Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Witam wszystkich.
Przepraszam admina jeśli tematem namieszałem w czytelności jednak sprawa wygląda tak, że stoję przed wyborem/zakupem roweru jednak jednym z głównych czynników wpływających na wybór roweru jest...siedzisko/siodełko dla dzieciaka przednie plus moje niewielkie od lat ogranie z tematem rowerowym.
Do rzeczy.
Moje potrzeby:
- jeśli chodzi o korzystanie to: ścieżki rowerowe + lekki teren (szutry, ścieżki leśne / parkowe)
- jeśli chodzi o doświadczenie i obycie: koło 25 lat nie korzystałem z roweru aktywnie (4 litery w samochodzie)
- jeśli chodzi o dystanse: myślę, że max do 40-50km dziennie przy okolicznościowych wycieczkach i okolice 20km przy krótszych trasach "wokół komina" (park/lasek, ścieżki)
- jeśli chodzi o siodełko dla dziecka: przednie siodełko (aktualnie zamówione WeeRide, domyślnie chciałbym Shotgun MTB Pro EVO)
- jeśli chodzi o budżet: do 3 tyś zł.

Ostatni raz u spowie.....na siodełku siedziałem serio z 25 ponad lat temu jako amator, w czasach, gdy do wyboru były "góral", składak, damka i kolarka (mi trafiła się nawet wersja Romet-owskiej półkolarki) i elementami sprawiającymi, że coś było spoko była liczba przerzutek i określenia typu "ciężki" i "babski".
Dziś sytuacja zmieniła się do poziomu, w którym czytając to forum (super, że nadal istnieją fora) i oferty sklepów dostaje udaru od internetu ze względu na wybór już nawet nie osprzętu (czego nie kumam: jakieś mostki, kasety, wolnobiegi i amortyzatory w siodełkach) ale nawet typu roweru jaki będzie skrojony mniej więcej pod to czego potrzebuje. 
Jedne z najlepszych wspomnień z moim staruszkiem to wycieczki rowerowe, teraz, gdy urodziłmi się syn (obecnie 2 lata) stwierdziłem, że to jest super kierunek na zapozawanie demona z otoczeniem plus budowanie więzi stary-młody.
Przechodząc od odrzucenia fotelika na bagażnik (młody obserwuje tylko boki, brak dobrego kontaktu z dzieciakiem no i to wrażenie, że przez całą podróż obserwuje plecy lub uśmiech hydraulika jak koszulka wyjdzie z gaci), przez rezygnację z przyczepki doczepianej do roweru (jestem kierowcą, wiem jak prowadzę, wiem jak jeżdżą inni - strach o bezpieczeństwo, gdy dzieciak jest na dyszlu kawałek za mną, brak kontaku itd) niesamowicie zajarałem się na siodełka montowane na zasadzie prowadnicy kierownica-sztyca siodełka, gdy dzieciak jest przyklejony z frontu.
Testowo wybrałem WeeRide (tak, kupiłem nie mając roweru jeszcze), bo pojawił się temat kompatybilności Shotgun z np.trekkingami i temattego, czy taki zestaw siądzie mi i młodemu (WeeRide to poziom 500 zł, Shotgun w wersji z fotelikiem to prawie 1800 ziko).

Przechodząc po przydługim wstępie o motywacjach do problemu.
Znając swoją kondycję i brak ogrania z tematem tak trochę naturalnie wybór z mojej strony padł wstępnie na rower trekkingowy (po przymiarkach w salonie Kross wychodzi, że rozmiar M).
Powody jakie sobie wbiłem do łba pod kątem takiego wyboru: wygodnie pod tyłkiem z siodełkiem typu stodoła, amortyzator, kierownica, którą mogę ustawić, pozycja bardziej pionowa więc być może wygodniej dla bezkodycyjnego mamuta jak ja.
Jako model wstępnie wybrałem Trans 4.0 lub Trans 5.0 (hamulce tarczowe, przerzutki...siedziałem na nim, jeździ, skręca, hamuje, na reszcie się nie znam) więc tu pierwsze pytanie: czy to dobry wybór, czy macie może coś, co gra w budżecie powiedzmy 2000-3000 lepiej.
Nie będę ukrywał, że wybór jest też trochę spowodowany salonem Kross niedaleko mnie, gdzie ktoś w normalny sposób zajął się obsługą człowieka, nie jak w marketach, gdzie dowiedzenie się czegoś więcej to droga przez mękę lub net, gdzie dla laika jak ja to zakup w ciemno.

