Skocz do zawartości

Wojcio

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 968
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Wojcio

  1. Ja jadę na gravelu na Squirt. Starcza na trochę ponad 200km, nie jest już wtedy idealnie cichy, ale nie jest to piszczenie/skrzypienie. Po wyschnięciu nałożonego wosku poleruję łańcuch szmatką, wtedy się nie okleja. Ten rower praktycznie nie jeździ w deszczu. W MTB używam smaru oliwkowego, też wycieram po smarowaniu, ale oliwka wychodzi i tak czysto nie jest. I wreszcie rower miejski - ten jest na wszelką pogodę i nie smaruję go wcale…. Mam pasek. Ostatnio kupiłem łańcuchy KMC woskowane fabrycznie - oszczędza to roboty przy pierwszym woskowaniu (zwycięstwo lenistwa, bo wolę homogeniczne napędy).
  2. Ten, który na Ciebie pasuje. Marzyłem o POC i nic z tego - nie ten kształt łba. W tym roku miałem upadek na asfalcie (lazer kinekticore tonic) i musiałem kupić nowy kask i skończyło na kolejnym Lazerze (tym razem Z1). Na enduro kupiłem nowy kask Canyona (z testów to najlepszy na świecie) i też odesłałem- obwód się zgadza, kształt nie. A Fox przypasował. Oczywiście są kaski z natury złe (miałem takiego Decathlona z beznadziejną wentylacją) i są mniej i bardziej bezpieczne. Ale przede wszystkim producenci mają różne kopyta.
  3. Moja żona ma 173cm i Marina DSX M. Rower jest dla niej dobry, co więcej, dobrze się czuje też na moim L, więc rozmiar ci przypasuje. Zakres napędu powinien być dostateczny, ale kaseta 9s z takim zakresem ma spore różnice między biegami (mój model ma 11 biegów i też narzekam troszkę). Korba 38 duża nie jest - jak rzeczywiście masz średnie 25km/h i nie jakąś wybitnie wysoką kadencję, to będziesz jechał na skraju kasety. Ja mam niższe średnie i moja korba 42 wydaje się optymalna. Może znajdziesz w podobnej cenie Marina DSX 1 - ten ma 11s i korbę 42 do tego lepszą ramę i karbonowy widelec.
  4. Właśnie kończę tygodniowy pobyt na Rugii. Wyprawą tego nazwać nie można - raczej wyjazdem za starszym szwagrostwem. Ogólnie bardzo miłe wspomnienia. Po pierwsze - bułki ze śledziem - pycha. Po drugie sieć szlaków rowerowych - nie dotarłem do idealnej mapy, ale daje się planować fajne wycieczki bez jeżdżenia po szosach. Z Głowę, gdzie mieszkaliśmy zrobiliśmy 4 wycieczki o długości 45-60km i przewyższechniach nawet powyżej 500. Arkona, park Jaksmund, Sassnitz, Binz. Jak kto mocny, i chce dłuższych tras, to musi kombinować. Plaże piękne, ale pogoda nie sprzyjała plażowaniu. Masa tras rowerowych (i zakazy rowerów na pieszych). Autobusy z przyczepami na kilkanaście rowerów, kolejka wąskotorowa z wagonem na rowery i parkingi rowerowe. Królują elektryki. Ceny - całkiem - całkiem - bułka ze śledziem za 3.50 i małe piwo (0%) za 2 euro to sympatyczna przegryzka na trasie. Ale taką bułkę za 5,50 też się znajdzie. Kurorty z klasą, nie nachalne. Sympatyczne. Ja i żona jeździliśmy naszymi Marinami DSX i to znakomite rowery na te warunki. Szwagrostwo ledwo nadążało na swoich elektrykach. Polecam na łagodne wyjazdy w ładnej okolicy. Chętnie tu wrócę za 20 lat
  5. Teoria mówi: nie trzymać nabitej na 100%, nie wypróżniać poniżej 20%, nie przegrzewać. Ale przy takiej eksploatacji, to niby masz 100% pojemności dłużej, ale używasz 60%. Więc poza przechowywaniem z 60-80% ładunku w temperaturze pokojowej, ja więcej nie kombinuję, przed wycieczką dobijam do 100, a wypróżniam ile mi wyjdzie. Nie mam jednak jeszcze dużego przebiegu.
  6. Knota używałem kilka razy. Minuta i jedziemy. Jak jeden mało, to można wcisnąć więcej i jest git. Na kolce, gwoździe, małe szkiełka działa. Dopiero dłuższe rozdarcia wymagają dętki. Takie zdążyło mi się raz - dwa płace by w dziurę weszły… Wtedy to ten banknot by się przydał, mi jednak pomógł telefon do żony .
