Skocz do zawartości

Ranking

  1. siemalysy

    siemalysy

    Użytkownik


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      2 618


  2. wkg

    wkg

    Użytkownik


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      11 183


  3. zajonc

    zajonc

    Użytkownik


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      944


  4. elkaziorro

    elkaziorro

    Użytkownik


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      2 195


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 22.08.2019 w Odpowiedzi

  1. bo przejaśnia sie z Chocza w stronę Tatr tym razem
    9 punktów
  2. Bo z uśmiechem wspominam ten wypad... Bo na beskidzkim szlaku... Bo w sobotę znów pojeżdżę po górkach
    7 punktów
  3. Fajny ten Chocz macie, nigdy tam nie byłem. Będę się musiał wybrać. A co do Pradziada to jakby ktoś chciał zobaczyć to stąd bywa widoczny 140km dalej. Nad tym pagórkiem widać kominy w Ostravie, a za nimi są góry. Zdjęcie z czerwonego szlaku pod Magurką w Bielsku. To jest akurat szerokim kątem więc wieży na szczycie nie widać.
    5 punktów
  4. Bo... "Ze mną można tylko Pójść na wrzosowisko I zapomnieć wszystko " Dla chętnych całkiem ciekawy opis, teren przepiękny: https://podrozowisko.pl/europa/polska/wydmy-lucynowsko-mostowieckie/
    3 punkty
  5. Bo PB ma fajne traski na maratony : ) Przejechałem zgodnie ze śladem cały poligon, strzelają, kule świszczą, helikoptery latają, ciężarówki jeżdżą ale mną się nikt nie zainteresował:D A skąd się teraz jeździ ? Bo ja to się nie znam : )
    2 punkty
  6. Bo omijając karkonoskie szlaki - ciąg dalszy. Skały na Suchej Górze, w tle szczyt Mały Szyszak, po prawej ledwo widoczne schronisko Odrodzenie.
    2 punkty
  7. Bo Karkonosze gdzieś poza szlakiem.
    2 punkty
  8. Bo pytony trzy. Wiem, że tematyka mało związana z rowerem, ale gdybym pewnego dnia nie wyszedł pojeździć to nie spotkałbym starego znajomego, i co za tym idzie, nie zobaczyłbym jego kilkudziesięcio-kilogramowych pupilków, które kojarzę z przed kilku lat jako sznurówki max 80cm. Chciałem wziąć któregoś na plecy do zdjęcia, ale głośny syk oznajmił mi, że nie były tego dnia w nastroju. Do tego jak jeszcze usłyszałem opowieść, że przy tej najjaśniejszej samicy weterynarz kiedyś musiał wzywać posiłki, to mi całkiem przeszła ochota na jakiekolwiek kontakty.
    1 punkt
  9. Mam to samo. Jeśli mam uczucie sytości, to nie trwa ono długo. Nawet po dużym posiłku mogę po niedługim czasie brać się za następny i organizm często wysyła sygnał, żebym się rozejrzał czy czegoś do zjedzenia nie ma w pobliżu. Można to nazwać skłonnością do obżarstwa. Jeśli dłuższy czas ulegam takim pokusom, za jakiś czas okazuje się, że obrastam tłuszczem i żeby nie czuć głodu muszę jeść tyle, że dalej bym obrastał. To jest błędne koło. Jeśli dojdę to tego etapu, rzeczywiście trzeba się przegłodzić i "skalibrować" znów organizm. Nie oznacza to jednak, że trzeba chodzić głodnym, aby chudnąć. Przynajmniej nie cały czas. Jeśli się "skalibruję", tj. przez dłuższy czas (2-3 tygodnie) jem tylko zdrowo (w tym bez słodyczy) i nie za dużo (czyli: 1. nie biorę się za kolejny posiłek przedwcześnie i 2. porcje są umiarkowanej wielkości), to dochodzę do stanu równowagi. Przedwczesne łaknienie zaczyna zanikać. Słodycze przestają być atrakcyjne (w tej kwestii jestem jak alkoholik). Obżarstwo kusi, ale pokusa staje się stosunkowo łatwa do