Skocz do zawartości

itr

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 627
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    26

Zawartość dodana przez itr

  1. Moje Chińczyki w słońcu , ciemnieją mocno, nie ma lipy...
  2. To Bmx https://www.tori.fi/recommerce/forsale/item/38077004?ci=3
  3. Nie wiem to chyba fiński rowerek dla dzieci , bogaty kraj, Rolofki mają linki po lewej , sterujące piastą. sam przeczytałem - 8s a nie Ss a Rolki mają po 14 biegów, nie wiem nie znam się
  4. Mam jakieś chińskie fotochromy, które działają, scvcn, kupione z głupiafrant za 15 zł, taki zakup pozwoli przekonać się do samego zszarzenia szkieł na szosie, tak ideologicznie... a szarzeją całkiem całkiem, dla mnie ok. jakość optyczna nieznana, ale nie zaginają przestrzeni, z racji ceny i leżenia na moim nosie dobrze- miały być przeciwmeszkowymi okularami leżącymi pod ręką w przedpokoju, gdy trzeba wyskoczyć po bułki, ale pojechały kilka razy na Gassy, i żyję, jednak nie mam zielonego pojęcia czy podczas upadku nie pękają w bagnety groźne dla oka...
  5. Chyba piasta wielobiegowa mająca hamulec w sobie...
  6. Trochę w innym miejscu forum dołożyłem Oli cegiełkę, polecając fitting w razie potrzeby.... Nie widzę szansy na amatorską radę za 1/8 ceny, nie za pieniądze, jednak coś mi się nie chce wierzyć, że w Krakowie nie ma dobrej duszy, która zerknie za darmo z boku na Olę i powie, ustaw kolano do przodu, i zerknie jak na tym rowerze wygląda ( rozmiarze) czy wystarczy lekko przesunąć siodło góra dół przód tył, albo mostek skrócić i pojeździć jeszcze kilka razy, czy od razu na sygnale szukać bikefittera... Fitowanie osoby nowej na szosie - jasne, że ma sens, ale może u Oli coś jest grubo nie tak. Na zajęciach spiningowych, ludzie potrafią męczyć rower zupełnie w dziwnych pozycjach zastanych po wcześniejszych turach, nic nie czując, nie myśląc o pozycji. Zetknąłem się też z opiniami osób mocno już zaawansowanych, którzy po chwili euforii pofitingowej, musieli jednak na pierwszym miejscu postawić swoje wyczucie i wieloletnie nawyki... Sam nie raz dziwnie reagowałem na swoje pomysły kokpitowe- i ustawienia siodła, nie mogłem dojść logicznie do ładu z wnioskami, a najdziwniejsze są zmiany w pozycjach trochę jak pory roku... Jeżdżę na ok. 7 różnych rowerach, raz tak a potem coś inaczej... leżąc, prostując się , czy skracając. edycja PS trzeba uważać w takim temacie na autokorektę tekstu, bo wysłała moimi słowami Olę do INNEGO fittera
  7. Na zdjęciu wygląda dramatycznie... Mikroskopijny prześwit dobrze wygląda na rowerach torowych, które co najwyżej zawijają kurz na oponę. Stare standardy ram bardzo często nie pozwalają na 28, i sam hamulec nie dużo zmienia, Bywa tak że konkretna opona jest wyższa albo niższa, bo rozmiar kalibrowany przez producenta to szerokość... może jest jakaś 28 która w taką ramę wchodzi dobrze, ale jak widać nie ta ze zdjęcia. Ilość gumy np na trwałych oponach turystycznych oraz najlżejszych do ścigania na środku jest różna. Czasami po prostu tak już jest niewiadomo dlaczego. Mam w rowerach Continental Grand Prix Poly, i Grandprix Classic, obie 25 ale ta druga jest jak balon i ma wysokość jak 28 - a waży tylko 230 g. I musiałem robić przekładkę bo w ramie Gianta było jak na zdjęciu, i ciągle szurały nieczystości piasek albo lepkie listeczki jakieś takie jakie lecą z niektórych drzew kwiateczki... Nie cieniowałbym ani śruby ani ramy ani hamulca "pilnikiem". Reklamacja - oddanie roweru, albo akceptacja i jazda na 25, da się a pozostawienie 28 z przodu daje - to co najważniejsze - odrobinę więcej bezpieczeństwa i mikro komfort dla rąk przy jednak niższym ciśnieniu. Z przodu 6 a z tyłu 8b da się przeżyć
