Skocz do zawartości

zekker

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    8 161
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    89

Zawartość dodana przez zekker

  1. No dobra, wkurzyłem się. Nowa opona, nowa dętka, trochę zabawy w założenie na obręcz ale wszystko ładnie weszło. pól godziny później - flak. No ok, może wentyl fabrycznie niedokręcony, poprawiłem, ale bez skutku. Ok, bywa, może coś przyszczypałem. Dziurka znaleziona, opona obmacana i nic - cóż załatałem. Za godzinę flak... W tygodniu nie było zbytnio czasu się bawić. Dzisiaj dałem nową łatkę - to samo flak... Nosz 🤬 Łatki do ... lub nie wiem co jest grane.
  2. Skoro postawili znaki, to uporządkowali kwestię pierwszeństwa. Odnośnie samochodów, to patrz niżej. Zmienili znaczenie/opis znaku "przejazd dla rowerów", gdzie był wpisany obowiązek ustępowania rowerom wjeżdżającym na przejazd: $47 4. W listopadzie 2021 ten punkt został wykreślony. Niemniej zniesienie tego literalnego pierwszeństwa rowerzystów, nie daje z automatu pierwszeństwa kierowcom. W tej sytuacji trzeba się odwoływać do przepisów ogólniejszych, jak np. zasady przecinania się kierunków. Niestety ale jeżeli w prawie maczają palce tacy "eksperci" jak Dworak, to niestety przepisy w kwestii rowerów są psute. Trochę dziwne, że po zmianie władzy jakoś cicho w tym temacie i żadna organizacja rowerowa chyba nie drąży tematu. Tutaj przepisy powinny być dosyć proste: - rowerzyści mają po prostu pierwszeństwo już w momencie zbliżania się do przejazdu, co powinno być zapisane w ustawie - jeżeli miejsce jest niebezpieczne, z ograniczoną widocznością, to na zarządcy drogi ciąży obowiązek uporządkowania, choćby stawiając odpowiednie znaki nakazujące rowerzystom ustępować pierwszeństwa
  3. Oba przepisy w takiej sytuacji nie mają zastosowania. Jeżeli ktoś wyjeżdża z tej poprzecznej, to nie skręca z drogi wzdłuż której jest ddr - czyli punkt 1. odpada. Przejazd dla rowerów jest na jezdni, to nie jest przedłużenie drogi dla rowerów - czyli punkt 3. też odpada. Ten punkt opisuje przecięcie ddr lub chodnika/ddp poza przejazdem/przejściem. Niestety ale takie przypadki nie są jasno opisane w prawie i trzeba się zdać na przepisy ogólne, np. "prawa wolna".
  4. To nie wiem czy Międzygórze będzie optymalne. W zasadzie nie ma innego wyjazdu niż na Domaszków, względnie Wilkanów, więc trochę czasu na dojeździe w inne miejsca się straci. Z drugiej strony masz pod ręką pętlę Międzygórze (mi zajęła około 3h z postojami), jak się sprężysz, to może i pętla Stronie do zrobienia; Ostoja, Jodłów, pod Śnieżnikiem (pewnie na jeden raz); bez rowerowych tras można podjechać pod Czarną Górę, potem górą (jak dobrze pamiętam czerwonym szlakiem) w stronę Śnieżnika i wdrapać się na niego.
  5. Proponuję odrobić lekcję i przeczesać ścieżkę nowelizacji PoRD. Serio nie kojarzę, żeby kiedykolwiek był taki przepis mówiący o nienadawaniu się ddr do jazdy. https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19970980602
  6. Według mnie kwestia transportu, czy wszędzie będzie jeżdżone razem, czy też podział na dwie grupy. Czy wszystko samochodem, czy kolej/autobus też wchodzi w grę. Np. Bystrzyca Kłodzka zapewni chyba najlepszą dostępność południowej części Kotliny, zarówno wschodniej części (Międzygórze, Lądek), jak i zachodniej (Spalona/Jagodna, Orlickie, Zieleniec). Jest alternatywny transport w postaci pociągów. Trochę gorzej w Stołowe i Sowie, ale drogi na tyle przyzwoite, że nie powinno się długo jechać. Tak samo można dojechać/wrócić pociągiem. Nocleg w Międzylesiu daje ten plus, że nie trzeba szukać parkingu. Bywa z tym ciężko, bo ruch turystyczny spory. Uboga oferta noclegów? Przecież tam nie ma innej działalności niż turystyka Co najwyżej może być kiepsko z terminami.
  7. To o co te jęki o ceny? Trzeba było kupić tańszy i by zostało na rower. Kupiłeś drogą zabawkę i narzekasz, że na druga nie starczyło
  8. To se załóż tajne konto i tam odkładaj A pociągów, samolotów, samochodów nie ma? Jak jadę na urlop na południe Polski, to nie jadę rowerem tych 600km, tylko ładuję się w pociąg.