odparcia. W takim błogosławionym czasie jestem w stanie chudnąć nie chodząc głodnym. Tylko (aż!) muszę pilnować, aby nie jeść nic ponadprogramowego dla przyjemności. W praktyce wypada unikać imprez i/lub jedzenia na mieście wieczorem. Nawet nie dlatego, że wtedy je się jedzenie "niezdrowe", tylko dlatego że w takich sytuacjach je się z reguły za dużo i o złej porze, co "rozkalibrowuje" cały system. Podsumowując: odchudzanie to nie aktywność lub dieta, tylko styl życia. Ja swój wypracowuję od 7 lat bardzo małymi kroczkami i zszedłem do poziomu poniżej 15% tkanki tłuszczowej. Teraz pracuję nad tym, aby jak najdłuższą część roku utrzymywać się na tym poziomie. Kolarstwo (ok. 8tys. km rocznie) pozwala minimalizować skutki zbyt dużej ilości jedzenia, ale wiem, że byłbym w stanie jeździć nawet po 15tys. km/rok i tyć, gdybym zawsze jadł to na co mam ochotę i nie dbał o dobre nawyki żywieniowe. Aha, podziwiając tych, którym chce się zgłębiać całą naukę o diecie, informuję, że dogłębna wiedza w temacie nie jest potrzebna. Przynajmniej dopóki celem jest zejście do "normalnej wagi" a nie 5% tkanki tłuszczowej.
    1 punkt
  10. bo morza pasm rzut oka na Wielką fatre z Chocza
    1 punkt
  11. Bo się zanosiło na deszcz to pojechałem do domu. I tak wzdłuż Wisły fajny czas się udało wykręcić ; )
    1 punkt
  12. Bo czasem nawet na wojewódzkiej jest pusto
    1 punkt
  13. Bo młodzież też spędza czas aktywnie
    1 punkt
  14. Bo taki staw znalazłem . Gdzieś po drodze do Nowego Dworu Mazowieckiego
    1 punkt
  15. Kiełbaski są, pifko jest, ale to wszechobecne JODŁOWANIE przebija wszystko.
    1 punkt
  16. 1 punkt
  17. Zakręt, kolejny zakręt i znowu zakręt. No i wiatr. Bez tego nie ma tu zabawy.
    1 punkt
  18. 1 punkt
  19. Bo ładny zachód i spoko ścieżka
    1 punkt
  20. 1 punkt
  21. Nowo powstała ścieżka rowerowa nad brzegami jeziora Czorsztyńskiego.
    1 punkt
  22. Bo zawsze się koło niego zatrzymuję.
    1 punkt
  23. 1 punkt
  24. Bo drzewa w kształcie roweru Pozdrower
    1 punkt
  25. 1 punkt
  26. Bo rzut oka na Beskid Niski, końcówka zjazdu z Maślanej Góry.
    1 punkt
  27. Gdy na 60 km trasie masz tylko jedną kropelkę na mapie i modlisz się, aby działała, a ona okazuje się być najbardziej wypasioną kropelką ever ;]
    1 punkt
  28. 1 punkt
  29. Wrzucałem linki wcześniej jak ktoś pytał. W Karkonoszach nad Przesieką, tu miejsce łączenia się singlów Skrzat, Czart, Wodnik, po wjechaniu na górę jest Błotnik i Jaga a w dół Borowy i Licho Nie byłem w stanie wszystkiego objechać w pięć dni jedząc obiadki w Karpaczu z żoną w ósmym miesiącu ciąży i pierworodnym 2,5 letnim chodząc do tego po szlakach, japońskich ogrodach i placach zabaw Pozdrower
    1 punkt
  30. Bo mistrz drugiego(trzeciego) planu.
    1 punkt
  31. Jest już środa - wrzucaj. To nie temat z jednym zdjęciem z wyprawy. Bo na zachętę poziomkowo, czyli przystanek obowiązkowy: 6 lat temu na trasie Kościerzyna - Gołubie Detekcja nastąpiła po zapachu, tak silnym że grupa się zbuntowała i odmówiła dalszej jazdy, dopóki nie zaspokoi głodu.
    1 punkt
  32. Bo na Mazurach pływają stateczki : )
    1 punkt
  33. Bo speniałem i nie przejechałem Szlak wokół Zalewu Sulejowskiego
    1 punkt
  34. Bo z serii mostek,Wielki Kanał Brdy
    1 punkt
  35. 1 punkt
  36. Bo zmałpowałem od Elkaziorra Tylko u mnie więcej snopków siana.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...