Skocz do zawartości

spidelli

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 242
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Zawartość dodana przez spidelli

  1. W Twoim opisanym sposobie użytkowania roweru to jest jak dyskusja o wyższości świąt jednych nad drugimi. Nie robiłbym z tego najważniejszego kryterium wyboru. Tu masz zrzut mojej rozkminy czy 2x czy 1x w gravelu na wertepy. Vmax pomijam ale różnica dotyczy "dziur" w napędzie 1x - bardziej bym odczuwał przeskoki między biegami, na 2x byłoby płynniej ale więcej machania manetką. Machanie manetką mi w niczym nie przeszkadza, mam 4 rowery z napędem 2x, o 1x myślałem ze względu na błoto - czyli pod specyficzne zastosowanie. Tu naprawdę nie ma kosmicznych różnic jak w aucie - automat czy manual, dizel czy benzyna
  2. Ok, widzę, że masz rozeznanie 👍
  3. Staram się ubierać lekko, tak, żeby się nie zapocić, żeby ciepło było mi w ruchu. Generalnie strategia sprawdza się ale są wyjątki takie jak wiosna/jesień i zimne poranki/wieczory, ciepłe godziny południowe albo - jak wspomniano - góry - podjazd umęczy, zjazd wychłodzi....
  4. Jeszcze jej nie kupiłem, @Eathan musi się wypowiedzieć. Moim zdaniem to nie jest typowa siateczka, oczka nie są "puste". Są też tańsze opcje np. w CR czy RT (duże, popularne sklepy internetowe).
  5. O uchwycie się nie wypowiem (telefon wożę zamknięty w torbie-płetwie) ale perfidnie Ci namieszam - nie będziesz szukał za miesiąc - dwa licznika? 😎
  6. Znalazłem: Biotex Summerlight Subcade – Evolution Bikes COM
  7. Mnie daszek głównie przeszkadza, będzie czapeczka bez, kol. @Eathan linkował bardzo fajną czapeczkę ale sam teraz nie wyszperam na telefonie.
  8. Czujnik kadencji + licznik, który ma opcję pomiaru kadencji. Czujnki ląduje na ramieniu korby i zlicza obroty.
  9. Dramatyzujesz Weź podjedź na Bielany do Centrum Rowerowego - masz tam rowerów od metra, porównaj sobie na bieżni... Co nie kupisz będziesz zadowolony i będziesz na coś narzekał To nie matematyka, że podstawisz do wzoru i wyjdzie Ci idealny rower. Ja Ci dam taką radę - jak nie masz pewności co kupić to nie napinaj budżetu - kup coś rozsądnego. Za rok będziesz wiedział, co jest ok i albo sobie rower wymienisz albo osprzęt
  10. pobierz-publikacje,1972 Ciekawa lektura o zimowaniu płazów
  11. Nikt tak nie pomógł tonącemu Polarowi jak Donald Trump 🤣
  12. @pecio Przyznaj się, że przeczytałeś tytuł "bicie konia" i się nabrałeś jak ja Niech Kolega sprawdzi ile tam jest na oponie napisane max ciśnienie zanim zacznie bić pompką pod sufit
  13. Na Wrocław 1:1 będzie overkill 46/30 i 11-36 albo 40 i 10-42 i dasz radę na Tąpadłę Zwłaszcza na lekkim rowerze. Jak chcesz karbon to sobie sprawdź jak to się ma do bagażnika, skoro mowa o sakwach. Oczywiście zostają torby bikepackingowe ale nie wiem czy masz już wizję w tym kierunku Znajomy ma którąś mutację tego karbonowego Topstone'a z zawieszeniem i poszedł w torby (nie mylić "z torbami").
  14. @chrismel Ale to nie jest bolączka wyłączanie PKP tylko raczej producentów wagonów Nie wiem, kto zaprojektował to austriackie IC ale tam naprawdę było mało pomyślunku. W przeciwieństwie do tych starych wagonów. Fotki poglądowe są w tym temacie - str. 2
  15. Ok, ale pod samym zegarkiem też się ręka poci, w tym dołku dla czujnika, co się przez lata robi A na szkiełko zaraz folię pakuję
