Skocz do zawartości
mrobot223

[Rama] Czy ta rama nadaje sie do dirtu?

Rekomendowane odpowiedzi

mrobot223

chodzi o rame Grand Rock 400 czy nadaje się ona do dirtu?

rama.png

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
safian

Temat został usunięty.Prawdopodobna przyczyna usunięcia:- pkt 2b zasad pisania - brak klamrowego nazewnictwa tematu- podobny temat już istnieje- narusza inne postanowienia i zasady regulaminu forum lub/i polityki prywatności.Zasady pisania na forum: http://www.forumrowerowe.org/topic/9018-zasady-pisania/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Podobna zawartość

    • Kuras77
      Przez Kuras77
      Witam, niestety pękła mi rama nad spawem w okolicach mocowania sztycy - rower ma 8 lat i przejechane niecałe 20tyś km więc chyba za szybko na takie zużycie? Jest to Author Instinct (koła 26 cali, rama 19 cali) z 2011 roku. Czy można to zespawać? Jeśli tak to gdzie w okolicy Warszawy? Wchodzi też w rachubę wymiana ramy ale gdzie ja teraz znajdę taką lub podobną ramę... Gdyby nie fakt, że w zeszłym sezonie wydałem trochę grosza na nowe komponenty to może rozglądałbym się za nowym rowerem ale w tej sytuacji wolałbym reanimować obecny.
      Z góry dziękuję za podpowiedzi.
       

    • Robman
      Przez Robman
      Cześć,
      niedawno kupiłem nieużywaną ramę rowerową od osoby, która zrezygnowała z planów własnoręcznego składania jednośladu.
      Zależałoby mi na poznaniu pochodzenia zakupionej ramy, czułbym się "pewniej" mając wiedzę, że nie jeżdżę na jakimś "noname". Czy byłaby możliwość zidentyfikowania producenta ramy po numerze seryjnym ?
      Nr ramy to C20305045. Skontaktowałem się na chybił trafił z BIKE MIELEC, ale oni odpowiedzieli, że to nie ich produkcja.  Macie może jakieś pomysły jak rozwiązać tą zagwozdkę ?   Z góry dzięki za pomoc.
    • mrobot223
      Przez mrobot223
      chodzi o rame Grand Rock 400 czy nadaje się ona do dirtu?

    • SamSam.
      Przez SamSam.
      Siemano wszystkim odwiedzającym, to mój pierwszy wpis na forum.
      [Chcesz przejść od razu do konkretów? Pomiń pierwszy akapit.] Jeśli chcesz orientacyjnie wiedzieć z kim masz do czynienia - Licealista lat 17
      Moje doświadczenie z rowerami nie jest zbyt bogate - do tej pory służyły mi jako środek transportu, wiecie - z punktu A, do punktu B (zwykle po prostu do szkoły). Coś rozkręciłem, coś się pobawiłem narzędziami - ogólnie budowę i działanie znam. Ostatnimi czasy zacząłem jeździć trochę bardziej agresywnie: Zeskakiwać ze schodów, wskakiwać na wyższe krawężniki etc. i może to zabrzmi śmiesznie ale chyba coś się we mnie obudziło xD. Nigdy nie trafiały do mnie te małe rowerki (tak wiem że mają swoje nazwy) bez hamulców i przełożeń do skakania po skateparkach ale ostatnio trafiłem na ludzi odstawiających coś co dumnie zostało nazwane urban freerade'm (przynajmniej w internecie - głównym źródle mojej aktualnej rowerowej wiedzy) - używali do tego już trochę większych rowerów z krwi i kości (enduro, freerade, dh? Nwm - jeszcze nie za bardzo rozróżniam) . Obejrzałem parę filmów na youtubie, zobaczyłem parę zdjęć i wpisów... Jednym słowem zapragnąłem.
      Interesuje mnie nauka takiego hycania (urban freeride) po mieście na rowerze trochę większym niż typowy dirt na 24" - żeby by nie było wielkiego problemu z przejechaniem na nim z dzielnicy do dzielnicy. Na początku pewnie jakieś podstawy, później może większe szaleństwa. Zależy mi na tym żeby rower się nie rozwalił przez moje błędy żółtodzioba albo przez to że się do czegoś takiego nie nadaje. Dla zobrazowania: bardzo by mi było przykro gdyby rama przy zeskakiwaniu z trochę bardzie konkretnej wysokości niż krawężnik złamała się w pół. Od czasu do czasu pewnie wybrałbym się do lasu wyszaleć.
      Przeglądając wpisy na forach i ostępy swojego mózgu stwierdziłem że hardtail wystarczy - podobno łatwo przychodzi na nich nauka techniki i przede wszystkim nie przekopie mi portfela na wylot. Nie sądzę żebym na początku "przygody" potrzebował i wykorzystywał możliwości fulla.
      Pierwsze pytanie bezpośrednio do was brzmi: Za jakim typem roweru się rozglądać? Dh, Freeride, Enduro?(O ile w ogóle istnieją sztywne rodzaje tych typów rowerów). Moje skromne przeszpiegi internetów i gust wskazały na modele takie jak marin san quentin czy dartmoor hornet.
      Pytanie drugie: Czy jestem w stanie sprawnie progresować bazując jedynie na poradnikach z neta i tego typu źródłach? Nie mam żadnych znajomych w temacie.
      Trzecie: Jaki osprzęt byłby ważny w takiej aktywności? To znaczy... Na czym nie oszczędzać ze względu na bezpieczeństwo?
      Czwarte i ostatnie: Czy macie jakieś uprzedzenia? To znaczy bardzo bym prosił o wypominanie błędów, porywania się z motyką na słońce, zapomnienia czegoś ważnego, etc. xD...
      Uprzedzając pytania o widełki cenowe w jakich chciałbym się zmieścić: 2000 do 4000 zł. Oczywiście im mniej tym mniej zaboli mnie dusza.
      A, jak komuś przeszkadza że zwracam się do forumowiczów jako "wy" to bardzo przepraszam :>.
      Dla ukazania o czym jest mowa i co mnie zachwyca wrzucam film Fabio Wibmer'a:
       
×