Skocz do zawartości

spidelli

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 236
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Zawartość dodana przez spidelli

  1. @dfq Smacznego!
  2. Pączek z nadzieniem pistacjowym na osłodę Jutro na half ramp teście wypocę
  3. @pecio a trumienka jest? Ja zapomniałem, że dziś tylko 35 minut cadence biulds, test rampa jutro. I fajnie. Idę zaraz pokręcić, dopiero wróciłem. Kurcze, 3 Fabianki 1.0 TSI mi sprzed nosa sprzątneli, co napisałem albo zadzwoniłem to nieaktualne Ale może będzie Ibizka 1.0 MPI to się ją pożeni z elpidżi i będzie wolno ale tanio 🤣 Deptał se będę Polo żony 😉
  4. Na chomika 😎
  5. Rybka lubi pływać 👍 Żeby nie było za dużo off topu. Jutro teścik: @dfq rower i kajaki 👍
  6. Moczenie kija i akwarium - wspomnienia z dzieciństwa; i do jednego i do drugiego zamierzam wrócić. Ale najpierw rower, potem kajaki, jak rozwalę kolana
  7. Nie ścigam się, jeśli już to na rowerze i tylko ze sobą Potrzebny mi wół roboczy na dojazdy + do ciorania z rowerami. Do kościoła jest Polo żony - wymuskane, wygłaskane, serwisowane w ASO (tak, dba bardziej o auto niż o mnie ale o tym sza, bo będę miał prze...pikane).
  8. Konstrukcyjnie 1.0 MPI, 1.0 TSI i poprawiony 1,2 TSI są bliźniacze i dość dobrze oceniane pod kątem użytkowym, trwałości itp.
  9. Wiem, wiem EA211 czy jakoś tak Na auta z grupy VAG daję warunek - od 2016 r. wzwyż
  10. Miałem opcję - naprawa albo odkup. Auto 2009 r., , ponad 150 tys. km przebiegu, pewnie by pojeździło ale krzyżyk postawiłem. Szukam następnej generacji i waham się na 1,2 TSI (żona ma Polo z tym motorem, zacnie jeździ) albo 1.0 MPI za względu na LPG bo jednak robię ok 30 000 km rocznie. Tylko to zdechlak straszny, od razu sprawdzam wszystkie auta czy podejdzie bagażnik na klapę Thule Outway W tej Fabii mam relingi więc rowery na górze, przy 86 KM jazda zdecydowanie spokojna
  11. Mnie pochłania likwidacja szkody, dobrze że w tym tygodniu mam tylko pół godzinne jazdy regeneracyjne Chociaż w piątek jest test - bo to półmetek planu
  12. A serio - mnie też nie przeszkadza aż tak bardzo chłód w nogi, górę mam wrażliwą - ale dopóki kręcę to jest mi ciepło. Ubieram się na zjazdach w górach, ew. jak mnie wieczór złapie. Takie spodnie 3/4 ciekawe są, muszę się zastanowić nad nimi.
  13. Na piesze wycieczki w góry to najlepiej krótkie Oczywiście poza zimą
  14. Najczęściej? Aparat i portfel - uwielbiam wiejskie sklepiki czynne świątek, piątek i niedzielę, lokalny koloryt pod sklepem (szerpowie z drinkami w rękach) i płatności telefonem w sklepie Polar Flow do zrzucania aktywności z licznika/zegarka. Jako nawigacji nie używam, czasami uruchomię Komoot albo OSMand jako mapnik.
  15. 100 km, jakieś 4 i poł godziny zazwyczaj, raczej płasko, mnóstwo wody mineralnej i izotonika, zero jedzenia (ale na koniec głodny jestem, to fakt). Jazda w tlenie + adaptacja do spalania tłuszczu na diecie LCHF
  16. Też się zastanawiałem nad takim starszym, z OLX ale ostatecznie mnie ten boost z tyłu zniechęcił, chyba jeszcze Trek albo Giant coś takiego stosowali. W międzyczasie kupiłem fulla ale wciąż wzdycham do wyprawowca na bezdroża (jakie bezdroża, Mazurska Pętla Rowerowa) i też myślałem o Muirwoodsie na szerokiej oponie. I tak myślę dalej
  17. Trener "z pazurem" 👍
  18. Osobisty trener - to jeszcze nie mój level ale może w przyszłym roku 🤣
  19. Alko odstawione, już ze 3 tygodnie. O dietę dba żona. Spanie mi słabo wychodzi ostatnio, więc i regeneracja kuleje... Suplementacja jest, poza tym ja piję dużo wody mineralnej, wbrew dziwnej modzie na picie kranówki....
