Skocz do zawartości

PiotrWie

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 070
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez PiotrWie

  1. Dzięki, doradziłem jest GX
  2. Znalazła na Merlin.eu GX za 20 funtów
  3. Chodzi o SX SRAM, dzięki. Czy ma kupić SX czy lepiej jakąś wyższej grupy - gdyby za jakiś czas padła przerzutka?
  4. Nigdy nie miałem napędu SRAM, córka pisze że zepsuła jej się manetka SRAM SX Eagle 12 rzędów, czy każda 12 SRAM będzie kompatybilna czy musi być S
  5. Cues nie jest typową grupą - to cała seria grup, tu jest Cues 4000 więc wyższy niż podstawowy Altus ( można powiedzieć że trochę odpowiednik Alivio które zawsze było uważane za najniższą grupę która jest OK ) No i na pewno będzie go dłużej łatwo kupić do wymiany.
  6. Czyli w sam raz dla mnie - jak sądzisz ile może mieć lat ktoś kto jeździ rowerem od pięćdziesięciu paru lat i to nie licząc od dojeżdżania do przedszkola a od pierwszego konkretnego wyjazdu - dwutygodniowego objazdu wokół Węgier 😀
  7. Ten film akurat wśród polecanych podaje wszystkie trzy które biorę pod uwagę, najbardziej skłaniam się do by.Schulz że względu na wersję o skoku 50mm, tylko najmniej mi się w nim podoba sposób mocowania siodła, wygląda podobnie jak w NCX, a tamto musiałem przynajmniej raz w miesiącu porządnie dokręcać bo się luzowało. I mam jeszcze jedno pytanie - ponieważ będzie montowana w ramie karbonowej, czym zabezpieczyć by się nie zapiekła po jakimś czasie? Nigdy nie miałem karbonu.
  8. W dotychczasowym rowerze używałem sztycy Santour NCX i spełniała swoją rolę - to jest jak jeździłem wydawało się że nie działa ale jak spróbowałem zmienić na zwykłą to od razu to odczułem. Ponieważ kupiłem nowy rower w dobrej cenie stać mnie na sztycę taką która będzie jak najlepszą. Biorę pod uwagę trzy modele - by.Schulz G2, Redshift ShockStop Endurance i CaneCreek eeSilk+ chyba że polećcie coś jeszcze. Która z nich będzie najwygodniejsza? Różnice kilkuset gram w wadze pomijam - to elektryk więc tyle to liczy się co najwyżej w wadze opon.
  9. Czyli nie w PRL-u a po. PRL zaczął się zawalać w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, po czym zbankrutował. W rowerach od połowy lat osiemdziesiątych była rewolucja która w Polsce nie miała miejsca i dlatego w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych była taka przepaść. Ale w latach gdy zaczynała się produkcją owych Orkanów czy Wagantów na zachodzie produkowano też podobny "sh*t" Myślę że gdyby ktoś dziś przesiadł się z tego Gianta na współczesny rower też by doznał podobnego szoku PS Twój Giant był już "tani", mój Anlen na kompletnej grupie Deore DX kosztował w 1992 po przecenie jakieś 5 pensji😀
  10. Ja też doznałem szoku kupując Allen Sable, ale to było na początku lat 90-tych , po upadku PRL-u, gdy rzeczywiście świat poszedł do przodu a Romet próbował nadal produkować rowery z lat 70-tych. Jakie rower zagraniczny kupiłeś w PRL-u? Bo ja nawet w Pewexie nie widziałem.
  11. Dało się kupić np Huragana, po zmianie kół , dołożeniu błotników świateł i bagażnika jak w połowie lat 70-tych byliśmy na Węgrzech i spotkaliśmy turystów z NRF czy Austrii to nie odstawaliśmy od nich - oni mieli ramy Cro- Mo i napęd Shimano Eagle i my też, jak w latach 80 można było jechać na zachód to okazało się że po ulicach ludzie jeżdżą na zupełnie podobnych rowerach jak Wagant czy Wigry, takie były wtedy możliwości. Zresztą jak w latach dwutysięcznych moje dzieci jeździły w czasie studiów po mieście rowerami z lat 70-tych przywiezionymi z wystawki w Niemczech to jak w jednym Herkulesie pękła rama to była z takiej samej kanalizy jak w moim pierwszym Kormoranie. PRL był syfem ale z innych powodów niż jakość rowerów.
  12. Nie oglądałem filmów na YT, ale bez żadnego serwisu i z fabrycznymi osłonami zrobiłem na silniku Yamahy jak dotychczas 25tyś i nadal działa prawidłowo, żona na drugim 14 tyś i sprzedaliśmy go z silnikiem działającym prawidłowo, na Boschu póki co zrobiła kolejne 10tyś. Widać taka ilość smaru wystarcza - niekoniecznie całe wnętrze silnika powinno nim ociekać.
