Skocz do zawartości
dawmac

[Giant Trance SX E+ 1 Pro 2019] po przejechaniu 3000km

Rekomendowane odpowiedzi

wkg

Ja bym raczej popytał jak wygląda tryb zwrotu badziewia po kilkukrotnych nieskutecznych reklamacjach i pojechał na ostro. 20k to kawałek grosza ... 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Janu_sz
Teraz, wkg napisał:

20k to kawałek grosza ... 

Dlatego bez cyckania porozmawiał z lokalnym UOKiK, pomogą, doradzą jak i co dalej, a nawet jak jest potrzeba to w imieniu konsumenta złoża pismo do gwaranta.

To nie jest normalne, że sypie Ci się blokada niszcząc po kolei napęd. Nie jest normalne, że kupujesz część i na drugi dzień ona już nie działa. Nie daj sobie wmawiać bajek...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wkg

Zresztą przy regularnych przeglądach należy się spodziewać, że rower jest wyregulowany. I zdaje się, że jeszcze w okresie rękojmi - z rękojmią jest chyba prościej niż z gwarancją.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dawmac

dziekuje za opinie i sugestie. Szczerze to bardziej mi zalezy na rowerze niz na uzeraniu sie dlatego do tej pory robilem wszystko u nich i placilem aby moc sie cieszyc z zakupu i jazdy. Jestem zawiedziony i z roweru i serwisu ale nie wiem czy tak po prostu jest czy to cos nietypowego ten moj przypadek. Poczekam jeszcze na opinie osob co maja elektryki, moze ktos przerabial podobna sytuacje. Moze oni uzytkuja swoje rowery bezawaryjnie przez rok, dwa i maja podobne przebiegi. Ja od zakupu czyli kwietnia  do 18.11 kiedy to zostawilem rower w serwisie bylem z naprawami kilka jak nie kilkanascie razy. Poczekam na opinie uzytkownikow bo juz naprawde zaczelem wierzyc ze cos nie tak jest ze mna :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
skom25
Godzinę temu, Janu_sz napisał:

To nie jest normalne, że sypie Ci się blokada niszcząc po kolei napęd. Nie jest normalne, że kupujesz część i na drugi dzień ona już nie działa. Nie daj sobie wmawiać bajek...

 

Godzinę temu, wkg napisał:

Zresztą przy regularnych przeglądach należy się spodziewać, że rower jest wyregulowany. I zdaje się, że jeszcze w okresie rękojmi - z rękojmią jest chyba prościej niż z gwarancją.

Dokładnie tak. Są pewne granice, a to już ociera się o absurd.

12 minut temu, dawmac napisał:

Szczerze to bardziej mi zalezy na rowerze niz na uzeraniu sie dlatego do tej pory robilem wszystko u nich i placilem aby moc sie cieszyc z zakupu i jazdy.

To jest właśnie błąd, który sam popełniałem i cały czas się na tym łapie. Z jednej strony Cie rozumiem, z drugiej strony, nie po to wydajesz pieniądze i kupujesz nowy produkt ( pomijam fakt czy za 100 zł czy 20000 zł, nie ma to znaczenia) żeby latać i go non stop naprawiać. Każda usterka czego następstwem jest naprawa pozostawia po sobie ślad.

PS: Masz jakieś zdjęcia uszkodzonej przerzutki?

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wkg

Bo z jednej strony jesteśmy my - entuzjaści, często łatwowierni, drobniejsze rzeczy sami sobie zrobimy, jak nie umiemy to poszukamy na grupie dyskusyjnej a z drugiej strony sprzedawcy którzy w razie czego powołają się na stronę 35-ą załącznika "B" i 47-ą jakiejś książeczki. Który to załącznik z książeczka dostajemy po zakupie oczywiście więc nikt tego nie ma szans przeczytać wcześniej.

Myślę, że ze względów czysto wychowawczych powinniśmy korzystać z RPO i sądów. Bo inaczej źle prowadzony sprzedawca dziczeje - ze szkodą dla nas, dla innych a w konsekwencji - dla samego siebie.