  20. A to na pewno, najlepiej jakby na jednej platformie był i trening i pomiar funkcji życiowych i do tego uwaga - sprzężenie zwrotne Przeciążenie było w pierwszym okresie, bo tolerancja była niska, teraz krzywa tolerancji wzrosła, jeśli pojedynczy trening wyskakuje ponad i wychodzi zmęczenie to jest ok, bo liczy się średnia tygodniowa. Czyli trend, a nie pojedyncze wydarzenie. Subiektywnie dziś czuję zmęczenie nóg ale dziś dzień wolny a cały ten tydzień jest tym lżejszym (w układzie 2 - 1). Co do zniechęcenia to niestety, co bym w tle nie puścił - 3 godziny na trenażerze to tortura, mam też za gorąco w pokoju, mimo wentylatora z Decathlonu, a okna strach uchylić bo kilku syfiarzy truje okolicę... Tak, jest pewien rozjazd między moimi odczuciami a "pomiarami" Polara - pytanie czy to ja byłem do tej pory zbyt pobłażliwy dla siebie czy jednak to Polar się myli. Żeby nie było - nie zsuwam się z wyczerpania z siodła, nie mam mroczków przed oczyma, mogę chodzić ale wbieganie po schodach na 2 piętro jednak boli.
  21. O to, to. Jak odwieszam jeden klucz to 2 inne rzeczy spadają. Ale widzę, że nie tylko mi 😉
  22. Nie, spokojnie, to jest opis przedtreningowy W trakcie komentarze są krótkie - są to albo jakieś uszczegółowienia, typu "najlepiej stań w korbach, chyba że urwiesz trenażer", albo sprinty siedzące albo jakieś dodatkowe wyjaśnienia czy motywatory. Moja optymalna kadencja będzie gdzieś koło 80 rpm, przy mniejszej mocy 90 też nie jest problemem. Ale utrzymanie przez 25 minut to ponad moje siły Przynajmniej wczoraj. Zeszły tydzień zawierał takie ćwiczenia na kadencję ale to był krótkie interwały i na niskiej mocy - i do 120. Były też na większej - ten przejazd po Tasmanii, kiedy trzeba było cisnąć krótkie ale liczne podjazdy. Czasami są też ćwiczenia na deptanie kapuchy, na kadencji 50 - 60 rpm. Tylko te tygodniowe trwają poniżej godziny, a w weekend 2 + 3. Tu półgodzinny trening sprzed tygodnia: A wcześniej 20-min. rozgrzewczka: A to jeszcze wcześniejszy: Praktycznie od kiedy zacząłem plan to cały czas czuję nogi (nie tylko zapach ). Zdecydowanie do tej pory chyba nie jeździłem tak intensywnie, jak wpadło jakieś wariactwo w Rouvy, to potem 2 dni przerwy, generalnie wsiadałem jak mi się znowu zachciało. A teraz wsiadam, bo muszę i czasami mam ochotę nie robić treningu Pewnie, że chcę poprawić swoje osiągi ale jest to też taki "eksperyment" a raczej zabawa w eksperyment. Polar pisze, że aby był Progres, trzeba stale delikatnie zwiększać obciążenie, rysują się wtedy te dwie średnie - 30-dniowa jako "tolerancja" czyli punkt odniesienia, i 7- dniowa pokazująca bieżący poziom czyli Regres-Utrzymanie-Progres-Przeciążenie. Załóżmy teraz, że plan Wahoo oparty jest o jakieś "naukowe" przesłanki czyli spełnia to założenie o progresji obciążenia (nawet jak jest wygenerowany automatycznie) w oparciu o test, który daje poziomy odniesienia dla tych wszystkich treningów opartych na % FTP, HR itp. Najbardziej mi szkoda, że nie mam już siły na jazdę rekreacyjną, czy to w Rouvy czy też na zewnątrz, w słoneczną niedzielę
  23. Zigfir - 1947 km (szosa + MTB 341 km, trenażer 1605 km) Zbyszek.K - 1206 km (trenażer/Cross 42 km) - na tę chwilę TheJW - 1001 km (MTB) / + 69 km trenażer, ale postanowiłem w tym roku nie liczyć do swoich statystyk kilometrów wirtualnych dfq - 961 km bashey_pl - 938 km (Cross) michalr75 - 840 km (MTB) SpinOff - 793 km (gravel, trenażer) spidelli - 662 km (642 km trenażer, 20 km MTB) provayder - 466 km (szosa, MTB) NerfMe - 375 km (MTB) Strek - 361km ( MTB, Cross, Trekking) Cross90 - 346 km (MTB-12 km, trenażer-334 km) jacekddd - 242 km (rower poziomy - velomobil) Sansei6 - 206 km (MTB) Donayo - 156 km (MTB) revolta - 155 km (MTB)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...