MtszW Napisano 10 Stycznia Napisano 10 Stycznia Dzień dobry stoję przed zakupem nowego roweru. Rower będzie wykorzystywany do dojazdu do pracy oraz jazdy z dzieckiem po zamontowaniu fotelika. Zastanawiam się między scott scale 970 a scott sub cros 40. jaki będzie lepszym rozwiązaniem ? Pozdrawiam Cytuj
Greg1 Napisano 11 Stycznia Napisano 11 Stycznia Raczej cross. Współczesne mtb są długie, nastawienie na ściganie, pozycja na nich jest dość mocno wyciągnięta. Później ludzie na forum pytają jak wyprostować pozycję bo kupili mtb, jest nisko, niewygodnie, bolą plecy i wstawiają mostki regulowane postawione do pionu 1 Cytuj
kazafaza Napisano 11 Stycznia Napisano 11 Stycznia Kupowanie roweru pod fotelik…w sumie czemu nie, kiedyś zacząłem budowę roweru od widelca Po pierwsze - jaki typ mocowania ma fotelik. Przód, tył, na bagażnik, rurę podsiodłową, rurę górną..? Pewne rowery mają swoje ograniczenia, a na podstawie doświadczenia (oraz opinii małych ludzi) śmiem twierdzić, że najlepsze fotele to te na pałąkach, montowane na rurze podsiodłowej. Cytuj
rambolbambol Napisano 11 Stycznia Napisano 11 Stycznia (edytowane) Po przykrym doświadczeniu moich bliskich znajomych, koniami bym ciągnął rodziców, którzy dziecko montują w fotelik z przodu na ramie montowany. Wożąc dziecko do przedszkola na foteliku na ramie zapewnili dzieciakowi kalectwo na całe życie. I to tylko przez okazyjne zjeżdżanie z krawężnika. Dziecko jest przypięte na stałe, nie podniesie tyłka na dziurach czy wybojach i bierze cały impakt na młody kręgosłup. Jeśli fotelik to tylko i wyłącznie na elastycznych pałąkach i montowany do rury podsiodłowej. Wszystkie na stałe montowane na bagażnik czy ramę mogą dziecku trwale kręgosłup uszkodzić. Edytowane 11 Stycznia przez rambolbambol Cytuj
KSikorski Napisano 11 Stycznia Napisano 11 Stycznia Foteliki w ogóle są skrajnie niebezpieczne. W życiu bym swojego dziecka w to nie włożył. Tylko i wyłącznie przyczepka. Cytuj
Wojcio Napisano 11 Stycznia Napisano 11 Stycznia Ja woziłem, ale potwierdzam, że to słabe. Dziecko zasypiało, wtedy trzeba było się zatrzymać, co by się łepek nie urwał, żadnej jazdy w terenie. Żona trochę woziła do przedszkola, ale dzieciak szybko. Tylko krótkie dystanse i dobre nawierzchnie, a i tak zdarzało mi się lecieć po auto, by ewakuowano żonę i dziecko. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.