  9. Używany rower też kupisz taniej. Rowerem na wyprawę tez można pojechać. Rynek europejski jest otwarty, nie ma problemu żeby kupić gdzieś indziej niż w Polsce. Kolega kupił tak w zeszłym roku na jakiejś wyprzedaży całkiem fajny. Każde hobby jest drogie, a rowery wcale nie są najdroższe. Inna sprawa, że na tańszym rowerze też można mieć zabawę. Grunt, żeby był sprawny i wygodny, reszta to trening, w tym techniczny jak ciągnie w trudniejszy teren. Jeżeli kierujesz się jedynie wyglądem, ewentualnie marketingiem, to faktycznie będzie trudno dobrać.
  10. Bo cicha woda brzegi rwie: W mieście, ale jeżdżę na skróty przez park i łąkę. Jest krócej, może nie szybciej, ale na pewno przyjemniej niż wzdłuż ulic.
  11. Regulacja powinna być dosyć prosta, bo z tego co widzę są śruby ustawiające pozycję koła, więc można na spokojnie dobrać napięcie łańcucha. Trudność, to zrobić to równa po obu stronach, żeby koło było ustawione równolegle do ramy.
  12. W jedną stronę 30km, w drugą 30km, to jak chce się zrobić wypad na jeden dzień robi się już sporo dojazdówki. Jak to nie ma być już ten weekend, to warto podejść do obsługi i zagadać jak jest z obłożeniem pociągu, czy będą problemy z przewiezieniem roweru. No i to nie jest jedyne połączenie, są też jakieś TLK, regionalne.
  13. Po pierwsze, zdecydowanie podnieś kąt kamerki jak jedziesz na rowerze. Jest skierowana zbyt nisko, słabo widać gdzie jedziesz (niektóre ujęcia, to w ogóle sama kierownica i droga). Odnośnie gorszych warunków, to daj przykład jak to wygląda. No i opisz na czym ta sieczka polega, czy wszystko się rozmazuje, czy jest tak mocny szum? Prawdopodobnie da radę poprawić innymi ustawieniami (ograniczenia iso, jak się da dolnym progiem czasu naświetlania). Ja mam 8 i 12. Z tego co kojarzę, to na 9 sporo pomyj się wylało. 8 miała jedynie problemy z wieszaniem się podczas ładowania. Zamiennik Newell mam wrażenie, że faktycznie dziwnie się zachowuje (chyba to opisywałem w sąsiednim temacie o kamerkach). 12 owszem potrafi rzucić komunikatem, że bateria nieoryginalna. Reset, ostatecznie hard reset (wyjęcie baterii lub 20s przytrzymany power) pomaga. Losowych wyłączeń nie miałem. Problemy z pełnym naładowaniem w 12 być może. Musiałbym się dokładniej przyjrzeć, bo nawet jak występuje to rzadko. Może jestem lekko uodporniony na takie drobne niedogodności, bo pierwsza SjCAM 8 pro miała większe jaja. Po prostu potrafiła przerwać nagrywanie, twierdząc, że karta pamięci jest za słaba.
  14. Bo przynajmniej reumatyzmu mieć nie będę: Po ostatnim deszczu jeszcze bardziej się położyły, aż mi się bąble na rękach zrobiły Czas zmienić ścieżkę do roboty.
  15. Ostatnio korbę srama to w sklepie w 3 osoby odkręcaliśmy. Ja trzymałem, jeden stanął na pedale, a drugi na kluczu z przedłużką. W końcu poszło... A teksty "coś się ruszyło", to mi przypominają jak odkręcałem sztywną oś tylnego koła. Myślałem, że się zapiekło, ale jak wziąłem dłuższy klucz to zaczynało ruszać. Co było nie tak zorientowałem się przy kolejnym pociągnięciu jak oś strzeliła - zamiast odkręcać, to dokręcałem 😂 Teraz już pamiętam od której strony się za robotę zabierać...
  16. Skuteczność takiego pokrzykiwania jest mizerna. Nie wiem czy takie odblaski się sprawdzą, bo dobrze ustawiona lampa jest blisko granicy kiedy zacznie już oślepiać. Poza tym odcięcie nie jest na tyle ostre, żeby rozproszone światło nie obejmowało takiego odblasku. Jest jeszcze kwestia wysokości montażu lampek. Mogą być tuż nad kołem, a mogą na kierownicy, to też zmienia kąty i widoczność odblasków (np. nad kołem prawie nie podświetla znaków poziomych, na kierownicy robi to znacznie lepiej, bo jest bardziej w linii oko - farba). Najlepsze byłyby lusterka. Jak dostanie własnym światłem, to może coś w głowie zakiełkuje
  17. Jeżeli dobrze widzę, to Trid ma poziome haki, wystarczy wyregulować przesunięcie koła, żeby odpowiednio napiąć łańcuch. Jak braknie miejsca, to łańcuch za długi. Druga kwestia, to trzeba koło dobrze ustawić, żeby zębatka nie była skosem, bo wtedy będzie spadać przy pedałowaniu.