Tu nie ma co się emocjonować - idzie zima, mniej się jeździ, trzeba to potraktować jak zabawę, grę. Jestem przekonany, że gdyby autor wątku chciał sprzedawca zrefundowałby mu koszty wypożyczenia roweru. Miał niezwłocznie usunąć wadę lub wymienić towar na wolny od wad lub zwrócić pieniądze. 

Edytowane przez wkg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dorota57

Nie mam elektryka. Miałem 3 rowery GIANT i jestem zdziwiony że tak mało kilometrów przejechane i tyle problemów. Ja miałem problem z popękaną felgą przy nyplach po 13 miesiącach użytkowania, zgłosiłem problem + zdjęcia do przedstawiciela GIANT na Polskę dlatego że w serwisie w moim mieście jest pracuje  FILOZOF. GIANT zareagował natychmiast. Koło do serwisu i koniec tematu. Oczywiście serwisant mi udowadniał że ja naciągałem szprychy i dlatego popękała obręcz. Obręcz wymienił i po sprawie. Dlatego trzeba było od razu, zdjęcia i do przedstawiciela GIANT. Ja po gwarancji, nawet w trakcie rower sam serwisuję. Zaledwie 3tygodnie mam TREKA DOMANIE SL4 rok 2020 i już w suporcie łożyska wymyte i nałożony smar taki który się ciągnie za kulką nie wypycha kulka na boki. W GIANT z łożyskami press fit przejechane 25K nic się nie dzieje. Co zauważyłem u użytkowników rowerów? Nie robią nic tylko jeżdżą bo kto to widział by po 300km myć łańcuch i nakładać smar. Przeważnie do nowych rowerów są zakładane komponenty trochę z dolnej półki. Do TREKA łańcuch TIAGRA HG 54 zamieniłem na KMC X10,93. Na takich jeździłem. Nie ma nic za darmo, chcesz by sprzęt śmigał trzeba samemu też coś zrobić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dawmac

tutaj zdjecie przerzutki, ( zdjecia z garazu przed oddaniem roweru do serwisu ) czesc sie ulamala jak spadl lancuch i jak wspomnialem wczesniej podczas jazdy sciezka polna. Z seriwsu dostalem odpowiedz:

" Napisaliśmy do Gianta. Kazali nam zdać raport po podpięciu roweru do service tool. Jak zobaczyli przebieg 3100km to napisali że nie podlega żadnej dyskusji dlaczego napęd się zużył . 
Przerzutka nosi ślady otarć, kółko jest krytycznie starte. Dlatego nie możemy wykluczyć uszkodzenia zewnętrznego . "

Jak sami napisali slady otarc ale nic nie jest uszkodzone aby bylo krzywe, udezone itd. 3100km to taki ogromny przebieg dla roweru, ze GIANT nie ma watpliwosci ze to zuzycie. Dziennie dla zdrowia robie okolo 30 - 40km praktycznie dzien w dzien, to jest okolo 900km miesiecznie czyli na upartego po 3 miesiacach to rower jest juz strasznie zuzyty i wogole wymaga naprawy za kilkaset zloty a to poczatek wydatkow. Dla mnie absurd, rower za 20.000zl a aby wytrzymal rok uzytkowania czyli okolo 300 dni i max 2000km ( bo po 3000km to juz szrot ) czyli zostaje mi okolo 6.5km jazdy dziennie ! Tak naprawde mozna by to potraktowac jako zart gdyby nie to ze wydalo sie tyle na rower ciezko zrobionych pieniedzy.   

