Skocz do zawartości

kipcior

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 198
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    51

Zawartość dodana przez kipcior

  1. .. to mi coś pokroju Ninera MCR9 wyszło
  2. Bo nic specjalnie ciekawego ale gdzieś zjeść musiałem
  3. Ma albo i nie, różnie może być Tanie tarcze np. nie są pod klocki metaliczne. Na dobrych kołach jeździ się lepiej, bo mogą się lżej toczyć, ale jeszcze lepiej kupić nowe u kołodzieja niż zdawać się na producenta. Sztyca ma ogromne znaczenie na wygodę ale tylko jak jest amortyzowana. Sztywne osie są wygodne do zdejmowania kół ale w jeździe prawie bez znaczenia. Acz w tym budżecie i tak dostaniesz sztywne więc nie ma tematu. W samym działaniu raczej niewiele. Kwestia zakresu przełożeń, zauważ że one nie są takie same. Choć na Mazowszu to w zasadzie nie ma znaczenia. Zawsze im lżej tym lepiej ale realnie czuć od ok 1kg. Ale czuć to pod górę, a znowu na Mazowszu... czy weźmiesz na drogę dwa bidony czy jeden to wszystko jedno. Do tego waga podawana przez producenta, o ile w ogóle jest, a waga realna to mogą być dwie różne wagi Warto szukać informacji gdzie indziej, czasem ktoś się pokusi o zważenie roweru w jakiejś recenzji ale niestety jest to rzadkość.
  4. Ale za to dało Ci to powód do darcia się na cały głos: peeeedał
  5. Wystarczy SLX i poczujesz gigantyczną różnicę. Do XT nie ma co dopłacać. Jak chcesz jeszcze lepsze to np. Magura MT5, przy czym ona ma swoją, grubszą tarczę. No ale i tak musisz zmienić.
  6. Bo zanurzam się w zieloność i od komarów odpędzam
  7. Też bym się w żadnego silvera nie pchał. W sensie, jak taki jest w nowym, w miarę tanim rowerze to ok, ale żeby z własnej woli takiego kupić? Poszukaj golda. Choć z drugiej strony zależy ile masz zamiar tą maszyną jeździć. Jak rok-dwa to możesz kupić silvera, działać będzie, przeskok jakościowy od XCM ogromny. A jak "do samego końca, mojego lub jej" to szukałbym golda. Epixona lata temu miałem i bardzo dobrze go wspominam, przeszedłem na niego z XCT i uśmiech z twarzy nie schodził Choć jeździłem na nim tylko rok czy dwa, nie pamiętam. No i tu znowu kwestia ceny i "długości życia". Pewnie jest lżejszy niż Recon silver, nie wiem jak z ceną i serwisem. Coś tam było z nierozbieralnym tłumikiem ale to nie jest coś, co padnie "jutro". Tak realnie patrząc i tak nie poczujesz różnicy w działaniu między sprawnym i ustawionym pod siebie RockShoxem czy Suntourem. Markhorem nie jeździłem ale też będzie to samo. A manetka do blokady jest tak po prawdzie zbędna. Jak byś bardzo chciał to jest blokada na goleni, w miarę pod ręką, a i tak zwykle nie ma potrzeby tego używać.
  8. Co, smaka narobiłem?
  9. No prawie jak nowy, przeciez nie ma dziury na wylot
  10. +1 do Elite Fly. Mam dwa z osłoną ustnika i bez, używam zależnie od roweru. Najłatwiejsze do umycia. Camelbaka miałem raz i więcej nie chcę, rozbieranie tego ich ustnika to jakaś masakra, a syfi się to nieziemsko. Z tym, że ja nie piję wody tylko soki.
  11. Bo gdzieś w przerwie między pracą, a snem.
  12. Ale po co? I na to jeszcze wkładka? Tyłek się zagotuje i będzie jeszcze gorzej. Szczególnie w lecie. SR robi miękkie siodła więc raczej kości kulszowe Cię nie bolą, tylko pewnie tkanki miękkie. I tu paradoksalnie pomoże siodełko trochę bardziej twarde, co nie znaczy że deska. Ja jeżdżę bez żadnych wkładek. Mam wkładki, jakieś najprostrze Endury ale w nich byłem w stanie jechać tylko jak było zimno. W lecie nie było takiej opcji. Zmieniłem siodło i przestałem tego używać w ogóle.
