Skocz do zawartości

kaido2

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    986
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez kaido2

  1. A co jest złego w chińskiej ramie? Przecież większość świata stoi na Winspace, Carbondzie, Flyxii Nyk jest akurat na Flyxii Bo na tej ramie po założeniu wszystkich gratów jakie zakłada się w tej klasie to realna waga oscyluje 9,5-10 kg. Natomiast co do samej ramy to fajnie działa w typowo gravelowych warunkach z domieszką większych nierówności Na resztę chłopaki odpowiedziały
  2. bo jak krecha jest na browarze, to od razu jedzie szybciej
  3. Tak jeszcze wrócę do tego Spec Turbo Pro ( bo Roubaix zaczynały się od 30, a zwykłe Turbole były od 28) to świetna opona. Pro w szerokości 24 nawet dymałem po szutrach premium, cieły się ale kapcia zero. Ostatnio rozmawiałem z jedna zawodniczek która jest jeszcze większą fanką tych opon co ja i mówiła że już są bardziej plastikowe i szybciej się zużywają, bo nowa formuła Klasyka, nowa receptura = zuo Ale jak ktoś jest jeszcze w stanie zdobyć stare modele to jak najbardziej tak Z GP jest jeden podstawowy problem, mowa oczywiście tych pod dętkę. Problem niechlujnego wykonania bocznych ścianek, temat wybuchających GP to jest temat który się ciągnie od GP4000S2. Bo to że dętka sobie sama z siebie potrafi zdechnąć to normalna rzecz, ale puszczające ścianki gdy ciśnienie jest jeszcze dalekie maksa to rzecz niedopuszczalna , bo przy takim 80 km/h na zjeździe wiadomo jak może to się skończyć. No ale klienci chcą mieć ultra lajty, no to producent daje taką możliwość. na szczęście używałem GP5000TR a tam są ściany jak w wilczym szańcu co nie oznacza, że GP mi nigdy nie wybuchła, nawet zwykłej drutowej się zdarzyło Powiem Ci, że jak kiedyś z ciekawości tak sobie zacząłem tą stronę dokładniej przeglądać to mnie oczy wypadli. pomijam niekiedy mylne opisywanie modeli opon co może dać już dużo do myślenia nawet pod kątem sponsoringu Mnie w ogóle dziwi sam fakt, że opona która została stworzona w ciężki, konkretny warun jest odrzucana, bo w idealinie gładkim asfaciku ma większe opory toczenia od wyścigowej szutrówki na idealne warunki. Trudno żeby nie miała , bo to zupełnie inna kategoria opony do zupełnie innego zastosowania( i w tych warunkach będzie ona "najszybsza"), tylko że nikogo nie weźmie żadna refleksja, ze w warunkach do których ta dana opona została stworzona połknie tą na idealne warunki, . Tylko żeby takie rzeczy wiedzieć to trzeba mieć już jakieś tam doświadczenie w temacie
  4. Bez przesady. To co się naoglądasz na stronce ma się nijak z rzeczywistością. Jeździłem na wszystkich wspomnianych z GP5000 włącznie i o tyle jest ciekawie , że na mokrym tam gdzie 5000 się już odklejała, na 2.0 mogłem zjechać na pełnej prędkości. Durano plusy w tym zestawie wypada najciężej , ale nie miałem powodów do narzekań że to muli jak jakieś 35 na niskim ciśnieniu. Jakiś drastycznych różnic co do prędkości też nie zauważyłem, natomiast mieszanka w trudnych kleiła i to była ta przewaga gdzie odjeżdżałem tym co na " szybkich "oponach musieli dohamowywać 2.0 w zwykłych pojawiło się chyba w 2020, nie pamiętam dokładnie. Natomiast mogłeś mieć jak najbardziej założone zwykłe stare Rubino.