WhatsApp Image 2019-11-24 at 19.46.22.jpeg

WhatsApp Image 2019d-11-24 at 19.46.22.jpeg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dorota57
Teraz, dawmac napisał:

Dziennie dla zdrowia robie okolo 30 - 40km praktycznie dzien w dzien

Dla zdrowia elektrykiem? Nie rozśmieszaj mnie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dawmac
Teraz, dorota57 napisał:

Nie mam elektryka. Miałem 3 rowery GIANT i jestem zdziwiony że tak mało kilometrów przejechane i tyle problemów. Ja miałem problem z popękaną felgą przy nyplach po 13 miesiącach użytkowania, zgłosiłem problem + zdjęcia do przedstawiciela GIANT na Polskę dlatego że w serwisie w moim mieście jest pracuje  FILOZOF. GIANT zareagował natychmiast. Koło do serwisu i koniec tematu. Oczywiście serwisant mi udowadniał że ja naciągałem szprychy i dlatego popękała obręcz. Obręcz wymienił i po sprawie. Dlatego trzeba było od razu, zdjęcia i do przedstawiciela GIANT. Ja po gwarancji, nawet w trakcie rower sam serwisuję. Zaledwie 3tygodnie mam TREKA DOMANIE SL4 rok 2020 i już w suporcie łożyska wymyte i nałożony smar taki który się ciągnie za kulką nie wypycha kulka na boki. W GIANT z łożyskami press fit przejechane 25K nic się nie dzieje. Co zauważyłem u użytkowników rowerów? Nie robią nic tylko jeżdżą bo kto to widział by po 300km myć łańcuch i nakładać smar. Przeważnie do nowych rowerów są zakładane komponenty trochę z dolnej półki. Do TREKA łańcuch TIAGRA HG 54 zamieniłem na KMC X10,93. Na takich jeździłem. Nie ma nic za darmo, chcesz by sprzęt śmigał trzeba samemu też coś zrobić.

wlasnie z elektrykiem jest klopot bo podzespoly praktycznie takie same jak w normalnym rowerze a jednak duzo wiekszy moment obrotowy, wieksze obciazenia itd i zwykle podzespoly tego nie wytrzymuja, ale jesli o tym wiedza to dlaczego takie podzespoly montuja :(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
skom25

Kurde, to dolne kółko jest zmasakrowane, natomiast górne jest jak nowe. Mam wrażenie że w tym rowerze jest krzywy hak, który ścina dolne kółko... Żeby przy prawidłowo działającym napędzie doprowadzić kółka do takiego stanu, musiałbyś non stop jeździć w gęstym błocie. Tyle że wtedy obydwa kółka byłyby zajechane.

Wiem że już jest po fakcie, ale było zapytać że skąd według nich jest taka dysproporcja w zużyciu kółek.

U mnie kółka po 4k km wyglądają prawie jak nowe. Dystans 3k km dla roweru to nie jest nic wielkiego, a ton ich wypowiedzi wskazuje jakbyś już świat dookoła nim objechał. Ogólnie wygląda to tak, jakby rzeczywiście doszło do jakiegoś uszkodzenia, serwis tego nie wyłapał, a teraz próbują zwalić winę na użytkownika. Po co w takim razie te wszystkie przeglądy itd?

Edytowane przez skom25

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dawmac
Teraz, dorota57 napisał:

Dla zdrowia elektrykiem? Nie rozśmieszaj mnie.

tak, na elektryku mozna sie super "ujezdzic" a przy tym nie cierpia kolana ( mam z nimi problem z powodu wczesniejszych roznych sportow :) ) Jazda po waskich sciezkach lesnych z 25 - 30km/h , podjazdy itd naprawde super. Elektryk wspomaga a nie zastepuje pedalowania, ostre podjazdy wymagaja dobrej kondycji itd itd. Porponuje pojezdizc, mozna sie zdziwic ze elektryk jest bardziej wymagajacy niz zwykly rower.

Teraz, skom25 napisał:

Kurde, to dolne kółko jest zmasakrowane, natomiast górne jest jak nowe. Mam wrażenie że w tym rowerze jest krzywy hak, który ścina dolne kółko...

Giant pierniczy głupoty. U mnie kółka po 4k km wyglądają prawie jak nowe.

rower systematycznie byl w serwisie, jesli hak krzywy to serwis powinnien o tym poinformowac, wymienic itd. Zawsze prosilem robic wszystko aby bylo ok.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
skom25
Teraz, dawmac napisał:

rower systematycznie byl w serwisie, jesli hak krzywy to serwis powinnien o tym poinformowac, wymienic itd. Zawsze prosilem robic wszystko aby bylo ok.