Potem przyszła informacja wstępna od producenta Shotgun MTB Pro EVO - to fotelik/siodełko pod mtb więc może być problem z kierownicą i montażem na niej (jestem w trakcie korespondencji z producentem,wrzucę też o ile nie zastrzeli mnie admin 2 temat w podforum akcesoriów- może ktoś montował).
Więc stwierdziłem, że może wybrać rower MTB, ale w wersji ucywilizowanej bardziej: zamontowane błotniki, dołożenie mostka do kierownicy by ją unieść, dorzucenie siodełka wygodniejszego i stworzenie takiego potworka.
Tu ponownie wszedł temat firmy Kross (powody jak wyżej) i wybrałem wstępnie patrzenie na  Hexagon 4.0 EQ lub Hexagon X300 i dołożenie do niego całego osprzętu co dało by poziom około 3000 zł.
Znów tu pytania do Was:
- czy kierunek właściwy
- czy da się tak to ogarnąć
- czy po dołożeniu mostka na kierownice + wygodniejszego siodełka przy tych modelach będzie tak drastycznie pochylona/dynamiczna, że korzystanie nie będzie tak komfortowe jak przy trekingu
- czy wybór tych modeli, które podałem to dobry ruch

Dodatkowo pytania dotyczące codziennego użytkowania i firmy:
- czy umieszczone na froncie (rama- nie kierownica, typowe foteliki na kierownice odpadają ze względu na temat rozwojowy: młody ma 11kg już, 92cm i 2 lata więc przy parametrach thule itd to nie ma sensu) siedzisko dla dzieciaka nie wpływa na pracę przedniej części roweru pod kątem amortyzatora (domyślam się,że amortyzatory trekingowe o mniejszym skoku są mniej plastyczne niż przy mtb)
- czy waga ja (około 90kg) plus demon (11 plus) nie narzuca lub nie skreśla jakiś rozwiązań (przerzutki, typ ramy, typ amortyzatora, typ hamulców - domyślam się, że klasyczny v-brake jaki znam odpada przy tej wadze gdy jest po deszczu)
- czy firma Kross jako producent jest warta tego, by ją wybierać czy lepiej iść w coś lepszego
- czy moje myślenie, że przy takiej wadze grubsza opona sprawdzi się lepiej ogólnie niż opony typowo miejskie / szosowe jakie są w typowych trekingach

No i pytanie ostatnie związane z tematem (być może ktoś korzysta więc wrzucanie kolejnego tematu okaże się zbędne z zaśmiecaniem forum):
- czy ktoś z Was korzysta może z Shotgun MTB Pro EVO i wie, czy to zagra z rowerem trekingowym jeśli mój pomysł na zakup MTB i tworzenie z niego cieplutkiego ucywizowanego roweru z bagażnikiem i dzwoneczkiem zostanie pogrzebany tu przez bardziej doświadczonych użytkowników.

Dzięki za odpowiedzi, admina przepraszam za powtykanie w 1 temat kilku rzeczy.

Napisano

Nie znam się na fotelikach więc się wypowiem. Czytałem kilka artykułów w których autorzy dość rzeczowo i przekonująco ( dla mnie ) pisali dlaczego lepszy jest fotelik z tyłu. Albo inaczej mówiąc dlaczego z przodu jest gorzej. I chodziło głównie o względy bezpieczeństwa. Argument o kontakcie z dzieckiem też był ale zneutralizowany stwierdzeniem że 2-3latek i tak większość wycieczki będzie spał. 

A co do roweru to patrząc na trekkinga dobrze robisz tylko ważąc 90kg musisz zwrócić uwagę na max dopuszczalne obciążenie.  A składa się na nie waga rowerzysty+bagaż+waga roweru. Zdaje się że rowery Krosa mają max 120kg, czyli będziesz blisko limitu albo i ponad.  Unibike to też polska firma i ma max 140kg, czyli bezpieczny zapas. 

  • +1 pomógł 1
Napisano

Z jakiegoś powodu jest to rozwiązanie bardzo niszowe - jeżdżę dużo i zwracam uwagę na inne rowery - nigdy nie widziałem tego rozwiązania "na żywo"  Wydaje mi się że jest ono bardzo niewygodne - co ma duże znaczenie przy 25 letniej przerwie w jeździe - zaczynanie od takiej jazdy po długiej przerwie jest raczej niebezpieczne zarówno dla dziecka jak i Ciebie. 

  • +1 pomógł 1
Napisano

Przede wszystkim (sądząc po tym jak rosła moja córka) taki Shotgun to jest rozwiązanie na jeden sezon, potem dzieciak jest już za duży, żeby go wygodnie wozić z przodu. Fotelik z tyłu u nas posłużył około 2 i pół roku, potem była przesiadka na własny rower.

  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)

Rozwiązanie z siedziskiem dla dziecka gdzieś w okolicach kierownicy jest (a może było) popularne w "rowerowych" krajach jak Niderlandy, Dania:

Tylko warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy:

-wożone w ten sposób są przede wszystkim dzieci małe, a jak trafi się większe, to raczej na rowerze w bardzo miejsko-użytkowym stylu. Po prostu pozycja rowerzysty, odległość od kierownicy i chwyt kierownicy (bardzo często kierownica to jaskółka lub inna bardzo wygięta kierownica typu miejskiego) musi zapewniać odpowiednio dużo miejsca, żeby to dziecko się tam zmieściło;

-w ten sposób wozi się dzieci do żłobka, czy wczesnego przedszkola w miejskim środowisku na relatywnie niedużych dystansach. To chyba nie jest metoda na dalsze podróże

-nie wiem na ile ta metoda jest dalej popularna (ten filmik ma 11 lat). Podejrzewam, że dziś po rewolucji cargo wielu rodziców przeszło na rozmaite rowery towarowe. Zakładam metoda utrzymuje się najbardziej w przypadku naprawdę małych dzieci. Zresztą tam szybko dzieciaki zyskują samodzielne kompetencje rowerowe.

