Skocz do zawartości

nossy

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 359
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia użytkownika nossy

Mentor

Mentor (11/13)

  • Bardzo popularny Rzadka
  • Automat Rzadka
  • Dedicated Rzadka
  • Collaborator
  • Pierwszy post

Ostatnio zdobyte

345

Reputacja

  1. No w tym budżecie ma to akurat bardzo duży sens. Bo tutaj masz często no name'owe ramy od nie wiadomo kogo, często ciężkie, z dużą ilością materiału przez co endurance potrafią być sztywne jak kark dzika vs przemyślane ramy, które w niskim budżecie oferują lżejszą wagę i lepszą pracę ramy. Druga kwestia to gwarancje...2-3 lata vs dożywotnia. Oczywiście raczej nikt rowerem do końca życia swojego (lub końca marki jak w przypadku Rondo) jeździć raczej nie będzie, ale 5-10 letnie romanse nie są niczym rzadkim. @zlatan Co do udziwnień i pktnr 4 oraz kolejnego akapitu. Faktycznie- trzeba szukać rumaka z zewnętrznym prowadzeniem linek, okrągłą sztycą, normalną sterówka, mostkiem....a nie czekaj....już się takich prawie nie robi. Pozostaje szukanie leżaków magazynowych- choć nie oznacza to, że będą to złe rowery. Czy wewnętrzne prowadzenie linek jest aż takim dużym dyskomfortem...no nie. Owszem- serwis, zapłacisz nieco więcej w przypadku normalnego roweru (w Madone nieco więcej), ale będzie to czynność raz na jakiś czas, a nie raz w roku....ja mam to gdzieś, ktoś inny nie. Świat idzie do przodu, nic z tym nie zrobisz...
  2. Jest Canyon Endurance....ale ode mnie głos na Defy. Bardzo dynamiczny rower, a przy tym wygodny, D-fuse daję radę nawet w podstawowych wersjach. Prowadzenie wewnętrzne jednak daje radę wizualnie...nawet jak patrzę na swojego Propela ze zintegrowanymi i Tcr z kablami na wierzchu to jednak nawet dla mnie (gdzie miałem to gdzieś) jest różnica. Oczywiście integracja pociąga za sobą jakieś konsekwencje no bo w przypadku grup manualnych jest tam tych przewodów trochę, ale w Giancie jakoś to wszystko dobrze działa. Jak chcesz obniżyć pozycję kokpitu, czy zmienić mostek to jest więcej zabawy, ale to raczej czynność jednorazowa więc jak stać Ciebie na rower za ok.8 kafli to stać tez Ciebie na ta czynność serwisową i tyle. Nie widzę powodów dla których należy się tego bać. Jeśli chodzi o karbon to wiadomo Giant , czy Merida to jest topka niezależnie od użytego karbonu. Warto rozkminić gwarancje w CR na Gianty i inne rowery. Jakość ramy zapewne nieco lepsza niż w przypadku Sensy Giulia GF, Raymon Kirana co widać zresztą po wadze roweru, gdzie w Giancie też nie masz lekkich kół i opon. Ale Defy na wstępie jest już w tej grupie cenowej przyzwoicie lekki.
  3. Z tymi wszystkimi urządzeniami pomiarowymi to jest tak, że nawet certyfikacja, świadectwo pomiarowe z akredytowanego labo nie gwarantuje sukcesu. Pracuje na miernikach grubości lakieru, chropowatości, stopnia połysku, rozkładu temperatur i fajnie to wygląda przed klientem, ale w chwili grubszej sprawy zawsze powraca temat faktu, że świadectwo przeważnie jest ważne rok, ale dany miernik mógł się rozkalibrować nawet 3 dni po pomiarze w wyniku złego użytkowania, przechowywania....co druga strona skrzętnie wykorzystuje. Niestety w przypadku autora....rozumiem racje i pretensje autora, ale żyjemy jeśli chodzi o ład prawny w państwie z dykty więc siłą rzeczy sklep prosi o logiczny dowód na to, że nie przekręcił z siłą miliona nM.....co oczywiście jest nie do udowodnienia. A pewnie gagatków/ wykorzystywaczy mają za trzęsienie więc do każdego tak podchodzą-co jest oczywiście słabe. Raczej liczyć trzeba na jakieś polubowne rozwiązanie w drodze negocjacji bo w sądzie to będzie raczej dłuższa batalia. Nie pozostaje więc autorowi nic innego jak szerzyć światu "dobrą" nowinę o CR.
