Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 08.03.2018 uwzględniając wszystkie działy
-
6 punktów
-
Mocno archiwalne, koza stara jak węgiel. https://naforum.zapodaj.net/c36c2a783b5f.jpg.html][/url]2 punkty
-
2 punkty
-
Potrzebujesz insert , oliwkę i śrubę (wszystko jest w zestawie gdy kupujesz kompletny przewód hamulcowy) , tu masz manuala http://si.shimano.com/pdfs/dm/DM-RADBR01-02-ENG.pdf Nie wiem tylko czy klamkomanetki szosowe są kompatybilne z zaciskiem MTB (czy tłoczą odpowiednia ilość oleju) , no i do czego chcesz takiej hybrydy używać , że potrzeba aż 4-tłoczkowy zacisk.1 punkt
-
Canyon Spectral CF 8.0 Uprzedzając pytania: tak, tym razem mój prywatny Choć jeszcze przed drobnymi zmianami, które wprowadziłem (zębatka Banless, sztyca BikeYoke).1 punkt
-
Spec ma w Polsce przedstawicielstwo. Skrobnij maila z zapytaniem. Może oni będą lepiej zorientowani w temacie.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Bo jak widać, mój rower wziął rutinoskorbin, ale dla mnie już nie wystarczyło.1 punkt
-
Ok, postaram się krótko aby Właścicielowi nie robić bałaganu w temacie. W gruncie rzeczy mamy wolność wyboru i każdy może jeździć na czym chce. Może nam się to podobać lub nie, ale de facto nic nam do tego kto co przykręca do roweru. Niemniej wolność tę ograniczamy sobie pewnymi kanonami, których wypada się trzymać. Większość nie przeklina na imieninach babci, nie zakłada instalacji gazowej do Bugatti i nie startuje na rowerze DH w wyścigu XC, choć w gruncie rzeczy mogłaby. Pozwolę sobie zaryzykować stwierdzenie, że wiem co nieco u budowie rowerów - w tym tytanowych - które szczególnie lubię. I do ramy z górnej półki nijak nie pasuje mi Kalloy czy KCNC, które w tym zestawieniu są paździerzem. To części, które pasują do rowerów ze średniej półki cenowej i w szczególności z innym rodowodem. Tytanowa rama ma szczególny charakter (przypominam, że pochodzi z manufaktury) i o ile nie jest takim samym paździerzem z Alibaby z szacunku dla jej miejsca w rowerowej hierarchii, a przede wszystkim samego siebie i swojej pasji wypadałoby podejść do tematu w odpowiedni sposób. Nie sztuką jest przykręcić w samochodu spoiler i nakładki na pedały, choć będzie przecież jeździł. Sztuką jest zrobić go tak, żeby zyskiwał uznanie wśród osób znających się na rzeczy. Lynskey jest na pewno nietuzinkowy (sam używam produktów tej marki) i delikatnie sugeruję, że do tego typu sprzętu zakłada się komponenty z określonej półki cenowej i jakościowej. Wspornik CB podrzuciłem jako akceptowalny wyjątek bo Właściciel sam napisał, że szukał tej ramy w dobrych pieniądzach i zdaję sobie sprawę, że może nie chcieć wydać "niewiadomoile na niewiadomoco" tylko cieszyć się z jazdy. Wspomniany Cobalt sam w sobie jest dość nietuzinkowy (oraz relatywnie łatwo dostępny!) i jako, że marka jest uznana nie będzie powodował zgrzytu, a i oko jest na czym zawiesić. I raz jeszcze powiem: głosami starych zboczeńców jak ja proszę się nie przejmować. Ta rama pojedzie przecież i na nieszczęsnym Kalloy'u, a jeśli Właściciel poczuje przez to szybszą frajdę z jazdy to, kurcze, fajnie :-) Jak będzie kasa to wrzuci się coś lepszego tylko nie piszcie proszę, że te części tu pasują. W Polsce spotkałem tylko jeden rower tytanowy, który był zbudowany, a nie złożony; miał duszę. Niestety wychodzi brak doświadczenia i... środków. Dlatego będzie to raziło, może śmieszyło ale (mnie) nie gorszyło bo na koniec zawsze staram się patrzeć na wszystko przez pryzmat wolności. Wolno i koniec.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ubrany tylko w aparat (FKK - zobowiązuje) pstryknąłem takie oto foto w bałtyckim mateczniku balneoterapii - tuż przed oczyszczającą kąpielą o świcie. Kąpiel połączona oczywiście z obowiązkowym bocianim krokiem. Jak widać na zdjęciu w nocy poprzedzającej te radosne pluski wcale nie było lekko. Wręcz było to moje największe załamanie pogody jakie przeżyłem pod namiotem.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
