nossy
Użytkownik-
Liczba zawartości
1 366 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez nossy
-
[4000 zł] Jaka szosa na miasto dla nowicjusza?
nossy odpowiedział Tom07 → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
Jako posiadacz szosy oraz szosy road+ (lekki gravel) to mogę powiedzieć, że nie kupiłbym szosy na miasto. Prędzej coś w stylu road+, ale z prostą kierą. Chyba, że chcesz weekendowo kręcić za miastem , a możesz mieć jeden rower. Jeśli już szosa to taka do której wejdzie te 32c, czyli jakiś endurance. W tej cenie raczej szukałbym używki na hamulcach tarczowych hydraulicznych i grupie s.105. Może jakiś używany giant contend ar1 lub coś w tym stylu. Tiagra 2x10 też nie będzie zła. Z nowych masz np.: https://szybkierowery.pl/produkt/sensa-romagna-disc-tiagra/ ...tu 32c nie wejdzie, może 28c. Trzeba by spytać. Tiagra z niby hydro hamplami. -
[malowanie ramy rowerowej] w Warszawie - gdzie najlepiej się udać?
nossy odpowiedział Radek_89 → na temat → Renowacje rowerów i części rowerowych
"aluminium spokojnie można zwykłym proszkiem pokryć i nie ma prawa zejść."...i 30% obecnych problemów na rynku to złażenie farby płatami z alu, pewnie drugie tyle z ocynku...no ale to tak na boku😀. Temat jest o ramie alu, ale z racji, że temat powlekania proszkami pojawia się coraz częściej to jeśli chodzi o stal to przy odtłuszczeniu stali zwykłym rozpuszczalnikiem , wymalowana farbą proszkową poliestrową, ostre krawędzie stali to faktycznie będzie to rok pod warunkiem, że rower/rama niemal cały czas przebywa na zewnątrz. U mnie rama stalowa wypiaskowana, pomalowaną farbą proszkową RAL 9005 fasadową matową(qualicoat), bez podkładu ma już 6 lat. Warunki pogodowe różne, nie używana zimą, ale wiosna-jesień niekiedy też w deszczu, trzymany jednak w ciepłej piwnicy. Jeśli ktoś jednak chce mieć dobrze zabezpieczoną ramę stalową przez lakiernię to: -piaskowanie + podkład epoksydowy + warstwa nawierzchniowa poliestrowa ( zabezpieczenie antykorozyjne C3-C4) -piaskowanie + podkład wysoko-cynkowy + warstwa nawierzchniowa poliestrowa ( zabezpieczenie antykorozyjne C4-niekiedy nawet C5 w zależności od podkładu warstwy nawierzchniowej ) -chemiczne ściągnięcie lakieru + warstwa konwersyjna ( fosforanowanie żelazowe, cyrkonowe ) + podkład epoksydowy + warstwa nawierzchniowa poliestrowa (zabezpieczenie antykorozyjne C3). To wszystko powyżej pod warunkiem, że rama będzie ostro targana, niemal codziennie w różnych warunkach. Tak dla wyjaśnienia/ porównania powyższe systemy przeznaczone są m.in dla bram , elementów infrastruktury osiedlowej, maszyn rolniczych, które mają jednak nieco inny cykl życia niż rama. Na farby metaliczne polecam lakier bezbarwny. Z reguły lakiernie robią jednak piaskowanie + warstwa nawierzchniowa + ew. lakier bezbarwny. Do zwykłego użytkowania ramy przy założeniu trzymania w piwnicy, pod dachem będzie to wystarczające. W cynkowanie ram z przyczyn praktycznych i kosztowych nikt się nie bawi, po to są podkłady. Sorki za wywód...zboczenie zawodowe, ale temat coraz częściej pojawia się na forum więc się przyda. -
[malowanie ramy rowerowej] w Warszawie - gdzie najlepiej się udać?
