Skocz do zawartości

marvelo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 042
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    8

Zawartość dodana przez marvelo

  1. Są ludzie, którzy nawet młotek potrafią zepsuć. Sam to napisałeś. Więc dla mnie jesteś patałachem, który nie ogarnia jazdy. To jest właśnie ta różnica w kunszcie jazdy. Dlatego, Kuba95, nie daj się mierzyć miarą tych, którzy niszczą sprzęt, bo nie ogarniają jazdy. Udowodnij im, że nawet na 32 Laserach czy Revolution nie zniszczysz kół na pierwszym zjeździe i że kluczem jest tutaj finezja, a nie jazda na żywioł.
  2. Ja nie niszczę kół i ich nie zajeżdżam, a co najwyżej zużywam obręcze (od hamulców działających na obręcz). Rowerów też nie "mielę", a jedynie eksploatacyjnie zużywam. Ja nie wiem, czy jest się czym szczycić. Na tym polega kunszt jazdy, by nie przekraczać możliwości i wytrzymałości sprzętu i odpowiednio dostosowywać prędkość. Jeśli z salonu wyjeżdża nowy samochód to dobry kierowca na fabrycznych felgach może jeździć 200, 300, 500 tys,. km, nawet całą żywotność samochodu. I to nawet po dziurawych drogach. Wystarczy, że patrzy po czym jedzie i dostosowuje prędkość. Patałach może załatwić felgę zaraz po wyjeździe z salonu, podczas pierwszego parkowania na chodniku, gdy za szybko zaatakuje krawężnik. Oczywiście sytuacje losowe się zdarzają, jakieś niespodziewane wyrwy po zimie, duży kamień leżący na drodze itp. ale to wyjątki. Wszystko można zniszczyć, to tylko kwestia odpowiednio dużej siły, która jest skutkiem prędkości i przeciążeń. Więc nawet wasze "pancerne" koła nie są pancerne. Byle głupek jest w stanie zniszczyć wszystko. Często włącznie z sobą samym.
  3. Oczywiście, że da się zrobić dobre koło bez tensometru, zwłaszcza gdy w grę wchodzą klasyczne koła na 32/36 szprychach i obręcze i piasty, które nie są odchudzone do granic możliwości. Tam zwykle wyczucie (którego nabiera się już po kilku złożonych kołach) i słuch pozwalają określić w przybliżeniu naprężenie szprych (bezwzględne i względne) i zmieścić się w bezpiecznym zakresie. Sam wciąż nie mam tensometru, a koła złożone przez mnie trzymają się dzielnie i nic im nie dolega. Centrownica, nawet taka amatorska za 200-300 zł, niesamowicie ułatwia pracę, bo daje dużo większą wygodę niż składanie koła w ramie czy widelcu (na jakieś zipy jako wskaźniki itp.). Swoje pierwsze dwa koła złożyłem bez centrownicy, ale z centrownicą to zupełnie inny komfort i od razu przychodzi ochota na składanie następnych. Trzeba jednak rozróżnić składanie kół amatorskie, hobbystyczne (dla siebie, rodziny i ewentualnie kolegów) i składanie zarobkowe, gdzie liczy się efektywność czasowa. Robiąc dla siebie nie patrzę, ile mi to zajmuje czasu. Liczy się jak najlepszy efekt i maksymalna precyzja, nawet jeśli to będzie wymagało wielu czasochłonnych czynności. Pracownik serwisu musi zrobić coś dobrze, ale też szybko, bo liczy się zysk. Tu profesjonalna, sztywna centrownica, tensometr, specjalistyczne wkrętaki-chwytaki do nypli znacznie ułatwiają i przyspieszają pracę i wywołują u klienta efekt psychologiczny, że jeśli jest dobry sprzęt, to i fachowiec musi być dobry. Niestety, czasem jest "więcej sprzętu niż talentu". Tak że z pewnością jest wielu fachowców starej daty, którzy złożyli setki czy tysiące kół bez tensometrów i może na jakichś centrownicach-samoróbkach (bo kiedyś nie było taniego sprzętu z Chin). Ale są też i partacze z dobrym sprzętem. Tak jest chyba w każdej branży. Umiejętność składania kół (lub na początek centrowania) jest bardzo przydatna dla każdego rowerzysty i uniezależnia go od czekania w kolejkach do serwisów i nieraz narażania się na działania partaczy, "pracowników w łapanki", byle szybciej, więcej, byle taniej. Robiąc samemu, robisz jak chcesz, panujesz nad każdym etapem, a jak coś zepsujesz, to będziesz miał nauczkę na przyszłość i drugi raz tego błędu nie popełnisz. Ale to wcale nie jest aż taka "rocket science". Trzeba poznać trochę teorii, nie spieszyć się, być uważnym, obserwować zachowania szprych i obręczy, działać małymi kroczkami i mieć dobry klucz do nypli. I wyjdzie całkiem dobre koło.
