Skocz do zawartości

TheJW

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    7 034
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    20

Zawartość dodana przez TheJW

  1. Mnie też. I był to mokry sen. Bo pocił mi się w nim widelec. 😆 Z rzeczy rowerowych, to odłożony wczoraj serwis tylnego koła z szosy. Odkręciłem bębenek, łamiąc przy tym bit 14mm Neo Tools (wrzucę w wątek-galerię ZFOR). Tzn. złamałem bit, ale bębenek ani drgnął, więc musiałem użyć dwóch mniejszych imbusów, żeby zrobić z nich 14-tkę i kontynuować operację. 😜 Wybiłem z niego łożysko za pomocą zeszlifowanej podkładki i śruby. Pewnie znacie patent. Potem z jakiegoś kawałka kątownika znalezionego w wiadrze ze złomem zrobiłem sobie klucz do rozkręcenia bębenka. Jak go rozkręciłem - zajrzałem do środka i widząc dwa rzędy kulek w błotopodobnej mazi ze starego smaru, rdzy i brudu, zrezygnowałem i ponownie odłożyłem to na jutro... 😜
  2. Bardziej się tego już zniszczyć i tak nie da. Taśma PTFE jest dość plastyczna, dopasowuje się do gwintu, takie jest jej przeznaczenie.
  3. Kiepska sprawa, w otworze nie ma prawie w ogóle gwintu. Nie do odratowania na oryginalnych częściach. Trzeba szukać większej śruby, poszerzyć i nagwintować otwór, albo rozejrzeć się za uszkodzoną klamkomanetką z całym korpusem i robić przekładkę. Nie jest to prosta sprawa, rozebranie nowych klamkomanetek nie jest takie łatwe. Tak mi jeszcze przyszło do głowy - możesz spróbować owinąć trochę grubiej gwint śruby taśmą teflonową / PTFE, taką używaną w hydraulice do uszczelniania połączeń gwintowanych. Może uda się wkręcić tak, żeby się trzymała i ciśnienie jej nie wypchnęło. Tylko nawet jeśli się uda, to i tak pewnie będzie operacja jednorazowa i trzeba będzie myśleć nad wymianą klamkomanetki. Czyli pewnie było to, co napisałem o adapterze z metalowym gwintem, ale w wykonaniu pseudomechanika. Albo w ogóle nie mieli adaptera i robili jakąś druciarską metodą. Ewentualnie już po serwisie krzywo wkręcił śrubę na chama i zerwał gwint. Po dokręceniu do końca się wyprostowała i wszystko wyglądało dobrze... Do momentu wykręcenia.
  4. Można, tylko trzeba jeszcze znaleźć odpowiednią śrubę. Musi mieć płaski łeb, bo inaczej guma będzie odstawać, nie dopasuje się. I trzeba zrobić to tak, żeby - jak wspomniał @ChuChu - do układu nie powpadały opiłki. Można wepchnąć do środka jakiś kawałek szmatki na żyłce, zawsze ograniczy się ilość tego, co wpadło do wnętrza. Ale poczekajmy na zdjęcia od @Tomatini, może się okaże, że to coś innego...
  5. Tak, w układzie ma być olej mineralny, a nie powietrze. Wychodzi na to, że nie musiałeś odpowietrzać hamulca, a zamiast tego narobiłeś sobie kłopotu... 😅 No ale wrzucisz zdjęcia to zobaczymy jak to dokładnie wygląda. Postaraj się zrobić takie, żeby było też widać wnętrze gniazda.
  6. Pokaż zdjęcie śruby i gniazda/otworu w klamkomanetce. Coś mi się tu nie podoba... Tylko nie wrzucaj na żadne dziwne hostingi, załącz zdjęcia do posta. Jak odpowietrzyłeś hamulce bez używania adaptera? Lejek Shimano ma dużo węższy gwint, przystosowany do klamek MTB i podobnych. Do klamkomanetek jest specjalny adapter.
  7. Właśnie z tego względu nigdy nie smarowałem linek (w swoich rowerach, w pracy na serwisie bywało różnie)! Tak jak pisałem, teraz to zupełny przypadek. W MTB narażonym na brud i wilgoć na pewno tego nie zrobię. W szosie pozwoliłem sobie na eksperyment, bo w deszczu jeżdżę tylko jak mnie oszukają w prognozie i złapie w czasie jazdy. Odnośnie linka do smarów stosowanych w łożyskach Enduro, w najwyższych modelach używają smaru, który kosztuje 200-300 zł za 50g. I to nie ten ich brandowany, a oryginał. Jednak nie, sprawdzałem cenę Klüber Isoflex NBU15, a to jest NBU52. 20$/120zł za strzykawkę. A w swoim sklepie online sprzedają XHP 222 w strzykawce 10ml za 9$. 😅 W bike-rs ta strzykawka jest za 48 zł. Ja za tubę 400g XHP 222 zapłaciłem na Allegro niecałe 26 zł. Masakra...
  8. Pewnie używałeś jakiegoś adaptera do lejka, który miał metalowy gwint i źle go wkręciłeś, krzywo i na siłę. Zgadłem? Jeśli tak, to sprawa z oryginalną śrubą przegrana. Możesz szukać szerszej śruby o podobnym kształcie, założyć na nią o-ring i wkręcić z nadzieją, że otwór w klamkomanetce się nagwintuje, a całość nie będzie miała nieszczelności. Nic innego mi nie przychodzi do głowy. W każdym razie nie kojarzę, żeby cokolwiek dało się tam wymienić, te otwory są w korpusach klamkomanetek.
  9. Pięćdziesiątparę kilometrów na Zwifcie, 1,5 godz. Potem wymieniłem łożyska w przednim kole w szosie i wybiłem łożysko od strony nienapędowej w tylnym kole. Resztę zostawiam na jutro. Uf, zdążyłem.
  10. Mniej więcej ta myśl przyświecała mi podczas tworzenia tego wątku! Nie wiem, czy czytałeś pierwszy post, czy podszedłeś do tego na zasadzie tl;dr 😜 ale wspominałem tam, że dedykowane środki to zazwyczaj przebrandowane i przepakowane w mikroskopijne opakowania produkty znane i używane w innych branżach. @ChuChu ja aż takim pedantem nie jestem. Jeśli chodzi o biegi, to wręcz preferuję przerzutki działające bardziej zero-jedynkowo, twardo, wyczuwalnie.