  5. @Xzc który rocznik? Te stare były jak Lugano Więc w sumie kartoflak nie działający na dziurach Ale: Graphene czy G2.0 też jest specyficzne i można odnieść wrażenie, że inne jednak lepsze chociażby jeżeli chodzi o komfort. Tutaj jeżeli chcesz by opona dobrze kleiła zwłaszcza w zakrętach i na mokrym oraz była odporna na szkieło bierzesz wspomnianą. Jeżeli chcesz mieć jeszcze lepsze osiągi i komforcik bierzesz lepsiejszą pod tym względem. Takie a nie inne odczucia z jazdy na tych oponach wynikają z tej akurat mieszanki z domieszką grafenu. ona po prostu w pewnych warunkach robi się jeszcze twardsza. Jest to zależne od konstrukcji opony (w tym użytych materiałów).
  6. Szosowe: Schwalbe durano plus,- najwyższy poziom odporności , żeby uszkodzić wkładkę to trzeba się nabić na wystający pionowo ostry gwóźdź z dużym impetem. Vittorie G.2.0, spokojnie można jeździć po szkle, sprawdzane na Vittoria Rubino Pro Graphene i drutowej Rubino G2.0 za 9 dyszek Wszystkie z tych opon szosowych maja równie pancerne boczne ścianki Vittoria robiła i zapewne nadal robi pancerne opony turystyczne z twardą wkładką poliuretanową, przez którą się nawet najostrzejszy gwóźdź nie przebije.( nie pamiętam modelu, ale którejś zimowej nocy wróciłem do domu z wkomponowanym odłamkiem po Lechu) I takich opon można znależć jak ktoś się postara, Contionental Extra Ride itd, itd..... Tak, że proszę Cię. Nie śmiej sie , 35c szersze od przełaja Tak nawiasem to podoba mi się taki komment, a ile to ma lajków? xD "Dla mnie ta strona Rolling resistance to ściema. Testują na bębnie. Nic się nie potwierdza. Złe podejście do tematu złe założenia testowe" Gdzies przed momentem mi wyskoczył Czyli strona jest znana Edit: Buendy
  7. Ale że jak to? Pod BSA, QR i szczęki nie kupię ramy?OMG! Tego jest jeszcze całkiem sporo jak się komukolwiek wydaje a całkiem spoko opcją jest Trifox x8 https://pl.aliexpress.com/item/33003319754.html?src=google&src=google&albch=shopping&acnt=494-037-6276&isdl=y&slnk=&plac=&mtctp=&albbt=Google_7_shopping&aff_platform=google&aff_short_key=UneMJZVf&gclsrc=aw.ds&&albagn=888888&&ds_e_adid=&ds_e_matchtype=&ds_e_device=c&ds_e_network=x&ds_e_product_group_id=&ds_e_product_id=pl33003319754&ds_e_product_merchant_id=101356645&ds_e_product_country=PL&ds_e_product_language=pl&ds_e_product_channel=online&ds_e_product_store_id=&ds_url_v=2&albcp=19366866399&albag=&isSmbAutoCall=false&needSmbHouyi=false&gad_source=1&gclid=EAIaIQobChMIldGx2_vsiAMVDViRBR3AVijlEAQYASABEgJDjvD_BwE Tak, że ten
  8. Ale z czego wynika takie , zrozumienie tematu? Jeżeli ktoś pisze" coraz bardziej interesuje się długimi dystansami" + " chce przejechać trasę 1600 km" , to wynika jasno, że chodzi o przejazd 1600 km i kto wie czy nie ostatecznie longiem, bo wiele osób z którymi miałem styczność ostatecznie miały taki zamiar. A tutaj ludzi którzy sa w stanie cyknąć na strzałą 5 stówek nie powinno brakować Gdyby sformułowane było to w następujący sposób, a mianowicie " chce dzień w dzień jechać przez x dni 80-100 km, by finalnie przejechać 1600 km", to ja w tym temacie nawet się nie odzywam.
