Skocz do zawartości

Wojcio

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 033
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Ostatnia wygrana Wojcio w dniu 21 Stycznia

Użytkownicy przyznają Wojcio punkty reputacji!

1 obserwujący

Dodatkowe informacje

  • Skąd
    Mazowsze

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia użytkownika Wojcio

Emeryt

Emeryt (13/13)

  • Od roku
  • Automat Rzadka
  • Dedicated Rzadka
  • Collaborator
  • Pierwszy post

Ostatnio zdobyte

2,2tys.

Reputacja

  1. Ale parki to bikeparki czy takie z alejkami i stawem dla kaczek?
  2. W górach to bym jeszcze myślał, że warto e-bike, bo silnik może decydować o tym, czy w ogóle się jedzie. Ale na nizinach do celów rekreacyjnych, do pracy nad kondycją a nie tylko oglądania krajobrazu, to analog. Zawsze można jechać wolniej.
  3. Też mam z tamtąd miłe wspomnienia. I jak na góry, to dość łagodnie, więc nawet byłem tam ze znajomymi z dziećmi. Tylko ostrzeżenia o niedźwiedziach trochę mnie zmroziły.
  4. No i jeszcze instalacja widelca o skoku minimum 150mm do roweru z widelcem 100mm - a jak to ten 170mm z promocji w CR to w ogóle będzie pomnik.
  5. Nie zanieczyszczasz przypadkiem tylnej tarczy? Jakieś smarowanie łańcucha sprayem? Stosowanie nabłyszczacza do ramy? Czasem wystarczy ślad mgiełki na tarczę, aby popsuć. Jak wyżej - odtłuścić tarcze idealnie, wymienić klocki i prawidłowo dotrzeć. MT200 to nie potęga, ale tylne koło to powinny blokować.
  6. Jak to przy niedzieli, rodzinka usiadła wygodnie i zaczęła jeść słodycze. Skończyliśmy po 90km. Puszcza Augustowska jest wspaniała.
  7. Tak, można. Są takie z modemem GSM i modułem GPS i są proste na Bluetooth - taki mam i jest totalnie bez sensu z uwagi na mały zasięg . Z drugiej strony co mi po informacji, że rower kradną kilometr ode mnie Tu właśnie ten GPS się przydaje. Szczególnie ma to sens w rowerach elektrycznych ze stałą baterią, bo takie moduły zasila się z baterii roweru i praktycznie nie trzeba pamiętać o ładowaniu. Rozwiązania typu AirTag informują o zabraniu roweru z dużym opóźnieniem i raczej w mieście, gdzie dużo telefonów.
  8. Ja w tym sezonie miałem taki cyrk - nowo założona opona (na mleku) - na pierwszej wycieczce zaczęło uciekać powietrze przez złączenie obręczy. Była wymiana na dętkę TPU Ride now (taką cieniutką z plastikowym wentylem) na 1860m n.p.m. Poszło gładko, ale okazało się, że pompkę ręczną mam tylko do zaworów Clik, a do presty minikompresorek bez wężyka. Udało się nadmuchać tę dętkę, ale trochę to trwało, bo po kilkunastu sekundach wentylek parzył i bałem się, że się zaworek wytopi z plastikowej rurki. Potem na zapas już woziłem inną dętkę. A! Ten wyciek przez złączenie obręczy był między taśmą a oponą (poprzednia opona musiała mieć inny kształt stopki) - problem rozwiązał lakier do paznokci.
  9. Wymian oleju wymaga Alfine 11 biegowy. Alfine 8 biegów to tylko wyższa wersja nexusa 8 biegów - smarowana stałym smarem. Od Nexusa różni się tym, że jest bardziej premium - ręki nie dam, ale ma mieć lepsze uszczelniania i łożyskowania - ja na tym wyboru bym nie opierał (nie rezygnował z roweru jeśli ma Alfine 8s) ale Nexus 8s jest dostatecznie dobry. CO do Gatesa to go kocham. Testy mówią, że przy małych mocach ma ciut wyższe straty niż łańcuch (wyrównuje się to ok 200W) ale rzeczywiście - czysty i bezobsługowy. Idealny do miasta na cały rok.
  10. Jak wskazano wyżej, nowe karbonowe koła na ceramice za 1000 PLN to żart. W sezonie, w którym ja i córka mieliśmy już gravele, żona jechała z nami właśnie na Trance trasę 120km i tylko opony 2.1 miała (Vittoria Terreno Zero XC). Da się. Co traciła na części asfaltowej zyskiwała w lesie. Ja sam zmieniłem koła na lżejsze (w gravelu) i te 700g na parę przy ruszaniu czuć (zysk z kół, opon i przejścia na mleko), ale to nie jest taka wielka rewolucja.