  7. Bo takich placów to u nas już nie ma (mam nadzieję…).
  8. Nie wspomniano nic o materiale ramy - czy to rower z hi-ten z marketu i pospawa go hydraulik, czy jakieś tytanowe cudeńko. A może karbon? Taka akcja ma sens w niewielkim zakresie przypadków, gdy rama nie ma wybitnej wartości zabytkowej (nie szkoda psuć), a jednocześnie ma wartość i stan zachowania uzasadniający wydanie jakichś pieniędzy.
  9. Ja wszędzie się chwalę, że mam Marina DSX (1, żona ma 2) i że to fajny rower, szczególnie 2 z bieżącego rocznika. Spełnia Twoje warunki, choć testowaliśmy do 120km. Opona to i 2.1 weszła (obecnie 50c). Mi starcza 1x11, ale 1x12 "z łóżka bym nie wyrzucił". Mniej przełożeń przy jednej tarczy to już raczej po bułki tylko (mam też rower ośmiobiegowy).
  10. Hardpacki są lekkie, lekko się toczą, mam i lubię. Allmotion nie mam, są cięższe i bardziej pancerne - wg. BRR znacznie bardziej. Moja rada - jak elektryk albo wyprawy to Allmotion, a jak sam kręcisz i dla przyjemnosci to Hardpack.
  11. Mi dość szybko przeszło z fotelikiem, bo czym cięższe dziecko tym mniej stabilnie. Z fotelika przeszliśmy prosto na sztywny hol jak tylko była pewność, że dzieciak na tyle przytomny, że nie zaśnie w czasie jazdy i nie spadnie. Jak wołałem "pełna moc" to miałem wrażenie jak bym na elektryku jechał :). Ale fakt, że są takie okresy w życiu dziecka, gdy wspólna jazda na rowerze jest trudna albo i niemożliwa.
  12. Nakładki żelowe na takie długie trasy to taki sobie pomysł. I do tego spodnie. Próbowałeś jeździć tylko w spodenkach z wkładką (wiesz pewnie, że bez majtek) i na siodełku? Jak się obciera, to można użyć specjalnego kremu do chamois (co oznacza irchę, bo kiedyś te wkładki były z irchy, najlepiej z kozicy górskiej, ale to jak łatwo się domyślić, wyszło z mody), którym smaruje się pupę. Jesteś szczupły, dużo jeździsz - sama twardość siodełka nie powinna być problemem. Gorzej z odparzeniami i otarciami, a nakładka plus spodnie im sprzyjają. Ale może jest inaczej. Jaki masz rodzaj niewygody? Może chodzi nawet nie o model siodełka, ale o jego szerokość.
  13. Wszedł zestaw Magicshine Allty 1200U i Seemee 50. Są zalety. Światła jest dużo, uchwyt (dedykowane złącze do mocowania gopro) bardzo solidne, a tylna lampka włącza się sama po włączeniu przedniej i wyłącza też razem. Ale pewnym nieporozumieniem jest aplikacja, która nieprecyzyjnie pokazuje stan baterii, a do tego łączy się z jedną lampką na raz. Po sparowaniu ze zdalnym wyłącznikiem działa przestał się włączać tył. Przyznam jednak, że suport producenta odpowiedziała natychmiast - że stan baterii pokazywany jest w krokach 10, 20 i 100% (bez pośrednich) a parowanie wyłącznika trzeba robić inaczej. Kupiłem dla córki - ona zadowolona, bo lampka mocowana pod wysięgnikiem komputerka była dla niej jedyną opcją a w porównaniu do Lezyne 500 to mega moc i mega bateria. Na razie ani nie polecam ani nie odradzam - trzeba więcej czasu na weryfikację.
  14. 3 uwagi: ogólnie fajny rower, czy cena jest dobra - trzeba by poszperać, ale przerzutka XT nie powinna być decydującym elementem, bo różnica względem Deore nie jest istotna. Natomiast manetki XT i Deore różnią się znacznie (choć oba typy mają zwolenników). Nie badałem dawno cen treningów w tym dość wysokim zakresie. Decathlon ma rowery o tej masie taniej, np. https://www.decathlon.pl/p/rower-miejski-dlugodystansowy-elops-900-niska-rama/_/R-p-305061?mc=8611230&c=Zielony , komponenty tańsze, ale nadal porządne. waga - jest nieźle, jak potrzebujesz takiego roweru (np. do dojazdów do pracy) ale jak jazda rekreacyjna przy ładnej pogodzie, to bez błotników, dynamo i bagażnika znajdziesz rowery znacznie lżejsze w tej cenie. Gdzie i w jakich warunkach chcesz jeździć? Może inny rodzaj roweru będzie lepszy?
