Skocz do zawartości

girek

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    250
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez girek

  1. Syf, kiła i mogiła na leśnych drogach - to mnie doprowadziło dzisiaj do szału. Niby powinienem wiedzieć, przecież co roku od początku grudnia do końca marca to samo: rzeki błota i potężne koleiny po działalności harvesterów, na głównych traktach kałuża na kałuży bo chociaż po bokach są rowy to woda stoi w korytach wyjeżdżonych przez ciężki sprzęt, pełno śmieci po wycince leżących na drodze. Z kolei na wiosnę LP uzdatniają kolejne fragmenty dróg pod najcięższy sprzęt wysypując go kamolami wielkości główki noworodka. Z punktu widzenia przedsiębiorstwa nastawionego na zysk - a tak dzisiaj działają LP - ma to sens. Jest przetarg na ścinkę, wygrywa najtańsza firma, która koncentruje się na szybkim wycięciu i ułożenia drewna i po robocie znika jak najszybciej, później jak najefektywniejszy załadunek (czytaj: tiry muszą wjechać do środka lasu). Wykonawcy są zadowoleni, kupcy drewna też, LP mają efektywność kosztową, tylko te 30+ milionów ludzi, którzy mogliby korzystać inaczej z lasu zostaje z ręką w nocniku (chciałbym to ująć mocniej). Ja mam dom z dużym ogrodem ale gdzie mają wyjść ludzie z bloków albo szeregówek, którzy potrzebują kontaktu z przyrodą? Jak mam zabrać dzieci na rower do lasu? Jak mają tam przejść albo przejechać moi ponad 70letni rodzice? Temat znany i wałkowany ale mam wrażenie, że jak nie zaczniemy stale naciskać w temacie poprawy jakości dróg to nic się nie zmieni. Pytanie tylko o co walczyć i gdzie naciskać. Na pewno nie warto uderzać do lokalnych leśników bo oni po prostu realizują politykę z góry. Z mojego doświadczenia - nie warto też uderzać do średniego szczebla w ministerstwach bo te stanowiska są okupowane przez etatowych urzędników z Warszawy, którzy zawsze bronią swojej linii i nie mają potrzeby się wychylać. Zostaje chyba minister środowiska (?) i posłowie. Ja mam zamiar napisać petycje do jednego i drugich. W Danii widziałem proste i praktyczne rozwiązanie -> fotka poniżej. Obok głównego traktu leśnego (BTW: utwardzony kamieniami, zero kolein, można jechać rowerem) była poprowadzona wąska ścieżka wysypana drobniutkim żwirkiem a miejscami była to po prostu ubita ziemia. Ta ścieżka była położona wyżej tak, że nawet przy roztopach musi być przejezdna. Może to jest jakiś trop? Osobne dróżki poprowadzone albo obok tych głównych dróg albo w ogóle inną trasą?
  2. Picie latem - do bidonu trafiają dwie połówki grubego plastra cytryny i do tego woda, która dzięki temu ma orzeźwiający smak nawet przy długiej jeździe w gorące dni. Czasami dorzucam kilka gałązek świeżej mięty, jaką hoduję w doniczce na tarasie. Można robić dolewki. Picie zimą - zamiast bidonu termos z dobrej jakości herbatą, do której dorzucam mrożone owoce z własnego ogrodu (aronia, porzeczka) i dosładzam miodem. Na krótsze dystanse sprawdzona przegrycha to batonik z Dobrej Kalorii, mi szczególnie smakuje ten z jabłkiem https://dobrakaloria.pl/produkt/baton-jablko-cynamon/ Na dłuższe dystanse koniecznie kanapka(i) własnej roboty. Żytni, doskonale wypieczony chleb z lokalnej piekarni, do tego porządna warstwa pysznego masełka, grube plasterki sera gouda krojone z kostki i świeżo umyte plasterki rzodkiewki, liście sałaty lub duża garść rukoli - wszystko z własnej grządki. Zimą preferuję kanapki z wkładem w postaci plasterków swojskiej kiełbasy z dodatkiem pysznych, pachnących, kiszonych ogórków od Teściowej i ewentualnie cienkich krążków cebuli. Oczywiście nie ma szans na zjedzenie tegoż w trakcie jazdy, natomiast 10 minutowa przerwa w środku lasu wśród odgłosów śniegu padającego na sosny albo na wzniesieniu z pięknym widokiem czasami "robi wyjazd".
