Skocz do zawartości

Wojcio

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 025
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Wojcio

  1. A może masz klocki z tektury, które puchną od wilgoci - trochę żart, a trochę prawda. Wilgoć moim zdaniem może wpłynąć tylko na klocki. Natomiast temperatura - na pozostałe elementy układu. Co to za zestaw?
  2. O każdym silniku znajdziesz wpisy o problemach i awariach. Tu liczy się serwis. Ja kupowałem w fizycznym sklepie z serwisem w Polsce, ale i tak mam obawy, czy rower nie będzie unieruchomiony na jakiś czas - analogowego fulla na razie sobie zostawiłem. I jeszcze jedno - ja bardzo polubiłem lekkiego elektryka, ale sam jestem lekki i nadal lubię pedałować. Pełnomocowe elektryki to inna liga. W ubiegłym roku w Bielsku ten rower można było wypożyczyć, nie tanio, ale po prawdziwej wycieczce wiesz, czy Ci pasuje. Ja nadal bym szukał roweru poniżej 20kg i 20.000pln, ale w tej sytuacji już nie z Fazua.
  3. Z plusem. Ogólnie konstrukcja ta sama, tłumik lepszy.
  4. Od tego poprzedniego postu jeździłem jeden dzień - na Jeleniowskich Ścieżkach. Na Mazowszu go nie używam. Na tym ostatnim wyjeździe podjechałem 1200m pionu i na pewno starczyło by na jeszcze 200-300. Po wyjeździe pojawił się nowy firmware, który ma poprawiać działanie trybu podprowadzania, na który narzekałem. Z roweru jestem zadowolony (poza fabrycznym siodełkiem), ale jest inny problem. Porsche zdecydowało się zamknąć firmę Fazua (producent silnika tego roweru należy do Porsche) - to stawia pod znakiem zapytania serwis w przyszłości. Podobno nie zwalniają całej załogi i mają zapewniać serwis, ale kto wie, jak długo….
  5. W poprzedni weekend przewróciłem się w SPD, ale mechanizm był taki - na mega piaszczystym podjeździe walczyłem jak lew. Tylne koło buksowało, mną rzucało z lewa w prawo, parę razy prawie stawałem i udawało mi się odzyskać trakcję - raz się nie udało - zabrakło czasu, jak już byłem w przechyle. Ale to był miękki piach. We wtorek był asfalt, bez spd, ślisko na zakręcie i 4 szwy na brodzie.
  6. Nie powiem - fajny Scott, ale przypomnę początek wątku : "który zastąpi mi mój drugi rower czyli fitnessa(uszkodzona rama canyon roadlite 2016r)/Założenia są takie ze będzie wykorzystywany do jazdy w mieście ,praca i w okresie zimowym asfalt "
  7. I dobrze myślałeś - u mnie zmiana z 34 na 36 była rewolucją. Córka ma Lyrika i jest bardzo OK.
  8. Po wtorkowym wypadku, podczas którego poprzedni kask się uszkodził (ale mnie uratował), kupiłem nowy model tej samej firmy o wyższej ocenie Virginia Tech (5 a nie 3 gwiazdki).
  9. Nie słyszałem o niskoprofilowych do MTB. Odpowiednio okrągły profil jest istotny dla prowadzenia. Mogą być ogólnie węższe. Jak dasz opony np. 2.2 to będzie 1cm niżej. Jak jakoś obniżysz 4cm to będziesz haczył korbami przy byle okazji. Temat tu był wałkowany - wiele się nie wywalczy. Buty z troszkę wyższą podeszwą, trochę węższe opony, ale to nie będzie rewolucyjna zmiana. Można obniżać skok widelca i tyłu, ale znów - korby. Trzeba by dać krótkie korby i cienkie pedały, ciekawe jakie masz, bo w elektrykach krótkie bywają seryjnie, albo jest mały wybór.
  10. Kiedyś (30 lat temu) miałem jeden rower MTB i było git. Potem (20 lat temu) dwa - MTB i miejski (bo oświetlenie, błotniki, bagażnik i szkoda górskich opon). Teraz uważam, że 3 (miejski, gravel z prostą i MTB full) to mało, mam 4 - może przyda się jeszcze szosa . Przyznam, że na MTB da się jechać i po górach i po mieście, a inne już tak elastyczne nie są, ale jak szczęśliwie zakres wymagań jest zdefiniowany, to lepiej dopasować.
  11. Amor można zablokować, ale amor waży i wymaga serwisu, a przyzwoity to i sporo kosztuje. MTB ma zwykle przy 1x max korbę 34, czasem 36, a te gravelowate 40-42. Opony do gravelovatego sensowne to zakres 40-50, MTB mają szersze obręcze i raczej 50c to minimum. Baranek nie każdemu pasuje. I przypominam, że autor wątku szuka roweru na asfalt. Dobrze, że jest wybór.
