Skocz do zawartości

PiotrWie

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 177
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez PiotrWie

  1. Nie wiem - normalnie raczej operuję w innym przedziale cenowym - te znalazłem sprawdzając czy w ogóle coś można kupić w tym przedziale.
  2. Czyżby benzyna ekstrakcyjną nie była związkiem chemicznym?😀
  3. Damka ma obniżoną górną rurę a easy-step nie ma jej w ogóle. https://erli.pl/produkt/rower-elektryczny-fiido-c11-pro-miejski-niebieski,273721669?xid=Veug5OOzc4dtLyCbcNX2_gQEcZhxgZe8r5mY1sRSA_-N-Sa4NT3idrTxd0WrpgUwfjD0h-6is_8I1SM5d5PqjM9XZiZXJIyN_J3RsV6_zyYqLg&xidv=3&gad_source=1&gad_campaignid=22569455925&gclid=EAIaIQobChMIxM7vlv_FlQMVg2qRBR1S5Ce2EAQYBSABEgLl6PD_BwE#galeria https://pl.engwe.com/products/engwe-p275-se?currency=PLN&country=PL&variant=50152517173543&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=Google Shopping&stkn=88e1820f0a0a&gad_source=1&gad_campaignid=22733324558&gclid=EAIaIQobChMIw_bjyoDGlQMVyEGRBR00xywoEAQYASABEgK-o_D_BwE https://www.centrumrowerowe.pl/rower-elektryczny-tunturi-e-power-pd50436/
  4. Zdjęć nie mam - wtedy był dylemat czy brać aparat fotograficzny czy więcej zapasowych części i z reguły aparat przegrywał ( Zenity były dość duże i ciężkie) A kliny co jakiś czas się dokręcało a jak już się nie dało - to nowy. Wytrzymywały jakoś tak pod 1000 km . Nie było problemu bo nikt sobie nie wyobrażał że może być inaczej. Kilkuset gramowe "idioten kamera " to zdecydowanie późniejsze czasy, filmy lepsze niż ORWO - color też pojawiły się w latach 90-tych.
  5. A masz tak od początku czy zrobiło się to po jakimś przebiegu? Pilnujesz ciśnienia?
  6. Poczytać na pewno nie poczytasz bo były to tak głęboko przed internetowe czasu że nawet sztuczna inteligencja nie wie że istniał Akademicki Klub Cyklistów we Wrocławiu - zanikł jak cała turystyka studencka spod znaku Almaturu ok 1983r. Jeśli chodzi o modyfikacje to napisałem już praktycznie wszystko co pamiętam , mój Huragan leżał długo w piwnicy ale z 10 lat temu poszedł na złom, nawet nie odzyskałem swojej Shimano Eagle z końca lat 70. Kilka lat temu bagażnik oddałem w prezencie komuś kto planował wyprawę do Hiszpanii i pytał o wytrzymały bagażnik. Ja osobiście byłem na kilku wyjazdach na Węgrzech i w ówczesnej Czechosłowacji - robiliśmy w dwa tygodnie ok 1000 -1200 km z całym sprzętem a lekkiego wtedy nie było - woziliśmy pomiędzy 40 a 50 kg. Na zachód nie pojechałem - trzeba było mieć wtedy jak dobrze pamiętam 130 dolarów co przy czarnorynkowym przeliczniku było sumą dość niewyobrażalną ( za jakieś 25 dolarów czteroosobowa rodzina spokojnie żyła miesiąc) . Na Węgrzech spotkaliśmy na kampingu w Köszeg grupę z RFN którzy prawie rozpaczali bo uszkodzili przerzutkę ( była to Compagnola Grand Turismo) i oczywiście w sklepach nie było nic - widać było stamtąd Wiedeń ale mieli jakąś wizę na jeden wjazd więc nie wiedzieli co zrobić - poratowaliśmy ich przerzutką ZZR która działała na 4 z ich 6 trybów ale i tak było zachwyceni - mogli jechać dalej. Uszkodzoną Compagnolę naprawiono w zakładach wojskowych i kolega dumnie jeździł chyba z jedynym egzemplarzem na pewno we Wrocławiu. Jeśli chodzi o stał to w innym wątku ( w dziale o rowerach 27,5 całą wątek o starym rowerze Scotta) są zdjęcia mojego Anlena Sable którego kupiłem w 1992 - rama Tange Cro-Mo, kompletna grupa Deore DX oprócz przedniej przerzutki LX z serii 550 którą ten model promował więc jest z 1990 lub 1991 r. DX pomimo 36 lat i całkiem sporego użytkowania działają całkiem dobrze a klamki hamulcowe są super - bardzo długo nie miałem podobnych.