  4. Jeśli po takim dogięciu szprych do kołnierza piasty (na filmie było wspomniane, że przy 75% docelowego naprężenia) ich naprężenie spadło o 10-20% (masz tam wykres z pomiarów), to znaczy że część naprężenia szprych to nie było tylko ich rozciągnięcie, ale i sprężyste zgięcie. Jednak odporność szprychy na zginanie jest znacznie mniejsza, niż na rozciąganie i przy już przy sile niewiele przekraczającej docelowe naprężenie taka łukowato wygięta szprycha mogłaby się dogiąć w trakcie jazdy, a wtedy miałbyś spadek naprężenia i rozcentrowane koło. Chodzi o to, by wszystko się ułożyło możliwie ciasno wokół kołnierzy piasty, a szprycha szła do nypla, że tak się wyrażę, najkrótszą drogą. Wiem, że są różne maszyny do odprężania koła, ale one wszystkiego nie załatwią. Chodzi o takie ustrojstwo? Zacytuję fragment książki "Bicycle Wheel", której autorem jest Jobst Brandt: HOW STRESS RELIEVING WORKS Stress relieving can be regarded as correcting the spoke line at a microscopic level. The process momentarily increases spoke tension (and stress) beyond the yield point, but only in the parts of the spoke that are near yield. At the high stress points the spoke will deform plastically and take a permanent set. When the stress relief force is removed these areas cannot spring back, having, in effect, lost their memory, and relax to a lower stress. The wheel may lose tension during stress relieving, but not because the spokes have stretched. Any length change occurring at the high stress points is microscopic. Loss of spoke tension comes from the spoke elbows seating into the flange. Stress relieving also provides an accurate method for determining the maximum safe spoke tension for a wheel. A 50% increase in tension of four spokes realistically represents a momentary overload. If the wheel is too tight, it will warp into a saddle shape during stress relieving. A properly tensioned wheel should withstand a firm squeezing of two spoke pairs with only slight loss of alignment if any. To avoid rim damage, testing for wheel's tension limit should be undertaken carefully. The grasp should be increased gradually to full force while watching for sudden loss of alignment.
  5. Dzielę się tu zdobytą doświadczalnie wiedzą, wynikającą z użytkowania własnoręcznie zrobionych kół, oraz wartościowymi (według mnie) materiałami z Youtube czy ogólnie z internetu. Ludzkość nauczyła się przekazywać wiedzę, by następne pokolenia nie musiały wyważać otwartych drzwi i zaczynać wszystkiego od nowa. Najpierw przekazywano wiedzę ustnie i poprzez demonstrację (np. nauka rzemiosła, poprzez obserwowanie mistrza). Potem wymyślono pismo. Mądre księgi przepisywano ręcznie. Następnie wymyślono druk, co pozwoliło rozpowszechniać słowo pisane na masową skalę. Nauczono się też rejestrować dźwięk, a potem obraz. No i w końcu mamy internet, co jeszcze bardziej przyspieszyło i ułatwiło przekazywanie wiedzy i doświadczeń. Wystarczy z tego umiejętnie korzystać. Natomiast Twój wkład w tym wątku wynosi okrągłe zero, pisane Z-E-R-O. Założyciel tematu nie dowiedział się od Ciebie niczego. Więc wnosisz tylko gówno i smród. Wystarczająco dużo i z pewnością więcej od Ciebie.
  6. A Ziutek z "Konopielki" mówił prawdę, czy udawał eksperta, bo się w szkole nasłuchał? Bo pani powiedziała? Zachowujecie się dokładnie jak Kaziuk z bratem. Bo wy za rzeką byliście i według was "nic się tam nie zagina". No i co teraz? Dostanę lanie, żeby sobie "z ojca i ze stryjka śmieszków nie robić"?
  7. Przytocz dokładnie moją wypowiedź, a nie "albo cosik takiego". I rozumiem, że na podstawie filmu z kamery 2D potrafisz ocenić przyczepność nawierzchni, nachylenie i wszystkie inne warunki, by ocenić czyjąś jazdę i określić graniczną prędkość, z jaką dałoby się tam poruszać na danym sprzęcie? Wszystkie filmy zamieszczone tu przeze mnie mają ścisły związek z tematem wytrzymałości i trwałości kół.
