Skocz do zawartości

kipcior

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 138
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    49

Ostatnia wygrana kipcior w dniu 21 Sierpnia 2025

Użytkownicy przyznają kipcior punkty reputacji!

3 obserwujących

Dodatkowe informacje

  • Imię
    Marcin
  • Skąd
    Bielsko-Biała

Ostatnie wizyty

12 747 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika kipcior

Emeryt

Emeryt (13/13)

  • Conversation Starter
  • Reaktywny
  • Bardzo popularny Rzadka
  • Automat Rzadka
  • Collaborator

Ostatnio zdobyte

5,7tys.

Reputacja

  1. Jak dla mnie to ten rower jest całkiem spoko i bardzo fajnej cenie. A że dużo waży? Przecież tam jest bagażnik, nóżka, błotniki i opony 2,6", to ile ma ważyć? Jakby to zdjąć to będzie pewnie "normalne" jak na elektryka ok 24kg. To jest luksusowy trekking, taki jak powinien być dla emeryta Full jest wygodny, choć to nie jest cel zawieszenia tylko jego skutek uboczny. A że serwis będzie drogi? No będzie, luksus kosztuje. Jeśli zamierzasz robić te 1000km po asfalcie/szutrach to rzeczywiście wiele się z tym dziać nie będzie. Choć łańcuch to elektrykiem możesz dać radę zajechać. Ale generalnie przy takim przebiegu nie ma się co za bardzo przejmować zaleceniami serwisowania co 50h czy ile oni tam chcą. Tylko że nadal jest to sprzęt mechaniczny i po prostu warto o niego dbać żeby był sprawny, bo inaczej po kilku latach nic nie robienia po prostu będzie to powolutku pracować coraz gorzej. I jak Ci przyjdzie zrobić pełny serwis obu amorów, wymienić łożyska, a na to się jeszcze nałoży zwykła eksploatacja typu kaseta, łańcuch, klocki, tarcze, opony to nagle wydasz 3-4k. I to zaboli znacznie bardziej niż regularny serwis... Albo zaczniesz się zastanawiać nad nowym rowerem, co będzie kosztować jeszcze więcej. A niech jeszcze coś padnie w środku sezonu, trzeba będzie dać na serwis, a tam powiedzą że to tak za 2 miesiące będzie. Dlatego choć jakiś minimalny przegląd warto robić co roku.
  2. kipcior

    [Opony] do Gravel-a

    Swampero HD - bardzo odporne na przebicia, pierwsze miałem po 5 tys km. I mniej więcej tyle wystarczy żeby tylny bieżnik się powoli kończył. Kupiłem taką samą. Wyglebiłem się na nich na czarnym lodzie ale tu by raczej żadna normalna opona nie pomogła.
  3. Elektrykiem nie przejedziesz przez potok ale za to możesz jechać wzdłuż rzeki aż do źródła i objechać górą
  4. Jak do tej pory jeździliście po płaskim to to jest normalne i po prostu mięśnie czy może bardziej stawy muszą się przyzwyczaić. Zwyczajnie przejdzie z czasem i nic nie trzeba kombinować. Mnie też boli jak pierwszy raz w sezonie pojadę na jakiegoś Twistera. Druga sprawa to pewnie Twoja żona boi się prędkości i hamuje cały czas, ale na to nie wiem co pomaga. Wyprostowana sylwetka i luźna wiatrówka dająca opór powietrza Przecież nie rozpędza się do nieskończoności i może da radę powoli się przyzwyczaić do wyższych prędkości. A hamować może pulsacyjnie, a nie cały czas i to też pomoże. Czyli zwolnić z 50 do 30 i znowu się grawitacyjnie rozpędzać.
  5. Używam z Rudym 40mm od 2 lat. Działa to bardzo dobrze i można powiedzieć wspomaga pracę amora. Ale czy ma to sens z większym skokiem to nie wiem. Przypuszczam, że z Paragonem to jeszcze może mieć, natomiast przy 130mm raczej nie. W każdym razie w moim fullu 120mm nie czuję takiej potrzeby i przez 6 lat posiadania amortyzowanego mostka nie chciało mi się nawet tego sprawdzać.
  6. Np. Kona Stinky. A że to ma jakieś 15-20 lat to cóż. No ale da się.
  7. Dołóż amortyzację i problem zniknie. Amortyzowana sztyca pod tyłkiem zapewni wygodę na pojedynczych dziurach, a amortyzowany mostek (Redshift) też wystarczy by poczuć się komfortowo w takich warunkach. Baranek poprawia komfort ale nie od dziur tylko możliwości różnego ułożenia rąk na dłuższym dystansie. No i przez aerodynamikę jest minimalnie szybciej.
  8. Też bym patrzył za jakimś fitnesem czy inaczej "gravelem z płaską kierownicą" typu Marin DSX, wywalił ją w cholerę i zamontował corner bara. Choć nigdy na takiej nie jechałem. Ale miałoby to zalety baranka bez jego wad w postaci napędu na klamkomanetki. Przynajmniej w teorii. Choć właściwie dlaczego nie po prostu gravel z barankiem? Wybór szeroki i nie trzeba za wiele kombinować.
  9. Tak naprawdę nie ma znaczenia jaki wieszak na ubrania kupisz Ja mam już drugi, oba używane. Choć bardziej były "używane". Pierwszy zajechałem. Będziesz chciał jeździć to pojeździsz na każdym. Gorąco polecam postawić przed komputerem i puszczać serial. Nie jedziesz to nie oglądasz, bo trzeba mieć jakąś motywację. Inna sprawa to książki, a konkretnie ebooki czytane na monitorze. Monitor lepiej żeby miał pivot. Po prostu musza być wystarczająco duże litery żeby dało się czytać siedząc ten metr czy 1,5m od ekranu. Spokojnie wystarczy 24 cale FHD, żebv całą stronę wyświetlić ale oczywiście im większy tym lepszy. Kindle się tu nie sprawdzi, tradycyjna książka tym bardziej. Człowiek się przy tym dramatycznie poci. Jeśli masz miejsce i własny wygodny rower to lepiej sprawdzi się trenażer. Siodełko w rowerze stacjonarnym niekoniecznie będzie wygodne, a nie idzie go zmienić.
  10. kipcior