czy moze masz swoja jest dobra jak masz to podeslij linka http://activia.sgl.pl/cena/akcesoria/pompki/do-amortyzatorlw_pompka-airbone-zt-801-z-manometrem/1601 ta bedzie dobra i nie bedzie uciekac powietrze1 punkt
-
Chyba będę stałym bywalcem tego tematu Może opiszę Wam tym razem moje przygody z budowy "zimówki": Tak więc mając dość tramwajów/chodzenia na piechotę/jazdy 25-kg krakowskimi rowerami miejskimi (z wałem Kardana i 1 atm. w oponach) stanąłem przed koniecznością sprawienia sobie taniego roweru dojazdowego do pracy. Warunki były dwa: - na 100% MTB (no dobra, "MTB" ), żadne Holendry nie wchodzą w rachubę - chcę go złożyć samemu. Wiem że najprościej kupić jakiegoś złomka za 50zł. Ale ja lubię dłubać przy rowerach i gotowce mnie nie bawią. - Zacząłem od ramy: za 50zł znalazłem na Allegro fajną ramkę wraz z widelcem i sterami, marki o wdzięcznej nazwie "Dancelli" Nowa, lekko poobijana, zakurzona. Stal, zapewne hi-ten, rury ze szwami. - Widelec nie wzbudzał mojego zaufania. Haki nie były równoległe a delikatnie na ukos (jakby ktoś przywalił nimi w transporcie) a w okolicach spawów były malutkie purchelki. Do tego był bardzo niski. Tak że out. - W zamian kupiłem najtańszy Sunturowy uginacz. CR7V, 40mm skoku i gwintowana 1" sterówka. Z Suntourowymi uginaczami mam duże doświadczenie i je lubię Wraz z transportem kosztował ~200zł i jest najdroższym komponentem roweru Rzecz jasna na amortyzowanie nim czegokolwiek nie liczyłem. On ma po prostu trzymać koło. I ew. ugiąć się odrobinkę przy zjeździe z krawężnika. - Gwint na sterówce okazał się jednak za krótki - brakowało niemal 2cm. Narzynki nie mam, a najtańsza 3-4 stówki. Już myślałem że będę musiał skorzystać z pomocy serwisu rowerowego (a nie byłem w tego typu przybytku ładnych 9 lat!). Dzwonię do jednego: "panie, jest zima i ja w nartach teraz robię". Wchodzę do drugiego: "nie świadczymy takich usług". Jak dla mnie niepoważne firmy. Do trzeciego nie chciało mi się dzwonić. - Kupiłem więc adapter-przedłużkę BBB BHP-20, 1", z gwintu na ahead. Uciachałem całą gwintowaną część sterówki. Do niej włożony jest adapter. Maksymalnie wysunięty, z pełnym stosikiem podkładek. Klin w adapterze jest wymieniony z gładkiego aluminiowego (nie siedział dobrze) na chropowaty stalowy (ponoć Cro-Mo), pochodzący z fajnego mostka Gianta. Nie wiadomo do czego służąca dziwnego kształtu "nakrętka" z dołu adaptera jest wywalona. Stery złożone są z dwóch: 1" gwintowanych i 1" A-Head (nie chciało mi się wybijać misek z ramy). Pasowały do siebie niemal idealnie (niemal, bo musiałem wywalić dolne uszczelnienie). Na przedłużoną rurę sterową nałożonych jest kilka A-headowych, 1" podkładek. Na to przychodzi 1" mostek A-head, który wystaje ładnych kilka mm ponad koniec rury (walka o maksymalne podniesienie kierownicy). Standardowa śruba od kapsla okazała się za krótka a dłuższej nie miałem na stanie. W adapterze (gniazdo śruby regulującej luz znajduje się wewnątrz łba śruby dociskającej klin, zamiast jak to zwykle bywa w A-headowej gwiazdce) zakontrowany jest więc kawałek pręta gwintowanego M6. Wisienką na torcie jest regulacja luzu nakrętką od klocka V-brake Ta cała lepianka nie jest idealnie sztywna, lekko "pracuje", ale wydaję się bezpieczna. - Kolejna rzecz to tylna piasta, jakaś bardzo stara Shimanowska. Wg. opisu miała szer. montażową 130mm (żaden