Ja bym MTB całkiem nie skreślał, chyba że będą głównie DDR'y, a teren tylko najłatwiejszy, czyli parkowy
Za 5 k trafiają się już przyzwoite karbony - np. Ghost Lector Universal, czy Superior XP 929 (ten drugi co prawda 5.5 k, i brak rozmiaru L). Odpada problem z szerokością opon, a można przecież założyć węższe W Supie można założyć zębatkę 36 (nie pamiętam, czy to max), nie jestem pewien jak w przypadku Ghost'a - myślę, że 34 bez problemu. Minusem dla niektórych, może być brak opcji montażu przerzutki przedniej, w sporej części współczesnych ram (w sporcie ten problem nie istnieje).
Co do braku prędkości, to są dwa aspekty/podejścia do tematu (piszę ogólnie, bo nie wiem jak szybko jeździsz) :
1. jeżdżąc z sensowną kadencją, bez problemu można mieć te 25 -30 km/h na kilku km - czy to w lesie, czy w drodze do niego wzdłuż obwodnicy, głównie na powiedzmy 9 i 10 zębatce kasety (napęd 12 rzędowy, blaty korby 32, 34, 36) - jakby co, to zębatki nie są drogie (u siebie jeszcze nie wymieniałem, a kaseta w rowerze z blatem 32 ma > 10 tysięcy km przebiegu)
2. ortodoksi podniecają się właśnie szybszym zużyciem mniejszych zębatek względem większych, i częściowo stąd się bierze to przekonanie, że napęd MTB to tylko w teren - do tego był projektowany, ale nie znaczy to, że nie można się z nim w miarę sprawnie przemieszczać (bywa, że niedzielne grawele i szosy zostają)
Problem mogą mieć osoby kręcące siłowo z niską kadencją (niech będzie 60 -70 obrotów) - przecież z tyłu jest wrzucony najszybszy bieg, a rower nie jedzie (jak kręcisz, tak jedziesz )...