  13. Dobrze że nie bardzo się orientujesz - bo obecnie różnica pomiędzy wyrobami Rometu a np Specializeda czy Simplona jest większa niż 40 lat temu pomiędzy Jaguarem Special z Rometu a super Campagnolą
  14. Jak tak to sprawdź czy magnes na się trzyma sztywno, na musiałam coś podłożyć bo mimo solidnego przykręcenia się ruszał i czujnik tracił impulsy. Gdyby był uszkodzony czujnik to raczej by nie działał wcale - praco przerywana wskazuje na złe ustawienie magnesu.A otwieranie silnika by go "uszczelnić" sobie daruj - nikt ci nie uszczelni tak jak jest fabrycznie tylko cię skazuje na kilkaset euro.
  15. Sensora nie wymieniałem ale jeśli tylko pokazuje źle dane kilometrowe to raczej nie sensor prędkości. Przy źle ustawionym lub uszkodzonym dochodzi do wyłączenia silnika - czy pracuje też nieregularnie?
  16. Jak chcesz by myśleli że po pracy to sobie skaczesz na Śnieżkę to musisz kupić najlepiej Specializeda a w najgorszym wypadku Gianta lub Treka - bo na Gas-gada czy Raymona to uznają jak o kimś co zamiast 10-letniegi BMW X3 kupił Dacię Duster - ale g.. kupił. Albo chcesz rower do dojeżdżania do pracy albo do szpanu - na raz się nie da. A rowery z bagażnikiem i błotnikami to trekkingu.
  17. Łańcuch z napędu 9 rzędowego pęka zdecydowanie później niż zaczyna przeskakiwać na najczęściej używanych przełożeniach. Jeżdżę na różnych rowerach mniej więcej od 50 lat i pękł mi jeden łańcuch - ale to było jeszcze w czasach napędów 3x7 gdy napędy bez przeskakiwania wytrzymywały kilka razy dłużej niż dziś. Jakie miałeś objawy zużycie tarczy - czy po próbie wymiany kasety i łańcucha dalej napęd przeskakiwał? Myślę że jakbyś jeździł te 7 tyś na jednym łańcuchu to by był ten sam efekt - ja też się przejąłem na początku i mierzyłem wyciągnięcie łańcucha ale jak mi wyszło że do wymiany po 800km to sobie dałem spokój i jeździłem aż zacznie przeskakiwać i wtedy wymiana łańcucha+ kasety. Blat kupujesz dowolny byle był Narrow Wide i zgadzało się BCD, łańcuchy 9 - 11 rzędów mają takie same wymiary wewnętrzne więc blaty są te same, nie ma jakichś specjalnych blatów do elektryków. A z silnikiem nie wiem jak dzisiaj ale jak ja kupiłem swojego elektryka ( 2018r ) to prawie nie było warsztatów które chciały coś robić przy silnikach, w jednym powiedzieli że tak, co 5 tyś przegląd za 1500 zł ( tyle robię w 1,5 roku) więc uznałem że jeżdżę bez przeglądu a jak się rozpadnie to zamiast 2 przeglądów kupię nowy silnik, zrobiłem 25 tyś i nadal silnik działa dobrze. A w sklepie który pierwszy sprzedawał elektryki we Wrocławiu wręcz powiedzieli że nie da się tak uszczelnić silnika jak fabrycznie więc należy jeździć póki nic się nie dzieje. Ile dziś sobie liczą za serwis silnika?
  18. Pisząc o wyglądzie co masz na myśli - chcesz wyglądać w mieście jak bojowy rowerzysta co wszystkich zjada na śniadanie ( coś jak by dojeżdżać do pracy Hummerem?). Jak chcesz wygodnie dojeżdżać do pracy to kup trekkinga - bo do tego raczej potrzebujesz błotników, świateł i jakiś bagażnik też by się przydał. W Centrum Rowerowym są w dobrej cenie rowery Tunturi, lekkie jak na elektryki i idealne do dojazdu do pracy. Za miasto do lasu też się nadają no chyba że chcesz jeździć po lesie między drzewami, bez dróg - wtedy jak najbardziej tylko full.
  19. A te trzy łańcuchy czemu wymieniałeś? Przeskakiwały? Czy tylko z pomiaru? Ja jeżdżę aż zacznie przeskakiwać - w końcu przy zestawie KMC 9 E+ i np MT 400 to łańcuch jest 2x droższy. Nie ma sensu zmiana łańcucha by oszczędzać kasetę. A co do zawieszenia to nie wiem - nigdy nie miałem fulla, po raz pierwszy teraz kupiłem rower z powietrznym widelcem i miałem podobny dylemat, dowiedziałem się że niektórzy jeżdżą po 20 tyś bez serwisu i widelec działa tylko trochę gorzej, przeczytaj temat w dziale o zawieszeniu - jest świeży więc łatwo znajdziesz - w tytule jest " ile wytrzyma baz serwisu"
  20. Ja przy tym samym silniku mam trzeci komplet kaseta + łańcuch pierwsza zmiana po 8,5 tyś kolejna po 19 tyś. Tarczę mam fabryczną, obecny przebieg 25 tyś. Ale ja jeżdżę na trekkingu, nie używam najwyższych stopni wspomagania ( nie potrzebuję, nie podjeżdżam pod ściany) po 0laskim najczęściej wyłączam wspomaganie chyba że wieje w pysk, najczęściej używam Eco, pod większą górkę Eco+, sporadycznie Normal. Moja żona ma napęd 10 rzędów Deore LG, obecnie ma 10 tyś na fabrycznym. Jaki masz napęd i jakich komponentów używasz - bo albo jeździsz stałe na najwyższym poziomie wspomagania albo kupujesz za kiepskie łańcuchy.
