Skocz do zawartości

Mentos

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 039
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Mentos

  1. A ja się zgadzam ze spostrzeżeniami pytającego co do ceny i od siebie dodam poniżej, że nie tylko co do ceny. Wprawdzie w 3 rowerach mam 1x12 i wiadomo od tych przekosów mózg boli, no ale to działa i bardzo sobie cenię taki napęd za prostotę, za nic się nie tłuczenie, za nie spadanie łańcucha, za jego nie zaciąganie, za nie pchanie się brudu obok przerzutki, ale moim zdaniem 2x czy nawet 3x nadal ma sens. Osobiście wciąż 3x10 używam w rowerze powiedzmy do wszystkiego, jest to CroMo HardTail, jak ciepło z amorem, zimą na sztywno całkiem. Szutry, bardzo dalekie wyprawy nawet po kilka stów, Everesting 10K, jazda do roboty, także zimą, ale też sporo Jurowych terenowych tematów np. na powrocie z roboty przez „Rzym na Krym”. A kto zna Jurę ten wie jakie czasem ściany trzeba podjeżdżać, a ja nie lubię pchać, i nawet jak się snuję pod górę tempem niewiele szybszym od pieszego, to wolę jechać. I tu się zakres kłania, którego nie da żaden, absolutnie żaden napęd 1x12. Korba CloseStep z zębatkami 21/30/40 a do tego kaseta 10ka 11-36 i mam zakres nieosiągalny dla 1x12. 21x36 daje mi 0,58 a to dopiero osiągalne jest przy 30x52. No ale raz, kto tak sobie konfiguruje 1x12? A nawet jak tak miękko lubi to wówczas z góry 30x10 daje tylko 3:1, a ja mam 40x11 czyli 3,6:1. Więc zakres mojego napędu to 624% a max na 1x12 jest 520%. W dedykowanych do czegoś rowerach jak gravel czy góry wiadomo, tylko 1x12, ale w czymś co ma być tak uniwersalne jak opisałem nawet 3x10 wciąż pomimo licznych wad jest ze względu na zakres NIE DO POBICIA. Zresztą jedno kliknięcie i redukcja przodem z 30 na 21 jest o wiele szybsza i efektywniejsza niż wielokrotne mieszanie na kasecie, więc i tu jest jakaś przewaga. Podobnie cena. Takie 3x10 można też osiągnąć napędem 2x11, bo kasety można z większym zakresem stosować, ale już to przerabiałem i to finansowo nie ma kompletnie sensu, bo wciąż nie pozbędę się przedniego mecha, a taka kombinacja jest po prostu droższa od 3x10. Co do ceny, konkrety. Raz na sezon do wymiany mam jak się zużyje kasetę np. SLX 10-36 za 120PLN i zębatkę 30kę ciągle do dostania na OLX po 40-50PLN i łańcuch XT 70PLN. 40ka idzie co 2gą wymianę, podobnie 21ki gdzie mam jeszcze zapas, ale jak coś można standardowe stalowe 22 za grosze kupić. Jak opisałem nie patrzę na 3x10 tylko przez pryzmat ceny, no ale niech mi ktoś pokaże zajeżdżony po sezonie napęd 1x12 do wymiany na zasadzie kaseta/łańcuch/zębatka za 240PLN. Tak więc ja wciąż do pewnych zastosowań widzę sens przedniej zmieniarki i polecam nawet te 3x10, daje radę nawet w extremalnych warunkach jak poniżej 😉. To tak by nie było, że teraz wszyscy tak pieją z zachwytu nad napędami 1x12 i że zawsze one takie wspaniałe i najlepsze 🕵️‍♂️
  2. Ja z niczego nie musiałem "wybrnywać". Ponad pół wieku na karku, zawsze jeździłem, jeżdżę i będę jeździł bo mi się to nie znudziło, wręcz przeciwnie, się rozkręcam. A dom jest, piesio chwilowo przerwa, ale znów będzie, jest żona, 2 dzieci, praca i szczerze mówiąc to nie wiem o czym wy piszecie? A żonie kupiłem elektryka i zaczęliśmy proste traski szutrowe i boczno asfaltowe tak do 1000m up i 50km razem jeździć, ona je--bajk, ja analog i też fajnie.