  16. Akurat było to w Czechach, słowo "szukam" nieadekwatne Za wiele razy pociągiem nie jechałem z rowerem - raz ewakuacja z Brna - 4 pociągi, w którym tylko dwa nowe składy miały miejsca dla rowerów - akurat ten w Czechach to wspomniany przypadek z zaanektowaniem wieszaka; drugi - polski skład Bohumin - Rybnik - byliśmy pierwsi z rowerami, konduktor nas pouczył, jak je przymocować, było ok. ale po drodze wsiadali ludzie z MTB (Beskidy) i zaczęła się jatka (za dużo chętnych z rowerami). Drugi raz - Austria - podmiejski do Wiednia - nowy skład, zero miejsc na rowery, na szczęście sobota, przed 7 rano, ludzi mało - w 5 osób anektowaliśmy dwa końce wagony przy wyjściu. Drugi skład - nowiuteńki, coś jak nasze Tuskolino (IC Wiedeń - Linz) - 5 haków, ciasnota, manewrowanie rowerami - wejście - 90 stopni w prawo wieszaki, nerwówka bo 5 rowerów a konduktor przebiera nóżkami - ale mieliśmy miejscówki, więc wieszak był tyko nasz. Wreszcie Linz - Passau - dość stary skład dedykowany rowerom - pół wagonu prawie jak stajnia dla koni - naście stanowisk na rowery, bez ścisku - jedyny sensowny pociąg jaki do tej pory spotkałem, służący przewozowi rowerów. Zgadzam się z opinią, że - podobnie jak sporo ścieżek rowerowych - tak miejsca do przewozu rowerów projektują ludzie w najlepszym wypadku obojętni rowerom Tak, to moje osobiste opinie, moje doświadczenia, rozumiem, że ktoś miał inne i jest zadowolony z symbiozy roweru z pociągiem. Dla mnie pierwszym wyborem jest zawsze auto (może dlatego że lubię siedzieć za kółkiem) Rozumiem, niewykluczone, że i ja odszczekam to co wyżej pisałem
  17. Zawsze zdejmuję do mycia, miejsce pod zegarkiem czasami śmierdzi gorzej niż... Zawsze zdejmuję do robótek przy rowerze/aucie/garażu - taki fetysz - zegarek musi być bez ryski
  18. Bez przesady, każdy się liczy z tym, że jakieś przygody będą ale powiedzmy, że dbasz o rower, nie rzucasz byle gdzie itp. Wieszasz sobie go ostrożnie w pociągu a po paru godzinach okazuje się ze jakiś kretyn pokrzywił ci szprychy albo przerzutkę i zniknął - na miły początek przygody... Są po prostu ludzie, którzy nie dbają o swoje rzeczy ani o cudzą własność - obiją ci rower i znikną, przerysują samochód... Czasami to są też przypadki, pośpiech, tłok itp., idiotycznie zaprojektowane miejsca na rowery... Bywa też egoizm i wygodnictwo - sam pamiętam sytuację - wieszak na rowery, 2 miejsca wolne ale ktoś sobie powiesił 2 MTB z dwumetrowymi kierownicami tak, że nie szło tam wcisnąć nawet roweru z wąskim barankiem... Dla mnie wożenie roweru pociągiem to zło niekonieczne
  19. Zakręcę się tam jutro i będę miał na nich oko. Zrobiłem dziś zebranie zarządu i ustaliliśmy, że jazdy popołudniowe outdoor dopiero po zmianie czasu więc do piątku włącznie - cisnę chomika...
  20. Możesz też trytkę zapiąć i przyciąć, żeby niemal dotykała obręczy - będziesz miał "wskaźnik". Generalnie chyba wszystkie troszkę biją na boki i góra-dół; jak uznasz że za dużo to oddaj koło do serwisu. Czasami - jak Kolega wyżej pisze - opona jest krzywo osadzona. Możesz wtedy wyjąć koło, upuścić nieco powietrza i ją pościskać bokami przechodząc po obwodzie albo dociskać z wyczuciem do podłoża obracając po kawałku - tak aby guma pracowała - może coś się lepiej ułoży. Ale idealnie to chyba nigdy nie będzie. Bywa i tak, że opona jest wypaczona - długo leżała albo była źle wykonana i ma "kartofla" - tu już pupa zbita raczej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...