Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Cześć 🙂

Niedawno kupiłem Felta VR40. Na co dzień jeżdżę głównie po asfalcie (różnej jakości), ale pojawił się pomysł na weekendowy bikepacking, więc rozważam zmianę opon i przejście na system tubeless.

Fabrycznie mam założone Kenda Kwest 700x32. Na początku myślałem o Panaracer GravelKing SS w rozmiarze 700x35c, ale nie mam pewności, czy zmieszczą się w tylnym trójkącie. Znalazłem co prawda na forum informację, że ktoś jeździ na 35c, jednak obawiam się, że w systemie tubeless opona może wyjść trochę szerzej i zacznie ocierać o ramę.

Alternatywnie rozważam Vittoria Terreno Zero G2.0 w rozmiarze 700x32c.

Pojawił się też pomysł, żeby połączyć oba modele – założyć Vittorię 32c z tyłu, a GravelKinga 35c z przodu. I tutaj moje pytanie: co sądzicie o takim miksie? Spotkałem się z opiniami, że niektórzy jeżdżą na szerszej oponie z przodu, a węższej z tyłu i sobie chwalą, Chat GPT twierdzi, że to dobry pomysł ale nie wiem, jak to wygląda w praktyce.

Czy ktoś z Was stosował takie połączenie? A może ktoś jeździ na tubeless w Felcie (VR40/VR30/VR60 to chyba ta sama rama i widelec) na oponach 35c i może podzielić się doświadczeniem? Chętnie przyjmę też sugestie konkretnych modeli opon pod taki styl jazdy.

Z góry dzięki za pomoc!

Edytowane przez PanLyzka
Napisano

 Cześć,

A jesteś pewny że koła w tym rowerze są Tubeless? Niby są ludzie co zalewali mlekiem zwykłe obręcze, ale zawsze to jakieś ryzyko że coś nie wyjdzie.

Co do samych opon, musisz poszukać, ale coś mi się wydaje że dość przewrotnie ale Terrano Zero mają większe opory toczenia niż Terrano Dry. Bardzo fajne są Continental Contact Speed i masz je w wielu rozmiarach, ale nie są Tubeless.

Ja bym na Twoim miejscu przemyślał jeszcze raz temat, szczególnie jeżeli pojawia się Bikepacking. Opony 32c dają naprawdę minimalny komfort poza asfaltem, bo zakładam że to jest właśnie cel zmiany. Jeździ się na tym kiepsko, bo ciśnienie nadal musi być dość wysokie żeby uniknąć dobijania. Przy 35c jest trochę lepiej, ale realnie żeby można było mówić o komforcie trzeba założyć 40c.

Natomiast jeżeli chcesz zostać na asfalcie, to właściwie po co zakładać takie opony?

Napisano

Przy wąskiej ramie trudno proponować jednak szerokie opony 🤣

Weekendowy bajk paking co to znaczy ? Jakie trasy?  Zakładając chęć przejechania się po szutrach z szansą na kopny piach polnej drogi /  a po weekendzie powrót do domu na kilka tygodni szosowej jazdy wkoło komina zostałbym z dętkami i możliwością zmiany opon bez upaprania mlekiem...

Kwest to niby tani, trwały,  odporny ale pewnie oporujący slik... proponuję  kupić  jedną tanią  oponę Cst Pika 32 włożyć ma przód - przejechać się zobaczyć co się dzieje w terenie,  ile zostaje miejsca w widelcu. Potem zamienić ją -  na tył, i ponowić próbę.   Wydatek mały, a opona mimo żr drutowana zacna.   Wymiary Piki 38 ( szerszej ) mogę sprawdzić   Może wejdzie na przód. Zaoszczędzone w ten  bezmleczny sposób pieniądze  zamieniłbym w przyszłości np na dwie opony szosowe GP 5000, stosowane, kiedy akurat jest czas bez bajkpakingu 😀

Napisano

Nie chodzi o propozycję szerokich opon, a zwrócenie uwagi na fakt że może jednak nie jest to dobry typ roweru do takich zastosowań.

Jeździłem na 32c poza asfaltem i przyjemnie nie było. Okazjonalny zjazd poza asfalt nie stanowi problemu, ale ja bym na dłuższe trasy się nie zdecydował.