nossy odpowiedział Radek_89 → na temat → Renowacje rowerów i części rowerowych
Ramy rowerowe powleka się różnymi metodami od metod ciekłych, poprzez systemy mieszane, aż po proszki. Wiadomą rzeczą jest, że ramy karbonowe powleka się farbami ciekłymi natomiast stal, alu idzie w większości w proszku. Natomiast często nawet w alu stosuje się metodą powlekania wpierw farbą ciekłą, np. metaliczną, a później lakierem proszkowym bezbarwnym w połysku, macie itp. lub odwrotnie. Wszystko zależy od widzi mi się producenta, a raczej składacza. Duże fabryki dysponują lakierniami proszkowymi i ciekłymi w swoich zakładach, mniejsze proszkowymi, a jeszcze mniejsze zlecają malowanie ram w paru firmach w Polsce, które zajmują się tym na skalę przemysłową na liniach automatycznych, bądź półaumatycznych. Co do samej metody to warstwa lakieru proszkowego ma okolicach 60-90 mikronów (na raz można uzyskać ok.20 mikronów, ale efekt nie jestestetyczny, mechaniczny jest słaby). Podobne grubości występują w lakierach ciekłych. Z mojego doświadczenia z pierdylionem lakierni proszkowych moge powiedzieć, że problemem jest fakt, że to lakiernie przemysłowe gdzie nikt nie "spuszcza się" zbytnio nad estetyką detali przemysłowych. Lepiej korzystać z firm, które zajmują się renowację felg, ram motocyklowych, baków, ram rowerowych. Piaskowanie, szkiełkowanie plus malowanie ramy to parę stówek w zależności ile czasu zajęło wypiaskowanie ramy. Powłoka jednowarstwowa nigdy nie będzie miała takiej odporności na zarysowania jak system dwupowłokowy, czyli baza plus lakier bezbarwny. Średnia odporność na zarysowania farb proszkowych z palety RAL w połysku to 2h-3h. Czyli nie za dużo. Kolory metaliczne (proszkowe) bezwzględnie pokrywałbym dodatkowo lakierem bezbarwnym. Rada ode mnie...jak nie masz w okolicy lakierni o dobrych opiniach w tym temacie to poszukaj po Polsce, rama dobrze zabezpieczona do kartonu i wyślij. Możesz też zlecić wypiaskowanie ramy lub lepiej wyszkiełkowanie (mniejsza ingerencja w materiał) i odstawić do lakierni samochodowej...tam baza plus klar i po temacie. Klar zawsze mają na pistolecie, z kolorem też można się dogadać bo można ją przy okazji prysnąć jak będą mieli kolor nabity (bazę) pod auto. -
[Marin Four Corners] odprysk w nowej ramie
nossy odpowiedział Ultra93 → na temat → Renowacje rowerów i części rowerowych
Jak rama stalowa to pewnie lakier proszkowy choć jestem mocno przekonany , że na zdjęciu ubytku widzę jasny podkład, a wątpię aby pod proszek producent dawał podkład epoksydowy lub poliestrowo-epoksydowy. Jeśli to farba proszkowa to jak zaczniesz to traktować farba rozpuszczalnikowa to duże ryzyko że zrobisz sobie nieestetyczna mgiełkę. Rozpuszczalnik w sprayu farby ciekłej nadgryzie powłokę proszkowa poliestrową. Ale to tylko dywagacje bo nie widzę detalu, nie mam jak ocenić żywej powłoki. Osobiście mając dostęp do różnych technologi to bym to olał i nakleił jakąś naklejkę. To będzie najbardziej estetyczne rozwiązanie jak nie masz detailingowych zdolności w naprawach typu smartrepair. Albo naklejka, albo do piaskowania i malowanie proszkowe albo lakiernik samochodowy i malowanie do kantu, spawu, odcinki... -
[Rama] Utlenione aluminium / uszkodzony lakier bezbarwny?
