Skocz do zawartości

PiotrWie

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 248
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez PiotrWie

  1. Ja kupiłem Simplona Chenoa E - ale widzę że zostały tylko ramy typu Low. Ja akurat taką chciałem tyle że ja jeżdżę głównie po szosie i dobrych szutrach i mam swoje lata. Nigdzie indziej tych rowerów na wyprzedaży nie było a kupno za cenę 5500 euro pomimo nośności 160 kg uważam za przesadę - nawet AI powiedziała że główną wadą rowerów Simplon jest wysoka cena. Jeśli chodzi o tego KTM to nie jest zły ale też nie jest super. Ale ma zębatkę 38 co naprawdę jest rzadkie w obecnych MTB. Hamulce da się zmienić - a żeby kupić z lepszymi to trzeba dać przynajmniej drugie tyle. Ogólnie CX 4 gen jest całkiem dobry, te stuki są opisywane w testach każdego Boscha, SX też. Pozostałe różnice to głównie dla jeżdżących po górach - możliwość zwiększenia momentu obrotowego, wyższy top peak, zresztą najlepiej poczytaj na stronie Boscha. Inne rowery z większą dopuszczalną masą całkowitą to Pegasus, ale w Polsce to nisza. Jak masz taki rozmiar to bierz tego KTM, one rzadko są na wyprzedażach - sam myślałem o KTM Macina SX Elite ale nigdy nie widziałem go w sklepie, wszyscy sprzedawcy mówią że na zamówienie i miesiąc - dwa oczekiwania. Najważniejsza nośność i zębatka przednia - resztę sam sobie z czasem dopasujesz. W 2025 Bosch CX 5 gen był tylko w topowych modelach, jak w 2026 - nie wiem, musisz przejrzeć katalogi. Jeśli chodzi o opory wyłączonego silnika - żaden z nich ich nie daje. A rowery z SX mają być lekkie i w związku z tym z reguły mają nośność 130 kg.
  2. To się nie spina. Za 4 - 6 nie da się kupić roweru o takich cechach nawet z dużej wyprzedaży. Jeśli rozmiar pasuje to najbliżej Winora I-ride Pure R5f z Centrum Rowerowego ( zostały tylko W i L) a jak nie to trzeba podnieść budżet najlepiej do 9 tyś i kupić też w CR Simplona Chenoa 365 też w dużej wyprzedaży - przeceniony z 5500 ale euro. Albo pozostając w budżecie obniżyć wymagania - gdzieś mi mignęły reklamy jakiegoś Engwe i Fiido z napędem tylnym ale reszta względnie może być.
  3. Ja miałem do czynienia z Yamahą PW- ST ( zrobiłem 25 tyś km przez 8 lat) i zupełnie nie odczuwałem momentu odcięcia wspomagania - to był trekking na oponach 1,6 ( Schwalbe Smart Sam) teraz kupiłem rower z silnikiem Bosch CX 5 gen. i też nie ma problemu - na 2 calowych Schwalbe Marathon Mondial. Żona ma CX 4 gen i też nie ma problemu. Jak nie będziesz miał klockowatych opon 2,5 lub więcej to nie powinieneś mieć problemów. A dlaczego chcesz na takie trasy MTB? Najczęściej nie założysz w nim większej koronki z przodu niż 32 i na płaskim będziesz musiał jeździć na wysokiej kadencji. I pewnie kupisz go na oponach niezbyt nadających się do takiej jazdy. Lepiej kup krossa - będzie miał 38 lub 42 zęby z przodu, opony 2 całe i będzie lepiej przystosowany do takiej jazdy. Albo trekkinga - błotniki i bagażnik jak niepotrzebne to można zdemontować, oświetlenie z baterii warto mieć. A jeszcze różnica pomiędzy 4 a 5 gen Boscha jest taka że wyeliminowali w końcu denerwujące stoki przy jeździe z wyłączonym napędem - przy zjazdach lub jeździe powyżej 25/h lub wyłączonym silnikiem 4 gen wydaje denerwujące metaliczne stuki. Popatrz na Simplony z Centrum Rowerowego - to co prawda trekkingu ale cenę mają nie do pobicia - karbonową ramą, koła firmowe, napęd CX 5 gen. waga ( z błotnikami i bagażnikiem 21 - 25 kg. Zdemontujesz co Ci niepotrzebne i będziesz miał super krossa za niewielkie pieniądze. Ja przejechałem już prawie 2,5 tyś km i jestem bardzo zadowolony.
