Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

szy
Napisano (edytowane)

Cześć.

Na sprzedaż:


1. sakwy rowerowe Extrawheel Wayfarer Premium (duże, 25l):

large_bicycle-pannier-extrawheel-wayfare

Więcej o sakwach:

https://extrawheel.com/pl/sakwy-rowerowe-tylne-wayfarer-50l/

Cena:

500 złotych

Ogłoszenie:

https://www.olx.pl/oferta/nowe-sakwy-rowerowe-extrawheel-wayfarer-premium-50-litrow-CID767-IDB8WdY.html


2. sakwy rowerowe Extrawheel Rambler Premium (małe, 12,5l):

large_bicycle-pannier-extrawheel-rambler

Więcej o sakwach:

https://extrawheel.com/pl/sakwy-rowerowe-rambler-25l/

Cena:

350 złotych

Ogłoszenie:

https://www.olx.pl/oferta/nowe-sakwy-rowerowe-extrawheel-rambler-premium-25-litrow-CID767-IDB8W1N.html


Szy.

Edytowane przez szy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

  • Podobna zawartość

    • szy
      Przez szy
      Cześć.
      W ostatnich dniach sierpnia zajrzałem na Piastowski Trakt Rowerowy w Wielkopolsce, który - teoretycznie - powinien pękać w szwach od rowerzystów, w praktyce zaś...
      Od strony krajoznawczej - pierwsza liga, te najważniejsze miejsca dla polskiego turysty: Ostrów Tumski w Poznaniu, Brama Poznania, potem okolice Lednicy - Pola Lednickie, Ostrów Lednicki, skansen niedaleko, w końcu Gniezno z masą atrakcji, a na koniec Trzemeszno i Mogilno. Dość proporcjonalnie rozrzucone po trasie, w łatwym terenie, ze świetnym dojazdem. Wymarzone tło historyczno-krajoznawcze na rowerową wycieczkę.
      Ale sam szlak... Jak rozmawiałem z rowerowym znajomym, kiedyś to była rzeczywiście także rowerowa pierwsza liga. Mniejszy ruch, lepsze nawierzchnie, świeże oznakowanie. Nikt nie słyszał o przygotowanych długodystansowych trasach rowerowych, więc i brakowało perspektywy do porównania. Dzisiaj na takie trasy już się patrzy inaczej. Rowerowe rodziny oczekują lepszych warunków, bezpiecznego prowadzenia dla dzieci, jednocześnie rośnie rok przeciętnego turysty rowerowego i rosną oczekiwania. Niestety, po efektownym odświeżeniu w okolicach 2010 roku Piastowski Trakt Rowerowy popadł w zapomnienie.
      Mimo nienajgorszej orientacji i przyzwyczajenia do różnych numerów sam dwukrotnie wybieram złe drogi jeszcze pod Poznaniem. Znaków albo brakuje, albo kora, na których były namalowane, skutecznie je zdeformowała. Poza Poznaniem często znaków nie ma w ogóle. Gdzieś za Gnieznem nawet ich już nie szukam wzrokiem i jadę według śladu ze świetnej strony GPS Wielkopolska. Nauczony lepszego traktowania w Małopolsce i na Pomorzu Zachodnim, także na Kaszubskiej Marszrucie, jestem irytowany nawet kruszywem, jakim uzupełniane są nawierzchnie w kilku miejscach pod Poznaniem. Na jeszcze gorszy materiał pod kołem trafiam na gruntowych odcinkach gdzieś pod Pobiedziskami - po tym naprawdę słabo się jedzie turystyczną oponą. 
      Po świetnych trasach z Niemiec mam ogromne wrażenie marnowania szansy na rozwój oferty turystycznej w Wielkopolsce, na rozruszanie społeczeństwa, na oderwanie ludzi od komputerów i telefonów. To trudne do uwierzenia, że dzieje się to w tak naprawdę niezwykłej, bardzo wyjątkowej przez nasze korzenie, Wielkopolsce.
      Więcej oczywiście na Znajkraju, zapraszam serdecznie:
      www.znajkraj.pl/piastowski-trakt-rowerowy-atrakcje-poznania-i-wielkopolski

       
      Obrazkowo wyglądało to tak... Na przywitanie piękne kolorki na koniec dnia na Starym Rynku w Poznaniu:

      Naturalnym początkiem szlaku wydaje się bazylika na Ostrowie Tumskim, ale oficjalnie szlak startuje nad Maltą. W oddali, między wieżami, stosunkowe nowa Brama Poznania, czyli muzeum Ostrowa Tumskiego:


      Brama Poznania warta uwagi, bo inna, świeża, współczesna:


      Za rogiem najsłynniejszy mural w Polsce:

      A potem już Malta i 2-kilometrowa autostrada rowerowa:




      Na podpoznańskich terenach rekreacyjnych spotykam fajne miejsca odpoczynku - prostota, drewno - lubię:


      Oznakowanie w tej samej okolicy potrafi być irytujące - to na przykład jest skręt w lewo:

      Irytuje sposób prowadzenia - szlak biegnie tędy i schodami w tle:

      Rowerzystów jednak sporo, jest bardzo przyjemnie. Okolica wygląda na popularną, są biegacze i spacerowicze:


      Przez Pobiedziska dojeżdża się do okolic jeziora Lednica, gdzie ze szlaku zjeżdżam chcąc zobaczyć Pola Lednickie i słynną bramę - na miejscu robi wrażenie wyraźnie mniejszej, także teren spotkań młodzieży nie jest tak ogromny.

      Pięknie z góry prezentuje się Ostrów Lednicki - tysiąc lat temu prowadziły na wyspę nowoczesne (wtedy) mosty:

      Zahaczam o Hawaje:

      Jest i skansen - Wielkopolski Park Etnograficzny:


      W końcu jest Gniezno - z bazyliką...


      ... i Muzeum Początków Państwa Polskiego:


      Na koniec dwa charakterystyczne obiekty - bazylika w Trzemesznie, dziś barokowa, ale nawet widoczny tył świątyni wspomina romańskie korzenie:

      ... i klasztor w Mogilnie:

       
      Chciałoby się, by po tak pięknych miejscach prowadziło coś więcej, niż zapomniana dzisiaj trasa.
      Z pozdrowerem
      Szy.
    • szy
      Przez szy
      Cześć.
      Czy ktoś z Was podróżował po Europie z rowerem i z biletem Interrail?
      Wybieramy się w kilkutygodniową podróż, a między trasami zamierzamy przemieszczać się koleją, właśnie z biletami Interrail. W większości przypadków należy wykupić dodatkowy bilet na rower. Czasem mogę to zrobić przez Internet, a czasem nie - np. dlatego, że nie będę znał kolejnego miejsca docelowego z wyprzedzeniem. A może gdzieś na europejskiej prowincji trafię na mało ogarniętego pracownika, który nie będzie potrafił mi takiego biletu do biletu Interrail wydać?
      Ktoś z Was testował Interrail z rowerem?
      Szy.
    • szy
      Przez szy
      Cześć,
      sprzedam sakwy Sport Arsenal Expedice - 2 pary. Stan bdb-/db+.
      Kilkanaście dni przebiegu, jedyne ślady używania to zabrudzenia od wewnętrznej strony, zapewne do umycia jakimś odtłuszczaczem (nie mam pod ręką). Na zdjęciu ta z największym zabrudzeniem. Żadnych wypadków, przytarć, jakichkolwiek uszkodzeń.

      Test sakw:
      https://www.dzieciakiwplecaki.pl/artykul/6797/sport-arsenal-expedice-312---wodoszczelna-sakwa-boczna-na-bagazn
      Cena za parę 240 złotych. Plus przesyłka. 
      W Gdańsku transport gratis pod drzwi. W Sopocie i Gdyni również, jeśli może być zrealizowany w wybranym przeze mnie dniu w okolicach przyszłego weekendu.
      Priv - proszę.
      Szy.
    • szy
      Przez szy
      Cześć,
      to jeden z tych tematów, które warto przeczytać, bo takie rzeczy nie dzieją się często
      Pomorze Zachodnie w drugiej połowie roku zaczęło oddawać pierwsze znaczące fragmenty nowej, liczącej 1120 (!) kilometrów, sieci szlaków rowerowych. Całość składać się będzie z 4 szlaków przebiegających po całym województwie. Obserwując prace na profilu na Facebooku, na razie najlepszym źródle aktualności o trasach Pomorza Zachodniego, od dawna widać dużą aktywność na odcinkach EuroVelo (10 i 13) nad morzem i na zachodzie. I właśnie na zachodzie - między Gryfinem a Siekierkami - powstało koło 80 kilometrów gotowej, spójnej, prawie wykończonej trasy, na której juz w listopadzie można było urządzić sobie całkiem fajny, całkiem europejski, rowerowy weekend. 
      Pełna relacja - dłuuuga, 23k znaków, o wszystkim co mi wpadło w oko - na Znajkraju:
      https://www.znajkraj.pl/blue-velo-i-trasa-pojezierzy-zachodnich-pomorze-zachodnie-na-rowerze
      A dla szanownej rowerowej braci tutaj to co najlepsze - o samych rowerowych trasach. 
      "Albo grubo, albo wcale" musieli sobie chyba kiedyś powiedzieć w Szczecinie i Pomorze Zachodnie stara się oprzeć całą swoją sieć o wydzielone, odseparowane od innego ruchu trasy. Region ma dużo szczęścia, bo pruskie Pomorze i Brandenburgia nabudowały kiedyś wiele kilometrów linii kolejowych, które w komunistycznej Polsce popadały, a w ostatnich latach zarastały chwastami. Do tego ma brzegi i wybrzeża - Odry, Zalewu Szczecińskiego i Bałtyku, które otaczają wały przeciwpowodziowe. I to wykorzystaniem między innymi takich obiektów Zachodniopomorskie chce budować swoją sieć.
      Do rzeczy - przejechałem dwa długie fragmenty dwóch z budowanych dróg: Blue Velo z Gryfina do Trzcińska-Zdroju i Trasę Pojezierzy Zachodnich z Trzcińska-Zdroju do Siekierek. Na łącznym dystansie (koło 80 km) trasy Gryfino-Siekierki aż ponad 60 km to trasy po dawnych liniach kolejowych. 
       