  9. Takk z tym ,że piszesz o prawidłowości jaka w tym wszystkim występuje, poprzez sukcesywne zwiększanie dystansu ,czy to akcentując wstawkami 100,150,200, czy od razu liniowo, aby ostatecznie te 400 w Twoim przypadku nie stanowiło problemu. Żeby się przesiąść z 2x35 dziennie od razu na tysiaka, a co dopiero 1600 to jest za mało. Zresztą sam napisał 180+160 i zgon. ten sukcesywny trening gdzie zwiększasz ilość godzin wysiedzianych longiem jest właśnie podstawowym kluczem do osiągnięcia celu gdzie dzień w dzień przejeżdżasz 350-500 km bez żadnych dolegliwości bólowych, zmęczenia, kontuzji. I żeby dodać, ze kluczowym czynnikiem jest jednak przygotowanie to poniżej wrzucam foto sprzętu na którym w tym roku wystartowałem w Maratonie Północ Południe na dystansie 1000 km zawierającym 11tys m przewyższenia, z limitem czasu dość dużym, bo 72 godziny. Pozycja bardzo agresywna i na dodatek damskie siodełko, bo takie kiedyś zakupiłem do tego roweru z uwagi na to, ze wizualnie bardzo ładnie się komponuje. Ukończyłem bez najmniejszego problemu przy zero bólu, zero zdrętwień, zero problemu z kolanami, a przecież pod koniec do wyjechania Lanckorona, czy Makowska, Klikuszowa od Rdzawki, czy legendarny Gliczarów
  10. Czy bierzesz udział w ultramaratonach, czy nie nie ma tu żadnego znaczenia , bo to co demoluje to dystans który jest do pokonania. "Żeby jeździć , trzeba jeździć" odnosi się do wszelakiego wyzwania i oznacza to w przybliżeniu, że do takiego wyzwania trzeba się odpowiednio przygotować i tego się nie przeskoczy, żadnymi super rowerumi siodełkami, cudami na kiju, bo kryzys tak czy siak przyjdzie i to szybciej jak się komukolwiek wydaje zwłaszcza jak pojawi się ku temu warun w postaci upału, czy ulewnego deszczu. 35 km dziennie to za mało, za mało bo nie ma wysiedzianych odpowiedniej ilości godzin longiem plus nie wiesz jak dokładnie takie coś jechać żeby po 100 km nie być totalnie wyoranym. Gdybyś napisał, mam za sobą kilka razy po 500 i np już 15-20x w sezonie przejechane po 200 to jest inna rozmowa. Twardym trza być, nie miętkim ,- Nie, to jest właśnie to przygotowanie, które umożliwia przejechanie ludziom takiego dystansu na praktycznie każdym rowerze Chodziło mi o to, że na Scott Scale środek ciężkości przesunięty jest do przodu i mocniej obciążam ręce dlatego czuje ból w barkach po długiej jeździe.,- Kierownica nie służy do opierania się, tylko do kierowania, za słabe mięśnie grzbietu, core do robienia.
  11. Też jeździłem na rogach i stosowałem chwyt typowy za rogi przy nagłym zaciągu gdzie podobnie jak w dolnym na baranku to dzialalo, a drugie zastosowanie na przedramionach mocno pochylony np na zjazdach, bądź by dać możliwość odpocząć dłoniom Jak dobrze chwyciłes to ręce nie miały prawa drgnąć, a co dopiero zjechać
  12. @marvelo, daj spokój to są jakieś jaja. @chrismelsama prosta kierownica oferuje 4 chwyty z aero włącznie, a jak dodasz rogi to masz dodatkowo jeszcze 2 możliwości. Baranek, a i owszem teraz w większości stosuje z tą różnicą, że ja się jeszcze ścigam i wykorzystuje to do czego został on stworzony. Natomiast do turystyki dalekodystansowej, czy nawet porywając się na starty w ultramaratonach prosta kiera spokojnie wystarczy. Kwestia siodła, wkładki, regulacji pozycji . Nie przypominam sobie aby po przejechaniu dzień w dzień 1200-1500 km gdzie najdłuższy dystans dzienny po płaskim był w okolicach 400 w terenie, bym miał jakiekolwiek tego typu dolegliwości. Jedynie siadały palce od wrzucania biegów na tak długim dystansie, ale w tym roku i tego problemu się pozbyłem zastępując klamkomanetki manetkami ciernymi. Podstawa to odpowiednie przygotowanie się fizyczne jak i psychiczne na takie wyzwania pod kątem, a nie rzeźby " bo ja sobie gravela kupie i najlepiej jakby on jeszcze sam jechał"