Edytowałem swój post i dokładnie to samo napisałem.

Teraz, dorota57 napisał:

Dla zdrowia elektrykiem? Nie rozśmieszaj mnie.

Nie popadajmy w paranoję, liczy się ruch. Zresztą są zawody Ebike, chyba nawet UCI je organizuje i ludzie jakoś na wypoczętych nie wyglądają :D 

Edytowane przez skom25

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
eloo

traktowanie roweru elektrycznego zwłaszcza z silnikiem centralnym jak samochodu czy innego pojazdu jest błędem, to jest zabawka, sprzęt sportowy do zabawy i nikt nie projektuje tego żeby było żywotne a wręcz przeciwnie niezależnie ile rower kosztuje

napęd 1x11 w dobrym elektryku zużyty po 3tys km ja się nie dziwię bo u mnie xt bez wspomagania max to 4,5tys km a większość osób startuje na maksymalnym wspomaganiu z twardych biegów bo "fajnie przyspiesza"

manetka zmiany wspomagania połamała się przy naciśnięciu przycisku zmiany trybu wspomagania czy przy upadku roweru

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wkg
16 minut temu, eloo napisał:

traktowanie roweru elektrycznego zwłaszcza z silnikiem centralnym jak samochodu czy innego pojazdu jest błędem, to jest zabawka, sprzęt sportowy do zabawy i nikt nie projektuje tego żeby było żywotne a wręcz przeciwnie niezależnie ile rower kosztuje

Kolejny uwiedziony marketingiem ;D

Przemysł potrzebuje takich konsumentów ale bez jaj ... 

Edytowane przez wkg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
skom25

Ciężko to skomentować, zwłaszcza że napęd autora nie wykazuje oczywistych oznak zużycia, oprócz dziwne zużytego dolnego kółka. Tyle że to nie wynika z przebiegu...

No ale spoko, niech ludzie myślą że rower za 20k to jednorazówka. W sam raz żeby sobie pojeździć miesiąc i wyrzucić. Bzdury i tyle.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dawmac
7 godzin temu, skom25 napisał:

Ciężko to skomentować, zwłaszcza że napęd autora nie wykazuje oczywistych oznak zużycia, oprócz dziwne zużytego dolnego kółka. Tyle że to nie wynika z przebiegu...

No ale spoko, niech ludzie myślą że rower za 20k to jednorazówka. W sam raz żeby sobie pojeździć miesiąc i wyrzucić. Bzdury i tyle.

do tego nie mozna bylo roweru wylaczyc i kilka dni szukali przyczyny, skonczyly sie lozyska w silniku ktory zostal wyslany do "analizy" i jak na razie po kilku tygodniach nie wiadomo kiedy bedzie naprawiony, tylna piasta sie rozypala ot tak przy okolo 2200km .....

8 godzin temu, eloo napisał:

traktowanie roweru elektrycznego zwłaszcza z silnikiem centralnym jak samochodu czy innego pojazdu jest błędem, to jest zabawka, sprzęt sportowy do zabawy i nikt nie projektuje tego żeby było żywotne a wręcz przeciwnie niezależnie ile rower kosztuje

napęd 1x11 w dobrym elektryku zużyty po 3tys km ja się nie dziwię bo u mnie xt bez wspomagania max to 4,5tys km a większość osób startuje na maksymalnym wspomaganiu z twardych biegów bo "fajnie przyspiesza"

manetka zmiany wspomagania połamała się przy naciśnięciu przycisku zmiany trybu wspomagania czy przy upadku roweru

znajdz mi sprzedawce ktory cos takiego powie przed zakupem. Jesli tak jest to powinni o tym informowac a nie wedlog mnie oszukiwac ludzi zapewniajac ze to rower z "gornej polki" super wytrzymale podzespoly, niezniszczalny, mozna nim wszedzie jezdzic itd itd i zero slowa o tym ze jest to zabawka za 20.000zl. 