  4. Jako osoba z podobnej grupy wiekowej mam dwie uwagi - po pierwsze jeśli ma jeździć tym rowerem trochę dłużej to czy na pewno męska rama. Już od jakiegoś czasu jeżdżę na damce i bardzo sobie chwalę wygodę wsiadania i zsiadania. Spokojnie wsiadam na męski rower ( co prawda koło 26 cala więc rama niżej , takim jeżdżę "po bułki") ale wolę mieć niską ramę - spróbujcie podpytać co o tym sądzi. Mój sąsiad który pół życia przejeździł rowerem szosowym tuż po 70 zmienił rower - kupił trekkinga też w wersji damskiej. Podejrzewam że dotychczasowy rower jest na kołach 26 a więc rama będzie wyżej lub przy mniejszej ramie może być za krótka. Po drugie - większość ludzi w tym wieku nie lubi zmian - 25 lat temu nie rozumiałem że moja mama nie chce żadnych zmian w domu - mówiła że jak umrze to wyrzucimy wszystko i zrobimy jak chcemy. Może być przywiązany do starego roweru i być może lepszym rozwiązaniem byłby kompleksowy remont mimo że to jest niezbyt opłacalne. Ogólnie odradzam kupno roweru bez rozmowy z Ojcem
  5. Rozważ Simplony z Centrum Rowerowego. Ja mam Chenoa E, ale jak kupowałem w lutym to 365 kosztował 11 a E 12 tyś. Przy obecnych cenach - 365 9 tyś, E 13 tyś wybrałbym raczej Chenoa 365, różnią się pojemnością baterii, wagą i wyglądem. Oba mają nośność 160 kg więc wystarczającą ( to sumo wagi jeźdźca, roweru i bagażu). Także rowery od Pegasusa mają wystarczającą nośność ale na wyprzedaży ich nie znajdziesz obecnie - a już na pewno takiej jak Simplon Chenoa 365 - 6 tyś złotych zamiast 5,5 tyś euro. Ja na swoim Simplonie zrobiłem na razie prawie 2,5 tyś km i jestem bardzo zadowolony - ma bardzo dobre podzespoły i wszystko działa dobrze - no pewnie wolałbym jeszcze wyżej klasy hamulce ale nie dlatego że nie hamują ale komfort obsługi Shimano Deore XT mojej żony jest zdecydowanie lepszy. A internetowe doniesienia o wybuchach baterii dotyczą albo samodzielnie budowanych zestawów albo wyrobów jakichś nielegalnych fabryczek w Chinach
  6. Pisałeś o 140 na asfalcie. I do tego się odniosłem - moja żona która nie wyłącza silnika zużyła 41 % baterii 750 jadąc 30 km na Eco, 54 na Tour i 2 na Sport - więc pewnie zrobiłaby bliżej 200 niż 140. Raz wyczerpała baterię na asfalcie -zrobiła co prawda tylko 102 km ale 2273 m.podjazdów. 650 Ah w 19 kilogramowym rowerze nie jeżdżącym na bardzo terenowych oponach to całkiem sporo - autor wątku pisze o jeździe w bardziej płaskim terenie więc 2 calowe opony typu Schwalbe Marathon Mondial Pro prawdopodobnie by go satysfakcjonowały. Co do ciężkiego terenu - nie wypowiadam się bo nie jeżdżę, ale sądzę że zżera ostro baterię.
  7. No chyba przesadzasz. Ja dziś zrobiłem ponad 80 km po asfalcie ( bez większych podjazdów, wzdłuż rzeki) bez włączania silnika na 25 kg e-trekkingu. Bez dużych podjazdów na baterii 800Wh zrobię po 500km, moja żona ma 750 Wh - pod 200km.