  7. My w tym okresie też budowaliśmy rowery - bo to co można było kupić nas nie satysfakcjonowało. Oczywiście nie mieliśmy możliwości budowy tam - więc musieliśmy się zadowolić tymi co były. Kupowaliśmy trochę przechodzone Huragany i przeplataliśmy koła na opony 1i3/4, ponieważ miały być do turystyki zakładaliśmy błotniki, oświetlenie ( najlepiej dynama zintegrowane z lampą z NRD, pięciobiegowe wielotryby 14-22 i robione na zamówienie przez ślusarza bagażniki które wytrzymywały spokojnie obciążenie 50 kg. Baranek zostawał, po eksperymentach z umiejscowieniem manetek ( dźwigniowych ) ustaliliśmy że najwygodniej je mieć na fajce w miejscu gdzie dzisiejsze rowery mają mostek - trzeba było dorobić dodatkowy wspornik do linki ale udało nam się ( tak samo jak element podnoszący hamulec tylny) znaleźć dojście do prototypownia wojskowych zakładów we Wrocławiu gdzie mam dorobiona odpowiednie elementy. Z manetkami na dolnym chwycie też eksperymentowaliśmy ale nam nie pasowało. Pomijając geometrę nasze rowery były podobne - można dziś je uznać za proto-gravele. Na tak przerobionych rowerach zwiedzaliśmy Polskę i demoludy, na studiach gdy już przy pewnej dozie samozaparcia dało się jechać na zachód robiliśmy wyjazdy po Hiszpanii, Francji czy Włoszech a nawet moich czterech kolegów pojechało z Wrocławia do Grecji ( chcieli jechać pociągiem na dwumiesięczny objazd ale dostali wizę na 2 tygodnie więc postanowili pojechać z Wrocławia do Aten i powrotem, wracając zahaczyli o Wiedeń) W prezentowanym rowerze zastanowił mnie tylny hamulec - jakie były ewentualne korzyści z tak nisko umiejscowionego hamulca bo błoto łapał na pewno bardziej niż standardowy na górze koła.
  8. Może ja nie bardzo umiem regulować, XT musiałem poprawiać co jakieś 2 tyś, Deore ze 2 razy częściej. A żony Deore LG (5130, 10 rz. ) uregulowałem raz i obecnie ma już 10,5 tyś. Zobaczymy jak mój Cues 6000 bo póki co ma 1150 km.
  9. Jeśli zakładamy że rower służy wyłącznie do ścigania lub jeżdżenia po bułki to masz absolutną rację. Ale ja widzę mnóstwo rowerzystów którzy znają inne zastosowania rowerów. No chyba że np przejazd przez dwa tygodnie 1000- 1500 km to wyjazd po bułki które są daleko. Kilkadziesiąt lat temu było tak że jak ktoś chciał się ścigać to używał osprzętu np Compagnolo a jak ktoś chciał jechać na wyprawę i się nie martwić częstą regulacją przerzutek i hamulców wybierał Shimano. Teraz ona typy osprzętu ma Shimano - Cues jest dla tych którzy chcą raz uregulować i później skupiać się na tym by coś zobaczyć po drodze a absolutnie nie dla tych którym liczą się ułamki sekund i pojedyncze kilometry średniej. Ocenianie Cuesa pod kątem ścigania jest bez sensu ( to tak jakby rajdowiec oceniał np VW Caddy i orzekł że ani to szybkie ani zwrotne ) - z samego opisu Shimano wynika że się do tego nie nadaje .
  10. Składak to według mnie kiepski pomysł - no chyba że jest jakichś specjalny powód. Lepiej damkę lub najlepiej easy-stepa. Jak najbardziej elektryk jest sensowny - my jeździliśmy cały czas ale i tak po 60-tce przesiedliśmy się na elektryki. Napisz jeszcze ile będzie chciał jeździć za jednym razem . Przy tej cenie musi być gotowy na jakiś kompromis - albo silnik w tylnym kole ( np Fiido C11 czy Engwe P 275 SE ) albo bateria na bagażniku ( Tunturi E Power z Centrum Rowerowego) . Jak długo nie jeździł to nie powinien mu przeszkadzać silnik z tyłu - nie będzie odczuwał jakby go ktoś z tyłu popychał. Oczywiście najlepszy byłby silnik centralny z baterią w lub na ramie - ale nawet z dużej przeceny trzeba liczyć na co najmniej 6000. No chyba żeby używany - ale to zawsze ryzyko wtopy, trudno precyzyjnie ocenić stan silnika czy baterii.