nossy odpowiedział Camis → na temat → Renowacje rowerów i części rowerowych
To może być utlenione aluminium lub...lakier bezbarwny traci adhezję punktowo (o ile rama jest zabezpieczona lakierem bezbarwnym). Jeśli jest to lakier poliestrowy a rower stał w wilgotnej piwnicy to może tak się dziać. Ale nie wiem, nie widzę, nie macałem. Na czarnej naklejce widać, że nie raz miała styczność z gąbką , szmatą bo są charakterystyczne swirle. Wszystko to kwestie estetyczne...malowanie proszkowe, polerowanie itp. Wszystko można zrobić, ale to są koszty. Można ramę wypiaskować, ale po piaskowaniu będziesz musiał wejść raczej w lakier kryjący, można też chemicznie wytrawić np. w środku zasadowym (jeśli tam jest lakier bezbarwny to trzeba go też chemicznie ściągnąć), szczotkowanie, lakier bezbarwny...możliwości wiele. p.s. jeśli to uszkodzony lakier to nie jest to już tylko wada zewnętrznej warstwy ,a mocny proces degradacji powłokowej. Możesz spróbować jakiś punkt machnąć jakąś pasta polerską z średnim lub twardym padem, nawet szmatką tak na próbę, ale chyba szkoda roboty. -
@TheJWno to rama dokładnie jak u mnie. Z tego co piszesz to pewnie skusiłbym się na 50mm. U mnie na płaskim przy kołach slr1, wiatr nawet mocny boczny mi nie przeszkadza, niekiedy wręcz pomaga. Fajny efekt "żeglowania". Tutaj jest bardzo stabilnie. Przeszkadzają tylko mi podmuchy na zjazdach... @KNKSistotna uwaga... w szosie relacja waga/sztywność/profil jest jednak dość istotna. Natomiast przy tej cenie chyba warto podjąć ryzyko.
-
Nie wiem, który to tcr ale jeśli to model na ramie od 2020 to rama jest nieco bardziej "mięsista" i tam 50mm wygląda oki (choć kolega ma w starym z 2017 i też jest estetycznie oki). Nie wiem, jakie masz średnie, ale jeśli pow.30kmh to 50mm odczujesz pozytywnie. To tak, żeby Tobie namieszać😀....jedno jest pewnie, wszystko poniżej 30mm wygląda w nim biednie.
-
Bo odnoszę to pewnie do swojego przypadku, stylu jazdy, zastosowań itp. Jeden zestaw ww alu waga ok 1700gram, drugi zestaw do giant slr1 na ratchecie, szprychy też cxray, waga 1440gram, opony zalane mlekiem. niby 250-300gram różnicy, ale nie jest to jakaś kolosalna w odczuciach różnica choć oczywiście jest. Ogólnie te gianty to bardzo fajne, lekkie koła. W slr1 mam niższe ciśnienie, jest nieco wygodniej. Ale to obręcze hookless więc wybór opon ograniczony (choć cały top dostępny więc nie jest to dla mnie problemem), zimą rower stoi bo wchodzi szutrówka więc trochę pitolenia z tym mlekiem jest, fajnie byłoby też zmieniać opony, czyli np.: na moje trasy z luzem 25c styknie, ale na góry wolałbym mieć 28-30c (gorsze asfalty) więc takiego zestawu zalanego mlekiem szybko nie przezbroję. W górach mimo gorszej wagi zestawu alu DT w ogólnym rozrachunku jeździ mi się lepiej podczas lużnych jazd, treningów. Na podjazdach ciutkę gorzej, ale nie jest to jakaś kosmo różnica. Na zjazdach lepiej na korzyść alusów-stabilniej na wiatrach. Oczywiście trzeba pamiętać, że liczy się cały set. TCR nie jest tak stabilny na zjazdach jak defy, to rower to zapie....nia i tyle. Trzeba być nieco bardziej skupionym niż w klasycznym endurance. Jak dodasz mu wysoki stożek to trzeba mieć to z tyłu głowy i tyle. Choć i tak twierdzę, że to najbardziej uniwersalny rower na jakim jeździłem. To tak na boku, żeby jakiś offtop tutaj nie zrobił... Co do proponowanego zestawu to pewnie spróbowałbym zestawu na novateku 35mm, chyba że te góry to bardzo okazjonalnie to 50mm. To cena dobrego zestawu alu kręconego na dt od polskiego kołodzieja. Pytanie tylko jak ze sztywnością bo na plastelinowych karbonach też już udało mi się pojeździć.
-
Do Twoich zastosowań na plaskim to stozek 45mm, okazjonalnie na góry też ujdzie, ale kierownicę na zjazdach trzymaj mocno. U siebie w tcr mam karbonowe stożki 42mm i jak powieje to mocno czuje to w przednim kole, na aluminiowym stożku 32mm nie było tego problemu. U mnie też płaskie okolice z wyjazdami w góry i teraz wybrałbym stożek 35 lub 38mm. O ile drugi raz wszedłbym w karbon... Mam też zestaw na dt swiss aluminiowy ze stożkiem 32mm (obręcz r511db, piasty dt 350, szprychy cx ray) i spokojnie mógłbym się obejść bez karbonowyxh kół.
