Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Hej, 

ostatnio zauważyłem  że koło biło na boki(prawo oraz lewo). Kupiłem zatem klucz do nypli i  zwyczajnie  je wycentrowałem. 

Obecnie nie widzę bicia na boki.  Problem polega na tym że  nie jestem w tym doświadczony. Nie jestem serwisantem.

Najbardziej obawiam się o napięcie szprych ponieważ nie mam tensometru. 

Mój rower to Merrida Crossway 300 i koła są fabryczne. Nigdy nic w nich nie zmieniałem. Rower jak ostatnio zajrzałem 

pochodzi z 2021 roku. Czy mam się czego obawiać? Szprychy pękną w trakcie jazdy? Koło będzie schodziło na boki mimo że wydaje sie dobrze wycentrowane?

Wiedzę na temat centrowania  czerpałem z angielskiego oraz polskiego yt.  

Edytowane przez RowerowyElf
Napisano

Sprawdź na ucho - szarpnij każdą szprychą - powinny wydawać podobny ton dla każdej ze stron (zasadniczo dla strony hamulca tarczowego z przodu i kasety z tyłu będzie to wyższa częstotliwość, niż dla drugiej strony). Oczywiście nie będzie to zawsze idealnie ten sam ton, po prostu tony w miarę zbliżone, nie typu oktawa w dół czy w górę.

Druga metoda - weź szprychy parami (krzyżami) i je ponaciągaj palcami, te pary powinny mniej więcej tak samo być wyczuwalne w naciągu. Zresztą jeśli dokształcałeś się na yt, to pewnie o tych dwóch metodach też musiałeś obejrzeć. 

Generalnie musiałbyś naprawdę bardzo to naciągnąć, żeby ryzyko jakiegoś strzału było duże. Jeśli tylko dociągnąłeś lekko zcentrowane koło, to powinno być ok. Owszem, należałoby sprawdzić, czy nie kombinować z naciąganiem jednej versus luzowaniem drugiej strony, ale naprawdę to nie rocket science, a wytrzymałość szprych jest większa niż ich naciąg w kole.

Napisano (edytowane)

Na ucho tego sie zrobić nie da. Ja może sluchu nie mam. A może to przez to że koła są przeważnie  zaplatane na krzyże ;-)) i nie jest to ot struna. Kiedys próbowalem tej metody ;-)) najprostszy tensometr prawde powie. 

A kluczem do trwałego wycentrowania koła jest równy naciąg każdejze stron, wszystkich szprych.

Edytowane przez gnomon
Napisano

No może nie masz słuchu, a może wynika to z mojego brzdąkania na grubych czterech strunach przez wieledziesiąt lat. Ja to słyszę i krzyże, dwa czy trzy, w tym nie przeszkadzają (owszem, jest tłumienie skracające długość dźwięku, ale sam dźwięk wciąż jest).

Dla mnie metoda na słuch jest w ogóle idealna przy pierwszych dociągnięciach w czasie zaplatania, bo już po słuchu widać (czyli słychać 🙂, które odstają i w którą stronę. 

  • +1 pomógł 1
Napisano

Zrobienie równomiernego naciągu na słuch jest bardzo dobrą metodą i szybszą niż latanie od szprychy do szprychy z tensometrem i jeszcze robienie do tego czasochłonnego wykresu kołowego z naciągiem poszczególnych szprych. Tensometrem głównie określa się siłę naciągu szprych. Firma Easton w budowie kół stosowała tę metodę, są dostępne filmy jak pracownicy z Easton siedzą w boksach z założonymi słuchawkami i szarpią szprychy w kole a obok leży tensometr. Od lat stosuję tę metodę, jest szybka i dokładna pod warunkiem że masz dobry słuch.

Napisano

To było 15 lat temu, wymaga kogoś ze świetnym i wytrenowanym słuchem a i tak jeszcze trzeba zakładać, że wszystkie szprych w zestawie są identyczne. No i żeby zacząć i tak trzeba modelową tensometrem sprawdzić. 

Napisano (edytowane)

Nie trzeba mieć słuchu absolutnego by usłyszeć, która szprycha ma wyższe naprężenie (wydaje wyższy ton), a która niższe. Krzyżowanie szprych nie przeszkadza w porównaniu dźwięków. Przeszkadzają jedynie plastikowe odblaski wsunięte pomiędzy szprychy (no ale to gdy się centruje gotowe koło z takowymi).

Nie mam tensometru i wszystkie koła zbudowałem na słuch i wyczucie w palcach. Nie zepsułem żadnej obręczy, żadna szprycha w zbudowanych przeze mnie kołach jeszcze nie pękła (a niektóre były robione na powtórnie użytych szprychach, np. Sapim Laser, DT Revolution). 

Budowa kół naprawdę nie jest taka trudna i nie potrzeba do tego super sprzętu. Zwłaszcza gdy działamy w obrębie kół o dużej liczbie szprych (32/36) i nie jesteśmy raptusami. Powoli, małymi kroczkami, bez pośpiechu i dla siebie można spokojnie poskładać. Co innego komercyjne składanie kół, w dodatku efektywne czasowo, by był odpowiedni zarobek. W wielu serwisach w sezonie pracują pewnie ludzie "z łapanki" i wiele rzeczy robi się na skróty, by wygenerować zysk i utrzymać konkurencyjną cenę usługi. Myślę, że czasem lepiej sobie poradzi amator w domu, dysponując czasem i minimum wiedzy, niż taki serwisant pracujący pod presją czasu lub po prostu niedouczony. 