problem dorzucić 5mm podkładek) oraz bębenek na kasetę 6rz . Zignorowałem to, pewnie literówka. Przecież takie bębenki nie istnieją. Piasta przyszła, zakładam kasetę (7rz.) a tu nie ma jak dokręcić, brakuje bębenka. Z kasetą (Acera) wszystko ok, przyłożyłem do innych starych kaset i jest tak samo wysoka. Okazuje się że 6rz. bębenki naprawdę istnieją Na szczęście kaseta miała nietypową budowę. Wystarczyło rozwiercić nity i największą, prawie centymetrowej wysokości plastikową podkładkę zamienić na 2 czy tam 3 niższe, pochodzące od misek suportu HT2. Na "jedynce" łańcuch jest bardzo blisko szprych ale o nie nie ociera, więc nic się nie dzieje. - Oczywiście tak starą piastę należałoby przeserwisować, wydłubać ten klajster i nałożyć świeży smar. Rozkręcam a tu kapa (lewa) obraca się razem z korpusem, a jest luźna względem konusa. Może się zapiekła? Wydłubałem ją śrubokrętem (oczywiście lekko pogiąłem). Potem zobaczyłem że w przedniej piaście (bardzo stary Joytech) jest tak samo. Po prostu dawniej kapy były wciskane do korpusu, a nie na konus Pogiętą kapę zastąpiłem inną która pasowała. I z tyłu mam teraz "po nowemu", tj. korpus obraca się względem nieruchomej kapy . - Szprychy. Jak zawsze obliczałem w 3 różnych kalkulatorach. 3 razy sprawdziłem, wyciągnąłem średnią, i takie kupiłem. Zaplotłem na 3 krzyże, jak zawsze. Kręcę, kręcę, dociągam i dociągam. Jeden obrót, drugi, trzeci. Po 7 obrotach skończył się gwint w nyplach a koło dalej luźne i trzęsie się jak galareta. Szprychy ładnych kilka mm za długie. Nie wiem jak to się stało. Rozebrałem wszystko. Nie będę rzecz jasna kupował nowych. Poczytałem o zaplataniu na 4 krzyże (nigdy tak nie plotłem) i zabrałem się do roboty. Szprychy już lekko napięte a gwint ciągle wyłazi z nypli. Znaczy się szprychy za krótkie na taki zaplot. Jeszcze raz rozbieram. Znalazłem garść starych, przedłużanych nypli (16mm zamiast 12). Przypasowały idealnie. Niestety wystarczyło tylko na tylne koło. Z przodu są krótkie, 12mm, i gwint wyłazi z nich. Ogólnie szprychy trzymają się 5mm gwintu (cały ma 10). Na razie nic się z tym nie dzieje. Przy przykrótkich szprychach możliwości przeciągania obręczy prawo/lewo są ograniczone więc z przodu również nie obeszło się bez żonglowania podkładkami na osi aby wypośrodkować koło. Koła zaplatałem rzecz jasna tak jak zawsze - bez centrownicy, w widełkach ramy, kluczykiem za 7zł - Przerzutki. W obu manetkach nie ma gniazd na śruby baryłkowe. W tylnej przerzutce również (w przedniej, co oczywiste, też). Żadnych regulatorów montowanych na pancerze rzecz jasna nie miałem na stanie. Poradziłem sobie regulatory baryłkowe wkręcając w zwykłe nakrętki M8 (czy tam M7) i wsadzając do końcówek pancerzy. Regulowanie tym czegokolwiek jest rzecz jasna lekko upierdliwe (potrzeba klucza płaskiego) ale przecież nie robi się tego codziennie. - Do tego można by dopisać różne drobne smaczki jak np.: licznik złożony z trzech liczników, 5/11 (P/T) łatek na 7-letnich dętkach, 6-letnie opony z ponad 30tys. przebiegu, redukcja pod obejmę przedniej przerzutki z osłony tonera drukarki, przedni odblask z pierwszego w życiu roweru (Reksia), tylny odblask i tylna lampka z komunijnego górala, siodło z pierwszego "prawdziwego" MTB i inne tego typu fajne rzeczy Ponad 600zł wyszło za nowe części. Czy warto było? Wg mnie tak. Na pewno jest to rower lepszy od wehikułu za 600zł z Tesco czy innej Biedronki. W każdym razie działa i śmiga mi się na nim doskonale https://photos.google.com/share/AF1QipPcIbAYpCMN365yDJmYvxdV43Q305V4sf9CyAoZth5Dez3DmeGGMvGE_0oDoUdVgA?key=MUF4T0QxNDUtYXBvbW5ERW53bnNSaUo2RzFKbmZR1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