  13. Pierwsza Wisła 1200 - prosta kierownica, trekking Pierwsze MPP( wyścig szosowy) - prosta kierownica, trekking Wisła extreme - prosta kiera, trekking Wschód 2021 - prosta kiera , trekking Mowa o dystansach 1000+ Przyjeżdżałem jak nie w pierwszej 20-tce to w najgorszym przypadku w połowie stawki, więc jakie nie nadaje Green velo ludzie po 200 km dziennie jeżdża na trekkingach, mtb-kach i mieszczuchach z prostymi kierami obładowani sakwami, więc jakie nie nadaje. Bo żeby jeździć długie dystanse to trzeba jeździć długie dystanse, zmianą roweru nie przeskoczysz tego co trzeba przecierpieć i wyjeździć. Organizm do pewnych rzeczy musi się niestety przyzwyczaić Nie takim sprzętem ludzie pokonują dystansy ultra
  14. W przypadku turystyki to pozycja na odpowiedniej geo ,kółeczko i laczek już zrobią robótkę A talerz z odpowiednią kasetką dodatkowo pomogą Dlatego odezwałem się w temacie,bo wiem co to znaczy jak wyrywa włosy z klaty i wywiewa po jajach, kontra jak rozbija się po kasku i idzie kulturalnie po plecach tak jak w książce pisze. Agresywna geometria, że " liżesz asfalt" nie oznacza dyskomfortu , bo pozycja jest przesunięta w kącie i jak sobie pojeździsz to tak samo jak na ełdurensie przejedziesz komfortowo 300 na agresywnie, tylko to trzeba siaść i spróbować a nie czytać internety Turystycznie na takich geo agresywno sportowych przejeżdżałem po 300 km z AVG 32 km/h bez bólu d.
  15. @chrismel to powiedz mi dlaczego klub na trening szosowy po zakmniętym torze nie chce wpuszczać gravelarzy na oponach szosowych? Kolesie nie tacy słabi jeden nawet stał na podium Ducha Puszczy ( nie scinał przejechał po kukurydzy i puszczy pod górę). Gravel na czym by nie był to zawsze będzie gravelem, już nie mówię o uzyskaniu i utrzymaniu prędkosci jakie można uzyskać na szosie . Wielu tak myśli gravel na szosowych styknie, będzie jak szosa, a wielu nawet fantazjuje , że jest w stanie szosowa porobić, niestety zderzenie że ścianą bywa okrutne. Mieszkam górach gdzie zjazdy w okolicach 80 km/h bez dokręcania to norma. Jedzie się tak nieraz parę kilometrów, słaby psychicznie może popuścić pieroga i takie hamulce obręczowe 1055 w zupełności wystarczają. Milionów monet nie musisz wydawać . Agresywna rama na takim Reynoldsie 534 i giętym widelcu na nierównosciach będzie dzialać, rower na tych rurkach będzie lekki i przystępny cenowo ( w okolicach tys. da się już coś wyrwać) i te rowery często stoją już na sensownych kołach i osprzęcie( 105, Ultegra, Dura Ace). Utrzymanie tego finansowo też znikome. .......... @KNKS, co do Twojego pytania Mam Autora CA66, może nie najnowszy , ale race karbon, 7 kg ,na Ultegrze i lepszego po tym co mogłem pomacać w klubie naprawdę nie potrzebuję Idealny na ciasne dynamiczne i agresywne przeciery, natomiast na ultramaraton solo wygrała konstrukcja sprzed 40- tu lat
  16. Rozwój poszedł w kierunku obecnych potrzeb lobbowany interesami. I niczego nie neguje. Po prostu mając styczność ze sprzętem rozszerzony o paletę tych zabytkowych stwierdzam tylko fakty na bazie swoich doświadczeń , a ostatnio dodatkowo oparty o dobór optymalnego pod wyścig. I sytuacja z dzisiaj trening, wychodzę na zmianę a gość do mnie siedź,to bez sensu( bo stary vintydż nie jedzie) - Nieopieraj się stereotypowi i mentalności,- wyszedłem na zmianę , z marszu zrobiłem 46 km/h i wszystko nagle nabrało sensu. Ludzie złoci. Najnowsza wpólczesną szosę mogę mieć na zawołanie z klubu, tylko po co. I to stwierdzam na podstawie tego iż miałem do dyspozycji takowe rok, dwa temu chociażby. A to że mastersi się przesiedli? Dla wygody chociażby A teraz pytanie ,- który z Was miał okazję w pełni doświadczyć prawdziwej szosy wyścigowej z tamtego okresu pokroju np Alana na którym ścigał się np Szurkowski?