  8. ...bo to dobry mostek był, dynamometryczny z funkcją apoptozy, mi w aluminiowych mostkach pękają stalowe śruby wydaje mi si, że wiem, które i że je wymieniłem, bo kupowałem na wymianę, tylko trochę już mi się pozapominało gdzie te niedobre się podziały, i niesmak w rodzinie moich kokpitów pozostał... Weekend był pół rowerem pół niedzielą, ale powiem tak mam chyba dobry adapter w gwint widelec, 1" na nim mostek 1i1/8, dość długi i wąską kier. od Pro - 36cm ( alu 31,8) ... W moich szosowych stalach wiele lat miałem dobre mostki wpuszczane ( z klinem) alu i stalowe. Najlepsze. Ale jednak to co mam teraz no ... robi robotę... lepiej... - chociaż to lepiej to głównie przy duszeniu na twardo na stojąco robi różnicę... w normalnej czasoprzestrzeni płaskiej o sztywności się nie myśli. ciekawe jak w zestawieniu z tym wrażeniem wypadają takie mostki jakie koledzy z brytyjską history mi okazali czyli klin wpuszczany i kierownica oversize , czy też są sztywne jak klasyczny mostek 1 i 1,8 na śruby. Dobrego tygodnia, niech Wam piasek z asfaltu przed kołem znika!
  9. Fajnie, i o to chodzi!!! Dziś współczynnik odmachnięć na podwarszawskich Gassach jeszcze poniżej normy, nawet, gdy się jedzie z barankiem. Wszyscy w wiosennym amoku, a jutro dzień kobiet to chyba będzie jeszcze więcej machania- więc bierz znowu ten autobus na trasę ! Fakt, trekingi i górale są niedomachane kompletnie taki los.
  10. Słońce, późne śniadanie, rzut oka na forum, słowo klucz żyroskop - spojrzałem , panowie, litości 🤐🫣😄 Piszę do Oli: pierwsza szosówka to coś dziwnego, a jazdę ma niej porównaj do obierania ziemniaka żyletką... pełna koncentracja. Są różne Ole, nie ma statystycznej. Chude, grube, wysokie, niskie, sprawne gimnastyczne albo nie.. każdy jest inny. Rower kupiony, wstępnie ustawiony, trzeba go sprawdzić. Na szosówce nowicjusz wywraca się: -na wszechobecnym po zimie piasku po gwałtownym ruchu skrętnym przednim kołem, nie zawsze ma zakręcie. - zaciskając hamulec, kiedy odjedzie zablokowane przednie albo tylne koło, punkt utraty przyczepności wąskich opon jest dużo szybszy niż w trekingu - łapiąc krawędź chodnika, krawężnika, szynę tramwajową która jest wzdłuż linii jazdy, opony szosowe mogą pociągnąć się np po granicy DDR i chodnika która ma na oko 0,5 cm wysokości i podczas jazdy trekingiem nawet nie wiemy, że jest, na początku słychać szurnięcie a potem jest wyrwanie kierownicy i zachwianie albo upadek z braku złapania równowagi albo zbyt mocnej kontry kierownicą. - przelatując przez przednie koło przez gwałtowne zahamowanie albo zagapioną dziurę, krawężnik. - po zahaczeniu butem o przednie koło ( rzadko u dziewczyn z małą stopą) - nowy , nie wyrobiony komplet pedałów zatrzaskowych- trzymają lekkie osoby przyspawane do korb. - za słabe dłonie, nowy tym chwytu i wrażenie że hamulce szosówki nie zatrzymują roweru. I wjeżdżamy w auto, pieska. ludzia czy inny śmietnik. - nerwowa reakcja na rower z za zakrętu czy jakieś zachowanie znajomych, którzy jadą z nami obok, na nowym nerwowym rowerze nerwowa reakcja to czasem gleba. Damskie małe rozmiary czasem są bardziej nerwowe w prowadzeniu, za to środek ciężkości i opór powietrza mikrokolarki jest super, więc są plusy i minusy 🙂 Warto szczególnie teraz mieć wygodne rękawiczki- z kontrolą , uchwytem, ale też ochronią dłonie przy upadku. I zasada numer jeden: nie wywracamy się. Po każdym upadku uruchamiamy ponownie zasadę numer jeden. 🙂 Najlepiej złapać znajomego z szosą, czy z życia czy z forum albo innych hejsboków , i zrobić krótką rundkę , przegadać wrażenia obawy, w skrajnym przypadku można też zamówić konsultację u bike fitera. Jeśli kasa się zgadza, to dlaczego nie.