  3. doprecyzuję - rekreacyjne czyli bez ścigania i patrzenia na średnią ale lubię zrobić 120-150 w ciągu dnia, że tak powiem sycąc się pięknem świata do ciężkiego terenu mam coś innego
  4. OK, więc jak brzmi odpowiedź? Po co jest baranek? Dla wygody czy dla aerodynamiki? Pytam bo dzisiaj w Decu wypożyczyłem coś takiego https://www.decathlon.pl/p/rower-gravelowy-meski-triban-grvl-520-subcompact/_/R-p-313015 żeby zobaczyć czy mi spasuje baranek i pomimo różnych, doraźnych regulacji wrażenia mam takie sobie. Zrobiłem tylko stówkę z czego połowa po terenowych drogach (niektóre bardzo terenowe) i pierwsze wnioski mam takie: - w chwycie Hoods cisnęło mnie w ręce podobnie jak na prostej kierze tylko trochę inaczej - Toops jest bardzo niewygodny bo proste kierownice są zazwyczaj lekko skręcone i szersze a tu mam całkiem prosto i ciasno i jest to bardzo nienaturalne ułożenie - Hooks było najlepsze ale cały czas tak też nie da się jechać - Dropsy są fajne dla rąk tylko karczycho boli i nie da się świata na około pooglądać - hamowanie jest dużo mniej wygodne niż prostej kierownicy Chciałem kupić wygodny rower do rekreacyjnego jeżdżenia i myślałem, że kluczem do tego jest baranek. Błąd? Czy trzeba więcej pojeździć?
  5. Z tym najtańszym z allegro przejeździłem cały rok, w dwóch rowerach, w różnych warunkach, wliczając w to mocne trzepanie w górach. Nigdy nie wypadł mi telefon i odpukać jestem zadowolony. Jedyny minus to taki, że za każdym razem jak chcesz wyjąć telefon (np. fotka) to musisz go "odkręcić śrubką z boku" i później porządnie zrobić to samo. Rezultat jest taki, że przestałem tracić czas na zbędne zdjęcia
  6. Czy ktoś może miał do czynienia z tą marką? Mam w ręku ten model https://allegro.pl/oferta/kaymaq-meskie-spodenki-rowerowe-bez-szelek-l-14103655199 Spodenki szyte w Polsce, na żywo wyglądają całkiem OK ale wkładka wydaje się dosyć gruba a same spodenki przy kręceniu tyłkiem na siodełku "skrzypią" i to całkiem głośno. No i nie wiem czy to feler tego modelu czy rezultat dosyć grubej wkładki, która musi się uleżeć...
  7. @Mihau o co chodzi z tym ekspanderem i dlaczego trzeba go wymienić?
  8. Że jest fajnie to wiem bo tamte okolice co nie co mam zjeżdżone Bardziej byłem ciekaw pod kątem (nie)bolących rąk ale widzę, że faktycznie trochę Was musiało wytelepać.
  9. @Eathan faktycznie były to głównie drogi nieutwardzone?
  10. @eathan planowane przejście w całości na GRX to taki Twój "fiś" czy obiektywnie czujesz potrzebę bo coś nie działa jak powinno? Potwierdzasz, że baranek wygodniejszy na dłuższe trasy? Różnica w wadze obu Twoich rowerów odczuwalna w praktyce czy to sprawa drugorzędna?
  11. @KSikorski po co gwintowałeś skoro miałeś wkręcone śruby podczas malowania?
  12. No ale o co Ci chodzi? Przecież to jest piękny, książkowy gravel, podobno dla takich nawierzchni zostały stworzone te kolarzówki z grubymi oponami więc możesz śmiało organizować GMPolski w Rudzie Śląskiej.
  13. @Tyfon79 taka uwaga redakcyjna do Ciebie - jak komuś piszesz "nie pisz bzdur" to stanowczo twierdzisz, że ktoś pisze bzdury (a to tylko Twoja opinia) a także stanowczo zabraniasz robienia czegoś, czego nie możesz zabronić (pisania tutaj). Nie chodzi o to żebyśmy sobie słodzili jak dziewczynki ale można przecież napisać "Moim zdaniem całkowicie się mylisz" i już jest lepsza atmosfera. Jestem pewien, że wszystkim użytkownikom forum zależy na tym żeby lasów było jak najwięcej i jak najfajniejszych. Leśnikom też. Natomiast LP ma określone zadania, z których jest rozliczane i na 100% nie ma tam utrzymania dróg rowerowych. Jak chcemy żeby tak było to musi to zrobić ekipa na Wiejskiej w W-wie a później możemy rozliczać LP. Jak ktoś wymyśla np. Wiślaną Trasę Rowerową to musi się dogadać z właścicielami terenów. Idzie np. do to takich Wód Polskich i prosi o możliwość poprowadzenia trasy po wałach - ewentualnie jest spisywana umowa zezwalająca na wykonanie jakichś prac przez organizatora. Ale zadaniem Wód Polskich albo LP nie jest dbanie o szlaki i nie będą tego robić. Jak nie wierzysz to zobacz ustawy, które regulują ich działalność. Chcemy żeby było inaczej - trzeba to dopisać a co za tym idzie trzeba przypisać jakieś środki / ludzi, którzy będą to robić. PTTK oczywiście nie może samodzielnie usuwać drzew z lasu jak to zrobił jeden z kolegów tutaj ale może interweniować w sprawie usunięcia wiatrołomu i na pewno przyniosło by to skutek. Nie pracuję w LP i nie bronię ich za wszelką cenę ale uważam, że patrzycie na to zbyt jednostronnie. Cały świat nie obraca się wokół rowerów i singli, dla 99% ludzi to jest sprawa nr. ...naście na liście ważnych rzeczy. Z mojej strony zamykam temat LP bo tak możemy sobie pisać do końca świata a lepiej pojeździć w tym czasie po lesie albo poczytać o rowerach Aaaa i zapomniałem - za ściganie terenówek to wielki ukłon z mojej strony.
