Tego Decathlona ma moja żona, a ja mam wspomnianego wyżej Vortriba.
Decathlon - rower jest śmigły, jest wrażenie lekkiej jazdy, fabryczne opony ładnie się toczą. Ale to rower sztywny, na wąskich gumach i wycieczki w terenie nie są przyjemne. Żona ma teraz opony 45c - wchodzą po pewnych negocjacjach z tylnym błotnikiem - jest wygodniej. Wszystko dość proste. Na szosie to spoko można planować długie trasy. W terenie - krótkie.
Vortireb ma wszystko lepsze - od napędu, przez opony do siodełka. Mam wrażenie, że ciut lepiej (choć nadal sztywny) reaguje na wertepy, ale tu nie ma miejsca na szersze opony, nawet 40c będzie problem i przekładania w piaście daje trochę większy opór - jako rower na dojazdy w mieści SUUUUPER. Ale na długie wycieczki poza asfaltem słabo.
Do tego celu używamy z żoną Marinów DSX (2 i 1) na oponach 50c i na tym szutry nie muszą być premium. Te rowery nie mają fabrycznych błotników i oświetlenia, ale jak ja myślę o wycieczkach, to myślę o sprzyjających warunkach, a w efekcie są rowery poniżej 11kg. Tu tanio https://primal.pl/marin-dsx-1
P.S. wiem - niska rama - damski to on nie jest, ale rama jest dość nisko i warto spróbować.