Skocz do zawartości
wior

[DDR i jazda ulicą] kierowca autobusu szeryf interweniuje

Rekomendowane odpowiedzi

wior

Dzień dobry

Tytuł ogólnikowy dla niektórych może być od razu gotowym wyrokiem ale sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana i ciekaw jestem czy macie może podobne doświadczenia z "orzeczeniami" dla takich sytuacji. Otóż poruszałem się jako rowerzysta z przyczepką z dzieckiem jezdnią. Po prawej stronie drogi rowerowej nie było ale na końcowym odcinku mojej podróży, powstała wspaniała licząca 300 metrów droga rowerowa. Jak tylko ją wykonali wiedziałem, że sprawi tylko kłopoty, przynajmniej mi. Cel mojej podróży czyli dom wymaga wykonaniu lewoskrętu, wjechanie na drogę rowerową całkowicie eliminuje wykonanie tego manewru, zjazd z drogi rowerowej znajduje się za skrzyżowaniem, na którym skręcam a wcześniej nie da się z niej zjechać w sposób, który nie budziłby wątpliwości co do prawidłowości jej opuszczenia i włączenia się ponownie do ruchu na jezdni (pas zieleni, szczelna zasłona z zaparkowanych samochodów). Z tych powodów odcinek 300m drogi rowerowej odpuściłem żeby móc skręcić a nie zsiadać z roweru i przeprowadzać go na skrzyżowaniu po pasach. Wzbudziło to wielką złość w kierowcy autobusu, który musiał zwolnić z mojego powodu do prędkości 24km na godzinę na odcinku 80m (chociaż znalazł nawet czas na całkowite zatrzymanie celem werbalnego zajęcia się moją osobą na środku skrzyżowania). Kierowca zaczął uparcie na mnie trąbić i jego bólu nie łagodził fakt, że sygnalizowałem skręt w lewo i za chwilę spokojnie  by sobie przejechał. Oprócz trąbienia, o którym mówi Art. 29 Prawa o ruchu drogowym, postanowił się do mnie znacznie zbliżyć, żebym poczuł jego presję i oddech. Ja już mam różne doświadczenia więc nie panikuję w takich sytuacjach ale coś takiego dla wielu mogłoby się skończyć glebą, nie działał na mnie dobrze fakt, że zbliżał się w pierwszej kolejności do przyczepki z małym dzieckiem. W końcu rozpoczął manewr wyprzedzania prawą stroną z zachowaniem bardzo małej odległości i kiedy zrównał się ze mną na środku skrzyżowania gdzie czekałem na możliwość skrętu w lewo wydał mi polecenie zjeżdżania na ścieżkę rowerową. Przy tym wszystkim było bardzo wulgarnie, nie ukrywam i ja dałem do pieca ale pan kierowca narażał moje dziecko a nie tylko mnie (według kierowcy to ja narażam dziecko jeżdżąc ulicami ale prawo zabrania jazdy chodnikami tak na marginesie a DDR nie ma wszędzie). W każdym razie pytanie czy miałem obowiązek jazdy DDR skoro nie umożliwiała mi dalszej jazdy w zamierzonym kierunku a nawet uniemożliwiała mi to?  Planuję z tematem uderzyć na policję i zastanawiam się ile mi przyklepią o ile w ogóle bo pan kierowca na pewno 100zł za trąbienie, za wyprzedzanie kiedy nie ma takiej możliwości nie wiem ile za wydawanie poleceń na ulicy też nie wiem ile ale nie był uprawnioną osobą do pouczania mnie i wydawania mi poleceń, jego manewry były bardziej uciążliwe dla ruchu niż moja tam obecność. Miałem z nim możliwość odbyć burzliwą "rozmowę" na pętli na której go dogoniłem po odstawieniu dziecka do domu, kierowca twierdził, że skręcając w lewo mam trzymać się prawej strony i z niej wykonywać manewr, BRAWO. Jeżdżę dużo i trzymam się prawej jeśli zamierzam skręcić sporo wcześniej sygnalizuję ten manewr i jak widzę że kierowca ten fakt odnotował i nie zamierza mnie wyprzedzić, to wtedy dobijam do osi jezdni następnie powtarzam sygnalizowanie manewru skrętu w lewo mając zapas na te ruchy i nigdy w takiej sytuacji nie miałem problemu z kierowcami. Raz kierowca miał do mnie żal że za krótko sygnalizowałem skręt a on się patrzył gdzie indziej, to teraz robię to sporo wcześniej nim odbiję od prawej. 

