Skocz do zawartości

TheJW

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    7 051
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    20

Zawartość dodana przez TheJW

  1. Ja aplikowałem grubą igłą ze strzykawki, na bogato w każdą możliwą szczelinę. Pierwsze dwie jazdy coś tam jeszcze było słychać, ale jak się smar porządnie "zadomowił", to nastąpiła cisza.
  2. Spróbuj zaaplikować AntiSeize w miejsce łączenia siedziska z prętami. Miałem taki sam problem z siodłem bodajże Selle Italia w fullu i to go rozwiązało.
  3. A mnie zastanawia, ile takich ram na pasek by się w ogóle sprzedało. Dwóch, trzech fanatyków jak @RafalxM by kupiło, co nawet nie zwróciłoby kosztów projektu i produkcji. To nie jest projekt hobbystyczny, a sposób na zarobienie pieniędzy, więc nikt raczej nie będzie się bawił w takie rzeczy tylko zaoferuje to, na co jest największy popyt. @waldo.bdb masz jakieś rowery testowe lub planujesz ich udostępnianie? Widzę, że jesteś z Warszawy, w sumie chętnie bym się skusił i w końcu osobiście sprawdził, jak jeździ się na "leśnej szosie".
  4. Ugina się pod palcem? Jeśli tak, to może to być wada lakiernicza. Aczkolwiek wydaje mi się, że pewnie nie spolerowali w fabryce dokładnie nadmiaru materiału i stąd taki efekt. Zdarza się, widywałem już takie "wady". Nie ma żadnego wpływu na funkcjonowanie roweru, a z góry i tak nie będziesz tego widział.
  5. Takim to nawet ja, wielki przeciwnik graveli, chętnie bym pośmigał. Jakie szczęście, że nie mam kasy na kolejny rower. 😁
  6. Mógłbyś. Będziesz miał słabsze napięcie wózka na najmniejszych koronkach, ale będzie działać. Pamiętaj o skróceniu łańcucha.
  7. WOT i wszystko jasne... Jazda tam to sport ekstremalny. A i na występach gościnnych dbają o zachowanie swojej "renomy". Zdrówka dla lubej i oby kwestie ubezpieczeniowe poszły gładko!
  8. Jakby ktoś zapomniał, że ma rower na dachu i wjechał autem do garażu.
  9. Jak udowodnisz, że to ich wina, skoro zauważyłeś dopiero w domu? Równie dobrze mogłeś to zrobić sam opierając o coś rower lub przewożąc go z serwisu.
  10. Może zapomniałaś założyć spodenek?
  11. Obecnie mam 4 rowery, wcześniej miałem ich więcej. Generalnie też zawsze dawałem radę "jakoś" dopasować je pod siebie. Ale z Giantem TCR walczyłem kilka lat i nie mogłem znaleźć komfortowej pozycji - kilkadziesiąt kilometrów było jeszcze do zniesienia, ale nigdy nie byłem w stanie zrobić na nim więcej niż 120, bo to była męczarnia (nie ze względu na brak formy, a zwyczajnie wszystko mnie bolało tak, że nie raz miałem ochotę zajechać na najbliższą stację i wrócić pociągiem). Kiedy pękła mi w nim rama miałem go już zmieniać po jej wymianie na coś o innej geometrii, ale okazało się, że wszystkie interesujące mnie rowery różniły się pod tym względem minimalnie - wg. moich "wyliczeń" musiałbym przejść na szosę typu endurance, żeby znaleźć pozycję, która wg. mnie byłaby optymalna. Skonsultowałem się z bikefitterem jeszcze przed podjęciem decyzji i okazało się, że TCR w tym konkretnym rozmiarze jest dla mnie jak najbardziej OK, kwestią było tylko i wyłącznie dobranie i ustawienie odpowiednich do mojego stylu jazdy i ograniczeń wynikających z kontuzji i schorzeń komponentów. Finalnie TCRa z nową ramą i tak sprzedałem, ale kupiłem frameset w wyżej wersji i dobierałem komponenty na podstawie tego, co wyszło po bikefittingu. I od razu zacząłem co weekend klepać trasy 200+ z przyjemnością. Na podstawie doświadczeń mogę stwierdzić jedno - w szosie kluczowe kwestie to odpowiednia szerokość siodła, kierownicy, a odpowiednie ustawienie bloków to obowiązek w przypadku każdego roweru z pedałami typu SPD. A. No i chyba warto dodać, że ja robię x-naście tysięcy kilometrów rocznie, z czego ponad połowę na szosie. Jak ktoś robi ich 2000 jeżdżąc romantycznie, to może i faktycznie bikefitting nie ma sensu. I żeby nie było, nie jestem jakimś fanatykiem i nie uznaję bikefittingu za konieczność w przypadku zakupu nowego roweru. Po prostu są sytuacje, w których lepiej zaufać specjaliście i przekonałem się o tym w przypadku mojego TCR'a,
  12. W Veloart nie warto. Płacisz +20% za sam ich "fejm", a o usłudze, przynajmniej w Warszawie, słyszałem różne opinie.,. Znajdziesz taniej równie dobrych, jak nie lepszych specjalistów. Pewnie i tu Ci ktoś kogoś zaraz poleci. P.S. O Veloart w Warszawie mówi się, że jeśli nie masz roweru za 40k+, to nawet Cię nie przyjmą... Może w Krakowie jest to samo.
  13. TheJW