  11. Jeden rower do wszystkiego czasem to konieczność, ale.... jazda do pracy codziennie cały rok - i długo dystansowa turystyczna może być rozdzielona, na stary i nowy rower. Miałem epizod sakwowy z oponami 29x2.15 marathon almotion. Super. Do tego brałbym lekkiego prostego (aluminium) 29 era z mocowaniem na bagażnik, i miejscem na błotniki. Taki rower z dobranym napędem, slikami, może nawet na mleku, bez amortyzatora, z leżakiem na kierownicy lub wewnętrznymi rogami pozwala na dogodne zmienianie tras raz asfalt raz las raz prawie po miedzach między polami. Czasem od dziennego dystansu ważniejszy jest przebieg trasy i zjechanie z tranzytu w nieznane skróty, trawersy czy łączniki. Dobry patent to piasta z dynamo i przetwornica do ładowania nawigacji. telefonu, ale ostatnio power banki robią konkurencję. Pewien yu tuber od krzesiwa czasami promuje rowery Marin i kilka znajomych osób używa je na codzień. Proponuję zapoznać się z ich ofertą turystyki i 29ery. Nie mam i nie szukam ich roweru, ale po prostu wpadły pozytywnie w oko.
  12. Tb nie wulkanizuje, po papierze ściernym trzyma się o tyle o ile, Pozycjonuje na czas zakładania opony z dętką, wkładałem ją żeby bomba nie wchodziła, pewnie w Schwalbe albo Specialized po mleku stan. ... w sumie to możliwe, że da się wycelować i użyć jej samokleju - naklejać na ratunkowa dętkę na wysokości rozerwanej opony aby nie wypuszczała balona prosto przez dziurę- czego jednak nie testowałem. Po powrocie do domu zmiana opony a raz szycie, ale opona tak przerwana że szycie nie wystarczyło i był zyg zag deformacja. generalnie jazda potem z łatą TB -u mnie nie była możliwa , tylko powrót do pensjonatu.
  13. Chyba opony solidnie nie rozorałeś, bez łaty, taśmy, gazety czy innego zatkania dziury żadne tpu czy butyl nie pozwoli wrócić do bazy tylko wywali balon i prędzej czy później wybuchnie. Warto mieć TB- 2 , kawałek dętki butylowej ( np chroniący jarzmo sztycy) albo chociaż igłę i dobrą nitkę do zaszycia.
  14. Jeśli masz przyjemność z jazdy i rower dobrze się prowadzi to po prostu nabijaj km i nic nie zmieniaj, kiedy opony się zużyją, albo przetną wrócisz do rozważań... albo jeśli zaczniesz wbijać się w gorsze warunki, czy "wariować" na zjazdach i zakrętach. Wcale nie jest tak że ciągle coś trzeba robić, ale początek może być katastrofą, cieknie, nie wskakuje schodzi powietrze i sika... W moich górskich kołach czasem było zero problemów, i np 3 sezony z mlekiem zamienionym na koniec w budyń i kasztany z lateksu. Raz jest tak a raz inaczej, ale z dętką - czysto i prosto, nie chcesz się bawić babrać - zostaw.... Ważne, żeby czuć się bezpiecznie z konkretnymi kołami.