  8. Piszesz o obrażaniu, a tymczasem pierwszym postem który miał na celu kogoś obrazić był ten powyższy, Twojego autorstwa. Miał też pokazać, jakim ja jestem cieniasem, a Ty (potem jeszcze dołączył Tyfon79) jakim jesteś wyczynowcem i ekspertem, bo" jedziesz na pełnej" i rozwalasz obręcze po 300 zł. To Ty wprowadziłeś element personalnego ataku i szyderstwa w tym wątku, jako reakcję na moją szczerą wypowiedź opartą na własnych doświadczeniach ze szprychami cieniowanymi w budowanych własnoręcznie kołach, użytkowanych wiele lat w różnych rowerach i nie tylko po alejkach w parku. Ty pierwszy puściłeś śmierdzącego bąka, a potem już poszło. Źródło prawdziwej wiedzy nie ma dla mnie znaczenia.
  9. Ciekawe, że koło na 28 cieniowanych szprychach Sapim Race (2.0-1.8-2.0) jest pancerne pod gościem o wadze 75 kg, ale już 32 szprychy 2.0-1.6-2.0 pod gościem 65 kg ma być wydmuszką, które się od razu rozleci? Takie wypowiedzi pokazują, jakimi jesteście technicznymi ignorantami. Szydzicie z zaplataczy o ogromnej wiedzy i doświadczeniu, a sami nie macie pojęcia o budowie kół.
  10. Naucz się najpierw czytać po polsku ze zrozumieniem (bo z pisaniem to od dawna widzę, że masz problem), a dopiero potem komentuj. Z niczym się nie wkopałem, a moja samochodziarska analogia dokładnie oddaje istotę problemu. I nie imputuj mi rzeczy, których nie powiedziałem. I zmień ton, bo właśnie to się robi niesmaczne. Temat dotyczy wytrzymałości kół w zależności od ilości i grubości szprych. Grubość opon, wkładki itp, nie mają tu znaczenia, bo to już jest poza układem, czyli kołem rozumianym jako konstrukcja złożona z piasty, szprych, nypli i obręczy. A jeśli taka wkładka działa (czemu wcale nie przeczę), to tak samo można ją założyć na koło o innej budowie i będzie pełnić dokładnie taką samą rolę. A dlaczego nie szesnaście, skoro to nie jest specjalnie ważne? A może tylko dwie? Jest to tak samo ważne jak grubość szprych. I tu nie chodzi tylko o sytuację, gdy któraś szprycha pęka czy zostaje wyrwana.
  11. To tylko pokazuje, jaki z Ciebie patałach. Nie potrafiłeś mieścić się w granicach możliwości opony pneumatycznej i musiałeś posiłkować się jakimiś wkładkami. To tak, jakby kierowca narzekał, że wypada z zakrętów i rozbija samochody, bo nie ma napędu na cztery koła. Dobry kierowca pojedzie i takim z napędem na przód, i takim z napędem na tył, na miarę możliwości jakie te sprzęty oferują. Z napędem na cztery pojedzie pewnie szybciej, ale pozostałymi też sobie poradzi, a nie że będzie rozwalał kolejne auta na pierwszym lepszym zakręcie.
  12. Może dlatego, że nie umiesz jeździć? Zobacz jak Fabio sobie radzi na sztywnej damce i się ucz.
  13. Ciekaw jestem, na jakich szprychach poskładali koła w tym rowerze, gdy Fabio oddał rower do serwisu po pierwszej kraksie. Na pewno są to koła na niskich obręczach, 36 szprychach, a opony to wąziutkie Continetal AT Ride (700x42). No i zobaczcie, co te koła potrafią (zwłaszcza fragment 4:47-4:53). Widać, jak tylne koło się wygina sprężyście w bok o parę centymetrów. Ja obstawiam, że dali tam cieniowane. Może DT Alpine, może Sapim Force? Nie wiem, co to znaczy "lecieć piecem po szlaku", ale Fabio chyba właśnie to robi. I nie ma 170 mm skoku, a jedynie własne łapy i nogi. I nawet nogi mu z platform nie pospadały. Niektórym to się pewnie nie mieści w głowie.