  4. Wszystkie podpowiedzi masz powyżej. Z podanych Boardman napędowo to już dziadek, rama może być bardzo sztywna-szczególnie jak na debiutanta na szosie. Tego bym odpuścił. Van rysel rozsądny wybór, dość prosta ciosana rama. Giant-bardzo fajna , lekka alu rama. Wygodny i szybki, z tego co widzę to ma karbonową sztycę (warto sprawdzić u sprzedawcy). Koła trochę lepsze w v.ryselu. Mi geometria Gianta leży więc gdyby cena zeszła na 2500 to bym dopłacił, a jak traktujesz to jako entry levelowanie i chęć sprawdzenia się na szosie mniejszym kosztem to v.rysel. W kwocie 2500-3000 znajdziesz już jakieś karbony jak te wymienione wyżej. I teraz dość istotne-rozumiem, że chcesz robić treningi z synami, którzy trenują....no więc to nie będzie nudna jazda w "tlenie", pewnie będą chcieli sprawdzić "starego" więc możesz potrzebować roweru nieco bardziej responsywnego, szybszego....z alu ten content choć to niby endurance, albo szukaj jakiegoś karbona jak te wyżej wymienione. No i warto pomyśleć o szybkich oponach bo to najtańszy tuning roweru..... Jeśli szukasz roweru bardziej sportowego z zachowaniem jakiegoś komfortu to warto pomyśleć o Giant tcr, Trek emonda....tcr'y z lat 2016-2019 na zwykłych hamulcach obręczowych na tigrze lub s.105 chodzą od 2500-3500 a to już bardzo fajny sprzęcik. https://www.olx.pl/d/oferta/giant-tcr-advanced-2-rozm-m-CID767-ID17dMSu.html?isPreviewActive=0&search_reason=search|organic&sliderIndex=0 ....coś jak ten tylko z siodłem😀. Dla Ciebie rozmiar raczej m/l. Rozkminy w stylu co lepsze na góry, płaskie, gorszą pogodę znajdziesz u góry....
  5. Ja pitolę...tak serio z tym czatem. Ty miałeś go na głowie i w rękach, a czat nie. Jeden szosowy, drugi bardziej design pod jazdę poza asfaltem. Każdy widać, że dobrze wentylowany. To nie Aero. Przede wszystkim kask bierze się taki , który dobrze leży i bardziej pasuje do głowy. Bell wygląda na taki, który będzie lepiej wentylował przy większych prędkościach i na zjazdach.
  6. Jestem fanem karbonu i te konstrukcje są dość przyzwoite. Dobre grupy, dobre koła i opony. Kupiłbym taki rower gdybym planował starty w zawodach , a budżet nie pozwalałby na więcej. Z całą pewnością są to rowery dynamiczne, lepiej zbierają się do sprintu, lepiej podjeżdżają. Zatem na podjazdach, zrywach, sprintach będą lepsze.Same ramy pewnie wygodniejsze (ale tutaj kluczowa będzie szerokość opony więc może się okazać, że ale rama na szerszym papciu w tym aspekcie wygra). Pytanie czy te cechy są dla Ciebie aż tak istotne. Z drugiej strony mimo dwóch karbonowych sprzętów na tarczach mam też road+ na alu ramie i mechanicznych hamulcach tarczowych i s.sorze. I też jest fajny....może wolałbym tam mieć tiagre na hydro. Do tej Sensy chyba włożysz opony 30 i 32c co dla ultra może mieć kluczowe znaczenie. Hamulce hydro dadzą przewagę na zjazdach i w mokrych warunkach. 60/40 dla Sensy ode mnie....z opcją wymiany opon na coś lżejszego i szybszego. Nie dam Tobie odpowiedzi co będzie lepsze ponieważ nie znam Ciebie, Twojej techniki, pojmowania komfortu, dynamiki i szybkości. Mogę Tobie tylko powiedzieć, że gdybym pozbył się swoich karbonowych (dość szybkich) rumaków to spokojnie odnalazłbym się na wspomnianym aluminiowym road+ w codziennym użytkowaniu.
  7. Ten z pierwszego linku chyba nowe opony Schwalbe Pro one, do tego przyzwoite koła....jak stan wizualny ramy i kiery dobry to chyba przyzwoita oferta... Lapierre-też trochę rysek ma, koła przyzwoite, gorsze opony- ale spoko, złe też nie są. Już poruszasz się w budżecie ok.3k.Tak na luzie spytam-nie myślałeś żeby nadwyrężyć budżet i dołożyć do czegoś nieco bardziej aktualnego: https://www.centrumrowerowe.pl/rower-szosowy-sensa-romagna-disc-tiagra-pd36384/
