Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Wieeeeeki Pana szanownego nie było. Już myślałem ,że się na rower pogniewał ,że może kopytka ze starości wyciągnął 😉 ,że .............A tu wszystko super i nawet się kufelkami raczy. Czekam na dalszy ciąg foto-relacji z wojaży po krainie Szwejka.

  • +1 pomógł 1
Napisano

Dziękuję za troskę :) Czasami zaglądałem ale do pisania nie miałem weny, trochę też inne sprawy mnie pochłaniały, nie samym rowerem człowiek żyje ale żyje i jednak wciąż z rowerem ;) 

Tytuł relacji miał być bardziej romantyczny ale automat antyspamowy mi nie puścił "daszków":

image.png.284e7408e5461e350da91e707f80362e.png

Trochę się zirytowałem ale sam pamiętam jak nie raz zgłaszałem inwazję botów Vietcongu na Forum :D  

  • +1 pomógł 1
Napisano

Od razu mi się przypomniało jak w czasach transformacji jeździliśmy do Berlina handlować fajkami i jedyne co po niemiecku znaliśmy to było: "Zwei große Bier bitte" i każde wyjście do baru, żeby coś zjeść kończyło się tak samo... 😁

  • Haha 2
Napisano

Byłem na podobnych wczasach w zeszłym roku i nawet poznaję niektóre miejsca np. tą groblę między jeziorami :) Startowaliśmy z Taboru (tam zostawiliśmy auto) i jechaliśmy w poprzek aż do Breclav i stamtąd pociągiem do Pilzna skąd znowu do Taboru. Przebiegi mieliśmy mniejsze, cały czas jechaliśmy jakimiś dróżkami po wiochach i mniejszych mieścinach, niestety w dwóch miejscach trzeba było przejechać przez spore górki, szczególnie przez park narodowy Brdy między Pilznem a  Pribram i między Pocatki a Telcz (to miasteczko w ogóle bardzo polecam). Wprawdzie cały czas asfaltem ale tego babskiego narzekania na podjazdach to już bym nie chciał drugi raz słuchać. 

Piwo - szczególnie Pilzner Urquel, który jest robiony tylko w Pilznie, już zapomniałem jak może pachnieć i smakować piana z piwa i po pierwszym łyczku w barze autentycznie byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. 

 

  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)

@girek Praga i zachodnie Czechy to plany na przyszłość, chociaż żona przebąkuje coś o Alpe  Adria ale ja mam mieszane uczucia względem takich tras pod masówkę, bo bywa tłoczno.

Ten wypad był generalnie bocznymi drogami i mimo kilku niezbyt przyjemnych odcinków - jestem na tak.

W tym roku w ogóle zmieniliśmy zasady, dodając wolne dni na zwiedzanie i skracając dystanse w "zasadniczej" części. Poza wyjątkami nie było nerwówki i na kwatery trafialiśmy z dużym zapasem czasu. Może się starzeję ale ta formuła chyba bardziej mi się podoba, niż dotychczasowe gonitwy na czas ;) 

Tymczasem kilka kolejnych fotek. Zamek Letovice:

20260604_122606.thumb.JPG.9e1f7fdab04fb7e88d2d396eb06141d6.JPG

20260604_113051.thumb.JPG.e8e5957a37a6b56f5a0a45c3866176f9.JPG20260604_112825.thumb.JPG.f646da4ab089ada7b6f16dd760b8547a.JPG

20260604_112858.thumb.JPG.54af727d2b5caf895cb002be24bda9ea.JPG20260604_112657.thumb.JPG.f095b4890a56b76c7aa1e5842a8d3471.JPG

20260604_113224.thumb.JPG.b68e9fee752907a02d517a2184eae3a2.JPG20260604_113241.thumb.JPG.3ab9422095dad1e0420a95213cacb3df.JPG

W zamku mieliśmy ciekawą przygodę - tłumu nie było, w zasadzie tylko starsza para zwiedzała z nami, okazało się, że oni mieli wykupiony nocleg w komercyjnej części zamku (5000 koron, jak nas poinformował przemiły Pan). Dysponowali oni kluczem do części oddzielonej kratą, którą nam otworzyli, jako bonus - zobaczyliśmy kilka dodatkowych komnat ;) 

Państwo czuli się naszymi bliskimi sąsiadami, bo pochodzili z Ostrawy :) 

I jeszcze taki widoczek:

20260604_103309.thumb.JPG.4a07d7006e2ddff606ff2fde1ba7d86d.JPG

PS. Przypomnijcie mi później o sumie i o lampie ;)

Edytowane przez spidelli
  • +1 pomógł 5
Napisano
10 godzin temu, pecio napisał:

Narobiliście smaka . Chyba się "kopnę " pod Cieszyn  na knedla z pianą 😁

Kurica nie ptica, Cieszyn nie Czechy. Tam się napijesz co najwyżej dobrej Kofoli IMHO

Napisano (edytowane)

Cieszę się Panowie, że nie tylko Makłowicz czy Okrasa mogą być kulinarną inspiracją. Proponuję teraz inny wymiar tej podróży (suma i lampę przesuwamy na potem):

20260530_134749.thumb.JPG.0db1a28b3ec928048cf3ac0a48f028d3.JPG

20260601_142225.thumb.JPG.431d3b1e37b24b718e3b3e2f28a0fcc4.JPG20260602_163546.thumb.JPG.e24e192c6e07fe978a903716a43076b4.JPG

20260605_150325.thumb.JPG.893348ea21c10ac4bc40e9aba42d96ef.JPG20260603_144720.thumb.JPG.53a1c825eb96ac5aa7631640dd57ccfd.JPG20260604_144449.thumb.JPG.6d46743823bd0117b886056293174a26.JPG

20260604_144451.thumb.JPG.a182c267d25f23534f6e38c69fa57242.JPG

Bywało też gorzej - czyli hranolky, kecup a pivo:

20260602_113041.thumb.JPG.50de4a05f4b0e5fd9a41bc18753e62f8.JPG

Ten podły dzień z deszczem zmusił nas do wypicia małych Jaegermaisterów na postoju w lesie, gdzie próbowaliśmy się ubrać w deszczu, dygocąc z zimna; ostatnie korony w hotovosti (gotówce) wydaliśmy w sklepie na planowaną już w Lasówce kolację (pieczywo, masło, serek topiony, ser żółty i pół litra Jegera); tymczasem tuż przed polską granicą z niebios zstąpiła budka z piwem i kartką "platba kartou" - co pozwoliło nam nabyć kilka kolejek tego specyfiku (na piwo było stanowczo za zimno):

20260605_122906.thumb.JPG.6345055fa308a8ff0dca5a5ed42c3406.JPG

 

 

 

PS. Sam się zaśliniłem ma widok tych hardkorowych fotek :) Takie kuchenne porno to ja uwielbiam ;) 

Edytowane przez spidelli
  • +1 pomógł 2
Napisano

Na Słowacji  jak jest taka zimna plucha    to w każdym kiosku "Ruchu" 😉 można walnąć kielicha Borovički.  "Mistrza Łowieckiego"  u Knedlików  to jakaś nowa świecka tradycja. 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...