  11. A co to ma do tematu wątku? Albo piszesz by nabić statystykę albo po prostu jesteś tak kompetentny jak ja w temacie napędów szosowych - miałem szosę 50 lat temu na dodatek przez 3 miesiące - więc w takich wątkach się nie wypowiadam. Cuesa nie miałeś, czy miałeś Deore - nie napisałeś. Ale wiesz wszystko najlepiej 😀
  12. Zawsze łatwiej założyć hydrauliczne tarczowe zamiast mechanicznych niż rzeźbić w ramie przystosowanej do szczękowych. Jak się wciągniesz , zaczniesz jeździć cały rok i kupisz wypasioną szosę to Romet z hamulcami hydraulicznymi będzie jak znalazł na pogodę gdy będzie szkoda super roweru.
  13. Bo w pobliskim lesie zbudowali szutry super premium
  14. Z jakiegoś powodu jest to rozwiązanie bardzo niszowe - jeżdżę dużo i zwracam uwagę na inne rowery - nigdy nie widziałem tego rozwiązania "na żywo" Wydaje mi się że jest ono bardzo niewygodne - co ma duże znaczenie przy 25 letniej przerwie w jeździe - zaczynanie od takiej jazdy po długiej przerwie jest raczej niebezpieczne zarówno dla dziecka jak i Ciebie.
  15. Zgadzam się z jednym zastrzeżeniem - chcesz szybko zmieniać biegi kup XTR lub Deore XT. Cues 6000 zmienia biegi z podobną prędkością co Deore. Wiem bo miałem Deore XT, Deore i Cues 6000. I to nie kilka kółek pod sklepem nie wiadomo jak wyregulowane a Cues już ok 1000 km a pozostałe grupy po kilkadziesiąt tyś. Cues 3000 - 4000 nie miałem więc się nie wypowiadam.
  16. Miałem wiele różnych napędów, Shimano Eagle czy Exage, z grup MTB od Alivio 7 biegowego do Deore XT 11 rzędowego, kilka SRAM, nie mówiąc o historycznych jak Sachs itp. Nigdy nie jeździłem "na wynik" więc ułamki sekund opóźnienia mi nie przeszkadzają. Cues ( przynajmniej serii 6000 ) działa bez żadnych oporów przy podjeżdżaniu pod górę, nawet stromą a nawet Deore XT wymagało lekkiego zmniejszenie nacisku. No i jest napędem typu ustaw i zapomnij - ponad 10 tyś bez żadnej regulacji to dawało się zrobić na pięciobiegowym Shimano Eagle, oczywiście umiem regulować przerzutki ale bardzo mi pasuje że nie trzeba tego robić. A dodatkowe kilkaset gram mi nie przeszkadza. I nie jest tak że chwalę ten napęd dlatego że go mam - bo kupiłem rower na Cues 6000 z powodu ceny z założeniem że zmienię na Deore XT które leży w garażu ( komplet - manetka, kaseta, łańcuch i przerzutka) i i tak mi wyjdzie zdecydowanie taniej niż rower fabrycznie na XT tymczasem działanie Cuesa zaskoczyło mnie pozytywnie. Osobiście jeżdżę bo mi to sprawia przyjemność, wolę zobaczyć coś więcej niż teren przed przednim kołem niż zwracać uwagę na wygenerowane waty, średnią czy pokonaną za jednym razem odległość. Oczywiście nie uważam że inni nie mają do tego prawa i zgadzam się że Cues jest nie dla nich.
  17. Jak mniemam piszesz tak po wszechstronnym przetestowaniu osprzętu Cues serii 8000 łącznie z wersjami Di2😀 Według mnie Cues jest dla tych którzy chcą jeździć na rowerze a Deore dla tych którzy chcą uprawiać kolarstwo a nie stać ich na XTR czy Deore XT
  18. A możesz coś napisać o tym rowerze? Kupiłem go w 1992 roku ale nie wiem ile "pokutował" w sklepie - na pewno dość długo. Mam praktycznie prawie wszystkie oryginalne części z wyjątkiem przedniej przerzutki RD- M550 ( pierwsze LX) siodełka i oczywiście opon . Czasem oglądając odrestaurowane retro MTB myślę że go szkoda do jeżdżenia do najbliższego sklepu - do tego mógłbym mieć spokojnie jakiegoś marketowca. No chyba że nie jest to jakaś rzadkość - bardzo niewiele można się dowiedzieć o firmie z internetu, najczęściej piszą że była tajwańska, ale spotkałem się też z tym że miała oddział we Włoszech i to tam sygnowano rowery literą A zamiast napisu Anlen na ramię i że ten włoski oddział miał coś wspólnego z Garym Fisherem.