  14. @sznib No właśnie chodzi o to, że LP nie mają takiego obowiązku więc sorry ale nie zarzucajcie im, że nie dbają o szlaki a ponadto nie słyszałem o sytuacji, żeby LP było wrogie PTTK. Chciałem też wyklarować, że absolutnie nic nie mam do PTTK i bardzo ich szanuję. Jeżeli chcemy żeby LP miały obowiązek dbania o szlaki rowerowe to trzeba zmienić ustawę o lasach i to wprost dopisać. Osobiście uważam, że inicjatywa powinna leżeć po stronie samorządów. Po co mamy urzędy marszałkowskie z departamentami turystyki? Wyznaczyć trasę rowerową na mapie i nadać dumną nazwę to każdy potrafi. Na Traseo codziennie ludzie dodają takich tras po kilkanaście Po to mamy urzędy dysponujące pracownikami i kasą z budżetu i UE żeby zrobić coś więcej - wysypać kamieniem kawałek z największymi dziurami, zrobić jakieś altanki po drodze, utwardzić odcinek biegnący bo bagienku, itp.
  15. Nie wierzę w historie o biednej babci, która dostała kilka tysi za wynoszenie chrustu. Jeżeli dobrze pamiętam to mandat za wynoszenie chrustu był rzędu 200-300 zł a grzywny nakłada sąd - naprawdę wierzycie w to, że sąd dowalił biednej babci kilka tysi? A może to nie była babcia tylko kobieta w sile wieku i chodziło nie o chrust a o metr sześcienny dębu? Jak w tym starym dowcipie z ZSRR o rozdawaniu samochodów w Leningradzie W większości lasów trasy są poprowadzone za zgodą LP po ich drogach co nie oznacza, że LP mają obowiązek dbać o szlaki. Jeżeli szlak wytycza PTTK albo gmina to niech dogada się z LP w kwestii sprzątania. Na przykład w mojej gminie ktoś (urząd marszałkowski?) wytyczył Greenways i WTR plus ileś tam innych dróg rowerowych ale cały wysiłek organizatora ograniczył się do postawienia nędznych oznaczeń. Podstawą gospodarki leśnej są plany urządzenia lasów i regularnie co kilka lat są prowadzone konsultacje w tej sprawie. To na pewno jest jakieś pole do popisu, szczególnie jak się zmotywuje lokalnych włodarzy. Ja regularnie objeżdżam drogi leśne w rejonie Górnego Śląska i mało kiedy zdarza mi się zobaczyć drzewo na drodze, które pozostaje tam przez dłuższy czas. W temacie śmieci https://www.rmf24.pl/regiony/slaskie/news-slaskie-pojemniki-z-zraca-substancja-w-lesie-w-zbroslawicach,nId,6675258#crp_state=1
  16. Więc to jest ten słynny patent z gwoździem. I rzeczywiście widać różnicę między łańcuchami?
  17. Czyli w praktyce jak to wygląda? Masz np. 3 (?) łańcuchy, które zmieniasz co X kilometrów i kiedy decydujesz, że czas zmienić łańcuchy albo napęd? I co rozumiesz przez zajechany napęd? Napęd czyli co? Korba też? Pytam z ciekawości bo mi przymiar pokazuje rozciągnięcie łańcucha często po kilkuset kilometrach i nawet przy tanich łańcuchach to trochę kasy jest...
