Po tylu kombinacjach z ustawieniem chyba nie ma się co zastanawiać tylko skorzystać z dobrego fittera. Jeśli by się ewentualnie okazało, że ten rower nie jest dla Ciebie to od razu doradzi jaki kupić.
Zdecydowanie warto sie sprężyć i dołożyć do nowego modelu: geometria chyba podobna jednak jeśli chodzi o wygląd to nowy model miażdży stary, do tego ma większy prześwit na opony oraz pochowane linki, ale w sposób nie utrudniający ewentualnej wymiany mostka czy kierownicy.
Skoro uważasz, że "poziomowanie siodła to jakiś idiotyczny wymysł" to nic dziwnego, że "po roku jazdy" jest jeszcze potrzeba korygowania (co normalne nie jest).
Warto by jeszcze sprawdzić jakiej długości mostek jest w Cannondale bo co z tego, że reach jest taki sam jak w Meridzie skoro mostek w Topstone być może jest 2 - 3 cm dłuższy (w Silexie jest chyba 80 mm)
Przydałoby się zdjęcie z rękoma na łapach oraz nogą w dolnym położeniu , ale oceniając na podstawie tego które jest, , pozycja wydaje się być bardzo krótka.
Tak myślałem, ale wolałem zapytać. Może warto byłoby spróbować z ekspanderem, którego karbowana część "zapiera się" bezpośrednio o rurę sterową widelca.
Przy takim budżecie aluminiowe koła? Dolar jest teraz na niskim poziomie więc warto popatrzeć np. na Farsport: od czasu do czasu są promocje. Koła z obręczą o wysokości 40 mm będą ważyć około 1300 gramów.
Rozważania o sztywnych osiach vs QR w kontekście szybkości "upchania" roweru do samochodu to szczyt absurdu: przecież to jest różnica dosłownie kilku sekund.
Jeżeli "zrobiłeś' na nich "klikadziesiąt tysięcy kilometrów" to nie za wiele opon miałeś okazję "w życiu" poznać. No chyba, ze jesteś w bardzo podeszłym wieku, wtedy sprawa przedstawia się inaczej...
Raczej był "wychuchany". Jesli jesteś takim estetą to wiedz, że fragmentaryczne szifowanie i malowanie przyniesie rezultat tragiczny. Zamaskowanie "uszkodzonego" fragmentu folią samprzylepną w kolorze ramy da zdecydowanie mniej rażący efekt.