manetka raz sie zlamala gdy chcialem wylaczyc rower i wlaczyc podczas podjazdu bo zapomnialem wspomniec ze tez uskzodozny byl czujnik "obrotu kola" i podczas podjazdow rower przechodzil w trb awaryjny. Po paru dniach w serwisie zostal "wyprostowany" bo musialem go gdzies lekko skrzywic a trzeba uwazac bo jest delikatny i latwo go uszkodzic ! Nie byl wymieniany na nowy bo po wyprostowaniu dzialal.  Gdy po okolo 3 tygodniach bylem ponownie w serwisie na wymiane tylnego kola gdy padla piasta w serwisie zostal skrzywiony i ponownie rower przechodzil w tryb awaryjny, wrocilem do serwisu, "naprostowali go" i bylo ok.  Bylo tyle tych usterek ze o kilku juz zapomnialem :) np jak po wymianie na opony bezdenkowe nie bylo mleczka w jednym kole i na moj pech zlapalem kapcia i rower prowadzilem 4km :)

drugi raz manetka ulamala sie gdy podczas podjazdu, kolanem ja delikatnie udezylem bo jest w takim miejscu ( lub u mnie tak ponownie zostala zalozona ) ze gdy mocno skrecona kierownica to kolanem bardzo latwo ja udezyc.  Jej mocowanie jest praktycznie takie samo jak branzoletka w plastikowym zegarku.

Jeszcze ciekawostka, gdy rower kupowalem bylem zapewniony ze za okolo 800zl mozna dokupic ekran ktory pokazuje predkosc, przejechane km, poziom baterii. Pozniej jednak sie okazalo ze nei ma takiej mozliwosci bo podobno GIANT uwaza ze to niebezpieczne podczas upadku ale mozna podlaczyc sobei telefon do roweru i wozic go na kierownicy i to jest ok :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dorota57

Ja pamiętam rowery z silnikami spalinowymi. Facet miał z przodu zamontowany rozpędzał się pedałując opuszczał silniczek na oponę, silnik odpalał i jechał. Jedynym mankamentem to zużywające opony. Z tyłu też były montowane. Taki elektryk jak by miał silniczek i rolki na oponie, to myślę że było by to konstrukcyjnie rozwiązanie prostsze.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
michuuu

Ale mamy XXI wiek.

Piramidy też trochę inaczej by dzisiaj budowali.;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
some1
12 godzin temu, dawmac napisał:

wlasnie z elektrykiem jest klopot bo podzespoly praktycznie takie same jak w normalnym rowerze a jednak duzo wiekszy moment obrotowy, wieksze obciazenia itd i zwykle podzespoly tego nie wytrzymuja, ale jesli o tym wiedza to dlaczego takie podzespoly montuja :(

Bo nie ma trwalszych. Ok, SRAM do ebike'ów zaleca niby swoją natańszą i najcięższą kasetę oraz mają specjalne manetki pozwalające zmieniać tylko o jeden bieg na raz, ale to nadal części jak w zwykłych rowerach. A tu nagle okazało się, że po dodaniu elektryki rower jest 2x cięższy, moment obrotowy przenoszony przez napęd bywa kilkukrotnie wyższy a do tego wspomaganie zachęca do jazdy w terenie z prędkościami nie osiąganymi na zwykłych rowerach. 

Jeśli poczytasz opinie posiadaczy rowerów elektrycznych, to niestety sytuacje, kiedy łańcuch kwalifikuje się do wymiany (nie rotacji - wymiany) po kilkuset kilometrach a kaseta i przerzutka idą na śmietnik po jednym sezonie są raczej standardem, a nie wyjątkiem. Zresztą pisze o tym Michał w swoim poradniku https://www.1enduro.pl/e-bike-enduro-poradnik-zakupowy/ Interwały serwisowe znane ze zwykłych rowerów praktycznie nie mają zastosowania. Do tego nawet wspomina, że silnik w Giantach ma wyższy moment niż u konkurencji, co dodatkowo obciąża napęd. 