      Tak zaczyna się pokolejowe Blue Velo pod Gryfinem (wcześniej w mieście są klasyczne drogi rowerowe):


       
      Wjazdy na wszystkie odcinki są zagrodzone słupkami, nawet gdzieś na dawnych drogach przecinających, wszystko jest oznakowane, malowanie poziome wskazuje organizację tylko w miejscach skrzyżowań:


       
      Robią wrażenie przejazdy - przed szosą zawsze robią mały zakręt i przecinają pod kątem 90 stopni, bezpośrednio przy szosie nie ma żadnych barierek - ten sam przejazd z dwóch stron:


       
      Foty "z trasy":




       
      Po pierwszych 10 kilometrów następuje przerywnik - 4 km po słabym, lesnym trakcie, ale z wkurzającymi kamieniami, w części luźnymi, w części wciśniętymi w nawierzchnię. Nierówno, irytująco, chociaż w sumie do końca nie wiadomo, czy to nie efekt porównania tej drogi z wcześniejszą




       
      Na szczęście po chwili wraca się na pokolejową trasę - szlak biegnie tą miedzą:

       
      I nawet przejeżdża przez odbudowany most nad Tywą:

       
      Ostatni fragment kolejowego Blue Velo przed Swobnicą:


       
      Do Trzcińska dojeżdża się znowu kawałkiem przez las, ale już lepszą drogą:

       
      W Trzcińsku kończy się gotowe Blue Velo - dużym skrzyżowaniem tylko dla rowerów...:

       
      ... i zaczyna Trasa Pojezierzy Zachodnich, czyli 36 kilometrów ciągłego asfaltu aż pod most w Siekierkach - chyba jeden z najdłuższych odcinków drogi rowerowej w Polsce, po Wiślanej Trasie Rowerowej, akurat trafiam w przepiękny, jesienny zachód Słońca:





       
      Rano mróz, na drzewach szadź, oczka wodne skute lodem:




       
      Tu widać słupki wstawione gdzieś na trasie:

       
      Piękna sprawa - wszystkie bariery stawiane na trasie są drewniane:



       
      Za Moryniem kilka wiaduktów:


       
      I ostatni (pierwszy) znak szlaku pod mostem w Siekierkach:

       
      Oznakowanie - między innymi takie jak w Małopolsce:


       
      Do tego standardowe już pomarańczowe znaki pionowe plus nowe, wymyślone przez Pomorze Zachodnie oznakowanie obiektów przy trasie:

       
      I pierwsze tablice na TPZ - nawet ze wskazaniem miejsc ze znaków wyżej na schemacie po lewej i profilem trasy:

       
      Na końcu most w Siekierkach - w ciągu dwóch lat ma zostać zrobiony remont i most ma być połączeniem sieci dróg rowerowych Pomorza Zachodniego z Brandenburgią - Niemcy mają już swoją drogę rowerową podciągniętą pod most:



       
      Podsumowując - kawał dobrej roboty, a to zaledwie 10% planowanej długości całej sieci. Oczywiście nie wszystko będzie w śladzie kolei, ale będą też wały przeciwpowodziowe - nawet na Blue Velo, między Szczecinem a Międzyzdrojami i mam nadzieję, że naprawdę fajny wybór dróg publicznych. Może w końcu ktoś się odważy, żeby skutecznie zamykać drogi tylko dla mieszkańców i rowerzystów, jak w Niemczech.
      Po treść krajoznawczą zapraszam już na bloga
      Zdrowia
      Szy.
×