  19. Rowery Husqvarna sprzedawane są od kilku lat, jakiegoś wysypu opinii negatywnych nie było. Jeśli chodzi o ten konkretny model to napęd według tego co znalazłem ma Yamahy - ja miałem w poprzednim rowerze i byłem zadowolony, jak gdzieś widziałeś na Boschu do wrzuć link.Kilka lat temu były problemy z oprogramowaniem - jak teraz - nie wiem. Na pewno Bosch jest popularniejszy. Jeśli chodzi o widelec - to przy trekkingu w ogóle ma małe znaczenie, skok i tak niewielki i tak naprawdę jak nie jesteś nietypowy wagowo to czy sprężyna czy powietrze - jeden czort. Co to za napęd - nie umiem znaleźć ( tektro ma serię 350, Shimano z trzema cyframi to było dawno.) Hamulce - poziom podobny. No i na koniec waga - 25,7 to on może ważyć bez baterii ( często firmy tak podają, lepsze zaznaczają, gorsze nie - choćby Romet), w całości waży ok 30 . Przy 22 Simplona to przepaść, myślę że dodatkowa waga zrównoważy niewielką przewagę pojemności baterii. Najlepiej jakbyś mógł zobaczyć na żywo jakość wykonania - nie wiem jak Husqvarna ale miałem wiele rowerów ( swoich, żony i dzieci) i jak dla nie jakość wykonania Simplona jest super. Szkoda że podnieśli cenę Chenoa:E
  20. A po co mi wspomaganie na płaskim czy z góry skoro bez niego jeżdżę ponad 25/h? Mi wspomaganie potrzebne pod górę, aplikacja wskazuje 15% silnika i 85% mojego. Ale moja żona która ma mniej więcej 50% na 50% na 750 Wh zrobi ok 160 - 180 km. A autor pisał o 80 - 100 przy normalnym i lekkim wspomaganiu czyli takim jakiego ona używa - na 10,7 tyś km ma 111 na off, 5089 na eco, 4093 na tour , 86 na sport i 337 na turbo - i te dwa ostatnie głównie w Grecji gdzie znaki o podjeździe 12 - 15 % są na porządku dziennym. Jak ktoś jeździ 75 % silnik 25% on to już niech lepiej sobie kupi chińczyka z manetką i nie udaje że jeździ rowerem 😀
  21. Dla Simplona Polski rynek to prawdopodobnie kompletna egzotyka - więc sprzedali całość nadwyżek tutaj by nie psuć sobie wyprzedażami innych rynków ( na tzw zachodzie nie było wyprzedaży, płynnie modele 2025 przeszły w 2026) . Ja zrobiłem już ok 1000 km i wszystko jest w porządku. A co do zasięgu - zależy gdzie jeździsz i czego oczekujesz - ja mam 800Wh i jak byłem w Grecji to po 112 km zostało mi 31% ale tam było 2300 m. przewyższenia. Jak wróciłem zrobiłem wokół domu ok 200 km i mam jeszcze 59% baterii - ale tu mam na te 200 km ok 1000m. A im większa bateria tym cięższa - jeśli na tę 100 km nie będzie dużych przewyższeń i chcesz przynajmniej część włożyć "od siebie" to spokojnie wystarczy. A łatwiej jeździć na rowerze o wadze ok 22 kg niż takim pod 30kg.
  22. Są ale wiesz o tym jak się zapisujesz i bierzesz to pod uwagę. A tu miały być zwykłe letnie zawody - jeszcze kilka dni temu nikt nie przewidywał że padnie rekord temperatury w Polsce ( 40,5 a było 40,2)
  23. Według mnie w obecnej chwili prawie bezkonkurencyjny jest Simplon Chenoa 365 w Centrum rowerowym - karbonowa rama, powietrzny widelec, dobre koła DT Swiss, opony Schwalbe Mondial, wygodna pozycja wsiadania i zsiadania. Jedynie zastrzeżenie mam do hamulców - mogli dać przynajminej MT 5 na czterech tłokach. https://www.centrumrowerowe.pl/rower-elektryczny-simplon-chenoa-365-e-pd52198/?v_Id=285762 Niestety lepszy Chenoa:E który tam kupiłem w marcu za 11900 obecnie kosztuje 14900 - jak się zorientowali jak ludzie kupują to co kilka tygodni podnosili cenę o 1000 zł.
  24. Po prostu na odwołaniu - jak się dało odwołać zawody OSP, amatorskie turnieje piłkarskie czy gonitwy na Slużewcu to i te zawody można było odwołać. We Francji odwołano wiele imprez z powodu upałów.
  25. To jakiś ulep - być może rama jest od Scotta, ale - przerzutka pochodzi z początku lat 90, hamulce to v-brakei więc co najmniej z drugiej połowy lat 90-tych, kaseta megarange to też nowszy wynalazek. Być może ktoś użytkował ten rower dość intensywnie i go modyfikował w miarę zużywania się części. Scott Evolution Pro 1991 był na pełnej grupie Deore XT, hamulce wtedy były cantilever.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...