-
Tego to chyba nikt powie bowiem trzeba by porównać dwa sety w jednym rowerze. Jak wspomniałem jeździłem na novatekach jetfly u2.2 (wersja pod obręczowe), ważyły 1445gram i były mega sztywne, ale tam stożek miał 32mm. W zasadzie te dwa sety różnią się tylko (albo i aż) obręczami, stożek 32vs23. To może wpływać na sztywność. Dla porównania r411 ma jeszcze niższy profil 21mm, szprychy cx-ray są natomiast lekkie i dość pancerne...pytanie jaki zaplot planujesz 20/24, czy 24/24, czy 24/28. Wszystko to będzie miało wpływ na sztywność, ale i wagę. Może zagraniczne internety coś mówią nt. tych novateków.
-
SLR1 mam ze stożkiem 42mm-fajne koła , ale tylko pod tubuless bo to obręcz hookless więc trzeba mieć to na uwadze kupując te koła. Tylko ja mam pod tarcze, nie wiem jak to wyglądało pod zwykłe hample. Jeśli płaskie szprychy to zapleć koła np.: w lemonie na cx ray'ach (mocne i lekkie szprychy) i piastach dt., obręczach dt r511- nie będzie za lekko , ale będziesz miał to co się Tobie podoba.
-
Przy Twojej wadze spokojnie możesz iść w koła niemal jakie chcesz z zaplotem nawet 20/24. Masz zatem do ogarnięcia dwie kwestie- estetyczna- wyższy profil wygląda lepiej, ale zestaw będzie cięższy natomiast w rowerze z zwykłymi hamplami stożek alu 30-32 nieco ginie. Druga kwestia to budżet bo aluminiowe alexrimy to połowa ceny novatekow. Jak dużo jeździsz po górach, często mocno atakujesz hopki to im lżejsze tym lepsze. Jak śmigasz po płaskim to czy to będzie niecałe 1400 ,czy ok.1600- nie odczujesz różnicy. Wiadomo bardzo ważna jest jeszcze jakość piast, sztywność całego setu no i...opony. Bo szkoda kupować dobre kola i zakładać kiepskie opony. Pomijam oczywiste kwestie jak fakt, że dostęp do serwisu na kołach składanych np. w lemonie czy Szobaku będzie o niebo szybszy,lepszy niż do fabrycznego setup novateka, fulcruma, campy...aporopos campy, obadaj jeszcze campy zondy.
-
...nawet nie wiedziałem, że kładli je do tcr'a. W swoim starym tcr na zwykłych hamplach miałem novateci jetlfy u2.2. -waga 1445gram, stożek 32mm, koła mega sztywne, lekkie-jednym słowem petarda. Najlepsze alu koła na jakich jeżdziłem, po zmianie z fabrycznych pr2 bardzo odczuwalna zmiana- w zasadzie wszędzie, ale najbardziej na podjazdach jak i na zjazdach. Hamowało się lepiej niż na fabrycznych pr2. Też wewnętrzna 17mm, conti gp4000 25c rozłożyły się na 28 więc luz. Jak jest z tymi kołami to nie wiem, ale mam bardzo dobre wspomnienia z novatekiem. Jeśli chcesz zostać na dłużej z tym rowerem to warto pójść w dobre koła. Z dt swiss możesz też zobaczyć zestaw na piastach dt 350, obręcz rr511, szprychy cx ray. Będzie zapewne cięższy, ale bardzo sztywny i wytrzymały. Pytanie jeszcze ile ważysz...jeśli nie masz powyżej 85kg-90kg to niemal z każdego zestawu jaki by tu wymieniony będziesz zadowolony.
-
Tak spytam tylko co to za pacjent do zmiany kół. SR2 wchodziły raczej do niższych modeli gianta więc, czy to nie jest jakiś Contend na clarisie lub sorze??? Czy tak jest nie wiem, ale pytam bo jeśli tak to raczej nie widzę sensu pakowania 2k w koła na niestety starym już systemie hampli. Co do samych sr2 to zmiana na cokolwiek ww będzie bardzo odczuwalna. Jeśli to coś na clarisie/sorze to raczej nie pakowałbym kasy w droższe koła. Wszystko co będzie w miarę sztywne, na przyzwoitych hamplach z wagą poniżej 1700gram będzie bardzo odczuwalne w zmianie. Tak więc obie tańsze opcje będą oki. Lub coś takiego: https://www.centrumrowerowe.pl/komplet-kol-alexrims-alx440-pd26468/?v_Id=158195&gclid=EAIaIQobChMI9Pu_gvS3ggMVZwqiAx0iYgB5EAQYBCABEgKjyfD_BwE Ale pewnie wolałbym coś z DT. Możesz też poszukać używanych novatec'ów jetlfy u.2.2 waga 1445gram-trudno o coś lepszego w alu pod hample obręczowe. Z nowych: https://allegro.pl/oferta/kola-novatec-jetfly-sl-u1-0-700c-1369g-1-369kg-super-lekkie-szosa-szosowe-14623478754?utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24&utm_term=test ...ale już się robi cena.
