Skocz do zawartości

spidelli

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 236
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Zawartość dodana przez spidelli

  1. Ok, stąd moje zastrzeżenie, że ja kombinuję nie na Islandię i mnie wychodzi, że to byłoby wątpliwe odchudzenie zestawu względem tego, co woziłem do tej pory Twój przypadek jest jednak szczególny.
  2. NIE MÓSI. ALE MORZE
  3. Są. Ale czarne są uniwersalne, a beżowe - mniej szutrowe....
  4. To może jakaś konkluzja podsumowująca blok tematyczny "Opony"? Kup czarne 😉
  5. Mogę mieć długi wózek na zbyciu, jak się zmobilizuję wymienić Tiagrę na GRX. Przebieg ma spory ale mam też kupione kółka do wymiany, więc byłaby prawie jak nowa 😉 I kaseta używana 11-34 też czeka, tu akurat do wyboru z dwóch rowerów 🙂
  6. Drugi mutitool z kombinerkami i nożyczkami też mam, takie maleństwo. Też polecam. Adapter do zaworów dobra rzecz, akurat jest jako dodatek do zestawu naprawczego, można przekręcić np. na kompresor na stacji paliw. Ewentualnie pompka - zdaje się, że wężyk można przykręcić wg potrzeby - z jednej strony jest Schroeder, z drugiej - Presta.
  7. Zdaje się, że już Ci pisałem o urządzeniu Garmina. Prędzej czy później i tak kupisz. Mam zegarek ale i tak kupiłem licznik i pas do pomiaru tętna. Tętno z zegarka jest g.no warte, po drugie - będziesz co chwila na niego zerkał? A jak będzie chłodno to będziesz go trzymał na wierzchu czy pod rękawem? Możesz kupić uchwyt na kierownicę do zapięcia zegarka ale to wymaga już pasa do pomiaru tętna. Odwleksza co nieuniknione....
  8. Tak więc @kaido2 jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę A serio - oczywiście że finalnie liczy się prędkość średnia, a nie chwilowa, mój bardziej mulasty gravel (46/36 i opona 40c) wcale nie bywa specjalnie wolniejszy od drugiego na GP5000 i 50/34 - ten drugi za bardzo podskakuje na dziurach i zwalniam, bo nie lubię tego. Ale ostatnio w okolicy sporo starych, wytłuczonych i wielokrotnie łatanych asfaltów wymieniono na nowe i zdecydowałem się kupić szosówkę (co prawda endurance). Z tym, że to jest kwestia indywidualna - ja po prostu nie lubię jak mi łeb skacze na wybojach ale komuś może to mniej przeszkadzać i po gorszym asfalcie pojedzie szybko na twardszej i węższej oponie. Zgadzam się z tezą nr 1 kol. @Lextalionis
  9. Ok tylko nie istnieje opina uniwersalna ani zgodna z wzorcem dla gravela, przepisy UCI nas nie interesują jako "cywili" 😉 Najlepszym rozwiązaniem jest dobrać opony pod siebie. Kolega zdefiniował, po czym będzie głównie jeździł i sprawa wzglednie prosta.
  10. Rozciąganie to proponuję po ćwiczeniach, na rozgrzanych mięśniach. To po pierwsze. Po drugie, być może jesteś na prostej drodze do przetrenowania albo kontuzji. To, że przestaniesz kręcić siłowo a dodasz ćwiczenia siłowe, niewiele zmienia, prawda? Jeśli się w żaden sposób nie monitorujesz, to ciężko cokolwiek napisać, poza ogólnikami. Poza tym, sam niewiele o tym wiem. Ale trening nie polega na upalaniu się każdego dnia. Trzeba zacząć od jakiegoś założenia, a potem planu. Rozumiem, że chcesz wrócić na rower i być w formie jak się zrobi ciepło. To znaczy, że nie zaczynasz od ćwiczeń kulturystycznych, siłowych, tylko od rozjeżdżenia. Kręcisz lekko ale długo, stopniowo zwiększając obciążenie w ciągu kilku tygodni. Do tego odpoczynek czyli dni bez ćwiczeń i dni z lżejszymi ćwiczeniami. To wszystko układa się w pewne cykle, np. poniedziałek - wolne, wtorek, środa - trening, czwartek wolne, piątek - niedziela - trening. Potem w kolejnym tygodniu dokładasz nieco więcej kilometrów/czasu, potem robisz tydzień regeneracyjny czyli mniej i lżej, potem znowu dwa tygodnie z progresem obciążenia. I bez kręcenia siłowego, to nie kolarstwo torowe. I odpuść sobie w tym roku, bo taki cykl to się zaczyna w styczniu a nie w marcu. Bez planowania powinieneś trzymać się zasady "zero upalania" i delikatny progres. Tu nic się nie da nadgonić, najwyżej sobie krzywdę zrobisz. Pierwszy rok to rok na rozjeżdżenie, w zasadzie trzeba po prostu jeździć coraz więcej ale bez szaleństw. Bardziej wyrafinowany trening to sobie zostaw na przyszły rok. Kupisz sobie licznik, pas do pomiaru tętna, opłacisz jakiś plan treningowy dla początkujących i będzie dobrze. Droga na skróty nie istnieje - złapiesz infekcję wirusową albo się wypalisz psychicznie i skończą się sny o potędze (o kontuzji nawet nie myślę).
