-
Liczba zawartości
498 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Osiągnięcia użytkownika KrzysiekCH
-
KrzysiekCH obserwuje zawartość → [Cape Epic 2026] kilka słów z pierwszej ręki , [Scott Spark RC] 2026 , [wentyle] Absoluteblack i ich nowy pomysł na 2026 rok i 4 innych
-
Nie przepadam za ukrywaniem dampera w ten sposób. Kiedyś jeździłem na Boldzie i działało to raczej słabo, może w tym Scotcie jest lepiej. Ciekawe, że geometria jest wyjątkowo progresywna jak na taki rower.
-
[wentyle] Absoluteblack i ich nowy pomysł na 2026 rok
KrzysiekCH odpowiedział cervandes → na temat → Nowości
Wygląda bardzo podobnie jak SC fillmore tylko z karbonu… Sprawdzony system, działa bez zarzutu – mleko można bez problemu wlać przez wentyl jak ma się taką standardową „strzykawkę” z rurką nakładaną na wentyl. -
[buty] pedały platformy,jakie buty wybrać?
KrzysiekCH odpowiedział Jurek63 → na temat → Odzież dolna
Mam 44-44,5 w 510 biore 44 2/3 -
Ja zawsze mam wszystko dograne przed wylotem.
-
Ja biorę od Welcome to Huerzeler | Cycling holidays specialists since 1986 maja Cube na Di2, zwykle w dobrym stanie.
-
[2026] Stoll P32 - pierwszy seryjny XC na kołach 32"
KrzysiekCH odpowiedział KrissDeValnor → na temat → Nowości
Wygrali jeden etap na Cape Epic w tym roku. To chyba pierwsza wygrana tego typu roweru na poważniejszych zawodach. Aleeee ten etap, który wygrali był etapem "transferowym" tzn. zmienialiśmy bazę i trzeba przejechać duży dystans. Trasa była raczej grawelowa... najmniej techniczna, najprostsza z całego Cape Epic w tym roku. Na takich trasach to może faktycznie mieć jakąś przewagę. -
[buty] pedały platformy,jakie buty wybrać?
KrzysiekCH odpowiedział Jurek63 → na temat → Odzież dolna
Od ponad 10 lat jeżdżę w 510 freerider - raz na dwa lata muszę wymieniać więc zawsze mam jedną parę kupiona na zapas. Testowałem kilka innych modeli, ale nie znalazłem nic co by lepiej trzymało. Wersję Pro miałem raz, ale podeszwa mi się rozleciała w trzy miesiące... pewnie miałem jakiś felerny egzemplarz. Generalnie możesz te podeszwy reanimować np. shoegoo wtedy wytrzymają dłużej. O tych adidasach się nie wypowiem. -
[wentyle] niska wytrzymałość schwalbe click valve
KrzysiekCH odpowiedział Eathan → na temat → Koła rowerowe
Jakiś czas temu zmieniłem wentyle we wszystkich rowerach na sc fillmore, i nie narzekam. Myślałem nad stestowaniem click valve, ale w takim razie może warto zainteresować się Core Cap. -
[Cape Epic 2026] kilka słów z pierwszej ręki
KrzysiekCH odpowiedział KrzysiekCH → na temat → Imprezy i wydarzenia rowerowe
Na bufetach w trakcie wyścigu… Takie średnio duże ziemniaki, ze skórką 🙂, gotowane, posypane solą. Polecam! -
[Cape Epic 2026] kilka słów z pierwszej ręki
KrzysiekCH odpowiedział KrzysiekCH → na temat → Imprezy i wydarzenia rowerowe
Przez pierwsze dwa dni próbowaliśmy funkcjonować na żelach, ale wiadomo to się średnio sprawdza na dłuższą metę. Wiec trzeciego dnia przestawiliśmy jedzenie na to co było na bufetach plus batony z domu. Standardem na bufetach były solone ziemniaki – super sprawa, pierwszy raz na zawodach widziałem coś takiego. Oczywiście banany, jakieś batony (marki USN). Ale najlepsze co mieli to takie małe batoniki nugatowe – Race Fuel – kapitalna sprawa, na 30 min dostawałem od tego mega kopa i nie miałem po nich żadnych problemów żołądkowych. W niektóre dni jadłem 7-8 takich batoników… 🙂 -
[Cape Epic 2026] kilka słów z pierwszej ręki