-do montażu czegoś takiego najlepsza jest pancerna stalowa "koza". Im bardziej "nowoczesny" rower tym więcej widzę problemów w skutecznym użytkowaniu takiego wynalazku - zresztą na szybko podejrzałem tego Shootguna, o którym pisze autor i nieco rozbawiły mnie marketingowe ilustracje, jak to siedzisko mocowane jest na jakimś wypasionym fullu (wówczas rzeczywiście dodatkowa poprzeczka montażowa to jest must have, bo tego siedziska nie ma do czego przymocować), ale zupełnie nie widzę tego rozwiązania w zastosowaniach innych niż pokazane na wstawionym wyżej filmie.

W ogóle warto się zastanowić, czy nawet fotelik na bagażnik tylni w przypadku autora będzie idealnym wyborem. To też jest rozwiązanie na raczej równe drogi i ścieżki z uwagi na wysoko położony środek ciężkości . Zwłaszcza dla osoby, która od baaardzo dawna nie siedziała na rowerze. Jakieś piachy i korzenie mogą łatwo popsuć zabawę. Na dłuższe wypadu raczej stawiałbym na przyczepkę...

No i na koniec trzeba pamiętać, że to wszystko rozwiązania na dosyć krótko. Dzieci rosną i szybko okaże się, że są za duże zarówno na ten wynalazek z przodu, ma fotelik z tyłu czy przyczepkę bez względu na to jak optymistyczne założenia wagowe w kwestii limitów podaje producent.

Edytowane przez HSM
  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)

Jeśli chodzi o wybór metody transportowej :) to jest on podjęty - tu argumentacyjnie nie da się mnie przekonać w żaden mądry / niemądry sposób na wybór innego rozwiązania bez względu, czy to dla innych rowerzystów ma lub nie ma sensu. Ot taki pomysł, na który wpada czasem facet,którego nawet kobita i skarbówka nie wybiją z głowy - na zasadzie "tzymaj mi piwo". Czy to mądre, bezpieczne, brawurowe, epickie i przyszłościowe - pewnie wyjdzie po kilku przejażdżkach.
Filmików, gdzie jest to używane (nawet "terenowo") aktualnych jest sporo w postaci shortów itd - nawet polskich.
To, że to siedzisko kosztuje 1700 ziko i styknie mi na rok - dla mnie nie ma jakkolwiek by nie brzmiało większego znaczenia, testowo nawet zamówiłem tego weeride jak pisałem, bo pozwala na sprawdzenie gdzieś trochę na niższym poziomie wejścia i dostępności (shotgun będzie w PL dopiero w połowie lipca, a do tego czasu chcę już mieć rower).
Kwestią zasadniczą jest jedynie wybór roweru / konfiguracji roweru do czegoś co zapewni możliwość użytkowania na zasadzie rower+siedzisko.
Może nie dość dokładnie zobrazowałem poszukiwanie w pierwszym poście, za co przepraszam.
Temat budżetu dostosowałem bardziej do rozsądku na zasadzie wiek / możliwości kondycyjne i zajawkowe młodego / czas jaki mam na taką aktywność, gdzie dla mnie poziom powiedzmy tych 3 tyś wydaje się dość rozsądnym poziomem wrzucającym oferty jakie są powiedzmy "po środku stawki".
Tak czy siak zawężając pole dyskusji - kwestia zasadnicza to wybór pomiędzy: 
- trekking i pytania: czy Kross Trans 4.0 to dobry ruch, czy da się ewentualnie zmienić metodę mocowania kierownicy by była taka jak w mtb (bo się na tym za cholerę nie znam) co zapewni na 100% kompatybilność z shotgin (i będzie działać z weeride na bank), jaki polecicie ze względu na większe niż ja doświadczenie
- mtb i pytania: czy d się zmienić elementy w sposób rozsądny (głownie siedzenie, mocowonie kierownicy, kierownica) by było bardziej zbliżenie do roweru trekkingowego pod kątem komfortu używania w sposób mniej ekstremalny, a bardziej cywilizowany oraz czy modele Hexagon Kross-a (4.0 lub 5.0) to wybórmądry czy tu warto w budżecie jaki zaplanowałem wybrać inny model, który da lepsze parametry i lepszą pozycję za kierownicą.

W sumie mogłem to tak napisacbyło by pewnie prościej od początku :D za co przepraszam tych co przebili się przez ten temat.

 

Edytowane przez warhlak
Napisano

U nas ten weeride służył przy trójce dzieci, nawet dwie sztuki mieliśmy. Rowery mtb. Dość długo dzieci w nich jeździły, najmłodsza córka też w Bardzie na prostym single tracku. Argument ze spaniem dziwny, tu widzisz jak dziecko zaśnie, głowę możesz na swoich rękach oprzeć i kontrolować, a nie zwłoki z tyłu wozić. 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...