  11. To wybierz spray, najszybsza naprawa Tubelessy mają swoje wady. Dorzuć szydło i knoty, małe mleko, pompkę CO2 jakby opona spadła, pompkę zwykłą, jakby tylko ciśnienie spadło, a szkoda użyć CO2.. Do MTB - nie mam zastrzeżeń. Ale do gravela - to już średnio. Właśnie kupiłem w tym roku gravela na fabrycznym mleku i wracam do butylu. Może najcięższa ale najmniej upierdliwa. Poza tym ja lubię opony przekładać, mam już kilka zestawów i nie uśmiecha mi się zabawa z mlekiem. Poza tym - ciężar dętki to nie wszystko - moje koła z Cortiny, z oponami 32C i dętkami są lżejsze niż Revoltowe na mleku - co prawda ważyłem tylko przednie ale Cortina to 1,5 kg a Revolt - 1,9. Nawet szosowy Contend, też na mleku ma przednie koło cięższe bo 1,6 kg
  12. Zrób zdjęcie, żeby było lepiej widać wózek. Średni jest naprawdę długi, aż byłem swój oglądać
  13. @astapaa Mogę Ci jeszcze spoza listy polecić Lusterko CATEYE BM 45 - pasuje i do baranka - bardzo przydatna rzecz. Mam w swoich rowerach, żona w swoich. Nie trzeba głowy odwracać jak chcesz dziurę ominąć czy kogoś wyprzedzić. Ma niewielką wadę wynikającą z budowy - osadzone jest na kulce, dzięki czemu można je w dużym zakresie regulować. Przy mocniejszym uderzeniu, np. wywrotka czy upadek roweru może odpaść ale łatwo je założyć z powrotem, o ile człowiek się w porę zorientuje, że coś zgubił.
  14. Mnie się wydaje, że najpierw był gravel, a potem gravel z płaską
  15. No właśnie, te wały nadodrzańskie to nie są piachy
  16. Minusem baranka w zastosowaniach bikepackingowych może być brak miejsca na kokpicie - licznik, lampka, obowiązkowy dzwonek (:D ), jeszcze torbę założyć... Można się grzędą ratować albo multiuchwytami (górą licznik, dołem lampka).
  17. Lampkę warto mieć, też biorę, mały powerbank (kupiłem Lendlensera na 1 ogniwo 18650) - jak znikam na całą niedzielę. Na sakwy obowiązkowo maleńka czołówka. Jedna nie wystarczy? Nie zrozum mnie źle, zabezpieczenie musi być. Dla mnie to spray; na dłuższe wypady - spray + dętka. Ale dwie dętki? Albo łatki? To już wolę dwie dętki
  18. Spinka do łańcucha też jest w zapasie I uwaga natury ogólnej - trzeba umieć się posłużyć narzędziami z tej podsiodłówki
  19. Multitool - z czasem doszedłem do wniosku, że mniej = lepiej, skuwacza do łańcucha nigdy nie użyłem w terenie, raz z ciekawości męczyłem się nim w garażu dla wprawy, mając pod ręką zwykły, normalnej wielkości. Na kilka dni na sakwy biorę jednak multitool ze skuwaczem Jako amulet Łyżki - mam plastiki z Dekla, kilka sztuk, dwie w podsiodłówce spięte z dętką, kiedy jeszcze woziłem, reszta w użyciu w garażu (często przekładam opony) - nic jeszcze nie połamałem. Kupiłem kiedyś takie z twardego plastiku od Topeaka, które po zmyślnym złożeniu miały funkcję rozpinania i spinania spinek (jakiś fetysz z tymi łańcuchami, nie?) ale - ani razu nie użyłem a o wiele cięższe. Dętki - przestałem wozić, nie wyobrażam sobie, żebym gdzieś w polu oponę dętkę zmieniał ani tym bardziej łatki kleił. Zestaw naprawczy w sprayu - psikasz i dojeżdżasz do domu. Złapałem gumę raz w ciągu ostatnich kilku lat (wiem, to nie jest norma, brat potrafi złapać 3 w sezonie). Na sakwy, oprócz sprayu biorę dętkę i łyżki (no ale na dwa rowery). Pompka - mała, taka co się ją da przypiąć przy koszyku na bidon. Pomyśl o zapięciu na rower, takim w stylu "3 minuty w wiejskim sklepie", na