  18. Bo tędy też nie przejadę: Dla osób z Trójmiasta, praktycznie cały obszar w okolicach Gołębiewa (https://mapa-turystyczna.pl/#54.44648/18.49898/17) w stronę Wielkiego Kacka jest nieprzejezdny. Asfalt w stronę Wielkiej gwiazdy też zawalony (patrz obecne zdjęcie). Nie wiem jak szybko będą porządkować, ale przypuszczam, że zajmie to ładnych kilka tygodni jak nie miesięcy.
  19. Dobrze jakbyś napisał z jakimi modelami masz takie doświadczenia, bo mimo wszystko są znaczące różnice w stabilności. GP8 niestety miała tendencję do wieszania się podczas ładowania, ale w trakcie nagrywania nie zawiodła nie. GP12 podczas ładowania dużo rzadziej ma problemy, ale z kolei potrafi się włączyć sygnalizując brak baterii lub karty (twardy reset zazwyczaj pomaga). Kilka razy udało mi się ja przegrzać.
  20. Bo skutki burzy: Tu była droga przez dosyć gęsty i ciemny las...
  21. Po mieście jak staniesz na światłach w upale, to niewiele poradzisz. Wątpię, żeby bez gąbki było lepiej, obudowa i tak jest czarna, więc słońce nagrzeje. A gąbka standardowo ma łagodzić wiatr, plus jakaś dodatkowa ochrona w razie upadku. Jak już coś kombinować, to jakiś radiator
  22. Odcięcie nie gwarantuje braku oślepiania, jak ktoś nie przysiądzie chwili, żeby ustawić. Nawet jak się dobrze ustawi poziom odcięcia, to niektóre są na tyle mocne i mają na tyle duże rozproszenie, że niestety nadal są uciążliwe. W dzień niektóre lampki mają tryb dzienny, to co do zasady ma "walić" po oczach (jak wszystkie do jazdy dziennej, te samochodowe też).
  23. Pod sakwy, to może coś turystycznego typu Schwalbe Marathon, Marathon Mondial, Marathon Plus? Nie są to opony o wybitnych osiągach oporów, ale powinny sporo km wytrzymać. Moje Mondiale Evo mają już przekroczone 17k, ale nie były jeżdżone z obciążeniem. Najpierw głównie miasto, obecnie wypady za miasto po drogach i bezdrożach.
  24. Jedna osoba ma z tym problem. W drugą całe stado, w tym z wieśniackimi stwierdzeniami, że rower z błotnikami wieśniacko wygląda. I niestety tak zawsze było w tematach o błotnikach: a po co ci, źle wygląda itd. Ja się już dawno wyleczyłem, co inni myślą o moich rowerach, one są dla mnie, nie dla pochwał wyglądu. Słabe jest ustawianie swojego roweru pod publikę, zamiast pod własną wygodę, a to w kwestii błotników się najczęściej przewija (w kwestii nóżek/stopek podobnie). Nie chroni. Nie ważne jak się będziesz bronił, to ruda zimą i tak wygra. Nie poleci ci tak na nogi, plecy, twarz, ale na napęd niestety tak. Nawet jak nie prosto spod koła, to skapnie z błotnika.
  25. Aż czasami człowiek tęskni do tych barbarzyńskich czasów, gdzie się ładowało rowerów ile pociąg z gumy wytrzymał Miałem okazję przejechać się pomorskim Impulsem (31WEbb), obecnie jeżdżącym na trasie SKM Trójmiasto. Bez szału i bez wpadek. Opona 2,4" weszła w zasadzie bez problemu, może nawet 2,6" by dała radę. Na długość rowery już zachodziły na siebie. W samym stojaku rower mało stabilny, trzeba skorzystać z pasa. Potem dosiadły się osoby między innymi z gravelami. Był problem, żeby postawić obok mojego, kierownice haczyły o siebie. Żeby wyciągnąć rowery przy oknach, to te od korytarza też trzeba. Brakowało mi miejsca siedzącego przy rowerze. Tu gdzie siedzieliśmy, to były miejsca dla osób ograniczonych ruchowo, poza tym jak więcej ludzi wsiądzie, to traci się kontakt z rowerem. Z drugiej strony brak składanych siedzeń jest na plus, ludzie bez rowerów tak chętnie nie zajmują tej przestrzeni.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...