  8. Giant Revolt w rozm.S lub jego damski odpowiednik Liv Devote w rozm XS lub S.
  9. Po pierwsze to niezależnie od wieku warto raz na jakiś czas zrobić echo serca, ekg, próbę wysiłkową. Tu znajdziesz podstawowe odpowiedzi. Po drugie, czy celujesz w te 70-80%....jeśli tak to na początku sezonu może być za dużo bo w teorii większość próg ma w okolicach 60%, a wraz ze wzrostem formy próg przesuwa się wyżej. 80% to już raczej większy wysiłek dla organizmu. Ale znowu bez realnych badań wysiłkowych na hrmax, utylizację laktatu itp. to wszystko jest jak błądzenie we mgle. Mi każde urządzenie pokazywało próg na np.: 146-150, a w sezonie z realnych badań wychodziło 165-170. Po trzecie trudne wejście w wyższe tętno może wynikać z kiepskiej rozgrzewki/ błędnie działającego układy współczulnego. staraj się zrobić na początku rozgrzewkę w nieco wolniejszym tempie. Jak zrobiłem kiepską rozgrzewkę przed startem to z kolei mi tętno szło na 180-190 i musiałem w trakcie wyścigu mocno odpuścić, żeby zejść na 160-165 i w tym tempie się dalej ścigać. Dłuższa rozgrzewka w paroma wejściami w beztlen załatwiła temat. Abstrahując od potencjalnych wad układu krążenia wysokie tętno w trakcie treningu wskazuje na fakt, że ta jazda była dla Ciebie za ciężka, być może podświadomie starałeś się utrzymać jakąś średnią. 90% to już bardzo duży wysiłek. Z drugiej strony przy zbyt długim i za ciężkim wysyłki organizm włącza bezpiecznik i obniża tętno co jest sygnałem dużego zmęczenia. Z ciekawości jak idziesz w trupa to jaki masz hrmax i jakie średnie realne tętno wyszło z treningu?
  10. @Talrand....bo poza redaktorem Jankiem nie znam nikogo zadowolonego ze stożka 50mm w górach. A tak serio to problemem dla niewprawionego w boju amatora w górach na zjazdach będzie wiatr. Komu podwiało choć raz na zjeździe przy 50kmh lub wyżej ten wie....i tak też na stożku 32mm mam na niego wywalone, na 42 i 55 emocje dodatkowe gwarantowane. Trochę jeżdżę po górach (głównie Sudety) i optimum na góry wg mnie to 35/38, na płaskie wolę 50/55. Zatem idealny kompromis dla mnie to 38-42.
  11. Jak ma być tanio to csc albo elitewheels. Sztywna oś 12x100/12x142, bębenek sram/shimano, szerokość wewnętrzna 23 lub 25, zewnętrzna najlepiej ok.30. Przy CSC dołóż do lepszych piast, ale te koła są głośne. Pytanie o stożek....dlaczego 50.? Jak jeździsz po płaskim to luz, na góry mając 42mm już bym drugi raz nie wziął. 35-40 to max na góry.
  12. No co...karbon na 105, korba 50/34, nie wiadomo jaka kaseta bo jak 11-28 to będzie w górach nieco sztywno, na płaskim luz dla początkującego. Rama trochę porysowana i tyle co można o nim powiedzieć. Albo nowe alu na tiagrze i zwykłych hamplach, albo używka na karbonie (lapierre albo centurion). Jest jeszcze ten felt na tarczowych i clarisie....wiadomo jak chcesz lekkości, dynamiki jak depniesz w korby to te karbonowe będą lepsze....ale jednak uzywane.
  13. Te dwie to dla Ciebie, czy jeden dla ciebie, a drugi dla kogoś innego?
  14. Nie chcę wyjść na jakiegoś snoba albo coś....ale tutaj raczej wybór jest oczywisty....Canyon. Kupując rower zawsze myślę jak go sprzedam i jaka będzie strata wartości. Nie twierdzę , że te Polygony są złe, ale w razie problemów np.: z ramą ( a był już problem z lakierem na forum ) firma zareagowała bardzo porządnie, ale okres oczekiwania na nową ramę był dość długi. Ten rower reklamowany jest bardziej jako endurance, nie widzę jego geometrii, no i na karbonowych kołach wychodzi 8,5kg w najmniejszym rozmiarze, czyli Canyon i Tcr lżejsze. Nie miałem z nimi styczności, ale w podobnej cenie wybrałbym zdecydowanie Canyona mimo braku di2. Za podobne pieniądze jest Giant Tcr, który Tobie podesłałem też na di2. Na CR był jeszcze Focus Izalco w dobrej cenie na karbonowych kołach. Osobiście nie widzę też sensu dopłacania do 105 di2 jakiś wielkich kwot, z elektonicznych grup jakąś większość wartość dodaną widzę od ultegry w górę. Ale to tylko moja opinia....