przygodnego złodzieja. Mam taką małą linkę Abusa, i drugą - taśmę, nie pamiętam nazwy ale jest wątek na forum o takich chwilowych zapięciach. Jak tankujesz auto, to sobie urwij kilka foliowych rękawiczek - są idealne jak trzeba uświniony smarem łańcuch zakładać, a miejsca nie zajmują wcale (mnie łańcuch spada częściej niż łapię gumy). Jak jadę na sakwy to biorę kilka trytek, czasami zapasowy hak do przerzutki, kilka śrubek (te od bagażnika się luzują) a nawet mini-rolkę srebrnej taśmy - do kupienia w np. militariach. Apteczka to na sakwy albo jak robię jakieś 200+ (plastry, apap, coś na sr.czkę, ściereczka alco do przetarcia ran, bandaż elastyczny dla żony, bo ona lubi urozmaicić wypady Muszę dokupić sól fizjologiczną, warto mieć taką ampułkę jakby coś do oka wpadło.)
  20. Nie za dużo wątków na raz? Pedały będą potrzebne ale być może siodełko też - czasami się zdarza, że pasuje ale też jest to jeden z elementów, gdzie producenci oszczędzają. Generalnie istotny jest rozstaw kości kulszowych, co pozwala dobrać szerokość siodełka. Potem jego kształt, tak żeby podpierało we właściwym miejscu no i twardość - miękkie wcale nie musi oznaczać dobrego. Źle dobrane siodełko to dyskomfort, otarcia drętwienie. Z reguły ludzie zamiast dobrać siodełko, kombinują z wkładkami i usiłują przypudrować problem. Sam tak robiłem - miałem miękkie i wygięte łukowato siodełko, przez co źle mnie podpierało, dowalenie grubszej pieluchy w spodenkach powodowało drętwienie bo ta cała gąbka/pianka z siodełka i spodenek uciskała tkanki miękkie. Niezbyt dobrym pomysłem jest kupowanie w ciemno w internecie. Najlepiej w dobrym sklepie zmierzyć rozstaw kości (mają takie specjalne krzesełka) i dobrać. Znając szerokość można sobie później kupować w necie.
  21. Zapomniałem dodać, że podobają się dla mnie te @Sobek82 monstercrossy 👍Kiedyś może bym się zastanawiał a po co, a na co - ale dziś - mając kilka rowerów zaczynam je dobierać pod zastosowanie; tu też bym znalazł
  22. A to niezbyt dla mnie dobra wiadomość, myślałem na podstawie fotek z innego wątku, że jednak projekt "in plus". @Przecietny Mam mieszane uczucia co do takiego zastosowania, raczej łączy wady niż zalety MTB/gravela - nie tak dzielny w terenie, nie tak szybki na szosie. Ale może jestem uprzedzony do połączenia baranka z amorem Mnie temat ciekawił w nieco inny sposób - mam fulla, który fajnie jeździ w dół ale z racji masy nie podjeżdża i średni się nadaje na włóczęgę po okolicy - pola, lasy, wzgórza. Za to fajnie się tam jeździ na Cortince (graveloprzełajówka) - lekki rower, który oczywiście nie zjedzie po każdej ścieżce, po której zjedzie full ale fajnie podjeżdża i świetnie się nadaje nawet na setkę głównie po szutrach/lasach. Wady - opona max 40. Przechodząc do rzeczy - pewnie jeszcze fajniej jeździłoby się na Marinie Gestalt X (inna geo, szersze opony) albo na gravelu zbudowanym na ramie MTB, wręcz na oponie 29". Ale ze względu na napęd i mięsiste opony nie rozpatrywałbym tego roweru na bikepacking, chyba że szutrowy albo jakieś Mazury czy Bałtyk, poza oczywiście luźnym piachem... Prosto, lekko, solidnie (tak, wiem, do wyboru tylko 2 opcje z 3)...
  23. To podsumowując - wersja nr 3 jest ciekawa - ja sam zbieram kwity i papiery i pieczątki, że serwisowane więc mnie takie ogłoszenia przyciągają.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...