Napisano (edytowane)

Tak, producent zapewnia, że koła użyte w tym rowerze są tubeless ready.
A przez bikepacking w tym przypadku rozumiem przejechanie powiedzmy 100km asfaltem ( a u mnie w okolicy zdarza się asfalt kiepskiej jakości) po czym zjazd na powiedzmy 2km w "krzaki", żeby rozbić obóz
Na tubeless chcę przejść, żeby zminimalizować ryzyko flaka, ale też zwiększyć komfort  w późniejszej codziennej jeździe asfaltem
Ponadto myślę, że, na jakie opony bym nie zmienił fabrycznych kwend, to bedzie to zmiana na plus, a zależy mi na uniwersalnej oponie służącej powiedzmy 80% asfalt i 20% dobrze zachowany żwir i las

Edytowane przez PanLyzka
Napisano

Jestem amatorem, nie jeżdżę na ustawkasz szosowych, nie ścigam się. Nie zależy mi specjalnie, żeby urwać 2waty na oporach toczenia, zakładając opony szosowe, które przy pierwszym kontakcie z kamykiem  ulegną zniszczeniu. Zależy mi na uniwesalnych komfortowych, wytrzymałych i dość szybkich oponach.
Załóżmy stosunek 90% asfalt 10% żwir- Zostawiłem margines na drogi, które teoretycznie miały być asfaltowe, a w praktyce jest w nich więcej dziur niż faktycznej drogi xd

 

 

2 minuty temu, Nemrod82 napisał:

Te opony też rozważałem, ale zakładam, że jezdziłeś na dentce, a nie tubeless. Pamietasz, może ile zapasu było w tylnym trójkącie? Podejrzewam, ze opona w tubeless rozejdzie sie o jakies 1-2mm, a to juz balans na granicy ;/. Wieczorem zerknę suwmiarką jak wygląda faktyczny prześwit

Napisano

Ja przy takich zastosowaniach czyli 90% asfalt różnej jakości i 10% inne nawierzchnie (ale po suchym) od wielu lat jeżdżę na slickach. Początkowo były to Conti GP5000 32C (wersja pod dętkę) ale komfort marny a ryzyko uszkodzenia bocznej krawędzi duże. Potem przesiadłem się na Conti GP5000 AS 35C i to był strzał w dziesiątkę. Komfort przyzwoity a wytrzymałość opon spora. Po ich zużyciu założyłem Pirelli P Zero Race TLR SpeedCore 40C i też są super. Ciut wolniejsze niż Conti AS ale bardziej komfortowe i chyba bardziej wytrzymałe. W zeszłym roku zrobiłem na nich Strada Bianca. Bez problemu. Cały czas jeżdżę na dętkach i w żaden tubeless nie zmierzam się bawić. Nie mam w ogóle przebić a potencjalna zabawa z zakładaniem dętki do opony zalanej mlekiem, gdyby się nie uszczelniła, gdzieś na poboczu drogi jakoś mnie nie pociąga :) 

Napisano

Jak miałem Tribana, który był moim Road+, to jeździłem na semislickach Hutchinson Overide 35c, zwijane, wersja pod dętkę, ważace niewiele ponad 300 g, bodajże 330 g/sztuka. Jeździłem głównie po asfalcie, podobnie tak Ty planujesz, czyli 90% asfalt i 10% łączniki szutrowe czy leśne. Asfalty różne, często kiepskie, gdzie było więcej dziur niż asfaltu. Był też moim commuterem i jeździłem nim do pracy i po mieście. Przez ponad dwa lata jak go miałem, kapcia złapałem raz, jak wjechałem do lasu gdzie ktoś "utwardził" drogę gruzem z jakiejś rozbiórki, klasyczny snake po wjechaniu na metalowy kątownik

Napisano (edytowane)

Od ośmiu lat we wszystkich rowerach mam tubelessy. Raczej do jazdy po wszystkim co nie jest asfaltem dętka nie ma dla mnie sensu. Szerokość na jaką ułoży się opona zależy od samej opony i szerokości wewnętrznej obręczy. Nie od tego czy jest mleko czy dętka.

W tylnym trójkącie mam dokładnie 42 mm szerkości. Czyli te 35 mm to raczej maksymalna opona. Z tym, że ja mam model z 2020r. Ponoć w nowszych jest więcej miejsca.

Edytowane przez Nemrod82
Napisano

@Nemrod82 od 12 lat nie złapałem kapcia. Wtedy miałem czarną serię z nowo nabytymi oponami i od tego czasu zwracam uwagę na ich odporność. W tym czasie przejechałem około 120.000 km. Więc z mojej perspektywy klasyczny tubeless nie ma sensu. Jedyne nad czym bym się zastanawiał to tubeless ale bez mleka. Ale musiałbym mieć karbonowe obręcze które nie wymagają taśmy.

Napisano

Historia z  ostatniego roku z dłuższej wyprawy. Trasa biegła przez teren byłego poligonu. Kocie łby, kamienie i resztki asfaltu. Z 8 osób dwie jechały na dętkach. Obie musiały zmieniać dętki po dobiciu.

Żadna opona nie uchroni przed snejkiem a gdy jedziesz w grupie,która jedzie dość szybko to czasu na reakcję jest niewiele.