    [Cross] do 1000 PLN

    No i kolega właśnie pożegnał się z Forum. :)))
  14. TheJW

    [Cross] do 1000 PLN

    Sądzisz, że ktokolwiek z nas będzie poświęcał swój czas i przekopywał OLX czy Marketplace za ciebie? Haha, dobre. Wrzuć kilka ofert do porównania, to ktoś coś doradzi.
  15. Ja u jednego z najlepszych bikefitterów w Warszawie i okolicach płaciłem ~750 zł za kompleksowy bikefitting z pomiarami mobilności, analizą dokumentacji medycznej dotyczącej kontuzji, doborem wkładek itd. Nie chce mi się wierzyć, że w Krakowie chcą za bikefitting więcej niż w Warszawie. I uwierz mi - to najlepiej wydane pieniądze jeśli chodzi o tematy rowerowe. Po bikefittingu nie chcę zsiadać z szosy.
  16. Tu nie chodzi o gęstość, a o lepkość, a raczej prawie całkowity jej brak w przypadku smaru do ratcheta.
  17. No sh*t, Sherlock?! Ja wywnioskowałem jedynie tyle, że autor sprawdził zalecaną w katalogu/na jakiejś stronie tarczę do posiadanego hamulca i o nią pyta. Mógł nawet nie zwrócić uwagi, że RT70 to wersja pod CL, a jej odpowiednik pod IS ma zupełnie inne oznaczenie modelowe...
  18. Przede wszystkim - centerlock czy 6 śrub? Bo to znacznie zawęzi wyniki. Czemu z góry założyliście, że to CL, skoro autor nic na ten temat nie napisał?
  19. Jak tak patrzę na te twoje wątki to nabieram przekonania, że problem jest chyba jednak w użytkowniku, a nie sprzęcie... No chyba, że podpadłeś jakiemuś sąsiadowi i ci hamulce Kujawskim podlewa. :))
  20. Po naklejkach i słowie "projekt" w tytule 😆
  21. Widzę nie tylko ja uważam to za szczyt wieśniactwa. Miło. Nie rozumiem, czemu ludzie nie zostawią po prostu oryginalnych naklejek lub gołych obręczy po ich zerwaniu, ale cóż...co kto lubi...
  22. Ja dostałem od szwagra około 20-letni rower, w którym od nowości nie było robione nic. Fabryczne kable, klocki hamulcowe, opony prawdopodobnie też. I jeździł. Doprowadziłem go za ok. 500zł do takiego stanu, że stał się moim głównym rowerem (z różnych względów), chociaż mam do dyspozycji dwa karbonowe MTB i szosę na Di2. I nie uważam, że był to rower zajechany do końca. Więc nie wiem, co trzeba by robić z rowerem, żeby we wspomniane 2-3 lata "zajechać go do końca". Ludzie potrafią przez taki czas nawet łańcucha nie smarować. Wiele rowerów przewinęło się przez moje ręce i naprawdę - jeśli ktoś się nie ściga, nie jeździ wyczynowo, nie "trenuje" - to trzymany pod dachem rower po 2 latach może nawet nie wymagać podstawowego serwisu, bo zrobi przebieg mniejszy, niż ja robię w kilka miesięcy. Serwisy żerują na nieświadomości klienta. Z tego żyją. I niestety nie jest to uczciwe.
  23. Czyli trafiłeś na typowych wymieniaczy, a nie mechaników rowerowych. Czyli jeden z około 75% "serwisów" rowerowych. Wszędzie są tacy ściemniacze i dzięki wciskaniu takich kitów utrzymują się na rynku. Cóż...z perspektywy czasu wstyd się przyznać, szczególnie w tym gronie, ale kiedyś też pracowałem w serwisie i w zasadzie każdy rower sprawdzany na wejściu przez jednego ze współwłaścicieli sklepu miał kwalifikowany do wymiany (co najmniej) łańcuch. Nawet jak przyjechał na wymianę dętki. No i wielu nieświadomych klientów jak ty się zgadzało, bo przecież to diagnoza "specjalisty". A że przy okazji wyszło coś jeszcze innego do wymiany... Rozumiesz, do czego dążę?
  24. A po co ci ten karbon do hobbystycznych przejażdżek na krótkich dystansach? Jeśli będziesz jeździł tak szybko, jak opisujesz, to i tak nikt nie zauważy, czy jedziesz na węglu, czy na alu. :)) Tylko jak staniesz pod Żabką, to alu szosę będziesz musiał za śmietnikiem chować, żeby wstydu wśród szosowców nie było.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...