Nie widzę diametralnej różnicy między PTFE czy zielonym FL a Pilarolem. Olej to olej. Ja techniczny jestem, mechanika, modelarstwo, elektryka, elektroniki trochę i przysięgam, nie widzę potrzeby stosowania w rowerze cudownych specyfików. Ja rozumiem, że w specjalistycznych konstrukcjach potrzebne są dedykowane smarowidła ale łańcuch roweru to tak prosta i stara maszyna, że cokolwiek redukującego tarcie się sprawdza. I kupuję te FL czy inne Rolki, ostatnio PTFE ale żebym jakąś różnicę czuł to absolutnie nie.
Taki pilarol o jakim napisałem sprawdza mi się identycznie jak każdy inny olej. Ma jednak dwie wady: po pierwsze ma zapach, jeśli ktoś trzyma rower w mieszkaniu to będzie pewnie narzekał. Ja trzymam pod wiatą, na podwórku więc mi to wsia ryba. No i nie ma małej buteleczki ze wspaniałym aplikatorem. Taką litrową butlą się nie da nasmarować łańcucha, no chyba, że będzie się maczało wykałaczkę i tak mozolnie po kropelce...
Używałem tego pilarolu w zimie, sól, chlapa, łańcuch z tych "rdzewiejących" shimano - HG50. I nic go nie wzięło. Czyli nie dość że smaruje to i zabezpiecza przed rudą szmatą.