Skocz do zawartości

[rowerowa etykieta] Zwyczaj??


Rekomendowane odpowiedzi

  • Mod Team
Jak ja jade jakoś nikt nie piszczy   chyba coś ze mnie nie tak

Hehe zależy gdzie się jeździ. Miłe są też sytuacje jak sobie jedziesz a jakiś mały dziecieczek, który jeszcze mówić nie umie pokazuje na Ciebie palcem i się cieszy. Raz też wyprzedziło mnie na mieście jakieś auto i dziecko siedzące z tyłu jeszcze przed dłuższą chwilę mi machało :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mnie też coś podobnego spotkało. Gdy jechałem główną ulicą i przejeżżałem przez skrzyżowanie przed przejściem dla pieszych stała jakaś rodzina z dzieckiem. Jak ich mijałem to te dziecko zaczęło mówić "patrz tata, rowerzysta..." :D

Przez całą drogę później miałem "banana na twarzy" :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak ja jade jakoś .... nie piszczy

No jak to... a łańcuszek i kółeczka wózka :grin:

 

Miłe są też sytuacje jak ..... jakiś mały dziecieczek, który jeszcze mówić nie umie pokazuje na Ciebie palcem i się cieszy

Lub jak jeszcze chodzić nie umie i wyrywa się z rąk ojca żeby dotknąć Twego bike'a :)

Znam to z autopsji gdyż pierwszego dnia po zakupie swego roweru odwiedził mnie koleś z jedenastomiesięcznym synem, który na widok mojego bike'a stylem czołgająco-raczkującym dopadł do pedałów oraz suportu i przesiedział przy tym ok. 1,5 godz. :!: ;-) z wyrazem twarzy pełnym skupienia i radości....cykloza jak nic :!: i to już w takim wieku :lol:

Ja natomiast byłem dumny, że mój rower był tak wielkim impulsem dla dziecka, iż zdecydował się na pierwsze samodzielne kroki :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ja również jestem pozdrawiany, pozdrawiam innych jednak rzadko spotykam rowerzystów ;/

 

niby kurde podkarpacie, blisko gór a jeździc ni ma komu (nie mówię o Bieszczadach :-D)

 

ale niestety musze stwierdzic, ze na okolo 10 kolarzy jakich spotkalem na trasie, tylko 2!!! mialo kaski :shock:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team

Właśnie wróciłem z jazdy :D Jakiś dzieciaczek znów cieszył się na mój widok. Spotkałem też rowerzystę (starszego pana) w stroju, kasku i co mnie zdziwiło na rowerze z bagażnikiem i metalowymi błotnikami. Mijacąc go pomyślałem "machnę a co". Tak też zrobiłem i ów pane też przekazał znak pokoju :D W sumie udana jazda poza jednym incydentem jak jakiś cholerny debil wymusił mi pierwszeństewo i jeszcze się burzył :evil:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wróciłem z lekkiego treningu.

I jak to niemożliwe, że szosowcy nie odpowiadają?

Jechałem asfaltową i widze jakiś kolarz - macham, on odpowiada...

Potem drugiego jakiegoś... macham - on odpowiada..

Po 50 metrach jedzie cały peleton chyba ze 20 szosowców.

Macham... ZERO, powtarzam zero, null, żadna reakcja!!

Było mi naprawdę przykro, że z tych 20 osób, żadna nie odpowiedziała :(

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wiecie pozdrawiac mozna kogo się chce osobiscie nie pozdrawiam starych babci na wigrach ani dzieciaków na rozwalających się keszach(wkońcu jak jezdiłem na keszu też mi nikt nie machał :(:D:D)Jak widze przejerzdżającego bikera nie koniecznie na giantcie XtC Composite 2 albo na NRSie kiwam mu łapą i często oni też machają kilka razy się tylko zdarzyło żeby nie oodmachał

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

starych babci na wigrach ani dzieciaków na rozwalających się keszach

 

Stary to ja nie jestem, ani mój bike wcale się nie rozpada. Zresztą nie liczy się sprzęt czy wiek, liczy się to co kto ma w nogach i jedna pasja która nas wszystkich łączy jak rodzinę, dlatego też pozdrawiać rodzinę wypadałoby :?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja z tym zwyczajem spotkałem się już wiele razy, ale tylko w górach, szczególnie na dość trudnych szlakach... Sam zacząłem podnosić rękę lub kiwać głową i uśmiechać się do nadjeżdżających rowerzystów ale także stosuję to tylko w górach.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

starych babci na wigrach ani dzieciaków na rozwalających się keszach

 

Stary to ja nie jestem, ani mój bike wcale się nie rozpada. Zresztą nie liczy się sprzęt czy wiek, liczy się to co kto ma w nogach i jedna pasja która nas wszystkich łączy jak rodzinę, dlatego też pozdrawiać rodzinę wypadałoby :?

Tu się zgadzam to nie XTR`y napędzaja rowery

Przyjmijmy to jako regułę "POZDRAWIAĆ SIE I JUŻ " :grin:

bo to miłe, ja prawie zawsze pozdrawiam innych Bikerów

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

A co myślicie o biegaczach, tzn. bardziej o całych klubach biegaczy, dzisiaj jechałem przez las i miłe zaskocznie, "hey, cześć" itp. Zdarzyło mi sie to drugi raz w życiu IMO ta grupa sportowa jest mi nawet blizsza niż jakieś DJ, streety i trial. Sport równie wymagajacy fizycznie jak XC jak nie bardziej.....IMO obie strony to rozumieją i jakoś tak biegacze do kolarzy są przychylni i przyjaźni i na odwrót - nie zauważyliście???