  11. Właśnie tak było w przypadku mojego TCR'a, dokładnie tak, jak piszesz. Wielkich problemów z biegami nie miałem, czasami przymulały w dół, ale teraz na SP41 jest zauważalnie lepiej. ...a może to zasługa SRAM Butter...?
  12. Scott pokazał kolejną nowość na 2023. Rodzina elektryków rozszerzyła się o model Solace eRIDE, który jest bazą dla rowerów z szosowych i gravelowych. https://www.scott-sports.com/pl/pl/solace Z gravelami wiele styczności nie miałem, to nie moja bajka, ale jak dla mnie to jednak trochę coś innego niż rower szosowy, więc nie wiem, czy koncepcja jednej bazy jest w tym przypadku słuszna. A czy w ogóle słuszne jest robienie e-graveli, to już inna bajka. Dla mnie to totalny bezsens, ale zapewne znajdą się zwolennicy.
  13. Albo poproś gen. Szymczyka o instruktaż radzenia sobie z wybuchami w zamkniętych pomieszczeniach.
  14. Używam ostatnio tylko OT-SP41, czy do szosy, czy MTB. Wcześniej Jagwire LEX-SL. Obydwa mają smar w rurce. Podobnie pancerz Accenta. Chyba tylko te najtańsze "bazarowe" nie mają, ale na takie nawet nie patrzę.
  15. Ja linek generalnie nie smaruję w ogóle. Gdyby nie to, że akurat zamoczyłem palucha w opakowaniu SB, tak samo byłoby i tym razem.
  16. Postawiłem na XHP 222, na który już poskładałem szosę. Zobaczymy, jak będzie z odpornością na wymywanie i przy wyższych temperaturach. Smar, na który była poskładana fabrycznie, przy dłuższej jeździe w upale się rozpuszczał i wypływał, głownie w główki ramy. Do tego co wypłynęło przylepiał się brud i jeździłem całe lato z brunatną "brodą" na widelcu. Ma dobrą konsystencję, jest odpowiednio lepki i fajnie przylega do powierzchni, na której jest aplikowany. Nie pachnie najlepiej, ale do smarów nikt olejków eterycznych nie dodaje... I nie dla zapachu się je kupuje. Kusi mnie jeszcze, żeby zamówić SHC 220, chociaż przeglądając charakterystyki wydaje mi się, że ten chyba lepiej sprawowałby się wewnątrz łożysk, niż jako smar ogólnego zastosowania. Zachowuje właściwości w ujemnych temperaturach, a XHP 222 wg. specyfikacji od 0°C. Jeszcze odnośnie XHP 222, to przy okazji szukania łożysk do piast DT240 wyczytałem, że jest on stosowany w standardowych łożyskach Enduro: https://cycling.endurobearings.com/pages/bearing-basics-1#bearing grease Do nasmarowania linek, pewnie mnie za to zjecie, użyłem SRAM Butter. Akurat stał gdzieś pod ręką, chciałem go przestawić i umoczyłem palucha. Rozcierając dłużej w palcach zauważyłem, że jest bardzo śliski i w ogóle się nie lepi. Postanowiłem więc poeksperymentować. A! Nasmarowałem nim też mechanizm klamkomanetek ST-R7020.
  17. Nie wiem jakie masz te opaski, jak są łączone i czy nie uszkodzi to dętki, ale może spróbuj je wywinąć na drugą stronę? Wiesz, ta część która stykała się z dętką niech teraz będzie od strony obręczy. Jak się domyślam, jest teraz lekko odkształcona na kształt litery "U", może wywinięcie w czymś pomoże.
  18. W czasie pisania postów już byś opierdzielił dwa koła. 😜
  19. To niech kupią większą puchę towotu. Orlenowski ŁT-43 poniżej 25 zł za 800g, jest tego tyle, że można dodatkowo twarz i dłonie smarować dla zabezpieczenia przed mrozem i spokojnie wystarczy na 10 lat. 😜
  20. Jak ktoś jeździ zimą po solonych ulicach, to nie ma znaczenia, czym posmaruje. I tak najwidoczniej stać go na częste wymiany napędu (i łożysk). Można nawet nie smarować w ogóle, po co się trudzić i brudzić. Można ewentualnie polecieć oldschoolem i wymazać łańcuch towotem, na pewno zabezpieczy napęd lepiej niż najlepszy olej. A jak ktoś jeździ zimą w terenie, unikając kąpieli solankowej, to niech smaruje jak zawsze smarował. Jak jest śnieg i lekki mróz, to warunki do jazdy są bardzo "czyste". Z moich doświadczeń wynika, że zimą napęd brudzi się zdecydowanie mniej, niż wiosną czy latem w suchych warunkach. Bo nic się nie pyli. Z zastrzeżeniem tego, co napisałem - o ile jeździ się po lesie czy innym terenie, gdzie leży śnieg, a nie błoto pośniegowe zmieszane z solą i piaskiem.
  21. Na szybko sprawdziłem krytyczne śruby w serwisowanej ostatnio szosie kluczem dynamometrycznym, aby mieć pewność, że żadnej nie pominąłem. I dobrze zrobiłem, bo śruba klina sztycy była dokręcona roboczo do ok. 3Nm (powinna być na 7Nm). Potem rozłożyłem trenażer, założyłem konto na Rouvy i przejechałem 57km po suchej Kalifornii. Na koniec mając podstawkę w postaci trenażera podregulowałem przerzutki, bo na stojaku to wiadomo jak jest z tą regulacją, poza tym linki musiały się dobrze ułożyć. Jak się rozciągną, będzie kolejna poprawka.
  22. Oryginalnie jest sznurek i właśnie dlatego się przeciera... Okazało się, że naciąg do sqasha jest za gruby, by zawiązać na nim supeł mieszczący się w pokrętle. Rozwiązaniem okazał się naciąg do badmintona. Dostałem odpadki w sklepie tenisowym. Chyba Yonex BG 65.
  23. @CoolBreezeOne Ja wychodzę z założenia, że jeśli chodzi o widoczność na drodze i bezpieczeństwo, to nie istnieje pojęcie "za mocno".
  24. TheJW

