Czego na wsi w niedzielę nie kupię.....ano chleba, bułeczek. Co za to dostanę...... wódę, tandetne piwsko i chipsy na przegrychę. Co pierwsze robi "baca" po wyǰściu w niedzielę z przybytku kultu religijnego......wali pod takowy sklepik. Żadna edukacja, prohibicja , nic nie da rady. Chlańsko mamy w genach zapisane. Wejdzie prohibicja to jak grzyby po deszczu powstaną bimbrownie i to na skalę przemyslową.
Kiedyś za czasów zaborów ukuło się takie powiedzenie ..."dajcie Polakom wódy i kiełbasy to będą cicho siedzieć". Czy wspólcześnie coś się zmieniło ?