Więc w kwestii napędu walczyć oczywiście możesz, ale Giant pewnie się wypnie (właściwie już się wypiął) że to część eksploatacyjna. Co innego problemy z silnikiem, sterownikiem, czujnikami czy brak mleczka w oponie (WTF!?). Tu prędzej biłbym na alarm. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
zekker

Dorzucę swoje 3gr.

W tym rowerze jest napęd 1x11, do tego wspomagany elektrycznie. Widać, że dwie największe zębatki kasety są zjechane i winiłbym to właśnie napędem 1x.
Po prostu na skrajnych przełożeniach łańcuch pracuje z dużym skosem, co nie jest korzystne dla zębatek. Z tego samego powodu dolne kółko przerzutki mogło się szybciej wytrzeć.
Dodatkowo silnik dodaje te 250-300-400W (nie wiem ile, bo nie chwalą się na stronie Gianta, podają tylko enigmatyczne 360% i 80Nm). Jeżeli przeciętnie dajemy w napęd 100-200W, to ze wspomaganiem będzie 350-600W. Nie ma zmiłuj napęd szybciej się zużyje.

Na własnym przykładzie z napędu 1x1 (piasta wielobiegowa, bez wspomagania silnikiem), pierwszą zębatkę zajechałem w około 3000km (głównie po mieście) - zostało jej 7 mniej więcej całych zębów, reszta wyłamana. Może była słaba ale ja stawiam na złą linię łańcucha, który po prostu ściął te zęby. Po wymianie suportu, tak żeby łańcuch szedł prosto, na kolejnej zębatce zrobiłem 9100km. Kolejna 8100km. Obecna ma na razie 5600km.
Nogi jakiejś super nie mam. Niby jakieś kalkulatory wyliczyły mi okolice 600W w szczycie ale przy normalnej jeździe będzie to poniżej 150W, 230W pod górkę.
W nowym rowerze mam 1x12 i aż przykro się patrzy jak mocno na skrajnych przełożeniach łańcuch jest wygięty. To nie jest neutralne dla napędu.

Dolne kółko przerzutki jest zmasakrowane, dziwne że serwis wcześniej nie zwrócił uwagi na duże zużycie. Normalnie kółeczka wycierają się w ostre szpilki (duże zużycie - czas na wymianę), dopiero potem mogą się wyłamać. Tutaj problem z przekosami lub zatartym łożyskiem, na co serwis nie zwrócił uwagi.

Generalnie w kwestii zużycia napędu ciężko się bić o gwarancję czy rękojmię i jak chce się dążyć do rozwiązania umowy, to łatwiej zahaczyć się o inne usterki.
Szkoda, że temat dopiero po ponad roku od zakupu, bo minął pierwszy okres rękojmi, gdzie to na sprzedawcy ciąży obowiązek dowodu niewłaściwego użytkowania, obalenia tezy o wadzie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
michuuu
3 minuty temu, some1 napisał:

Giant pewnie się wypnie (właściwie już się wypiął) że to część eksploatacyjna.

 

Teraz, zekker napisał:

Na własnym przykładzie z napędu 1x1 (piasta wielobiegowa, bez wspomagania silnikiem), pierwszą zębatkę zajechałem w około 3000km (głównie po mieście)

Nie trzeba być wielkim napinaczem, żeby napęd zajechać po 3tys. km więc nie to powinno być przedmiotem reklamacji.

