Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.08.2019 w Odpowiedzi
-
9 punktów
-
Bo z uśmiechem wspominam ten wypad... Bo na beskidzkim szlaku... Bo w sobotę znów pojeżdżę po górkach7 punktów
-
Fajny ten Chocz macie, nigdy tam nie byłem. Będę się musiał wybrać. A co do Pradziada to jakby ktoś chciał zobaczyć to stąd bywa widoczny 140km dalej. Nad tym pagórkiem widać kominy w Ostravie, a za nimi są góry. Zdjęcie z czerwonego szlaku pod Magurką w Bielsku. To jest akurat szerokim kątem więc wieży na szczycie nie widać.5 punktów
-
Bo... "Ze mną można tylko Pójść na wrzosowisko I zapomnieć wszystko " Dla chętnych całkiem ciekawy opis, teren przepiękny: https://podrozowisko.pl/europa/polska/wydmy-lucynowsko-mostowieckie/3 punkty
-
2 punkty
-
Bo PB ma fajne traski na maratony : ) Przejechałem zgodnie ze śladem cały poligon, strzelają, kule świszczą, helikoptery latają, ciężarówki jeżdżą ale mną się nikt nie zainteresował:D A skąd się teraz jeździ ? Bo ja to się nie znam : )2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Bo pytony trzy. Wiem, że tematyka mało związana z rowerem, ale gdybym pewnego dnia nie wyszedł pojeździć to nie spotkałbym starego znajomego, i co za tym idzie, nie zobaczyłbym jego kilkudziesięcio-kilogramowych pupilków, które kojarzę z przed kilku lat jako sznurówki max 80cm. Chciałem wziąć któregoś na plecy do zdjęcia, ale głośny syk oznajmił mi, że nie były tego dnia w nastroju. Do tego jak jeszcze usłyszałem opowieść, że przy tej najjaśniejszej samicy weterynarz kiedyś musiał wzywać posiłki, to mi całkiem przeszła ochota na jakiekolwiek kontakty.1 punkt
-
Mam to samo. Jeśli mam uczucie sytości, to nie trwa ono długo. Nawet po dużym posiłku mogę po niedługim czasie brać się za następny i organizm często wysyła sygnał, żebym się rozejrzał czy czegoś do zjedzenia nie ma w pobliżu. Można to nazwać skłonnością do obżarstwa. Jeśli dłuższy czas ulegam takim pokusom, za jakiś czas okazuje się, że obrastam tłuszczem i żeby nie czuć głodu muszę jeść tyle, że dalej bym obrastał. To jest błędne koło. Jeśli dojdę to tego etapu, rzeczywiście trzeba się przegłodzić i "skalibrować" znów organizm. Nie oznacza to jednak, że trzeba chodzić głodnym, aby chudnąć. Przynajmniej nie cały czas. Jeśli się "skalibruję", tj. przez dłuższy czas (2-3 tygodnie) jem tylko zdrowo (w tym bez słodyczy) i nie za dużo (czyli: 1. nie biorę się za kolejny posiłek przedwcześnie i 2. porcje są umiarkowanej wielkości), to dochodzę do stanu równowagi. Przedwczesne łaknienie zaczyna zanikać. Słodycze przestają być atrakcyjne (w tej kwestii jestem jak alkoholik). Obżarstwo kusi, ale pokusa staje się stosunkowo łatwa do odparcia. W takim błogosławionym czasie jestem w stanie chudnąć nie chodząc głodnym. Tylko (aż!) muszę pilnować, aby nie jeść nic ponadprogramowego dla przyjemności. W praktyce wypada unikać imprez i/lub jedzenia na mieście wieczorem. Nawet nie dlatego, że wtedy je się jedzenie "niezdrowe", tylko dlatego że w takich sytuacjach je się z reguły za dużo i o złej porze, co "rozkalibrowuje" cały system. Podsumowując: odchudzanie to nie aktywność lub dieta, tylko styl życia. Ja swój wypracowuję od 7 lat bardzo małymi kroczkami i zszedłem do poziomu poniżej 15% tkanki tłuszczowej. Teraz pracuję nad tym, aby jak najdłuższą część roku utrzymywać się na tym poziomie. Kolarstwo (ok. 8tys. km rocznie) pozwala minimalizować skutki zbyt dużej ilości jedzenia, ale wiem, że byłbym w stanie jeździć nawet po 15tys. km/rok i tyć, gdybym zawsze jadł to na co mam ochotę i nie dbał o dobre nawyki żywieniowe. Aha, podziwiając tych, którym chce się zgłębiać całą naukę o diecie, informuję, że dogłębna wiedza w temacie nie jest potrzebna. Przynajmniej dopóki celem jest zejście do "normalnej wagi" a nie 5% tkanki tłuszczowej.1 punkt
-
1 punkt
-
Bo się zanosiło na deszcz to pojechałem do domu. I tak wzdłuż Wisły fajny czas się udało wykręcić ; )1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Nowo powstała ścieżka rowerowa nad brzegami jeziora Czorsztyńskiego.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Gdy na 60 km trasie masz tylko jedną kropelkę na mapie i modlisz się, aby działała, a ona okazuje się być najbardziej wypasioną kropelką ever ;]1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Wrzucałem linki wcześniej jak ktoś pytał. W Karkonoszach nad Przesieką, tu miejsce łączenia się singlów Skrzat, Czart, Wodnik, po wjechaniu na górę jest Błotnik i Jaga a w dół Borowy i Licho Nie byłem w stanie wszystkiego objechać w pięć dni jedząc obiadki w Karpaczu z żoną w ósmym miesiącu ciąży i pierworodnym 2,5 letnim chodząc do tego po szlakach, japońskich ogrodach i placach zabaw Pozdrower1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