Edytowane przez marvelo
Napisano

Przede wszystkim  dziękuję za odpowiedzi. Nie oceniam poprawności metody na słuch w  żaden sposób. Napisałem na forum ponieważ  pragnę dowiedzieć się tylko czy  samodzielne centrowanie koła może nieść z sobą większe ryzyko w przypadku takiego zwyklego fabrycznego roweru? Chciałbym wiedzieć na co uważać teraz gdy koło jest wycentrowane? 

Napisano
3 godziny temu, marvelo napisał:

Nie mam tensometru i wszystkie koła zbudowałem na słuch i wyczucie w palcach.

A naciąg szprych który jest wyrażony w kilogramach siły "kgf" też ustawiasz na wyczucie w palcach?

Lata temu też tak robiłem jak Ty, pewnego dnia kupiłem tensometr i zmierzyłem naciąg szprych w kołach zrobionych dla siebie, okazało się że brakowało kilkadziesiąt kilogramów naciągu. Z mojego doświadczenia i obserwacji wynika że brakujące trzydzieści kilogramów naciągu już jest odczuwalne w trakcie jazdy jako efekt gumowego koła. Tak że radzę Ci kupić tensometr za kilkadziesiąt złotych i nie chwalić się tym że składasz kółka na wyczucie w palcach.

Napisano (edytowane)

Szprychowe koło rowerowe oparte na stalowych szprychach rozciąganych ma już około 150 lat. Tensometry w serwisach rowerowych jeszcze za mojej młodości praktycznie nie istniały, a jakoś "majstry" koła składały i ludzie na nich jeździli. Moje własne doświadczenie w budowie kół (już prawie 20 lat jak złożyłem swoje pierwsze) też pokazuje, że da się na wyczucie tak samo, jak da się dokręcić koło w samochodzie bez klucza dynamometrycznego (zwykłym ręcznym) by nie zniszczyć śruby i by koło nie odpadło. Robię tak kilkadziesiąt lat, (o zgrozo!) śruby kół smaruję i nigdy koła nie zgubiłem.

Naciąg szprych w kole rowerowym uznaję za dobry, jeśli koło pozostaje stabilne (nie rozcentrowuje się i szprychy się nie luzują ani nie pękają z czasem), nie niszczę nypli podczas dokręcania i nie pękają otwory na nyple. To mi wystarcza na własne potrzeby i sprawdza się od długiego czasu. 

W praktyce ostateczne naciągnięcie szprych wymaga już sporego wysiłku (aż palce bolą przy użyciu typowego klucza do nypli) i raczej nie sądzę, że ciągnę za słabo. W kilku lekkich obręczach podwójnie oczkowanych (np, Alexrims R390) powierzchnia hamulcowa aż ulegała lekkiemu pofalowaniu (widoczne przy kontakcie z klockami, a nawet na centrownicy), więc sądzę, że może to nawet było lekko za dużo dla obręczy, choć nic złego się z nią poza tym nie działo przez wiele tysięcy kilometrów. Lekkie obręcze są dość wiotkie same w sobie, a podwójne oczka dodatkowo przenoszą siłę na całą strukturę i być może tak musi być.  

Oczywiście łatwiej jest zakończyć proces budowy koła na małym naciągu (i wielu kiepskich fachowców tak pewnie robi), bo to oszczędza czas i i nie wymaga tyle wysiłku. Klientowi może się wydawać, że koło proste i takie pozostanie. Ale dopiero użytkowanie pokazuje jak trwałe to koło będzie. 

Poziom naciągu absolutnego da się określić orientacyjnie nawet po sile potrzebnej do obrócenia kluczem nypla, zwłaszcza gdy składamy koło na nowych, czystych  komponentach i posmarowanych nyplach (wszystkie tym samym smarem). Ale i tu są różnice. Moim zdaniem czarne szprychy (nawet wysokiej jakości jak Sapim Laser) dają większy opór na gwincie niż srebrne, zwłaszcza w połączeniu z czarnymi nyplami. Jak składałem swoje ostatnie koła do Madani Cabrero (na lekkich obręczach Accent Exe, czarnych szprychach Laser i czarnych, aluminiowych  nyplach CN) odniosłem wrażenie, że efekt skręcania szprych (zmora szprych mocno cieniowanych) występował już znacznie wcześniej niż przy szprychach srebrnych i srebrnych nyplach, co utrudniło mi mocne naciągnięcie zwłaszcza tylnego koła (DS).

Naciąg względny (różnice pomiędzy szprychami) bardzo łatwo da się wyczuć właśnie na słuch. 

Oczywiście ciekaw jestem jaki mam naciąg (w N lub kgF) w swoich kołach i może kiedyś ten tensometr kupię, ale da się żyć bez niego. Sądzę jednak, że generalnie ciągnę szprychy dość mocno w myśl zasady, że więcej kół i szprych psuje się od zbyt słabego naciągu niż zbyt mocnego.   

  

 

 

A jeśli chodzi o sztywność koła w zależności od naciągu szprych to Damon Rinard kiedyś robił takie testy i pokazał, że o ile szprychy nie są zupełnie luźne sam naciąg nie ma istotnego wpływu na sztywność koła.  

Wheel Stiffness Test

Edytowane przez marvelo
Napisano
23 godziny temu, leejoonidas napisał:

Tak że radzę Ci kupić tensometr za kilkadziesiąt złotych i nie chwalić się tym że składasz kółka na wyczucie w palcach.

 Nie sądziłem, że Chińczycy potrafią to tak tanio i przyzwoicie zrobić.

 

  • +1 pomógł 1
Napisano

Nareszcie.

Pierwszy raz widzę na tym forum że do czegoś zaczynasz się przekonywać po namowach innego użytkownika forum. Kup,  bo to są już tanie rzeczy, nie tak jak jeszcze dobrych kilka lat temu. Dzięki temu narzędziu zaczniesz robić jeszcze lepsze kółka, a te które już masz poprawisz.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...