  3. No to jak będzie to 60 stopni to se skręcę
  4. ^^^ Ja myślę że producent podając zakres temperatur nie ma na myśli że "w słońcu", albo " w ognisku", czy "temp. związaną z pracą". Zawsze się podaje taki zakres dla temperatury powietrza w cieniu. I to 60 w cieniu i pracę w takich warunkach chciałbym zobaczyć 😉
  5. Były/są jeszcze korby Close Step MTB pod ninera i tam siedziały zębatki 30/40 ka na BCD 96
  6. Chciałbym zobaczyć to działanie przy 60 stopniach 😉
  7. Przeglądam fotki i wkurza mnie, że nigdy nie skorzystałem z poniższego oficjalnego granicznego przejścia rowerowego 😒
  8. I się wydało, te cholerne tłumiki, po co one, kto teraz używa tłumików, chyba jakas mafia 😁
  9. No właśnie, lasy, lasy i tylk lasy, a ten mróz i to białe gómno jest w mieście irytujące, w grudniu przejechałem przez 4 dni między świętami 400km a tera muszę jakieś stacjonarki męczyć i męczyć, gdzie to Globalne Oci...nie, ja chcę to Globalne Oci... nie! 😉
  10. Przecież nie chodzi stricte o zamarzanie tylko takie zgęstnienie smarów i oleju, że nic nie chce działać. Mój rekord ale to chyba z naście lat temu to jazda do pracy gdy rano było -25. Manetki praktycznie w ogóle nie reagowały, amor stał, jakoś się dotoczyłem, ale to było na zasadzie sprawdzenia się czy dam radę. 12km, 45min jazdy, no i powrót. Dało się, ale już mi się takich wyczynów nie chce powtarzać, nawet jak jest "tylko" -15. Ciekawe jak na dużych mrozach działają AXSy czy Di2.
  11. No to tewolucja, wstrzymają wg. tego artykułu wycinki w 10 lokalizacjach w kraju. Normalnie "game changer !!!" 🤣
  12. Pytanie było przecież o GX AXS ?
  13. Nie założysz przecież kasety SRAM na bębenek nie XD, ale jak pójdziesz w 350kę co jest wysoce rozsądne to bez problemu potem za 2 stówki kupisz bębenk XD z endcupem i bez problemu sobie je podmienisz, więc to nieuniknione, ale proste i nie jakoś kosztowne czy kłopotliwe jak nowe piasty, przeplatania itp. A korzystając z okazji. Pytałem onegdaj, ale widać się nie przebiło, więc ponawiam. Oczywiście pytanie ogólne, nie koniecznie do Ciebie. Czy ta wspomniana RD-M5100 ogarnie pracę z manetką i kasetą Shimano 12s 10-51? Mam 3 swoje rowery na 12ce, a jeden żonki je-bajk na waśnie takiej 11ce, i chciałem zunifikować już sobie napędy, części zapasowe i nie mieć rodzynka na Eleven.
  14. Ja właśnie zalałem Revelationa 2,5W w Hard Tailu, którego właściwie jako jedynego używam zimą, bo gravel jeszcze nie gotowy. Była poprawa, ale na zimnym nie ma opcji, zawsze praca będzie upośledzona. Ostatecznie wsadziłem sztywny wideł karbonowy, przynajmniej na tym syfie ze solą się nie niszczy a w teren i tak się nie pcham za bardzo w taki warun. Zaróno ZEB w fullowym je-bajku jak i PIKE w fullowym analogu sobie odpoczywają misiaczki moje snem zimowym 😉
  15. Wiem, wspomniana dziewczyna, ale to nie wyklucza pytania - Ksiądz ? 😁 Aaaa, mała edytka - autorowi tematu proponuję znienić tytuł z "rower i życie" na "rower to życie", optymizmu życzę ☺️
  16. Ja gardzę Putinem, i można powiedzieć też, że dla mnie jest on nikim.
  17. Ale że co, po zmianach nowi będą kontynuować?
  18. ^^^ Mogę potwierdzić, jakoś Everesting 10k zrobiłem na 50kę, nigdy nie czułem się silniejszy i wytrzymalszy, wcześniej bym nie dał rady, więc całe życie przed Tobą!