    [2022] Nowy Scott Spark

    Wydaje mi się, po wejściu nowego Sparka też zniknęły ceny poprzednich roczników. I tak też jest teraz. Ale co się dziwić, zaczęli tak te ceny windować (wydaje mi się, że sztucznie), że nie chcą ludzi straszyć. 😜
  25. Po dwóch tygodniach dłubania po godzinach dokończyłem kompletny serwis szosy. Rozebrałem ją prawie do ostatniej śruby, wszystko trzeba było umyć, odtłuścić, potem poskładać, a że pomieszczenie serwisowe mam rozmiarów mikroskopijnych, to było trochę zabawy. Najwięcej problemów i kombinacji było z owijką, bo nie pamiętam, kiedy ostatnią nawijałem i w głowie miałem czarną dziurę oraz z wewnętrznym prowadzeniem kabli, ponieważ tajwańce powymyślały jakieś przelotki, uszczelnienia i trzeba było się pobawić, żeby to sensownie puścić i by linki się gładko ślizgały. Ale warto było, wszystko chodzi miodzio! 👌 Na dokładkę, bo jakoś niespodziewanie szybko poszła mi regulacja przerzutek ;), wymieniłem w MTB kapcie na "zimowe", czyli zestaw starych, ale prawie nieużywanych, znalezionych gdzieś w garażu XKingów 2,4 na przód i Bardzo 2,25 na tył. Żadna nie przystosowana pod tubeless, więc nie kombinowałem i założyłem na dętkach. No a teraz w końcu, po dwóch tygodniach choroby - IDĘ NA ROWER!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...