Raczej fizjoterapeuta na początek.
Ludzie mają niemal mitologiczny stosunek do ustawień roweru, doszukując się wpływu 10mm tu i 5mm tam na całokształt samopoczucia.
Tymczasem w większości są to dolegliwości wynikające z lat życia. Spięcia mięśni i skrócenie powięzi wynikającego z stresu, niewłaściwych nawyków, pracy na siedząco, pracy w przygarbieniu i tak dalej.
Jeśli ma się te 30+ lat i chce się uprawiać kolarstwo to raczej wypada się pogodzić z koniecznością regularnego treningu uzupełniającego w postaci rozciągania, rolowania i ćwiczeń mobilizujących.