  19. Oczywiście że czytałem, ten gdzie kobieta walczy o życie też, może jej albo jej rodzinie pobajdurzymy o kochaniurkich dzikach mieście? A w Niemczech mam informacje z pierwszej ręki, od rodziny której po masowych odstrzałach dziki przestały ryć ogródek. A co ważne nadal planują do tego badziewia masowo strzelać, w końcu dojdą do momentu gdy będzie można kontrolować populację i o to chodzi. Co więcej naciskają na PL by zwiększyła odstrzały i to cieszy, no bo jak Niemcy nas pouczają to wiadomo,że trzeba się słuchać 🙃 A eko klocuszki czemu nie 😄 https://www.wyborkierowcow.pl/szczyt-druciarstwa-klocki-hamulcowe-z-drewna/
  20. https://tvn24.pl/trojmiasto/gdynia-atak-dzika-kobieta-walczy-o-zycie-w-szpitalu-7637831 https://www.dw.com/pl/niemcy-odstrzał-dzików-bez-protestów/a-47052626 https://wyborcza.pl/7,177851,27247064,w-danii-wybito-wszystkie-dziki.html https://www.farmer.pl/fakty/unia-europejska/czechy-rekordowy-odstrzal-dzikow,75747.html https://bielsko.biala.pl/aktualnosci/27769/ogrod-jak-pobojowisko Mam podobne zastrzeżenia co Wy do rabunkowych wycinek i niszczenia szlaków, ale równocześnie nie interesuje mnie wasze biadolenie na temat dzików, uważajcie bo się obrażą i będzie im przykro za nazywanie tej dzikiej wieprzowiny ścierwem. Choć słowo chyba nienajlepsze, bo to rozkładające się zwłoki, więc niech będzie zaraza czy tam insze badziewie, chodzi mi po prostu o ogromny ich nadmiar i ogromne problemy z tym związane. Trzeba zacząć wyłapywać te co się pchają do miasta i odstrzał na kiełbachę bo innego wyjścia nie ma, tak jak np. W Czechach, tam po przeszkoleniu strzela do dzików policja. Na światłym zachodzie jakoś sobie z tym poradzili bojąc się ASF, i to tym najbliższym, wytłukli zostawiając niewiele w lasach a w miastach wyłapują i na przemiał i problemu nie ma.
  21. A mnie poza orającymi ścieżki i szlaki w lasach leśnikami (uwaga, nie mam nic przeciw nierabunkowym wycinkom jako takim bo drewno to mega ekologiczny materia i jest bardzo potrzebny) wkurzają mnie na równo wszystko orające i niszczące dziki. Nie będę opisywał co kuzynowi zrobiły z ogórdkiem w Swoszowicach, ogrodzonym sztywną systemową siatką i podmurówką. A najbardziej wkurzające nawet nie są same dziki, taka ich natura, ale to, że władze miast czy ogólnie decydenci są tak steroryzowane przez zielonych fanatyków typu te pajace kiedyś przed sejmem, iż nic nie robią z tym ścierwem, które mnoży się na potęgę i niszczy wszystko na około. Już nie mówiąc o zagrożeniu jakie zaczynają stwarzać dla ludzi bezpośrednio o czym było ostatnio głośno. Kiedy te ciemniaki zrozumieją, że tego badziewia jest po prostu za dużo, nie ma obecnie naturalnych wrogów jak wilki, uczy potomstwo by pchać się do ludzi i trzeba w lasach populację znacznie wytłuc na co chyba zgadza się i popiera nasza światła Łunia, to się dzieje i dobrze, ale trzeba też coś koniecznie zrobić w miastach i okolicach. Strzelać pewnie nie można, ale wyłapać i po przebadaniu na kiełbasę, bo chyba wywozić do lasu ze względu na ASF nie można. Zresztą kiedyś stosowane w większych miastach to wywożenie to też była niezła głupota, bo wracały albo nawiedzały inne mniejsze miasteczka czy wsie, nauczone by się pchać do ludzi. Dzik ma być w lesie z kontrolą populacji, a jak się zbliży do osad od razu strzał i nie będzie się do miast i okolic pchał.
