Skocz do zawartości

uzurpator

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 206
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez uzurpator

  1. Przykro mi. Rechot z kultystów jedynej słusznej strzałki postępu oraz ich wiernych naśladowców przekracza granice czasu i przestrzeni. Prawda jest taka, że zarżnąłeś 11T w 300km ( jakieś ~20 godzin jazdy? ). Jak wymienisz, to zarżniesz nową jeszcze szybciej, bo aktualny łańcuch jest już nieco rozciągnięty. Oczywiście więcej niż 32 do ramy nie wstawisz, bo nowoczesność. Więc zostaje Ci: 1. Przeprosić się z napędem 2x lub 3x. 2. Odłożyć co miesięczne 50zł na zębatkę 11T, oraz co 2 miesiące na łańcuch i przygotować się na kasetę co 3-4 miesiące, bo 13/15/19 pewno są już następne w kolejce. Masz po prostu złe narzędzie do tego co chcesz robić.
  2. [dźwięki rechotu w 3x9]
  3. Wytłuszczenia moje. Uwaga: Buehehehehehehe. NAPYND 1IKS JEST NAJLEPSIEJSZY!
  4. Jeżeli już mamy dyskomfort związany z pozycją, to coś jest na rzeczy, Tak jak w przypadku z pierwszego posta. Więc dokładnie tak jak piszesz - trzeba eksperymentować. Ale też nie można wyrokować, że krótki mostek, to nerwowe prowadzenie.
  5. Takie rozpatrwanie jest bez sensu. Jeżeli masz 'dobrą' pozycję, to każda zmiana na plus czy minus będzie odebrana jako negatywna.
  6. @Greg1 "Piszecie, że żeby odczuć różnicę trzeba by było zmienić z 30 mm na 130 mm lub na odwrót, że da się to okiełznac czy do tego przyzwyczaić." W tej samej ramie? Równie dobrze możesz sugerować jazdę na ramie 48cm, kiedy powinno się jeździć na 62cm. Jeżeli zaś zachowamy pozycję, to hipotetyczna rama w której stosujemy mostek 30mm będzie miała 10cm dłuższą bazę kół, więc i, siłą rzeczy, będzie bardziej stabilna.
  7. To kwestia głównie historyczna. Im bardziej pójdziesz wstecz w czasie, z tym krótszych mostków się korzystało. Ale w miarę postępu technologicznego - i głównie materiałowego - długie mostki przestały być tak obrzydliwie wiotkie. Ale są za to lżejsze niż odpowiadająca im długość ramy. Pierwszy skok w długościach miał miejsce po upowszechnieniu się ram aluminiowych i tzw 'kompaktowej' geometrii. Prozacy zaś głównie stosują długie mostki, bo tak łatwiej stosować 'fabryczne' ramy ku chwale sponsora jednocześnie osiągając pożądaną, bardziej aerodnamiczną pozycję. Z podobnej przyczyny jest teraz parcie na kierownice 38 czy nawet 36cm. Inaczej, to masz z jednej strony górali z kierownicami 80cm i mostkami 40mm, bo stabilność, i szosowców z mostkami 140mm i kierownicami 36cm, bo stabilność
  8. Suport na kwadrat na mufę 73mm, o długości osi 124.5mm ( 125mm też podejdzie, 123 pewno też, ale to już od ramy zależy )
  9. Ultegrę 6600 po prawej i jakieś shimano niskie ( sora? 2200? ) z lewej.
  10. Wszyscy się mylicie. Wszyscy. Dosłownie. Moc silnika spalinowego w zakresie użytecznych obrotów jest, pi*drzwi proporcjonalna do obrotów. Bo moc jest również proporcjonalna do wolumenu spalonego paliwa. Zwiększając obroty o 50% pozwalacie silnikowi na spalenie 50% więcej paliwa. Więc i moc na wale będzie 50% większa. Ta moc gdzieś musi się podziać, więc nie mając innego wyjścia, powoduje przyśpieszenie. Możemy sobie wyobrazić elektroniczny wtrysk paliwa który ogranicza moc do, np 50KM, mimo iż silnik teoretycznie pozwala na więcej. Po osiągnięciu tej mocy obroty mogą się zmieniać we wszystkich kierunkach, nie spowoduje to przyśpieszenia. Poniekąd wszystkie odcięcia zapłonu, wyłączanie cylindrów, tuning elektroniki czy chociażby turbiny służą głównie do tego aby kontrolować moc poprzez ilość spalanego paliwa. W przypadku np Turbo wpychamy do silnika więcej paliwa i powietrza aby z tej samej pojemności i prędkości obrotowej uzyskać więcej mocy. Podobnie np instalacje NOS - służą tylko do tego, aby móc w tym samym czasie spalić w silniku więcej paliwa.
  11. Chwila moment.... Ktoś kupuje inne tarcze niż te za 20zeta niebrandowane podróby z ali?
  12. To zależy od flary. Jeżeli jeździsz głównie w górnym chwycie to moim zdaniem wsio ryba. Chyba, że mówimy tutaj o naprawdę głębokim odgięciu - typu 30-40*. Wtedy to nadgarstki są 'krzywo' i mnie się źle jeździło. W dolnym chwycie to flara głównie poszerza chwyt, więc jedzie się pewniej, zwłaszcza w terenie. No I mnie łatwiej sięgnąć, tak nisko, bo nie objam się o gięcie górne za klamkomanetkami. Ale tak czy inaczej, w dolnym chwycie dyskomfort mam głównie od siodła, nie kierownicy.