  15. Na wstępie trzeba powiedzieć , że to dwa różne rowery: -canyon ulitmate to taki trochę allrounder -odpowiednik TCR'a w Giancie. -Propel to szosa aero-taki odpowiednik aeroada w Canyonie. O canyonie powiem tylko tyle, że jeśli tam siedzą za 12k karbonowe koła to warto (nie zgadza mi się waga bo wg opisu waga przedniego i tylnego to 670gram co nie jest możliwe), waga na wstępie 8,2kg więc lżej niż w Propelu. Jeździłem na jego starszej wersji z hamplami obręczowymi i d...y nie urywało.TCR zrobił na mnie dużo lepsze wrażenie i przez lata ścigałem się głównie na TCR'ach, Emondzie itp. Na obecnej generacji ulitmate nie jeździłem, ale ogólnie canyony są dość sztywne w wersjach ultimate, aeroad. O Propelu powiem więcej bo go mam i po wielu latach na tcr'ach przesiadłem się na niego. Minusy- ma ciężkie koła i opony, które pewnie ostro go zamulają, pisze pewnie bo ja na wstępie wsadziłem swoje karbonowe slr1 z oponami gp 5000 s tr. Waga na kołach z zestawu 8,9kg, koła ważą ok. 2,1-2,2kg plus ciężkie opony więc po zmianie kół wyszło 8,1kg Rower na żywo wygląda duuużo lepiej niż zdjęciu, fajnie mieni się logo i górna rura, na przodzie i tyle widać przebłyski karbonu w słońcu, dla mnie sztos. Ale to nie jest rower dla każdego. Jest szybki, sztywny i mega dobrze zbiera się do sprintu więc na ustawki, sprinty na tablice to jest świetny sprzęt i nie sądziłem, że to będzie aż taka różnica w stosunku do tcr'a. Mowa oczywiście o sprintach, jazda w grupie z większą prędkością, utrzymanie prędkości, przyśpieszenia itp. W sprincie pow.1400wat słyszałem jak gra tarcza w tcr, myślałem, że to kwestia kół, ale po przełożeniu ich do Propela totalna cisza. W tcr nieco bardziej pracuje rama. No ale jak wspomniałem-Propel (choć to najszybszy rower na jakim jeździłem ostatnio) to nie jest rower dla każdego....o ile tył jeszcze coś tam pochłania to nierówności szosy które amortyzował tcr to przód w Propelu wybija barki. Przód jest mega sztywny. Po 60/70km na drogach różnej maści czuć, że tcr jedzie bardziej aksamitnie, ta rama w tcr pracuje świetnie. Jest różnica w komforcie i trzeba być tego świadomym Podjazdy w górach, czy zjazdy to już przewaga tcr'a. Pytanie zatem czego oczekujesz. Nie wiem czy na pierwszą szosę Propel to dobry wybór...no chyba, że asfalty mega gładkie w okolicy i raczej płaskie i pagórki. Raczej wybierałbym między tym Canyonem, a Tcr'em adv2 na mechanicznej 105 i dokupił do tego karbonowe koła osobno. Tcr jeśli chodzi o frameset jest nieco lżejszy od Ultimate i Propela. Mój tcr miał iść na sprzedaż, ale go sobie zostawiłem na większe góry, bruki, szutry itp. Patrząc na relację cena/ wyposażenie nic lepszego chyba niż ten Canyon nie dostaniesz. Z drugiej strony kupując Propela , czy tcr'a zostaje na jakieś tam podstawowe karbonowe koła od chińczyka i też jest miło. Na tcr'a w giancie jakiś rabat wytargasz pewnie jeszcze od ceny katalogowej. Pamiętaj, że wstawiony Propel to model 2025, a jest już nowy model. Tutaj oferta z CR: https://www.centrumrowerowe.pl/rower-szosowy-giant-propel-advanced-2-2026-pd43262/ Wg mnie to rama z 2025, waga chyba zaniżona i napęd nieco bardziej twardy. Tutaj fajna opcja z CR: https://www.centrumrowerowe.pl/rower-szosowy-giant-tcr-advanced-0-pc-pd42517/ Waga 8kg, karbonowe obręcze-trzeba pamiętać, że hookless więc trzeba się trzymać protokołu opon gianta (mam dwa komplety hooklessowe w tym jeden Gianta- zero problemów), 105di2, tylko rozmiary pow.178/180cm.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...