-
[Zdrowie] Obciążenie kręgosłupa a wybór roweru
nossy odpowiedział Kik → na temat → Problemy zdrowotne
Nie wiem jakie masz problemy, ale dla mnie to zabieranie się od du...p strony. Dosłownie i w przenośni. Czas już jakiś temu po ponad 10 latach kickboxu i mma postanowiłem z tym skończyć przez kontuzję, pracę i wrócić do roweru. Oczywiście głowa i ciało ciągle wymagało reżimu i wycisku wiec pojawiła się zajawka na maratony mtb. Rzucony z jednego świata w drugi jak się domyślasz wywołałem kolejną falę kontuzji no i wraz z zanikiem jednak górnych partii mięśniowych pojawiły się problemy z kręgosłupem, kolanami itp. Z kolanami udało się szybko uporać, z kręgosłupem i spinającymi mięśniami grzbietu borykam się do teraz...choć odpowiedź na te problemy jest jedna, czyli nasze ciało i praca nad nim. Pomogło kolejno: -bikefitting, totalnie przestawiona pozycja i problemy z odcinkiem lędźwiowym i kolanami nigdy nie wróciły, -siłownia, trening górnych partii mięśni min. raz w tygdoniu (FBW) -rozciąganie mięśni klatki piersiowej, grzbietu, rollowanie kręgosłupa, rozciąganie kręgosłupa -ćwiczenie mięśni głębokich, core itp. -osteopata jeśli zaniedbam punktów 2,3,4- wtedy masaże, uciskanie, igły, bańki, lasery i inne pierdy. Było długo mtb, obecnie szosa i gravel. Lubię cięższe trasy, góry, bruki, tempo mocniejsze raczej. Tak jak napisałem, nie wiem jakie masz problemy, jakie dysfunkcje posiadasz, ale jeśli Twoje problemy wynikają z np.: złej pozycji na rowerze, pracy siedzącej, napięć mięśniowych, powięziowych, słabych mięśni głębokich, spięć mięśniowych, mikrouszkodzeń mięśni, przestawiającej się miednicy, ucisków to jesteś w stanie ogarnąć pracą nad własnym ciałem. I nie chodzi o to żeby było lepiej teraz na rowerze, chodzi o to żeby zacząć pracować nad tym teraz bo te zaniedbania wyjdą ze zdwojoną siłą za 10 lat i jeszcze większą za 20-30. -
Ale spina dupy..."moja prawda jest najprawdziwsza", takie małe początki faszyzmu. Mam dwóch kumpli, jeden robi maraton w ok.3h, nie je i niemal nie pije, drugi robi maraton też w ok.3h...pije i żre na potęgę. Wyniki niemal te same, różnica taka, że ten pierwszy jest totalnie ujechany i dochodzi przez tydzień, wygląda już jak wrak człowieka, drugi wieczorem idzie na piwo, a następnego dnia rano wstaje do roboty. Każdy człowiek jest inny, każdy ma inne potrzeby w zależności od tempa, tętna, generowanej mocy itp, każdy ma inną fizjologię. Każdy niech słucha swojego organizmu. Kiedyś robiono Wyścig Pokoju na bułkach, czekoladzie i kiełbasie, wodzie, dzisiaj na TdP masz cały sztab medyczny, superfoody, żelki, ciasteczka itp. Sorki, ale uczestniczyłem w paru konferencjach odnośnie nawodnienia u sportowców, w badaniach na kolarzach gdzie badano wpływ nawodnienia na generowaną moc i tętno. Nauki i fizjologii człowieka nie oszukasz jeśli szukasz wydajności. Jak wspomniał @KNKS dwóch ludzi, rower, a jednak inne potrzeby w zależności od rodzaju jazdy. Ten dział powstał żeby wymieniać doświadczenia zależne od różnej perspektywy. Każdy wybiera swoją drogę więc poluźnić staniki i gacie...