A inną kwestią jest to, że dla większych obciążeń powinni dać trwalszy sprzęt. Ale nie o to przecież producentom chodzi. Ma być ruch w interesie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Kemusi

@skom25

..to co napisałem nie było miarodajne ,bo odniosłem się do używania roweru w górach i nie do jazdy dolinkami..przepraszam.

faktem jest , że zużycie łańcucha i kasety w takich warunkach jest naprawdę szybkie . Łańcuch na kasecie pracuje na większych obciążeniach i to widać, zaledwie końcówka tego roku ,od kiedy jezdze na jam2 , a kaseta zmęczona  jak po dwóch sezonach na manualu . XT sprawdza się świetnie ,wszystko co wyżej i drożej ,to wyrzucanie pieniędzy w błoto. 
@dorota57 

..można się zmęczyć do kwadratu, jadę to samo tylko 2 razy tyle a jeżdzę tylko na ustawieniu eco ;) 
 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dawmac

dziekuje za opinie. Przykre jest tylko to, ze przy sprzedazy informacje o rowerze sa calkiem inne. Kupujac auto, motocykl itp bez problemu mozna sprawdzic koszty serwisu, ekspluatacji itd. Przy zakupie roweru jest calkiem inaczej. Zapewnienia ze to suepr rower, ze nie ma problemu, nikt nie wspomina - koszty okolo 1000zl za 3000km, albo akceptuje te warunki albo nie. Po zapoznaniu sie z Waszymi opiniami moge miec male pretensje do serwisu, ze wczesniej nie informowali o koniecznosci wymiany czy regulacji drobniejszych elementow a nie tak naprawde czekac az sie wszystko posypie.  Co do faktu, ze elementy tak szybko sie koncza to nie do konca jestem przekonany, ze tak moze byc. Rownie dobrze mozna by robic je ze sklejki i kazac klientom wymieniac co 200km i tez bylo by ok ? Przeciez to jest nowy towar, uzytkowany zgodnie z przeznaczeniem i powinien wytrzymac  troszke dluzej niz okolo 6 miesiecy i 3000km. Kupujac buty tez w nich chodzimy ale w przypadku gdy sie rozpadna po 3 miesiacach chyba kazdy by poszedl z reklamacja. Zastanawiam sie czy nie dac tych podzespolow uszkodoznych do badania jesli idzie o wytrzymalosc czy to jest zgodne z przepisami aby byly tak malo trwale. Mam wrazenie, ze jest jakies ogolne przyzwolenie na to ze uzytkownicy rowerow elektrycnzych placa firma produkujacym rowery elektryczne za to ze uzywja slabej jakosci elementow. Mysle, ze oferujac taki rower w takiej kwocie elementy powinny byc odpowiedniej wytrzymalosci a nie tlumaczyc sie ze tak jest  a ty kliencie za to plac.  Co do pozostalych problemow z elektronika i trwajaca reklamacja na silnik to moge tylko powiedziec, ze drugi raz GIANTa nie wybire. Na przyszly sezon jesli bede kupowal rower elektryczny to bede prosil o informacje na pismie, jaka jest wytrzymalosc podzespolow, co ile serwis i jakie koszty bo utrzymanie auta jest duzo tansze niz roweru :( Liczac wszystkei naprawy i elementy ekspluatacyjne to przez ten czas na 3000km wydalem okolo 2000zl. Uwazam, ze to duzo. Sporo jezdze na motocyklach BMW S1000RR,  KTM Super Duke 1290 itp i zaden motocykl tyle nie kosztowal przeliczajac na kilometr jazdy :) 

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
some1

Cóż, ktoś chyba już robił takie porównanie i wyszło, że rower z górnej półki to jeden z najdroższych środków transportu w przeliczeniu na kilometr eksploatacji, a była mowa o zwykłym rowerze bez elektryki i całego tego dobrodziejstwa. :)

Niestety czytając między wierszami różne recenzje i opinie na temat rowerów elektrycznych nasuwa się wniosek, że to póki co nadal branża na wczesnym etapie rozwoju, z masą niedoróbek i nieprzystających rozwiązań. Dodajmy, że branża bardzo dynamicznie się rozwijająca, więc za kilka lat te rowery mogą wyglądać zupełnie inaczej a obecne konstrukcje będą warte tyle co kilkuletni smartfon. Ze zużytą baterią. 

Właściwie cała koncepcja napędu z rowerowym łańcuchem i przerzutką w elektryku jest bez sensu, tam powinien być gruby łańcuch lub pasek i wewnętrzna przekładnia. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×