  14. Przecież tam jakieś bzdury wypisują w tej tabelce. Kąt rury podsiodłowej 63,7-65,2st.? Z tym mierzeniem prześwitu suwmiarką to wcale nie jest takie proste, bo nie wiadomo dokładnie, gdzie mierzyć. Widełki się zwężają przy końcu, czasem mają rozszerzenie i znów zwężenie, a opony mają różny kształt (balon wraz z bieżnikiem). Ich nominalna szerokość też często odbiega od realnej, więc tutaj najbardziej cenne są rady od osób, które mają taką ramę i próbowały konkretnych opon, w praktyce. W błocie, pod obciążeniem. Producent prawdopodobnie podaje prześwity z dużym zapasem, by nie narażać ramy i widelca na szorowania bieżnikiem lub bokiem opon właśnie gdy trochę się ubrudzą lub pod silnym obciążeniem.
  15. Tak bym to właśnie podsumował.
  16. Fajnie sobie przypomnieć te trasy. Już mam ochotę tam wrócić. Wiosną nigdy w Bieszczadach nie byłem. Jesienią tak (połowa października). Najczęściej sierpień - wrzesień.
  17. Może to jednak nie był dobry fachowiec? Budowa koła na szprychach cieniowanych, zwłaszcza tych na 1,5 mm jest bardziej pracochłonna niż na zwykłych, bo cieniowane mają mniejszą sztywność skrętną - tarcie na gwincie nypla (zwłaszcza gdy ktoś nie smaruje nypli) powoduje, że przy dochodzeniu do docelowego naciągu obraca się cała szprycha. Jeśli ktoś to tak zostawi, to po krótkiej chwili koło będzie wymagało centrowania. Cieniowane szprychy wymagają w ogóle więcej kręcenia nyplem, bo do osiągnięcia tego samego naciągu wymagają większego wydłużenia sprężystego. Idę o zakład, że wielu "fachowców" popełnia tu błędy. Według tego fachowca na filmie, aby szprycha i koło osiągnęły optymalną trwałość i stabilność, szprycha musi zostać chwilowo przeciągnięta do znacznie większej wartości naprężenia niż docelowe (około 150%, tuż przed punktem "yeald point"), a potem odpuszczona. Sheldon Brown robił to starą korbą wkładaną pomiędzy szprychy jako dźwignia. Pisał też o doginaniu szprych wokół kołnierza piasty, przy pomocy młotka i lekkiego stuknięcia. Ja robię to palcami. Cel tych zabiegów jest taki, żeby szprycha uległa niewielkiej plastycznej deformacji na zagięciu i ułożyła się na kołnierzu, zanim koło zostanie ostatecznie naciągnięte i idealnie skorygowane. Podobna deformacja zachodzi też w niewielkim stopniu w miejscach krzyżowania (co właśnie Sheldon również wymuszał korbą). Jeśli tego nie zrobimy, ta plastyczna deformacja nastąpi podczas jazdy i szprycha momentalnie straci część naciągu, a koło się rozjedzie i będzie wymagało korekt. Wheelbuilding (sheldonbrown.com) "The spoke's elbow should be snug against the flange" - Bike Forums
  18. Ale to od właściwości (czyli właśnie laboratorium) szprychy zależą właściwości koła, jego wytrzymałość, sztywność i trwałość. Wszystko, co dzieje się w praktyce ma swoje wytłumaczenie w teorii. W takim razie wytłumacz mi proszę, która to właściwość samej szprychy cieniowanej powoduje, że np. na Crestach powstawały pajączki, gdy były plecione na Laserach (jak Ty twierdzisz). Albo że koła wracały na korekty. Szprycha naprężona z jakąś siłą łączy obręcz z piastą i w sytuacji statycznej nie ma żadnego znaczenia, czy jest to szprycha zwykła czy cieniowana. W sytuacji dynamicznej dzieje się to, co opisałem wcześniej. Koło na Laserach będzie mniej sztywne, ale dopóki nie przekroczymy granicy sprężystości szprychy czy obręczy to koło nie ma prawa się trwale odkształcić. Koło na szprychach cieniowanych może się chwilowo bardziej odkształcać, wciąż pozostając proste, czyli wracając do idealnego stanu. Lekka, mało sztywna obręcz zapleciona na dużej ilości szprych cieniowanych ma naprawdę duże szanse znosić obciążenia z różnych kierunków i wciąż nie odkształcić się trwale. Kiedyś gdzieś przeczytałem, że lekkie obręcze wręcz wymagają szprych cieniowanych i dużej ich liczby. Na kanale Billa Moulda jest dużo świetnych filmów na temat fizyki koła, szprych, nypli itp.