  22. Powiedzcie mi czy to aż taka nieprawdopodobna historia: Takim wspaniałym ulepem Bafanga - manetka, 45km/h, moc 900W, pedzę sobie DDRem za jakimiś krzakami wzdłuż głównej drogi. Dojeżdżam do przecznicy, nie ma tam świateł, mam przejazd rowerowy i mam bezwzględne pierwszeństwo przed skręcającymi w prawo z tej głównej. Ktoś np. skuterem skręca w tą przecznicę i co baaaaardzo częste nie zraca uwagi na przejazd rowerowy i wjeżdża mi prosto pod koła a ja go walę mocno w bok. Wywalam się wiadomo, ale poza otarciami i stratami w ulepie nic wielkiego. Ale on zbacza z toru jazdy i wywala się na bok prosto pod nadjeżdżające z jego przeciwka auto. Są duże straty, karetka, on jest poważnie ranny, więcej niż 7 dni hospitalizacja, więc to wypadek drogowy. A w ogóle jakieś tam trwałe kalectwo mu zostaje bo stracił oko. Czy tylko on jest winny? Moim zdaniem nie! W takim wypadku z zasady przyjeżdża policja, i z zasady jest dochodzenie, jest biegły, itp. A biegły stwierdza, że w wypadku uczestniczył nie rower, który legalnie może się poruszać po DDR a nielegany ulep który poruszał się conajmniej 30km/h. I jeśli już (i o ile w ogóle) to powinien mieć OC, rejestrację i nie może się poruszać po DDRach/CPRach a tylko po normalnych drogach. I nie dość, że taki wypadek jest ścigany z urzędu, to jestem karanym przestępcą bo jestem winnym spowodowania wypdku z ofiarami. Ten poszkodowany powie sędziemu, że jakiś wariat wleciał w niego z nadświetlną i nie miał szans na rekcję, a sędzia mając analizy begłego przychyli się do jego tłumaczeń i uzna mnie za głównego sprawcę i winnego, jemu dając tylko grzywną. A gość mając taki wyrok w ręku, może się bardzo skutecznie sądzić cywilnie np o odszkodowanie albo rentę. To samo regres od ubezpieczycieli wobec mnie. I co wy na to? To niemożliwe? Naprawdę warto się podniecać takimi hasełkami "a widziałeś kontrole takich pojazdów?" Serio?
  23. ^^^ Na przykład. I świeżo po wycinkach ładnie też pachnie drewnem, uwielbiam ten zapach 😉. No i raczę przypomnieć - dupę też każdy woli wycierać papierem a nie palcem, a z czegoś ten papier chyba trzeba wyprodukować, prawdaż ? Eko wykałaczki, eko mieszadełka do kawy w offisie, eko laptopy na vegepaszę w południe, no nie? 😉 Wiadomo, we wspomnianym UłE wolą wycierać dupę papierem z lasów z Amazonii albo od ruskich 😉 Tak samo jest przecież z emisją zbrodniczego cełodwa. W UłE emisja spada. Ale czy spada bo spada konsumpcja i mniej produkujemy i mniej emitujemy, czy może produkują dla nas Azjaci bez żadnych norm i kontroli nad emisjami? Tak samo jest z lasami i wycinkami np w Amazonii. I nikt chyba nie ma wątpliwości, że drewno to najbardziej ekologiczny bo biodegradowalny i w miarę szybko odtwarzalny surowiec dla naprawdę wielu produktów. I drzewo najlepiej chodować i pozyskiwać lokalnie. Wiadomo, że co do lasów kluczem jest tu słowo "zrównoważona" gospodarka i u nas przeginają z tym rżnięciem ostatnio. Choć mnie bardziej wkurza to niszczenie szlaków niż sama wycinka. No i co do tej "zrównoważonej gospodarki leśnej" to kto powinien wytyczać nam granice - jakaś Vonderlajen Jurowa czy inszy Timermans? Naprawdę? Czy węgla fedrowanie albo produkcję stali nie wytyczali nam przypadkiem kiedyś też komisarze, ale z przeciwległego kierunku? No i przypomnę, że lesistość Polski przez ostatnie 30 lat bardzo się zwiększyła jak na tak krótki okres. Kwestia jakości/wieku tych lasów po wycinkach i nasadzeniach, to wiadomo, ale jak się chce mieć drewno i eko produkty z niego to jakoś, gdzieś i kiedyś trzeba je pozyskać. Ja bym zrobił więcej Rezerwatów czy Parków Narodowych a reszta normalna gospodarka leśna, byle zachować równowagę nasadzeń i wycinek no i kuźwa sprzątać po nich/naprawiać co się zniszczyło, da się firmy od wycinek przecież umową do tego zobowiązać.