    [FAT Bike] Warto?

    Ja mogę potwierdzić, że da się fatem robić trasy po 200km ze średnią 20+. Po płaskim. Choć to nie moje wyniki więc nie pamiętam dokładnych danych. Ale też bym nie uwierzył jakbym tego nie zobaczył. A po Pustyni Błędowskiej bez problemu można jeździć na 40c. W końcu zbudowali tam betonową Velo Przemsza
  11. kipcior

    [FAT Bike] Warto?

    A po co Ci niskie ciśnienie do jazdy asfaltem? W terenie to co innego i zawsze lepiej mniej niż więcej. Albo i nie
  12. kipcior

    [FAT Bike] Warto?

    Ja jeszcze mogę dodać że przejechałem się fatem sztywnym, ht, fullem i e-ht. Jak nie elektryk to osobiście szukałbym sztywniaka, szczególnie jak chcesz tym zimą jeździć i najwyżej dołożył mostek Redshifta. Amor to zawsze większe koszty, a i tak na mrozie to tępo pracuje. No i zawsze to dodatkowa waga w rowerze który już z założenia jest za ciężki. Oczywiście do ostrej jazdy po górach duży balon amora nie zastąpi i nie ma się co czarować. Ale poza tym nie musi go być. Inna rzecz co się na rynku trafi, bo zwyczajnie nowych za bardzo nie ma i trzeba polować na to co jest. Nie wiem gdzie @Tyfon79 jeździsz, może nie rozglądasz się zbyt uważnie czy coś. Ja tam widzę kilkanaście fatów rocznie. Część z tego to jakieś paździerze z marketu ale prawilne też jeżdżą. Nie jest to częste zjawisko ale nie jest to jakiś niezwykły widok.
  13. kipcior

    [FAT Bike] Warto?

    Czemu stalowego? Normalny jest z alu, a z carbonu też znajdziesz, choć nie było ich dużo i będą drogie. Na pewno była taka wersja Canyon Dude i Trek Farley. Znam trzech takich co mi udowodnili, że da się jeździć dłuższe trasy. To tylko kwestia kondycji. Opon też. Jakaś Kenda Juggernaut to kotwica, ale takie Schwalbe Jumbo Jim jako tako jadą. Czy przesiadka będzie bolesna to zależy czego oczekujesz. Fat nie przyśpiesza i sam się nie toczy. Przestajesz pedałować to od razu hamujesz. Ale za to jest banan na gębie z racji jazdy czołgiem. Ja już się z 5 lat zastanawiam czy sobie nie kupić
  14. A tu jak zawsze znajduje się gniazdo środowiska, które aż dziw że uznaje coś innego niż bicykl, bo reszta to po co to komu i dlaczego 😂
  15. Wiem że było, 5 lat temu był taki zielony. Ale wtedy był dostępny tylko w stanach i chyba nawet jeszcze drożej niż ten Trek dzisiaj. Nadal jest to niegłupi model, choć nie najpiękniejszy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...