KrzysiekCH odpowiedział KrzysiekCH → na temat → Imprezy i wydarzenia rowerowe
Miałem w sumie dwa kryzysy – drugiego dnia, na pierwszym właściwym etapie – po 5 godzinach jazdy zapomniałem jeść… 🙂 klasyk, straciłem trochę siły, ale w miarę szybko skorygowałem błąd i w sumie tylko 30 min musieliśmy trochę zwolnic tempo. Później już się lepiej pilnowałem i już nie miałem więcej takiej sytuacji. Największy kryzys mailem na Queen stage (6 dnia) – mentalnie nie wyrabiałem przez pierwsze 80km… jak wspomniałem - padał deszcz, błoto wszędzie, tempo poruszania się żadne… a my mamy przejechać 140km. Dodatkowo wiedziałem, że mamy zrobić te 2700 metry pod górę, ale w połowie garmin dopiero pokazywał przejechane 300 metrów… wiec coś mi się nie zgadzało i nie wierzyłem, że jeszcze dam rade przejechać kolejne 2400… Okazało się, że przez ten deszcz ciśnienie wariowało i Garmin nieprawidłowo zliczał metry – jak się zorientowałem, że coś nie gra i faktycznie nie jest tak źle to na ostatnich 60km odzyskałem siły i już było ok. Jeśli chodzi o nogi, to było tak jak piszesz – siła w nogach była w sumie przez cale 8 dni. Większy problem był z plecami i tyłkiem, pod koniec ciężko mi było wysiedzieć na siodełku. Jednak nie traciliśmy prędkości z dnia na dzień – co więcej, każdego dnia byliśmy kilka oczek wyżej w rankingu. Po etapach był pełen fokus na regeneracje. Mam compexa i to się u mnie zawsze sprawdza zamiast masażów, w tego typu imprezach. Wagi wcale nie straciliśmy, bo jedliśmy wszystko co popadnie zawsze i wszędzie 😊. Ale faktycznie, jeśli wierzyć wadze – to trochę poprawiły się proporcje tłuszcz/mięsnie. -
[Cape Epic 2026] kilka słów z pierwszej ręki
KrzysiekCH odpowiedział KrzysiekCH → na temat → Imprezy i wydarzenia rowerowe
@CoolBreezeOneja już tego jeszcze raz jechać nie będę 🙂 Była mocna i fajna ekipa z Polski, ale faktycznie, część musiała się wycofać. -
W związku z tym, że pojawiło się trochę pytań o tegoroczną edycję Cape Epic, wrzucam krótkie podsumowanie z mojej perspektywy. Jeśli ktoś ma pytania o przygotowanie, sprzęt czy logistykę wyjazdu do RPA — chętnie pomogę. 8 dni, 707 km, ponad 15 900 m przewyższenia. Teoretycznie (i w praktyce 😉) najtrudniejszy etapowy maraton MTB na świecie. Taki „Tour de France” dla kolarstwa górskiego — również ze względu na bardzo mocno obsadzone kategorie PRO. Skąd w ogóle ten pomysł? Cape Epic to wyścig, o którym prędzej czy później słyszysz — i który albo Cię odstrasza, albo wciąga. Nas zdecydowanie wciągnął, zwłaszcza, ze już zrobiłem Swiss Epic i Andora Epic i ukończenie Cape dawało mi tytuł epickiej legendy... 🙂 Start odbywa się w parach i to absolutny fundament tej imprezy. Nie możesz zostawić partnera — musicie dojechać razem i zmieścić się w limicie czasu. Pojechałem z kolegą o bardzo podobnym poziomie i była to jedna z najlepszych decyzji w całym projekcie. Przygotowania? Głównie treningi w Szwajcarii. Alpy robią świetną robotę pod kątem kondycji, ale ośmiu dni ścigania dzień po dniu nie da się w pełni zasymulować. Trasa 2026 — Meerendal → Stellenbosch Prolog w Meerendal (okolice Kapsztadu), potem transfer do Montagu, przez Greyton i finał w Stellenbosch. • Prolog: 20 km / 650 m • Etap 1: 90 km / 2150 m • Etap 2: 102 km / 2250 m • Etap 3: 140 km / 1750 m • Etap 4: 87 km / 1750 m • Etap 5: 134 km / 2750 m • Etap 6: 76 km / 2450 m • Etap 7: 58 km / 2150 m Spaliśmy w namiotach i generalnie warunki mieliśmy