-
Na szosie nie jem podczas 40km przelotu (na płaskiej trasie) bo wychodzi sporo mniej niż 1,5h (w zależności od tempa, czy tempówki, rozjazd itp.). Też nie ma co przesadzać, nie będę wcinał batona po 50min, jak za niedługo będę w domu i wjedzie odżywka. Podczas np.: 50km jazdy na szosie w terenie płaskim po 50min jem batona (dobra kaloria), druga przekąska wypada mi już na zakończenie treningu więc wchodzi w domu przeważnie jakaś odżywka białkowa z bananem i odrobiną dżemu własnej roboty. Najlepiej byłoby wpierw coś z cukrami prostymi, a po 30min białeczko, ale mi się nie chce pitolić. Podczas jazdy 50km zejdzie mi cały bidon 600ml z izotonikiem i około połowa bidonu z wodą 600ml , w górach na 50km wypije już wszystko. Podobnie z jedzeniem w górach, na 50km wcinam już 2 razy (żele, batony itp.). Wszystko powyżej mowa o rowerze szosowym. Tak jak wspomniałeś wiele zależy od trasy, nawierzchni itp. Wiadomo inne prędkości są na szosie, inne mam już na gravelu, a inne mam na mtb. Dlatego zawsze patrzę na czas, a nie na dystans.
-
Nie ważny dystans, ale czas...ja staram się popijać co 15-20min, w upały co 10min. Szczególnie w górach. Jedzenie/baton czy inne słodkie pierdy co 45-1h mniej więcej. Dla jednego 40km będzie wyczynem, dla innego 50km będzie luźnym rozjazdem. Dla jednego średnia 25kmh będzie wyczynem, dla innego 30kmh będzie luźnym cofferidem. Najważniejsze żeby czerpać z tego przyjemność.
-
Jakby patrzeć tylko na relację cena/ osprzęt to są lepsze propozycje w postaci rometa na grx , czy superiora x-roada na tiagrze, czy ew. 105. Wiadomo sama cena "nie jeździ". Rower ma się też podobać, często jesteśmy przywiązani do jakiejś marki itp. Sama rama w scott będzie ładniejsza niż w x-road. Nie wiem jaka max opona wchodzi do tego scotta skoro poleciał tam na start 700x35c. Do x-roada wciśniesz 38/40c, do rometa jeszcze szerzej. Nie lubię tego często zadawanego pytania, ale dlaczego gravel...tzn. jeśli odchodzisz od xc bo brakowało prędkości i męczył się na zwykłych leśnych szutrach to jak najbardziej oki, ale jak zostajesz przy xc to może jednak szosa road+ z możliwością włożenia szerszej opony Canyon Endurance, superior x-road, giant contend ar1 jak upolujesz promkę, merida scultura endurance. (wszędzie włazi 35c).
-
Zacisk zaciskiem, pytanie co przyjmie rama- szczególnie przednie widły. Większość opon 28c rozłoży się nieco szerzej-Conti GP5000 na 29, dużo zależy od szerokości obręczy. Conti GP5000, Schwalbe pro one, Maxxis Detonator, Vittoria Rubino, Panaracer gravelking to raczej dobre tropy. Może się okazać, że 30 wejdzie albo utknie gdzieś w widelcu. Jak obręcz pozwala to warto pójść w tubuless/mleko i jeździć na niższym ciśnieniu. Akurat w szosie różnica 6bar , a np.: 3,5 to kosmiczna różnica w komforcie. No i wspomniana sztyca- sam byłem w szoku ile w alu ramie dała zmiana sztycy na karbonową. Tylko, że to wszystko i tak nie uczyni z tego roweru choćby lekkiej szutrówki, gdzie potrzebujemy min.33c.
-
To będzie dobry wybór, przejeździłem już parę giantow tcr i contenda...przy 176cm zawsze m-ka. Jeździłem na tcr m/l i był za duży/długi. Przy tym wzroście na ml odnajdziesz się najlepiej.