  8. bo dziś (dla odmiany 😀) Labska Cyklostrada
  9. Myślę że powinieneś szukać czegoś z karbonową ramą i napędem Bosch SX. Na krótsze trasy starczy 400 Wh, na dłuższe dołożysz 250 Wh extendera. Przykładowo KTM Macina Cross SX Elite waży 17,5 kg a z extenderem 19. Myślę że jak poszukasz to znajdziesz coś podobnego w MTB, ale jak rozważasz e- gravela to i cross powinien się nadać. A syn ile waży - bo elektryk ułatwia jazdę ale dość trudno opanować rower który waży więcej niż połowę jeźdźca - nie jestem zwolennikiem e- bików dla dzieci - lepiej kupić jak najlżejszego analoga.
  10. Jeśli będziesz jeździł wyłącznie po płaskim lub jeśli twoje parametry wynikają z nadmiernego rozwoju masy mięśniowej na siłowni to ten Pegasus jest jak najbardziej w porządku. Ale jeśli zamierzasz zacząć jeździć prosto z fotela przed komputerem to jednak radził bym poważne przemyślenie elektryka - to nie jest jak uważasz żadne oszustwo a rower ze wspomaganiem i każdy ma stopień wspomagania "off" na którym możesz się wymęczyć . Jeśli zaczniesz wypychać pod górę ciężki rower( a lekkiego mieć póki co nie możesz) to niestety możesz dostać przy tych parametrach jakiegoś epizodu sercowo- naczyniowego i będzie problem. A całkiem płaskich tras nie ma - przedwczoraj zrobiliśmy ok 70 km na Elberadweg - było prawie cały czas płasko wzdłuż rzeki jednak było miejsce z podjazdem 13% gdzie wszyscy wypychali analogi ( bo harpagany raczej taką trasą nie jeżdżą) a nawet mijałem dwie osoby prowadzące elektryki( prawdopodobnie słabe miejskie). Po przyjeździe komputer pokazał 95% off, 1% eco i 4% tour - w sumie 90% moje i 10% silnika.
  11. Jeśli jesteś raczej pewien że za rok czy dwa Ci się nie odmieni ( tzn nie przedstawisz się na szosę czy MTB ) to kup Globtrottera - inaczej będziesz sobie zawsze wyrzucał że wybrałeś Expedition który jest zdecydowanie gorszy ( nie jest zły ale przy porównaniu tych dwóch to przepaść). Rama taper a więc łatwiejsza w prowadzeniu i w razie czego łatwiej będzie znaleźć do niej widelec, widelec powietrzny a więc będziesz mógł ustawić go pod aktualne potrzeby ( pod większy lub mniejszy bagaż lub brak bagażu), pełny Cues serii 8000 a nie 4000 - tu różnica pewnie jak pomiędzy starą Acerą a Deore XT ( ja mam Cues 6000 i różnica pomiędzy nim a 4000 jest jak pomiędzy Acerą a Deore) koło tylne ze zdecydowanie lepszą piastą, dużo lepsze opony. Jak Ci aktualnie brak IE budżetu to lepiej wziąć Globtrottera częściowo na raty 0% niż Expedition za gotówkę.
  12. bo parking przy odejściu szlaku do Bramy Pravcickiej
  13. Jeśli chcesz być zadowolony to tylko punkt 3 . I jeśli ci nie przeszkadza wygląd to polecam Simplon Chenoa 365 z Centrum Rowerowego - ma co prawda baterię 545Ah ale jest lekki (21 kg) i ma bardzo dobre podzespoły i oprócz CR wszędzie w Europie kosztuje 5130 euro a tutaj 9 tyś złotych ( to jedyne miejsce wyprzedaży rocznika 2025 ) Ewentualnie Simplon Chenoa E - różni się wyglądem i baterią ( 800 Wh) ale kosztuje 14 tyś - przy dzisiejszej cenie ja bym wybrał 365, jak kupowałem w lutym to 365 kosztował 11 a E 12 tyś więc kupiłem E. Wtedy różnica odpowiadała rzeczywistej różnicy wartości - jest o 500 euro droższy. Zrobiłem jak na razie 2200 km i jestem bardzo zadowolony. A bateria w tym Krossie od początku wytrzymywała tyle czy przez te 2 lata tak osłabła? Bo ja przez poprzednich 8 lat miałem Live Amiti z baterią 400Wh i po zrobieniu 25 tyś km nie zauważyłem widocznego spadku pojemności.