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

dzisiaj jechałem przez las i miłe zaskocznie, "hey, cześć"

Myślę, że połączyła was tutaj wspólnota charakterów i determinacji :wink: No bo kto z "normalnych" ludzi, w tak... niesprzyjających okolicznościach przyrody..., wędruje po lesie? ;-) . Może też być inne wytłumaczenie...biegacze i bikerzy używają nóg jako siły napędowej...więc pochodzimy z tego samego pnia drzewa genealogicznego :P :lol:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hmmm pozdrawianie. Więc tak:

1. Zawsze jak jeżdze w górkach to pozdrawiam ludzi nie ważne czy poruszają się rowerem, czy piechotą. No chyba, że jest sobota i jade taką trasą dla niedzielnych rowerzystów koło Orla. Tam to podnoszac ręke czułbym się jak na defiladzie w Berlinie w roku 1942. Jak tylko zjeżdzam z tego rowerowego deptaka to się kłaniam każdemu. Jeszcze mi się nie zdarzyło żeby ktoś nie odpowiedział. No raz, ale koles to normalnie jak z żurnala wyglądał. Chyba rower przyniósł w te górki na plecach, aby go nie pobrudzić. :lol: Więc się nie przejełem.

2. Co do pieszych Polacy to prawie zawsze zagadają, a to że ta góra się nigdy nie kończy, a to czy już umieram czy za chwile, albo poco się tak meczyć. Wolał bym od nich usłyszeć zwykłe pozdrowienie. I często tak własnie robią :( Niemcy zwykle krzyczą szybciej szybciej. Wtedy zawsze mi się przypominają filmy o 2 wojnie światowej, a oni mysla że są cool :evil:

3. Co do kierowców w busach to przeszkadzają mi zawsze jak wjeżdzam na Stóg Izerski, ale po tych wakacjach zaczeli mnie pozdrawiać, więc i ja im odpowiadam. Kultura musi być.

4.Lubie jeździć przez wioski zapomnianiane. Taki, że jak się przez nie jedzie w niedziele to tylko dym z kominów świadczy że ktoś tu mieszka. Tam można pozdrowić starsze Panie i Panów na ukrainach. Reakcje przeróżne 8) Najczęściej podejżliwe spojżenie skąd to ten ufolud mnie zna??

Generalnie zawsze jest wesoło i czuć, że się jest częścią społeczności rowerowej. Więc jak najbardziej pozdrawiajmy się na szlakach, bo to i sympatycznie i świadczy o poziomie braci rowerowej.

ps. rycerze też się ongiś pozdrawiali, a przecie rumak to rumak :twisted:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

:P ja tez glownie jezdze po gorach i tutaj odkad pamietam zawsze jest jakies pozdrowienie czy to od strony rowerzysty czy od strony pieszego!!czesto nawet turysci zatrzymuja mnie wyciagaja mape i pytaja sie co gdzie i jak!!jak dotad niespotkalem sie z osoba ktora byla by nie mile nastawiona od mnie !!oczywiscie przypadki to rodziny ktore jezdza na rowerach typu "makrokesz" oni czasami dziwia jak mowie czesc lub podnosze reke!!ale wiekszosc z nich odpowiada!!a pozdrowienie to mysle ze zaczerpniete jest od motocyklistow kiedys jak jezdzilem na motorze rownierz podniesienie reki do innego motocyklisty bylo standardem!!wiec podzrawiajcie kazdego rowerzyste i pieszego to mile i pelne kultury zachowanie!!
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zwyczaj pozdrawiania rowerzystów jest moim zdaniem OK... ale ja nie pozdrawiam wszystkich... najczęściej tych którzy wyglądają (zachowują się na trasie) jak bikerzy... zresztą często zdarza mi się że ten kogo pozdrowie zatrzymuje się i ucina ze mną pogawędkę :> co bardzo lubię (wiadomo wymiana doświadczeń, tras etc.)

 

a co do pozdrawiania każdego rowerzysty (w myśli "kierującego rowerem") załóżmy na trasie rowerowej - dla mnie byłoby to uciążliwe, za często trzebaby było machać łapką etc. i nie każdy wam odpowie... a niektórzy są wręcz oburzeni że zwracasz się do takiego w stylu "cześć" lub "witam"... kiedyś miałem taką sytuację że pozdrowiłem bardzo ładną bikerkę to (chyba) jej chłopak rzucił mi tekst w stylu nieprzytaczalnym na forum :-( - także nie zawsze to należy do przyjemności...

 

na trasach leśnych i pagórkach pozdrawiam każdego - bo rzadko się kogoś spotyka... jak już to są konkretni bajkerzy, tudzież inni sportowcy - biegacze, czasami zdarzają się motocyliści-krossowcy :P

 

zwyczaj sam w sobie jest OK i trzeba go podtrzymywać.., ale każdy pozdrawia po swojemu i kogo chce... do mnie często ktoś macha łapką... ale też nie są to ludzie przypadkowi tylko tacy jak my :D SWÓJ POZNA SWEGO :P

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...