-
[przerzutka przednia] Ciężka początkowa praca przerzutki
nossy odpowiedział yaatzek → na temat → Napęd rowerowy
No u mnie niestety w Sorze podobnie, wymiany, regulacje coś tam pomogły, czyszczenie samego dołu bo się uwalił od błota też pomogło, ale do ideału dużo brakuje...taki urok chyba. -
@Miro1970Twoja uwaga wydaję się być całkiem sensowna😀. @daihatJak masz możliwość to jedź do deca. Jest szansa że w jednym sklepie obadasz sobie zarówno Tribana jak i Rometa, ktorego teraz w deca pełno.
-
[koła] Koła rowerowe 3000-5000zł - co polecicie?
nossy odpowiedział adrian_9908 → na temat → Koła rowerowe
Po pierwsze waga to nie wszystko, liczy się też sztywność koła no i wiadomo-wygląd. Tcr czego na zdjęciach nie widać ma trochę "mięsa" na ramie więc na obręczach ze stożkiem ok.25mm wygląda średnio. No fakt byłoby lżej o ok.200gram na komplecie. Z obręczami 30,32,34 wygląda to już przyzwoicie, a wiadomo rower ma się też podobać. Mi same koła pr2 wyszły 1970-1980 gram więc na tej zmianie zyskałeś ok.250gram (plus dużo sztywniejsze koła i lepsze piasty co jest bardzo odczuwalne). Jeśli miałeś opony gianta to te do lekkich też nie należą więc na zmianie opon masz kolejne 200-250gram. No i jeszcze tarcze hamulcowe musisz kupić bo w pr2 masz 6 śrub , a w fulcrumach jest chyba centerlock. Więc kup coś od 105 w górę i zrobi się zysku ok.500gram na secie. Pewnie- można było więcej, ale i tak jest dobrze. I z całą pewnością będzie to zmiana bardzo odczuwalna. Pomiar mocy 2-3k...od siebie polecam Inpeak. Za lewę ramię korby z pomiarem wydasz ok.1500zł. Oczywiście można prowadzić dysputy nt. pomiaru, czy lewe ramię, czy korba itp., ale moim zdaniem amatorowi podstawowy pomiar z lewego ramienia wystarczy. Jest jeszcze Stages. Nie stresowałbym się aż tak faktem fabrycznego setu...na pierdylion lat jazdy tylko raz uszkodziłem fabryczny set-mavica. No tanio nie było, tzn. by nie było bo coś tam udało się uratować , a wolałem kupić nowe lżejsze koła. Poza tym wiele innych fabrycznych setów i bez problemów. -
[koła] Koła rowerowe 3000-5000zł - co polecicie?
nossy odpowiedział adrian_9908 → na temat → Koła rowerowe
qr?...tcr ma sztywne osie więc musisz zrobić na sztywnej. Opcja nr 2 trochę cięższa od opcji nr 1. Co do piast w lemonie masz wybór między m.in. dt 350, a ich piastą evanlit'a, która nie jest zła. 350-tka ma lepsze uszczelnienie (w szosie średnie znaczenie, w gravelu i mtb już tak), ale na całym zestawie cięższa o 40gram. U mnie na zestawie od nich , czyli jak wspomniałem obręcz dt rr511, piasta dt 350 ratchet, szprychy cx-ray wyszło 1718gram z opaskami. Wg ich strony miało wyjść 1670gram bez opasek więc waga powiedzmy , że się zgadza. Na piastach evanlit'a będzie ciutkę lżej, pewnie nie odczuwalnie lżej. Plus składanych kół taki, że jak coś walnie to części masz szeroko dostępne, w przypadku fabrycznych setów trochę możesz poczekać. Obręcze rr511 vs. rr521- ta druga nieco szersza i trochę cięższa, ale w przypadku szosy spokojnie możesz wejść w rr511 jeśli zamierzasz jeździć na oponach 25-28. Tcr pomieści i tak max 30mm więc ja nie widziałem sensu wchodzenia w szerszą obręcz. Opony- u mnie na karbonowym secie włożone conti gp5000- fajna opona, lekka, dobrze się toczy-testowałem na różnych ciśnieniach od 3,5 do 5. Jest oki. Nie rozkłada się tak szeroko jak jej poprzednik gp4000. Przy 700x25 rozłożyła się na 25,5-25,8. Nie testowałem jej na aluminiowym secie dt. Ludzie chwalą też schwalbe, veloflexy, irc.