  15. Logo speca widać.
  16. Ja do takich celów mam Marina DSX (1) ze zmienionymi kołami i oponami. Wycieczki nawet ponad 100km, jazda po mieście. Co prawda do dojazdów do pracy kupiłem inny rower, ale to nie dla tego, że DSX jest zły, tylko szkoda mi go było zimą. DSX 2 (żona ma taki) jest idealny. Lepsze opony, mleko i lecisz...
  17. Na FB Fazua przedstawiła oficjalne stanowisko - "gwarantują" wieloletnie wsparcie, dostępność części i update softu "jakby się nic nie zmieniło". Oczywiście gwarancji nie ma, ale przynajmniej nadzieja.
  18. Są dwie opcje - amor sprężynowy na tyle dobry, by można było kupić różne sprężyny - wymienić sprężynę - zaleta - sprężynowy ma mniejsze tarcie albo powietrzny - ten można regulować w szerokim zakresie. Moja córka miała amortyzator już w rowerze 24" - to był powietrzny RST FIRST AIR i działał. Do koła 26" nie łatwo znaleźć teraz coś sensownego - bo albo to pod dirt albo badziew - ja bym poszukał używki powietrznej z roweru XC z dawnych czasów, bo pewnie masz jeszcze hamulce obręczowe. To wyzwanie, bo mogą być z kolei problemy z częściami serwisowymi. Albo wywalił amortyzator jak jazda jest po podwórku albo ścieżkach.
  19. A może masz klocki z tektury, które puchną od wilgoci - trochę żart, a trochę prawda. Wilgoć moim zdaniem może wpłynąć tylko na klocki. Natomiast temperatura - na pozostałe elementy układu. Co to za zestaw?
  20. O każdym silniku znajdziesz wpisy o problemach i awariach. Tu liczy się serwis. Ja kupowałem w fizycznym sklepie z serwisem w Polsce, ale i tak mam obawy, czy rower nie będzie unieruchomiony na jakiś czas - analogowego fulla na razie sobie zostawiłem. I jeszcze jedno - ja bardzo polubiłem lekkiego elektryka, ale sam jestem lekki i nadal lubię pedałować. Pełnomocowe elektryki to inna liga. W ubiegłym roku w Bielsku ten rower można było wypożyczyć, nie tanio, ale po prawdziwej wycieczce wiesz, czy Ci pasuje. Ja nadal bym szukał roweru poniżej 20kg i 20.000pln, ale w tej sytuacji już nie z Fazua.
  21. Z plusem. Ogólnie konstrukcja ta sama, tłumik lepszy.
  22. Od tego poprzedniego postu jeździłem jeden dzień - na Jeleniowskich Ścieżkach. Na Mazowszu go nie używam. Na tym ostatnim wyjeździe podjechałem 1200m pionu i na pewno starczyło by na jeszcze 200-300. Po wyjeździe pojawił się nowy firmware, który ma poprawiać działanie trybu podprowadzania, na który narzekałem. Z roweru jestem zadowolony (poza fabrycznym siodełkiem), ale jest inny problem. Porsche zdecydowało się zamknąć firmę Fazua (producent silnika tego roweru należy do Porsche) - to stawia pod znakiem zapytania serwis w przyszłości. Podobno nie zwalniają całej załogi i mają zapewniać serwis, ale kto wie, jak długo….
  23. W poprzedni weekend przewróciłem się w SPD, ale mechanizm był taki - na mega piaszczystym podjeździe walczyłem jak lew. Tylne koło buksowało, mną rzucało z lewa w prawo, parę razy prawie stawałem i udawało mi się odzyskać trakcję - raz się nie udało - zabrakło czasu, jak już byłem w przechyle. Ale to był miękki piach. We wtorek był asfalt, bez spd, ślisko na zakręcie i 4 szwy na brodzie.
  24. Nie powiem - fajny Scott, ale przypomnę początek wątku : "który zastąpi mi mój drugi rower czyli fitnessa(uszkodzona rama canyon roadlite 2016r)/Założenia są takie ze będzie wykorzystywany do jazdy w mieście ,praca i w okresie zimowym asfalt "
  25. I dobrze myślałeś - u mnie zmiana z 34 na 36 była rewolucją. Córka ma Lyrika i jest bardzo OK.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...