  15. Im mniej terenowa opona, im bardziej nerwowa jazda w trudnym terenie tym lepiej mieć mleko... przyczepność jest lepsza, gdy nie ma dętki i pracuje tylko ściana opony. Stara wytarta opona po zalaniu mlekiem nagle jedzie pod górę jak przyklejona - to nie jest homeopatyczna różnica. W normalnej dość spokojnej jeździe, i mięsistych górskich oponach dętka nie czyni tragedii, nie ma co się zmuszać do mleka, ale na pewnych kamienistych szlakach w górach jednak można mieć dwa czy trzy snejki pod rząd -mimo że np na normalnych leśnych ścieżkach nic takiego się nie działo... Dlatego w MTB też warto pilnować ciśnienia, jeśli jedzie się na dolnej granicy.
  16. Zima ? Dziś się opaliłem :
  17. Zima w okolicach Łodzi, ale że już 15 lat się ciągnie , grubo 🤣 byle do wiosny Wtedy wszystko popłynie. Fajna fota!!
  18. Spinki do łańcucha ważą tyle co nic, ale warto je mieć w MTB i to dwie. Albo piny do Shimano. Tak po prostu... jak ktoś ostro jeździ to może zdarzyć się taka przygoda że trzeba kombinować. A na stromiznach źle skuty skuwaczem łańcuch się zrywa. Trzeba wyciąć poskręcany kawałek, przeszczepić kawałek od kolegi itp. Naprawia się nimi też rowery znajomych bez spiny. Im dalej od domu , bardziej w górskim lesie, i gdy nowa spinka została "na biurku" tym większa szansa, że będzie potrzebna... chociaż np łańcucha z 1x12 jeszcze nie musiałem ratować, tylko napędy 10 i 9. ( może to nie 12 jest mocniejsza tylko sam osłabłem z czasem ) ostatnia rzecz taśma izolacyjna nawinięta na rowerze maskująca napisy, - w razie potrzeby kilka razy pomogła coś tam tymczasowo ogarnąć po odklejeniu z ramy jeszcze można awaryjnie użyć do wyłożenia wielkiej dziury w oponie, albo przyklejenia jakiegoś licznika, drucika, błotnika, uchwytu na bidon czy co tam się posypało.
  19. Brakuje już tylko adrenaliny na wypadek napadu szerszenia, przyciętej szczoteczki do zębów kasety, i dwóch zapałek wykałaczki do wydłubywania psiej przemiany materii z okolic bieżnika lub podeszwy. No i kapsułki z cjankiem na wypadek pojmania przez wroga. 😃 O rety , zajrzałem i mnie tak naprawdę złapał sentyment do dłuższych wyjazdów, bo już długo nie miałem ze sobą pełnego zestawu, a nawet racji pancernych opon setki km nawet i bez pompki się nakręciły... ps adrenalinę woziłem naprawdę, przegrzewa się i przeterminowywuje, ale szansa na osę, pszczołę im więcej się jeździ- rośnie. Oby nie złapać twarzą.
  20. A to moja pogoń, taniec cykloderwisza z głową chmurach...szczęście słońca, lodu -4*...
  21. Hmmm czy to jest aż taki Klein czy inne dobro historii kolarstwa, że nie można zamienić tych kanti na takie z klockami na śrubkę? Używam SHIMANO CANTILEVER BR-R550 , są jeszcze cx 50 i 70. Romansowałem z kanti ze złotych lat wstecznego mtb i żabimi udkami, ale jednak współcześniaki są naj !!! Tzn siła i modulacja, na karbonie przyda się chyba jak najbardziej.
  22. Okolce w okolicach Koniec składania , rower już na kołach, 2x10, opony bajka, szkoda minionych tygodni, że dopiero teraz, Avidy BB 7 coś tam jeszcze pancerze do pozmieniania, tarcze do dotarcia , niby Shimano do metalicznych z niemieckiego sklepu - a napis China, i trzeba było nowe naprostować...
  23. Jedna rzecz tylko bez sensu, shimano mineralne nie lubi mrozu, a Avidy bb7 nie lubią piachu z zimobłota, w sumie jedno ruchowe stare mechaniki Shimano mniej mieliły piach takie z niebieską blachą... no trzeba wierzyć w szybkie nadejście plusów choć na razie powrót chłodu w ostrym natomiast wynalazek siedzi chiński hydraulik na linkę zoom
×
×
  • Dodaj nową pozycję...