  19. Nie tylko przejażdżce po lesie, ale także wyścigach, gdzie wpada się na korzenie i kamienie (tak, u nas też są) czasem z naprawdę sporą prędkością. W rowerze crossowym również mam cieniowane szprychy (na poniższym zdjęciu w przednim 32x Berg 2.0-1.6-2.0, tył Laser 2.0-1.5-2.0) i jeśli znajdę się w takim miejscu jak widać, to potem muszę zjechać, i nie jest to przejażdżka po miękkiej ściółce, tylko w dużym stopniu po skałach, kamieniach i korzeniach. Oczywiście jadę z taką prędkością, by się nie zabić, ale to jest i tak dobry test dla kół. W przypadku zastosowania szprych cieniowanych szansa na ich luzowanie jest jeszcze mniejsza, bo do uzyskania docelowego naprężenia (np. 100 kgf) potrzebują większego wydłużenia sprężystego niż szprychy niecieniowane (tak, trzeba więcej kręcić kluczem). W przypadku obciążenia obręczy podczas dynamicznej jazdy po nierównościach, ulega ona również odkształceniom sprężystym, a wtedy szprycha cieniowana ma wciąż wystarczający naciąg, by zapobiec luzowaniu się nypla. To jest właśnie jedna z zalet cieniowanych szprych wpływająca na trwałość koła. Miejsca kontaktu nypla z obręczą też są wtedy mniej obciążone i pękanie otworów wokół nich jest mniej prawdopodobne niż przy szprychach niecieniowanych.
  20. A widzisz różnicę pomiędzy rowerem o skoku zawieszenia 170 mm z przodu i z tyłu a takim w pełni sztywnym retro? Jeśli amortyzacja działa i przy tej samej prędkości mniej wszystko odczuwasz na rękach i tyłku, to tak samo jest po stronie koła (z korektą na masę nieresorowaną, czyli samego koła i elementów ruchomych zawieszenia, które mają swoją bezwładność). Zmierzam do tego, że w sztywnym rowerze koła też nie mają lekko i nie potrzeba do tego ekstremalnej jazdy. Zresztą, sam masz koła na 28 szprychach 2.0-1.8-2.0, co wcale nie jest dużo mocniejsze od kół na 32 szprychach 2.0-1.5-2.0, patrząc z perspektywy sumarycznej ilości stali łączącej obręcz z piastą. Osobiście wolałbym 32 x Laser niż 28 x Race. Zwłaszcza w kołach szosowych z hamulcami tarczowymi mała liczba szprych (plus zaplot zaplot radialny po jednej stronie) może stanowić problem.
  21. Oczywiście, że to była ironia. Z wielkim smutkiem musiałem zakomunikować właścicielce, że jej rower, który wymagał tylko regulacji i smarowania popychaczy (Sachs S7) i miał piękny, wiśniowy lakier, nie nadaje się już do bezpiecznego użytkowania. Spawanie aluminium, zwłaszcza w tym miejscu, chyba nie wchodzi w grę, choć bratanek tej pani miał jakiegoś znajomego spawacza i miał zapytać. A wykryłem te pęknięcia już po wszystkim, gdy chciałem lekko nabłyszczyć ten lakierek, by był jeszcze ładniejszy. Jak to się mówi, coś mnie tknęło w ostatniej chwili. Może ktoś ma taką damską ramę na zbyciu, z hakami poziomymi pod 130 mm? Koła i widelec są w porządku.
  22. Jaka piękna katastrofa: I pod siodełkiem też: Alu sucks. Steel is real.
  23. Jeśli kolor nie przeszkadza, to może taki zestaw: hamulce PROMAX V-brake klamki szczęki ZESTAW BIAŁY - HAM-086 - 11717974029 - Allegro.pl ? Klamki w całości z aluminium, więc nic się nie będzie gięło. Jeśli napęd jeszcze dobry (zębatki, łańcuch) to jeździć. Wymienić tylko linki (najlepiej z pancerzami) i wyregulować. A jeśli zużyty, to można pomyśleć przy okazji nad zmianą choćby na 7 biegów z tyłu (są wolnobiegi np. 13-28, produkcji Sunrace, dające jednen dodatkowy, szybszy bieg w porównaniu do 14-28). Manetka obrotowa na 7-kę to koszt około 30 zł. Korba, jeśli to jakaś najtańsza, może być jeszcze stalowa (oblewana plastikiem) a wtedy nawet jakiś TY301 od Shimano (od 50 zł) pozwoli zejść trochę z wagi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...