kwestia to jest głośny amor, jak zbiera nierówności te większe w postaci wystających korzeni to wydaje z siebie ten charakterystyczny świst ale on jest taki dziwny, taki sprężynowy i nieprzyjemny.Nie wiem czy tak powinno być, to jest mój pierwszy rower w życiu z amortyzatorem powietrznym.