  21. Mi też - dla mnie całodzienne wycieczka to 6 godz. jazdy i 3 zwiedzania/ odpoczynku. Dlatego cały czas zastanawiam się nad średnią prędkością autorki - bo 6x15 to 90 a 6 z 20 to 120km. I tu może być bezsens lub sens elektryka. Drugi sens to jazda we dwoje - dopóki jeździliśmy na analogach to ja musiałam się pilnować by nie odjechać żonie - a teraz jedziemy równo na różnych stopniach wspomagania.
  22. Nie porównuj jazdy w terenie górskim z płaskim bo to zdecydowanie nie to samo - ja w terenie pofałdowanym ( okolice wzgórz niemczańsko- strzelińskich robię ponad 200 na baterii 400Wh a jeżdżąc w górach ( po szosie i łatwym terenie) wystarczało mi na ok 100km. Zależy to od tego jakiego wspomagania używasz - czy chcesz dostać wspomaganie 75% tego co sam dajesz czy 300%. Być może autorka wątku jest idealną klientką na e-gravela ale by to wiedzieć musiałaby dokładniej opisać swój typ jazdy - bo zasięg do 90 km może wynikać z tego że jest w stanie wyjechać tylko na 3-4 godziny jadąc że średnią 25/h a może wynikać z tego że jeździ że średnią 15/h co po sześciu godzinach jazdy daje te 90 ( plus jakieś postoje i masz cały dzień) . W pierwszym przypadku elektryk nic nie da, w drugim zwiększy zasięg do 120-130 km.
  23. Elektryk po płaskim może mieć sens dla kogoś kto jeździ że średnią 15/h. Wtedy zwiększa zasięg i średnią do dwudziestu paru na godzinę. Jeśli ktoś jeździ po 20 na analogu to mu da niewiele - przy 25 wspomaganie się odłącza. Jeśli jesteś przyzwyczajona do swojego roweru to możesz spróbować zmniejszyć wagę ale tą która daje najwięcej - rotowaną. Ludzie często jeżdżą na oponach takich jakie były od początku - napisz jakie masz ( być może zbyt terenowe i ciężkie jak na obecne potrzeby. Zmiana opon potrafi czynić cuda.
  24. Jak widać w czasie jak byłem na plaży kolega dogłębnie zbadał temat. Możesz napisać do Simplona z pytaniem o adapter do Chenoa E. A także możesz kupić w tym samym CR Chenoa 365 który spokojnie powinien wystarczyć a i tak uważam że jest lepszy zarówno od tego Krossa ( to istny czołg, waga prawie 30 kg a nie wiadomo czy nie podaje tak samo jak Trek czy Romet wagi bez baterii) jak i Treka. Simplon Chenoa 365 v Trek Allant 7: 1) rama karbon v aluminium 2) widelec powietrzny v sprężynowy 3) Simplon ma lepsze koła ( DT Swiss) i opony - co prawda to Schwalbe Mondial w wersji drutowej ale i tak lepsze od G-One, o większym stopniu odporności na przebicie i oczywiście jak je zajeździ zawsze można kupić zwijane co zbije w sumie 600 g. wagi ale tej najważniejszej - rotowanej 4) silnik - na dziś nie ma żadnej różnicy, 4 i 5 gen mają aż za dużo mocy ale gdyby za 10 lat ktoś potrzebował wymienić silnik to jest większe prawdopodobieństwo że znajdzie 5 gen. jako część zamienną - rozmiary silników zmieniają się z każdą generacją i do ramy da się zamontować tylko taki silnik jaki był fabrycznie. 5) hamulce Magura MT C4 są lepsze niż Shimano MT 200 Chenoa 365 jest lżejsza niż Chenoa E
  25. Obejrzyj jeszcze Simplona Chenoa:E w Centrum Rowerowym ( nie umiem wkleić linku że smartfona a jestem w Hiszpanii), kupiłem go kilka tygodni temu i jestem bardzo zadowolony, ponieważ ma ramę karbonową będzie kilka kilogramów lżejszy od tego Treka czy Krossa, naprawdę jest dopracowany. Mamy w domu też podobnego KTM- a z aluminiową ramą ale jest odczuwalnie cięższy . I ewentualnie na przyszłość - Simplon ma potencjał do zbicia wagi na ok 20 kg.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...