mocno podstawowe. Generalnie można dokupić: pakiet serwisowy dla rowerów, spanie w lepszych namiotach lub hotelu albo masaże. My przyoszczędziliśmy 😊 Charakter trasy i przebieg wyścigu Trasy były raczej interwałowe — podjazdy najczęściej po 200–400 metrów, chwila w dół i znowu to samo. Osobiście lepiej czuję się na długich wspinaczkach, więc to nie był „mój” profil. To co się wyróżniało na plus to super oznakowana trasa. Nie mieliśmy śladów GPS, ale to nie był problem, bo nigdy nie było sytuacji, że nie wiadomo, dokąd jechać. Technicznie: w skali S0–S5 dominowały odcinki S0 i S1. Raz kojarzę może 10 metrów czegoś w stylu S2 😉 Czyli generalnie do przejechania dla każdego — oczywiście z różną prędkością. Sam wyścig mieliśmy dość „czysty”. Jedyny poważniejszy problem to zerwany łańcuch na etapie 2, mniej więcej w połowie dystansu. Na szczęście szybka naprawa i jedziemy dalej. To dobrze pokazuje, że Cape Epic to nie tylko noga, ale też podstawowa mechanika. Na trasie nie ma „lawety”. Najtrudniejszy etap to zdecydowanie etap 5. Najdłuższy czasowo i… pięć godzin ciągłego deszczu oraz zimno. Po kilku dniach kurzu trasa zamieniła się w rzekę błota. Koła się kleją, każdy podjazd kosztuje dwa razy więcej energii, a zjazdy stają się loterią. Ten wyścig momentami naprawdę sprawia wrażenie, jakby chciał Cię zniszczyć. Dojeżdżasz do bazy — i jeszcze „bonusowa” rundka z dodatkowymi przewyższeniami. Albo 5 km do mety i zamiast szybkiego dojazdu… techniczne, męczące single do samego końca. Często pada pytanie po powrocie: „upał najbardziej dawał w kość?” Nie do końca. Upał był wyzwaniem, ale do opanowania — choć szczególnie na początku zdarzały się sytuacje, gdzie ludzie dosłownie schodzili z trasy, chowali się w cieniu czy „odcinali prąd” na naszych oczach. Dla nas jednak prawdziwym przeciwnikiem była kumulacja zmęczenia. 8 dni z rzędu. Każdego dnia wstajesz zmęczony, siadasz na rower i zaczynasz od nowa. Bez dnia przerwy, bez taryfy ulgowej. I to właśnie to „zabija” — nie pojedynczy etap. Nam udało się wjechać do pierwszej setki — 98. miejsce w kategorii Masters. Ale ~30% zespołów nie ukończyło wyścigu. Przy takim nakładzie czasu i kosztów nie jestem pewien, czy jakby się tym razem nie udało to czy łatwo byłoby się zmotywować, żeby próbować robić to drugi raz 😉 Cape Epic to nie tylko wyścig — to projekt życiowy skondensowany do jednego tygodnia 🙂. Uczy zarządzania kryzysem, słuchania organizmu, pracy zespołowej i tego, żeby nie odpuszczać, kiedy jest najciężej. Sporo osób musiało zrezygnować z powodów zdrowotnych – wypadków, a zwłaszcza problemów żołądkowych, więc tu też trzeba bardzo uważać co i jak się je. Sprzęt Obaj jechaliśmy na Orbea Oiz — i sprzętowo naprawdę ciężko się do czegoś przyczepić. Na plus też opony Vittoria Mezcal i Barzo — ani jednego kapcia i bardzo dobre trzymanie (no, poza błotnym etapem 5 😉). I jeszcze kilka zdjęć:
-
[Zdjęcia] Codziennie Jedno Zdjęcie
KrzysiekCH odpowiedział klon → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
@zekker@marcesco jak wroce do domu to pod koniec tygodnia cos napisze, ale to pewnie w innym dziale i moze kilka fotek wstawie 🙂 -
[Zdjęcia] Codziennie Jedno Zdjęcie
KrzysiekCH odpowiedział klon → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Bo udalo sie ukonczyc Cape Epic. Morderczy wyscig, chyba najtrudniejszy jakikolwiek jechalem. Dodatkowo zostalem epicka legenda 🙂 za ukonczenie trzech epicow.
