No i była dzisiaj jazda. Padać nie padał, ale... wmordewind, że ho ho. Dawno tak nie wiało. Jazda bardzo udana. Dystansik lekutko ponad 100kmów. Plan był na krócej, ale jakoś tak dokręciłem. Ale żeby nie było za fajnie, to dwie sprawy wyszły:
Tył-przerzutka wymaga wylądowania na SORze. Wózek nie chce wracać. Zapewne sprężyna nie domaga. Biegi działają w zakresie 15-42T. Na 13T idzie jeszcze równym tempem, niesiłowo jechać, 11T łańcuch jest już tak luźny, że przeskakuje. Będzie dłubanie.
Garmin (E530). Nie wiem co się porobiło, ale wywinął mi numer z zapisem śladu. Wyszła mi "kreska" zamiast "pętelki"Wszystkie statystyki się zgadzają, ale skończył rejestrować ślad gdzieś w połowie drogi. Pozostałe dane zbierał dalej. Miał ktoś taki przypadek?