  12. Ja kocham mojego DSXa. Od czasu jego zakupu mój zasięg wzrósł pewnie dwukrotnie. Jak był tylko MTB, to na podwarszawskie wycieczki rowery woziliśmy samochodem - czy do do Kampinosu, czy do Falenicy. Na DSXach jedziemy na kołach - po asfalcie się pędzi, a w lesie jedzie bez problemów (MTB nadal jest ale tylko w góry). Autor wątku pisze "będzie wykorzystywany do jazdy w mieście ,praca i w okresie zimowym asfalt , ścieżki rowerowe i lekki szuter" więc nie ma co mówić o MTB do takich celów. Z uwagi na jazdę zimą model na pasku wydaje się preferowany (oraz moim zdaniem takie sprawy jak błotniki i dynamo w piaście). Więc ten Scott to najgorszy wybór. Jak pisałem do takich celów mam Vortrieba, który jednak nie nadaje się na wertepy. Baranek w mieście (ogólnie bardzo niska pozycja) jest problemowa, bo trzeba mieć oczy wokół głowy, ale jak kto ma dłuższe przeloty, to nie wykluczam. Mój typ dla @Gzimo to https://www.bike-discount.de/en/cube-editor-pro-fe-mineralblue-n-chrome albo jak mniej szutru a głównie miasto to. https://www.centrumrowerowe.pl/rower-miejski-vortrieb-modell-1-2-pd51385/ plus instalacja paska (rama jest dostosowana) - wyjdzie taniej niż Cube.
  13. Ja tego nie umiem stwierdzić. Wiem, że zmiana goleni z 32 na 35 i w ogóle platformy na solidniejszą (Recon 150 to już na max rozciągnięty jest) powinna być odczuwalna, podobnie tłumik i cała reszta (teoretycznie - ślizgi, uszczelnienia). Ale jest też psychologia - jak kupisz Ultimate to nie ma dyskusji, a jak Select to możesz zacząć szukać dziury w całym. Jak coś w Reconie niedomaga (przytarty, luzy, cieknie) to taka zmiana jest super. Ktoś na forum zmieniał byle jakiego Suntoura na RS - to on na pewno poczuł zmianę. A zmiana wyższej średniej półki na niższą górną półkę nie musi porazić. Gdybyś nie miał widelca to Selecta bym ci polecał z czystym sumieniem. A jak masz, to nie wiem co jest napędem zmiany.
  14. Mam i Marina DSX (1) oraz rower z Alfine na pasku. Na zimę, miasto - pasek I Alfine to mój wybór. A w tym cube to jest Alfine 11 o bardzo szerokim zakresie. Marin jest dość lekki, szybki, mam go na lepszych kołach i oponach 50c z mlekiem - to jest wybór na wycieczki, do jazdy dla przyjemności (lepiej przyspiesza). Na miasto Alfine i pasek. Bez brudzenia, smarowania, cichutko. A do tego w mieście, gdzie co chwilę staje się na światłach możliwość zmiany biegu na postoju jest super. Ten Cube ładnie to łączy. Alfine z paskiem ma ciut niższą sprawność niż łańcuch, ale to nie dramat. Dodam, że mój rower na pasku to VORTRIEB z centrum rowerowego z dodanym paskiem (razem mnie to 3k kosztowało) ale szersze opony niż 40 to tam nie wejdą z błotnikami.
  15. To zależy od oczekiwań. Mam FOXa z Grip i z Grip2 - ten drugi w trudnych sytuacjach działa magicznie, ten pierwszy jest wygodniejszy przy mniej wymagających zastosowaniach. Łatwo go ustawić, jest „wygodny”, choć nie trzyma tak wysokości i tak dobrze nie nadąża za terenem. Jak rower nie jest do wyczynu, to flagowe widelce w tańszych wersjach nadal są dobre. Z drugiej strony jak ma być upgrade to na całego, bo minimalny nie ma sensu.
  16. Ceną:). Ten nowy za tysiaka to fajna oferta.
  17. Wcześniej był model Tubolito z komunikacją NFC - nie potrzebował baterii, ale telefon trzeba było przyłożyć. Zamiast sprawdzać ciśnienie manometrem (co zawsze trochę spuści) - mierzysz telefonem. To rozwiązanie z BT jest o tyle lepsze, że sygnalizuje w czasie jazdy i ostrzega. To, że mam już flaka, widzę i czuję, ale to, że zeszło np. z 1,7 do 1,3 i za chwilę rozwalę oponę na kamieniu to jest dla mnie ciekawa informacja. Nawet niewielkie zmiany ciśnienia wpływają na jazdę. Np. dla zawodnika informacja o tym, że mu spada ciśnienie przed punktem serwisowym, a nie za nim, może być na wagę medalu. Ja nie kupię, bo mleczę, ale nie uważam, że to bez sensu.