Do dzisiejszej sytuacji dodam jeszcze, że owszem jestem świadom istnienia tego wspaniałego odcinka DDR ale włączenie się do niego również pozostawia wiele do życzenia. Nie ma wlotu trzeba zjechać na chodnik (a przecież mi nie wolno z przyczepką) lub żeby tego metrowego odcinka chodnika nie dotknąć pojechać pod prąd drogi wyjazdowej z garażu sąsiadującego z ulicą budynku. Niejednokrotnie zjazd w takiej sytuacji uniemożliwiały samochody oczekujące na otwarcie bramy parkingu i pojazdy, których kierowcy czekali na możliwość włączenia się do ruchu. Sensownego wlotu ani zjazdu z DDR nie zrobią bo ograniczyłoby to znacznie liczbę miejsc parkingowych a z tym jest i tak ogromny problem. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
sznib

" Rowerzysta ma obowiązek korzystać z drogi dla rowerów jeśli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym się porusza (lub zamierza jechać), zaś jako pełnoprawny uczestnik ruchu ma obowiązek jeździć zgodnie z zasadami ruchu prawostronnego"

https://czasopismo.legeartis.org/2017/07/rowerem-ulica-mimo-drogi-dla-rowerow.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
zekker
W dniu 17.06.2019 o 01:51, wior napisał:

Planuję z tematem uderzyć na policję

Jeżeli masz spisany numer autobusu lub rejestrację, datę i godzinę, to pisz skargę do ZKM/ZTM/czy co tam macie na zachowanie kierowcy.

Edytowane przez zekker

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
KrisK

Nie pisz skargi tylko idź na policję. Oni zabezpiecza monitoring i się tematem powinni zająć. Ale zrób to rychło. 
Ogólnie kierowcy autobusów miejskich w KRK mają sieczkę zamiast mózgów. To jak potrafią sie zachowywać przekracza wszelkie granice. Zakładam ze to jakaś choroba i nie tylko Krakowa dotyczy. W każdym razie TĘPIĆ bandytów.  Zgłaszaj. 
Panowie działają mi mocno na nerwy do tego stopnia, że jednego byłem bliski do sprostowania własnoręcznie.... 

Co do zgłaszania.... Ja raz do mpk zgłosiłem i najpierw się dowiedziałem ze wszystko było w najlepszym porządku, a potem, że nagranie zaginęło :D Zdecydowanie polisja...
Wtedy będzie miał i mandacik i mu po pensji w pracy polecą.  Może otrzeźwieje.

Rozsądnych i normalnych kierowców MPK pozdrawiam z całego serca szkoda ze jesteście w mniejszości.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wkg

Myślę, że szkoda prądu. sh*t happens ... fight 4 the future not for the past ... 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
KrisK

Jesli sytuacja wyglądała jak została popisana to gość może nawet przy odrobinie szczęścia oczko uzpierac i stracić zawodowe prawko. Jak dla mnie warto, bo ktoś, kto powozi kilkanaście ton powinien myśleć.   Jak się ich nie wychowa lepiej na drogach nie będzie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
JWO
6 godzin temu, wkg napisał:

Myślę, że szkoda prądu. sh*t happens ... fight 4 the future not for the past ... 

To jest walka o przyszlosc. Drugi raz ten kierowaca tak nie postapi, a inni tez zobacza ze za zle uczynki jest kara ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×