Inna historia. Zjazd ścieżką z góry w pewnym momencie poprzecinana pędami jeżyn,które rosły po bokach. Na dole dwa kolce w tylnej oponie i jeden w przedniej. Na dętkach miałbym dwie do wymiany...

Także na asfalt lub ewentualnie szutry premium jeszcze dętkę bym dopuszczał. Gdziekolwiek indziej to dla mnie ograniczenie.

Z

 

  • +1 pomógł 1
Napisano

Jeżdżę na ciśnieniu zalecanym w kalkulatorach ciśnienia. Nigdy nie miałem snejka. Podobnie w samochodzie. Zrobiłem około 1 mln km. Koło zmieniałem 2 razy na pewno a być może 3 ale tego trzeciego razu już nie jestem pewien. Nie wiem o co chodzi z tym przebijaniem opon :) 

Napisano

Tak śmiechem i żartem, ale to tylko kwestia przypadku. Tyle i aż tyle. Nie ma co wnikać. Każdy się na wszystkie ryzyka sam ubezpiecza. Nie ma co udowadniać czyja racja jest "najmojsza", bo tak można w nieskończoność i tak wszyscy będą mieli rację.

Napisano

Bo system tubeless jest jak pasy w samochodzie. To, że ktoś nie miał ( jeszcze) wypadku/stłuczki nie znaczy, że są nieprzydatne bo innym wielokrotnie ratowały tyłek.

Jak dla mnie zmleczenie opon i dobre koła to najlepszy upgrade jaki można zrobić w rowerze. Im więcej jeździ się w terenie i na trasach których się nie zna tym bardziej jest opłacalny.

Co do ciśnienia to dobieram je indywidualnie do trasy zależnie od rodzaju nawierzchni i długości. Bo raczej nie napompuje tak samo na asfalt/ładne szuterki jak na spodziewaną mocniejszą wyrypkę w terenie.

 

 

Napisano

🙂 dla mnie, starego mleczarza MTB,   na wąskich kołach zastosowanie mleka, to bardziej rosyjska ruletka, z czekaniem. kiedy strzeli, a pomysł szosowego koła bez mleka i dętki w ogóle do mnie nie przemawia...    Strzelenie - martwi mnie nie dziura czy rzygi mleka, tylko momentalne zwinięcie się  przedniej opony z felgi co na szybkich zjazdach działa jak postrzał z działa.  Się jedzie a potem jest łup i się bardzo boli leży.   Raz to zaliczyłem i taka lekcja daje uraz na lata... Poza tym miałem wybuchy opon zamleczonych na chacie ciekawe czy ludziom też czasem coś wybuchnie w słońcu na balkonie, rozgrzanym busie albo w samolocie.  U mnie pękały kordy po jednej stronie. Zeskakiwało z haczykowych ztr.

Opony 25, 28 będą u mnie kojarzone z dętkami.

32 - 40 mleczone w ramach kaprysu z pogodzeniem się z ryzykiem.

Górskie opony mogą na zawsze zostać bez dętek..

Mleko stosuję nie dla oporności na kolce i pinezki, ale dla trakcji opon  terenie, tak aby z mało agresywnych opon wycisnąć ile się da na krańcowo niskim ciśnieniu. A cięższe opony w góry - żeby nie dobijać dętki na skałach.

Opona  prawie slik z mlekiem  zamiast dętki inaczej klei się do przeszkód, i jeśli ma cienkie ścianki boczne - pięknie tłumi...  jest jak bardziej doświadczona siostra bliźniaczka wersji z dętką 🙂

Do jazdy  na szosie w takim trybie jaki uprawiam teraz - kompletnie nie mam potrzeby  mleka ... awaria to szybka zmiana czyste palce, raz dwa... Ale mam wąskie opony 25 i ciśnienie 6-7.... w grawelu nie opierałbym się  aż tak...

Napisano

Heh opony szosowe tubeless mają dużo grubszą stopkę która lepiej wpina się w hak na obręczy i trzyma nawet przy kompletnym braku powietrza ( nie dotyczy Tufo 😅). Dodatkowo samo zeschłe mleko jeszcze dokleja opon do obręczy w miejscach styku. Także spadnięcie opony z obręczy przy przebiciu jest dużo bardziej prawdopodobne  przy zestawie zwykła opna plus dętka. Oczywiście jeżeli mamy obręcz haczykową a nie hookless. Większy poziom bezpieczeństwa przy przebiciu gwarantuje jedynie szytka.

Nigdy nie miałem wystrzału zmleczonych opon ani nie miał żaden mój znajomy. Z tym, że ja mam w szosie opony 30 mm i ciśnienie 4,5-4,7 bara. W gravelu to raczej ~2 bary s mtb jeszcze niżej. Za to strzelające w czasie jazdy na rozgrzanym asfalcie w Grecji dętki widziałem...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...