  13. Ograniczeniem w kolarstwie, z wykluczeniem torowych sprintów, jest volumen tlenu zużywany w jednostce czasu - bo to się bezpośrednio przekłada na moc. Masa dokłada oporów toczenia oraz oporu, nazwijmy go, grawitacyjnego. Rozmiar dokłada oporu aerodynamicznego. Jedynie w przypadku jazdy w dół masa 'pomaga' - tzn cięższy jedzie z odpowiednio bardziej stromej góry szybciej bo powierzchnia ciała rośnie - z grubsza - z kwadratem wzrostu, a masa z sześcianem. O czym już pisał Marvelo. Cięższy zawodnik będzie się wolniej rozpędzać oraz zostanie ograniczony z góry przez opory toczenia. Po prostu przy jeździe po płaskim te dodatkowe kilogramy nie robią _aż takiej_ różnicy. Zaś marudzenie o większej sile, bo więcej mięśni, jest z tyłka. To conajwyżej pomaga w przypadku eksplozywnym sprincie. W innym przypadku te mięśnie to tylko balast.
  14. Jeden rabin powie, że tak. Drugi rabin powie, że nie.
  15. Jezus Marian, ta sztyca. Gdzie mogę taką kupić, bo potrzebuję?
  16. Tak na 80% wejdzie. Jak dobrze dobierzesz długość łańcucha to może się okazać, że na kombinacji mała-ośka łańcuch już dynda.
  17. Różnica pomiędzy dziwactwem na normalnością tkwi głównie w czestotliwości ekspozycji. Dekadę temu do głowy by Ci nie przyszło, że najmodniejszym rowerem dekady 2020-2030 będzie grubooponowy rower z barankiem.
  18. Acera nie łyknie tak szerokiej kasety.
  19. Ciekawe co powiesz o tym: lub o tym: Poza tym to baranek się idealnie nadaje do ciorania kilometrów w górach, bo w dolnym chwycie dobrze się podjeżdża a jak opuści się siodło, to też całkiem w dół dobrze idzie. Nie tak dobrze jak ęduro krowa - to fakt - ale dramatu nie ma.
  20. Próbowałeś, czy po prostu jesteś przekonany?
  21. Mam fulla AM z barankiem. Full XC z barankiem się robi. AMA.
  22. Odpadło 99% szosowców.
  23. Masz bardzo krótką pamięć. Korby 40-27 były dostępne od kiedy pamiętam ( czyli ~2002 ) or ritcheya i cannondale'a. Od 2004 shimano, poza normalnymi tryplami ( 42-32-22 oraz 44-32-22 ) , oferowało 32-22 oraz 36-22. Sram oferował 32-22 oraz 36-24. Po drodze do 10 rzędów doszły korby 42-28, 40-28, 38-26, 38-24, 33-22, 40-30 oraz 39-26. Potem doszło jeszcze 40-30-22 i oczywiście 42-32-24. I to tylko u głównych producentów. Kupując zębatki z producentów konsumenckich ( stronglight, gebhardt, TA, vuelta i pewno inne ) sżło sobie złożyć cokolwiek. W czasach 8 i 9 rzędów była pełna kompatybilność grup górskich i szosowych w zakresie sprzętu shimano. Moim pierwszym 'upgradem' pierwszego roweru była zmiana zajechanej kasety 11-32 altusa na 13-26 sory. To był chyba 2004. i tych kaset do wyboru było od wuja pana. 10 rzędowe shimano to ogólnie było, moim zdaniem, niewypałem. SRAM przynajmniej rozumiał, że więcej tego samego już nie przejdzie i lansował się w 2x10. Ale to inna historia. Poza tym - w 9 rzędach kasety 11-32 oraz 11-34 były całkowicie różne poza pierwszą koronką. Ogólnie zaś, to ten standardowy trypel 44-32-22 + 11-32 to był taki napęd do wszystkiego i niczego. Teraz zaś jedynie SRAM oferuje naprawdę szeroki wybór kaseta 12rz na bębenek XD. Od 10-52, przez 10-50, 10-44 do szosowych 10-33 i 10-36. Wszystkie górskie grupy powinny to nawet łyknąć bez problemu. U shimano za to jest dramat, bo na microspline masz, w praktyce, jedną kasetę. W cuesie są dwie.
  24. No przecież nie pomijam. P = V ( g * F ) g - przełożenie F - siła która idzie w pedały. Ten sam podjazd mogę robić na 46/23, co już wymaga pójścia 'z krzyża' jak i na 32/34, na luzaka. Jak robię sobie interwały, to zwykle najniższym przełożeniem jest gdzieś 32x28 lub 32x32. We wszystkich przypadkach prędkość jest pi * drzwi ta sama. Ogólnie, to po pół roku tłuczenia się tym rowerem po okolicy jestem w dużej mierze zaskoczony jak małym problemem jego mikry zakres przełożeń ( 46 przód, 11-23 tył ) się okazał. I podkreślam tutaj, że definitywnie coś bliżej 11-30 z tyłu byłoby bardziej elastyczne. Chodzi o to że... ...swój limit wydolności oddechowej możesz osiągnąć w zakresie siły od X do Y, co zamapujesz do zakresu przełożeń od A do B. Jeżeli masz za wysokie przełożenie, to nie dobijesz do maksymalnej mocy, bo braknie siły. Podobnie z drugiej strony. Ale jest ten zakres _w środku_ gdzie konkretna wartość tego przełożenia nie ma, z punktu widzenia wydolności, znaczenia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...