  18. Fox 36 można wydłużyć, Lyrik też jest dobrą alternatywą . Po Trance miałem jeszcze Spectrala -125 - niby tylko 125/140 ale dla mnie to zawieszenie było twarde lecz bezdenne w porównaniu z Trance - płynnym ale delikatnym . 36 jest drastycznie sztywniejszy niż 34, tokeny zmieniają progresję i to nie dobija, nie gnie się.
  19. "napompowałem do 80 PSI, rebound odkręciłem na maksa" - ustaw rebound według tabelki, pod ciśnienie - otworzyć to można kompresję, ale całkiem otwarty rebound jest wręcz niebezpieczny - z widelca robi się pogo-stick. Dynamicznie ugięty widelec powinien wracać szybko, ale nie wybijać. Dobrze dobrany rebound (a zwykle tabelki producenta są sensownym punktem startu) zapewnia i komfort (bo nie wali po łapach) i dobrą pracę widelca.
  20. Ze specyfikacji wygląda, że maksymalne ciśnienie (różni się w zależności od wersji - https://www.sram.com/globalassets/document-hierarchy/service-manuals/rockshox/front-suspension/2025-front-suspension-specifications.pdf) starczy na kierowcę ok. 150kg. Może jak chcesz sztywnego widelca, to trzeba zmienić na sztywny widelec.
  21. 4 szwy na brodzie po ślizgu na asfaltowym zakręcie - wygląda, że był zaolejony. Do tego kilka plastrów i nowego kasku szukam, ale tej samej marki, bo się sprawdził.
  22. To jest okazja. https://www.bike-discount.de/de/rockshox-lyrik-ultimate-charger-3.1-rc2-29-debonair-160-tapered-boost-top-deal
  23. Ja i moja córka przesiedliśmy się z Trance 2 (2020) na rowery ze skokiem 160/150 - grubsze widelce, inna geometria - drastyczna różnica. Żona jeździ bardzo łagodnie i została na Trance - "po co zmieniać jak nie wykorzysta". W ubiegłym roku żona też zmieniła rower na lekkiego elektryka 160/150 i to dopiero był szok - bo zrobiła od razy duży postęp w trudniejszych zjazdach - poczuła się pewniej. Moim zdaniem Trance się nie rozpadnie od byle czego, ale rowery bliższe enduro dodają pewności i ułatwiają wiele. Jak wchodzisz w skakanie to zastanów się nad zmianą roweru. Jak wycieczki to Trance.
  24. Wczoraj wymiana sztycy w rowerze córki - stara oddala ducha, serwis się poddał. Weszła OneUp v3. Poprzednia (KS) miała 175mm i mieściła się na styk, a OneUp ma 180 i wchodzi z zapasem. Niestety inne mocowanie linki wymagało zakupu nowej. Dziś wycieczka z żoną do Ryni. 75km, miejscami sporo ludzi (nad Kanałem Żerańskim i nad Wisłą) ale świetna pogoda i dostępne wyżywienie.
  25. Dziś pierwsza wycieczka z Binavi. podstawowe obserwacje w porównaniu do Wahoo Roam 2: ekran - w bezpośrednim słońcu super, a w cieniu gorzej - słaby kontrast. Jak ciemno to znów dobrze. bateria - 7h pracy zużyło 25% baterii. Nieźle. nawigacja - znacznie czytelniejszy widok detali, a właściwe to bardziej precyzyjny, bo linie ścieżek są cienkie. Po zboczeniu z trasy widać objazd i właściwą trasę, czego mi brakowało w Wahoo. Jednak wyznaczanie objazdów dość wolne, a objazdu od objazdu to już mi nie wyznaczył. Wielkość ekranu to game changer - widać co jest dookoła, a przed manewrami jest auto zoom. trasy z Komoota - trzeba na telefonie kliknąć pobierz - same się nie pojawiają i trzeba wysłać na urządzenie. Tu jest gorzej ale działa. pomiary - masą pól danych (ponad 160 do wyboru), po wycieczce zrobiłem porządki. Wahoo oferował automatyczne dodawanie i usuwanie pól w zależności od podłączonych czujników. Tu domyślnie są np. Pomiary mocy, a nie mam pomiaru. obsluga - uczę się, bo nawyki z Wahoo przeszkadzają, ale ekran dotykowy pomaga. Są do wyboru dwa warianty menu. bogactwo ustawień - można zdefiniować wiele rowerów i wiele rodzajów jazdy, ekrany, pola, kolory, tła - na długie zimowe wieczory. Ogólnie - zamienił stryjek siekierkę na siekierkę - córka się cieszy z Wahoo, ja nie narzekam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...