  18. @Greg1 a czy Niemcy też jeżdżą po lasach quadami i samochodami tak jak Polacy? Jestem przekonany, że co najmniej niektóre drzewa są specjalnie pozostawiane na ścieżkach żeby uniemożliwić rozjeżdżanie lasu albo kradzieże drewna. Dobry znajomy, leśniczy powiedział mi, że teoretycznie powinien odwiedzić i sprawdzić każdy zakątek lasu co ileś tam dni ale nie ma szans żeby to zrobić tyle ma papierkowej roboty. Poza tym weźcie proszę pod uwagę, że leśniczy musi regularnie robić inwentaryzację/pomiary drzew, badać obecność szkodników, zakładać pułapki na szkodniki, zakładać budki lęgowe, nadzorować i planować nasadzenia, naprawiać ogrodzenia, itd, itd. o czym ludzie z zewnątrz nie mają pojęcia. Oczywiście inna sprawa, że jak to w życiu, jeden leśnik jest bardziej pracowity a drugi większy flejtuch. Niemcy nie mają problemu z ochroną nasadzeń albo naprawą ogrodzeń bo w niemieckich lasach zwierzyna płowa została świadomie wybita i nic uprawom nie zagraża.
  19. Czy ten miernik można w ogóle kupić? Gdzie? "Napęd" czyli co konkretnie w Twoim przypadku wymieniasz co sezon?
  20. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, różnie to bywa. Jadąc w dół po szlaku pieszym rowerzyści powinni dopasować prędkość do tego, że na szlaku są piesi. Miałem taką sytuację, że idę z małymi dziećmi a z góry zapier.. kilku luzaków i ratuj się kto może. W takich sytuacjach nie dziwię się, że lecą różne słowa chociaż ja mam w życiu zasadę, że nigdy do nikogo tak się nie zwracam, niezależnie od okoliczności.
  21. LP mają ustawowo narzucony obowiązek samofinansowania a lobby tartaczno meblowe robi wszystko żeby utrzymać wysokie dostawy. Jak chcecie coś zmienić to nie narzekajcie na forum tylko uderzcie do Waszych posłów / przyszłych posłów i zacznijcie ich nękać o zmianę prawa. Jak na razie to nie słyszałem żeby jakakolwiek partia chociaż się zająknęła na temat lasów, temat po prostu nie istnieje. Na marginesie, polecam wszystkim ten wywiad https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/polskie-lasy-wymieraja-ekspert-ich-obraz-zachowany-gleboko-w-naszych-sercach-i-umyslach-odejdzie-w-niepamiec/
  22. Od kilku lat prenumeruję Echa Lasu czyli wydawnictwo LP i muszę przyznać, że trochę propagandy LP uprawiają chociaż często są też oskarżani niesłusznie o straszne rzeczy. Można powiedzieć, że prawda leży gdzieś pośrodku. Jest prawdą, że obecnie nastąpiła kumulacja "dojrzewania" lasów produkcyjnych sadzonych przez naszych rodziców i dziadków. Chodzi o lasy, które właśnie "dojrzały" i trzeba je wyciąć jeżeli chcemy uzyskać najlepszy surowiec. Po prostu sosna w wieku X ma optymalne drewno a potem dziadzieje jak wszystko na świecie. Jest prawdą, że czasami muszą wycinać do zera chore monokultury a osoby z zewnątrz często nie zdają sobie sprawy, że dany las jest zaatakowany przez jakiegoś szkodnika i biorą to za bezsensowną wycinkę. Niestety jest też prawdą, że LP robią bardzo mało w kwestii powiększania zasobów leśnych. Jakby do porównania LP wzięło powierzchnię lasów np. 10 lat temu i teraz to już nie mieliby się czym chwalić. Jest masa ugorów, które można zagospodarować, jest też TEORETYCZNIE program wykupu prywatnych działek - w praktyce LP skupiają się głównie na dopięciu corocznego budżetu oraz dostarczaniu takich ilości drewna jakich żąda przemysł i rząd. Częściowo jest to skutek tego, że jakiś czas temu uchwalono, że LP muszą się samofinansować a ilość i wymagania leśników/urzędników na wyższych stołkach są niemałe... Bo ziomki na niższych stanowiskach wcale nie mają różowo, znam to z autopsji, mam znajomych w tym zawodzie.
  23. Udało mi się stworzyć inteligentną przednią przerzutkę w bardzo starym Krossie Voyage do którego trafiła korba ze starego Roama. Po trzech godzinach regulacji przerzuca biegi tylko między najmniejszym i największym blatem omijając najbardziej zużyty środkowy
  24. Znalazłem dzisiaj ten temat i muszę przyznać, że spędziłem pół wieczoru z wielką przyjemnością oglądając te przeróbki. Szacun za pomysłowość i wielkie umiejętności! To mówiłem ja, jarząbek.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...