  17. Ale co to ma wspólnego z tematem? Bo nie pisze o zabawkach, bo nie ma potrzeby to od razu się nie znam. Co ma tryb i reszta sprzętu do tłuczenia do tego? xD Jeszcze raz: Moje wypowiedzi to jest sprowadzenie na ziemie, bo się wydaje, że super sprzęt i będzie jakiś kosmos. Otóż nie, i zgodzę się ze zdaniem , że "interesy" blokowały rozwój pod kątem optymalnych rozwiązań pod hasłem "uzyskiwania bardzo dużych prędkości". Sam tego doświadczyłem przez te x lat kiedy to zaczynałem zabawę z początkiem lat 90-tych mając cały czas styczność ze sprzętem po czasy obecne, stąd ta retoryka. Sensowny współczesny rower wyścigowy ważący poniżej 7 kg, co chcesz usłyszeć? Że czuć tą dynamikę? Że szlag nieraz trafiał, bo samochody ze świateł startowały za wolno?Czy, że geometria już nie jest taka super hiper i wiatr czuć na klacie Nie będę Ci tu podawał konkretnych modeli na Di2, Diurejsach, bo( pomijając swój) się tego klubowego i nie tylko sprzętu przewinęło. Co jest złego w ramie z ali? W tej samej ramie która spotkasz w Nyku, czy w Hooku EXT-C? W rowerach za ponad dychę k.? Acha, jest jawnie chińska i tania, więc musi być syf. Wiedza to podstawa, a tej sensownej nie zdobędziesz siedząc po internetach
  18. Gdybym nie miał z tym styczności w postaci posiadania sprzętu od zabytkowych począwszy po obecne to bym nie zabierał głosu i nie wypowiadał się tak a nie inaczej. Nie bez powodu następny wyścig jadę na czym jadę, wcześniej sprawdzając i jedno i drugie Niestety ale współczesna geometria na lepszych kołach przegrała. Tyle w temacie. Noga to jest jedno, ale w ostatnim okresie kiedy to na bazie tego co mam w stajni dobierałem najlepszą opcję pod wyścig, to okazało się co się okazało. Podjazdy kilka poprawiłem, ale proste odcinki i zjazdy? Wybrałem zabytek z przed 40-tu lat, bo na prostych pod wiatr jest szybciej, bo na zjazdach jest o parę km/h szybciej, w zakrętach to się można dopiero składać . Na manetkach ciernych ,- tymi operuje tak samo sprawnie nawet na podjazdach 20% jak na klamkomanetkach więc mi to tak naprawdę jest bez różnicy. Skoro na czymś jest dla mnie efektywniej i szybciej to wybieram tą opcje, na której jestem skuteczniejszy. Proste
  19. Korba na płycie min 52, ciasna szosowa kaseta, konkretne koła, bardzo agresywna geometria ( najlepiej stara wyścigowa stal pokroju Columbusa, lub minimum Reynolds 534, gdzie geometrtie były z nastawieniem na solo, druga sprawa nie wytelepie po kalafiorach, bo gięty wideł też działa) Pod huragan będzie lżej, na zjazdach będzie harcorowo szybko, w ciasnych zakrętach 180 będzie to się normalnie prowadzić na prędkości , a nie jak tapczan ełdurens który nieraz trzeba wyhamować do przysłowiowego zera, ciasne stopniowanie pozwoli dobrać odpowiednie przełożenie, które pozwoli jednak jechać zdecydowanie szybciej( szarpniecie ze zbyt twardziocha powoduje podpalenie nogi + wyskok kolan i powrót z automatu do miękiszona, z ciasnego stopniowania tego niema). Niby bez ścigania Ale będzie szybvciej
  20. Do konkretnej jazdy i tylko dla siebie bez żadnych cyrków " że zaraz sprzedam dalej" karbon, qr, konkretne koła i obręczówki, - czyli klasyczna peaeilna szosa Hongfu,- bardzo dobre ramy Jestem zwolennikiem rowerówki z dalekiego wschodu, bo po co przepłacać. Używam elementów osprzętu jak o nawet całych rowerów