  14. To dobra idea - a na podjazdach i tak wymęczysz się wystarczająco.
  15. Odblokuj jak najszybciej i do jak największej prędkości. Szybko zmielisz wnętrzności przekładni planetarnej i jak zobaczysz ile kosztuje Enviolo automatic to chyba odsprzedaż rower jako uszkodzony. A tak poważniej - jak chcesz jeździć rowerem szybciej kup szosę lub gravela ( bez wspomagania). A jak chcesz bez wysiłku to tylko skuter.
  16. Przebijam. Ale od razu się przyznam że szedłem pieszo. Podjeżdżałem max 25% ale elektrykiem - w Grecji A zdjęcie jest z La Palmy.
  17. Po pierwsze zależy jakiej kobiety - moja żona jeździła w latach 80-tych i 90- tych na Gazeli ( bo ma 153 cm) z barankiem (którą specjalnie zbudowałem dla niej) bo ją przekonałem że jest lepszy niż jaskółka ( prostych kierownicy wtedy nie było) A jakiś z prostą kierownicą ( typu Tunturi E-Gravel EP6? Pytałeś spokojnie co ją przeraża w gravelu? Jak kupicie tego Ecobika to szybko sobie udowodnicie że nie da się razem jeździć - takie jest moje zdanie. Przy jeździe we dwójkę słabsza osoba musi mieć lepszy rower.
  18. To po co kupujesz czołg? Jeśli mieści się w rozmiarówce to poszukaj E-gravela czy E- szosy, nie słuchaj mądrych którzy będą twierdzić że to bez sensu, że słabe baterie - taki lekki elektryk może mieć nawet o połowę mniejsze zużycie prądu. I jest niewielki popyt - możesz znaleźć naprawdę na fajnej wyprzedaży.
  19. Jak będziecie jeździć po względnie płaskim to i tak będziesz musiał uważać by jej nie uciec ale pod lepszy podjazd to i za tym Ecobikiem będziesz szorował językiem o asfalt. Ja zawsze wychodziłem z założenia że moja żona ma mieć co najmniej dwa razy lepszy rower ode mnie - dotyczyło to głównie analogów bo od czasu jak jeździmy na elektrykach po prostu używamy innych stopni wspomagania.
  20. Jak jej się podoba to kupuj - w końcu to ona będzie jeździć. Nawet jak jej coś nie będzie pasować to będzie mogła mieć pretensje tylko do siebie - a jak ty wybierzesz to będzie narzekać na ciebie😀 A Ty na czym jeździsz?
  21. A spróbuj inaczej wsiąść na coś takiego - zobacz jak wysoko ma ramę nad kołem które jest rozmiaru dzisiejszego 28. I weź pod uwagę że wtedy ludzie byli niżsi, jak skończyłem 18 lat to miałem w dowodzie "wzrost wysoki" a dzisiaj młodzież mówi że 176 cm to karakan. https://allegro.pl/produkt/rower-mifa-zabytkowy-powojenny-91a6f1ea-7c61-4455-8449-5853fc235bd1?offerId=15364158014
  22. Kiedyś był powszechny, po prostu nie pamiętasz czasów gdy najbardziej rozpowszechnione były rowery typu Popularny czy Ukraina, gdzie rama była tak wysoko ( praktycznie poziomo, sztycę wystawały 5-10 cm a o przekroku nikt nie słyszał)że inaczej się nie dało. Fakt, najdłużej przetrwało to na terenach wiejskich tak samo jak jeżdżenie pod ramą przez dorastające dzieci.
  23. Kross Lea ma jako pierwsze słowa w opisie " rower damski" Nie bardzo rozumiem o co chodzi autorowi - niechęć do rzeczy " babskich" z reguły kończy się na etapie starszych klas podstawówki. Sam dość przypadkiem ( napaliłem się na dobry rower w super cenie dla żony nie zwracając uwagi na rozmiar - okazał się za duży ) zacząłem jeździć na damce i stwierdziłem że to całkiem wygodne ( żeby nie było - do dziś potrafię wsiąść "po męsku" rozpędzając się na jednym pedale jak na hulajnodze i przerzucając następnie drugą przez tylne koło i siodełko) i po co sobie utrudniać życie - do dziś mam już trzeci rower bez ramy. Kiedyś materiały były gorsze i rowery bez ramy były mniej trwałe, dziś to nie ma znaczenia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...