  11. Też sugeruję rozważyć dobry rower bez prądu - lekki i z niskimi oporami toczenia (tu akurat Gates + Alfine nie są idealne - wiem, bo mam). Moja żona (mocno ponad 50) nie zaakceptowałaby elektryka na miasto, bo po mieście jeździ często ponad 25 km/h. Co innego góry. Lekki rower, dobry napęd, bagażnik z sakwami (a nie siatki) - inna jakość. Przy elektryku trzeba ładować baterię, a kondycja może spadać. To też wiem - po górskim urlopie na elektrykach, mimo epickich wycieczek, miałem wrażenie, że jestem słabszy i kilka tygodni na analogu było potrzebne, by odzyskać poczucie siły. I ostatnie - jak w pracy miałem ochronę z bronią ostrą, to spokojnie zostawiałem rower za 9k, ale obecnie cieszę się, że mam za 1500. Warto to rozważyć, bo rowery elektryczne są zagrożone szczególnie.
  12. Mam zdemontowane z nowego roweru WTB Riddler - drutowe. 45C. To model gravelowy, przyczepny, a jednocześnie dobry na nawierzchnie utwardzone. Jedną parę założyłem żonie do miejskiego roweru a druga leży. Parkę to za 100 oddam (jak w Warszawie, bo wysyłka drutowych jest niewygodna). W tym miejskim zmiana z 38c na 45c drastycznie poprawiła komfort. W rowerach, w których te opony założyła fabryka (Marin DSX) mamy continentale Terra Hardpack 50c - dla Ciebie pewnie za szerokie, ale ja je pokochałem - lekkie, szybkie, dostatecznie przyczepne na szutry i drogi gruntowe i jak do tej pory niezawodne, a było dużo szybkich zjazdów po kamieniach. I stwierdzę, że w nizinnym terenie, dla mnie 50c eliminuje potrzebę posiadania amortyzacji. Rozkminianie jak szeroka będzie opona na danej obręczy nie ma sensu - różne opony różnie się rozkładają - jak chodzi o pojedyncze mm to trzeba niestety sprawdzić. Założenie 45c w tym miejskim wymagało kombinowania z jedną śrubką od błotnika, która wychodziła od spodu.
  13. Ja w tym roku miałem sporo przygód: Raz walczyłem do końca z piaszczystym podjazdem. Padłem w SPD. Piach miękki, bez strat. Raz na ulicy za szybko skręciłem, plama jakaś na zakręcie. Twardo - 4 szwy na brodzie. Raz na trasie enduro źle wybrałem linię, niby się udało zeskoczyć na nogi, ale było za stromo i się stoczyłem. Był fullface, ochraniacze - bez strat. Raz zahaczyłem korbą u ukrytą w trawie karpę - bez strat (poza honorem) miękko - błoto. I wreszcie raz koło nie wyjechało mi z twardej koleiny - zamiast się podeprzeć walczyłem - SPD - gleba. 5 razy w sezonie to moim zdaniem dużo, dla mnie rekord. Raz na enduro, raz na miejskim i aż 3 razy na Marinie DSX. Cieszę się, że straty niewielkie (choć za szycie w prywatnym szpitalu, to bym mógł rower kupić) i że nie trafiło mnie na jakimś szybkim zjeździe.
  14. Wypełniłem. Jest problem z pytaniem „jak często” bo w wakacje, na urlopie w górach, to praktycznie codziennie przez 3 tygodnie w innych porach to już rzadko. i takie pytanie - na jakim kierunku ta praca?
  15. Dla syna przyjaciółki znaleźliśmy kiedyś fajny trójkołowiec, z oboma hamulcami i biegami w jednej ręce (bo porażenie jednostronne) - ale to super maszyna - bo pozioma, z dwoma kołami z przodu - bardzo stabilna i szybka (niska, półleżąca pozycja) - bez prądu ale tak efektywna, że w pełni konkurencyjna na trasie do zwykłych rowerów albo szybsza. Nie proponuję tej firmy, bo bardzo droga (www.hpvelotechnik.com) i przejrzałem obecny katalog nie znajdując alternatywy dla sterowania hamulcami ręką (konstrukcja wyklucza połączenie torpedo z silnikiem z uwagi na napinacze łańcucha). A jak z biegami - czy możesz sterować przerzutką? A może nowoczesne, bardzo skuteczne hamulce ręczne rozwiążą problem? Tak jak pisał Kazafaza - można prosto skonwerovać zwykłą na napęd na przód - jeśli jazda w łatwych warunkach, to jest to ciekawe rozwiązanie. Ja teraz znalazłem takie gotowe rowery (prąd, trzy koła i torpedo) w firmach www.pfautec.de (nie podają cen - trzeba się kontaktować) i www.vanraam.com (drogo). Realnie w budżecie 11k to widzę analogowy rower z konwersją na przednie koło - patrz powyżej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...