  21. Jak się przesiadałem z Jubilata2 na Eskę Sport to był duży przeskok w pozycji( no w końcu normalny Race :D), ale to jest powiedzmy przejście Polski pod " demokrację " więc ludzie z innej gumy " Ziemia Opolska" ma wymagania to nie ma przebacz , a i tak nie mogłem startować w Wyścigu Pokoju, bo sorry nie mamy dla Ciebie roweru stawiamy na Halupczoka i sprawdzonych w kadrze Shmiano to są kartofle. Sensah i L-twoo bardzo spoko( te drugie zwłaszcza ergo)
  22. Domyśłem się , że o to chodzi Jestem akurat praktykiem i takie rzeczy traktuje jako eksploatacyjne, zresztą jak cały rower. Gdyby nagle miliony monet, to wymiana gratów na mechanikę, albo jakbym uparł się , że musi no to L-twoo, albo jeszcze lepiej, -bym sobie Srama na urodziny zapodał ostatecznie by się już w ogóle w żadne kable nie bawić Dla mnie to wszystko to jest fun i też trochę na to inaczej patrzę. @Krypto.Szosowiec Niepotrzebnie się fochasz. Te 15-to letnie graty są akurat tanie w utrzymaniu. Serio mam jeszcze takich trochę i wiele rzeczy w nich zużyłem, bo jak wspomniałeś naklepałem tych km nimi dziesiątki tys km, tą nadomiar nogą jak koń Tam jest stary i prosty w serwisie SIS na którym podzespołów naprawdę konkretnej jakości z dalekiego wschodu i za śmieszne pieniądze jest sporo, od przerzutek po klameczki. Stara Di2 może stanowić jakąś tam klodę, ale mechaniki? Czy ja wiem , czy on chce sobie spokojnie pośmigać? Wnioskuję, że chce pocisnąć tylko boi się rejs więc endurans Z mojej strony wspomniałem tylko, że jest zupełnie inna efektywność Niech sobie chłopak w to sam poklika i tyle w końcu nazbierał pokaźny plik ofert
  23. Jeżeli w grę wchodzi późniejsza odsprzedaż to tylko taka opcja. Amatorów klasyki kórzy to docenią niestety brak. Jak się przesiadam z endurance na konkret to też początki są straszne , ale po chwili wszystko mija i robi się naprawdę szybko na podjazdach, prostych i zjazdach . Dlatego trzeba się wyjeździć, by pozycja nie zwalała z nóg Uwaga rower przygotowany z nastawieniem pod decydujący moment na MPP Przerzutka i 1k? Gdzie to tak?
  24. No niestety Używka z dużym nastawieniem do remontu
  25. 1. Rozumiem, gdyby gość wrzucił tu Alana, Gazelle, czy Kogę na ciernych, ale tu z tego co widzę wszystko jest współczesne. 2. I praktycznie wszytko jest Endurance 3. Żadnych tego typu wynalazków w przypadku gdy mogę w tej cenie kupić konkretny karbon , na konkretnych kołach. Z uwagi , że siedzę w tym nie od wczoraj i mam już trochę sprzętu, wyścigów i km za sobą i to w różnych warunkach, to powiem Ci coś młody człowieku Jeżeli przyzwyczaisz się do wyścigowej geometrii to będzie ona tak samo wygodna jak endurance z góry założony na " wygodę i dalekie dystansy" Jeżeli zależy Ci na szybkości tylko agresywna geometria . Pojeździsz trochę to i w lesie na ścieżkach sobie poradzisz Z tego wszystkiego co tu wrzuciłeś to : Spec Roubaix, Wilier i Canony. Di2,- jak na stromym będziesz zrzucać z twardziocha to się może zrobić kuku Przymierzaj,testuj i wybierz to co Ci najbardziej pasi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...