  24. Moim zdaniem ulepów nie jest dlatego tak dużo ze względu na brak limitów, tylko dlatego że są dużo tańsze niż markowe produkty. Ale tu się zgodzę, że producenci rowerów zachowują się jak nienażarte chciwe pazery. Patrzę na elektryczny rower markowy, wcale nie jakiś wypasiony i kosztuje 20k PLN, czyli tyle co 5 x bardziej skomplikowany i zawierający 5 razy więcej materiałów markowy motocykl 125ka, albo nawet pełnoprawny elektryczny skuter. Gdzie tu jakaś rónowaga logiki w wycenie? Wiadomo, zaraz przyjdzie jakiś Balcerowicz i powie podaż/popyt i w sumie racja, kto komu każe kupować, ale to nie zmienia faktu że producenci rowerów po prostu przeginają z cenami. A co do limitu, jakiś musi być, bo DDRy czy CPRy nie są ani projektowane ani przystosowane do szybszej jazdy. Nie miał bym żadnych problemów gdyby podnieśli to do 30ki jak w USA, w końcu na zwykłym HT to często moja przelotowa prędkość, ale tu chodzi o tych wspomnianych debili na ulepach jadących sobie 40ką czy nawet 50ką po wąskim DDR albo co gorsza po CPR, proforma kręcą nogami 10 RPMów i jest gites. Co to k... jest, wyłapywać natychmiast!
  25. ^^^ Dziwne rzeczy piszesz. Mam już 4 rowery a z retro bajkami na wystawkę w sumie 6. A z tych 4 mam 3 analogowe i jeden ebajk do ciężkiego enduro po górach 2x180mm. Na każdym z nich lubię jeździć, elektryk może nie daje satysfakcji z nakręcania kilometrów czy zdobywania gór jak karbonowy full analogowy, ale daje po prostu frajdę z samej jazdy/zjazdów. A do miasta właśnie kupiłem żonie elektryka, ale nie żadnego ulepa, legalnego SUVa do miasta od Scotta. I właśnie ma to jak największy sens. Na zwykłym już się męczyła a na ebajku może bezstresowo sobie te 12km w jedną stronę do pracy po DDRach jeździć omijając korki. Po pracy nawet zakupy mniejsze robi bo ma torbę na bagaznik z rozkładanymi sakwami. Nawet zimą woli tak jeździć poza nielicznymi dniami jak śnieg zalega. Latem wycieczki w łatwiejszy teren. No i przy okazji tam te ekobulsh*ty spełnia. Więc nie pitol że elektryk nie ma sensu. Nie ma sensu to ryzykować z tymi ulepami właśnie. Wcześniej czy później za to się wezmą, i bardzo dobrze, zresztą już się o tym słyszy. Wczoraj taki debil z Volta nas właśnie minął na Błoniach drąc coś tam mordę bo śmieliśmy jechać obok siebie ścieżką i musiał zjechać biedak na część dla pieszych, oczywiście bez świateł, bez pedałowania i z 40km/h. „Do odstrzału” takich kretynów od razu!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...