  13. Bo z pracy tym razem wracam tak. 940m.n.p.m, wiosna w pełni. No ale w poniedziałek od 1100m w górę to jeszcze po śniegu łaziłem.
  14. Bo z pracy wracam tak
  15. Mam te metaliki: https://formicki-bike.pl/pl/p/Kool-Stop-okladziny-hamulcowe-Shimano-KS-D625s-metal/31148 Czy hamuje to lepiej? Nie wiem i tak Wiesz, z wymianą klocków jest ten problem, że wsadzasz nowe jak się stare zużyją i już nie są takie dobre. Więc, co by się nie wsadziło to będzie lepiej niż było. Trzeba by to porównać z nowymi klockami Shimano, żeby to było miarodajne. Generalnie GRX nigdy nie będzie szału robić, jest po prostu ok i tyle. Jest przewidywalny i nie miałem sytuacji, żebym przestrzelił miejsce zatrzymania. A tak po prawdzie w sytuacjach naprawdę zagrażających życiu, to czy jechałem gravelem czy fullem z Magurą MT5/SLX nie miało znaczenia, bo i tak bym się nie zatrzymał. Trzeba było zarzucić tyłem, wejść w poślizg i ominąć przeszkodę.
  16. Dwa razy zmieliłem przerzutkę i raz musiałem hak zmienić. Zajęło mi to jakieś 5 lat jeżdżąc po górach. Jw. Co Ty robisz z tym rowerem? Inwestycja w niego jest finansowo bez sensu. Tym bardziej, że hak kosztuje grosze. Przerzutkę do 3x8 możesz poszukać jakieś używane Deore, bo z nowym może być ciężko. Fabrycznie miałeś tam Acera, a ona jest z gównolitu i to można w rękach wygiąć. Deore powinna być już znacznie bardziej pancerna.
  17. Najpierw powinno się kombinować z bagażnikiem, a nie zaczynać od kupowania sakw do roweru mtb. Popatrz na bagażniki od Topeaka ale nie mam pojęcia czy to pasuje do Twoich sakw. Pomyśl nad obciążeniem przodu, a nie pakowaniem wszystkiego na tył, bo to będzie źle jechać. W fullu sprawdziła mi się lemondka jako stelaż i drybag zamocowany 3 pasami. Miałem tam namiot i jakieś pierdoły, ze 3,5kg to ważyło.
  18. U mnie full poszedł w odstawkę od kiedy gravela kupiłem. Uwielbiam ten rower, daje mi znacznie więcej przyjemności z jazdy. Długie, całodniowe wypady to jest to, do czego ten rower nadaje się idealnie. Natomiast w góry... no da się na siłę. Ten rower przejedzie znacznie więcej niż wygląda ale powoli. To jest walka i na pewno nie na beskidzką rąbankę, natomiast tam gdzie jest twardo można próbować. Jest masa dróg pożarowych czyli szutrówek na miarę naszych możliwości ale to gruboziarnisty kamień z drewnianymi korytkami do odprowadzania wody. Jechać się da ale nie za szybko. No i napęd graveli jest za twardy i trzeba mieć świadomość, że to nie podjedzie wszędzie tam gdzie mtb. Natomiast full daje w górach nieporównywalnie większą frajdę. A skoro masz przyzwoite ale jednak HT to po prostu zbieraj kasę i kup gravela jako drugi rower. A potem dalej zbieraj i pozbądź się tego HT na rzecz fulla, bo nic nie daje takiej radochy górach Zmiana z HT na gravela ma sens jeśli wybierzesz inne trasy, niż szczyty górskie. Tu i ówdzie można się zapuścić ale trzeba wiedzieć gdzie się jedzie, a nie jak na mtb, jakoś to będzie.
  19. Młodsze pokolenie kiedyś będzie starsze, tak samo jak każde z za dużym brzuchem i bólem krzyża. A znalezione w telefonie rozwiązania będą wymagać analogowych działań
  20. Od kiedy zamknęli sklepy w niedzielę obserwuję skokowy wzrost liczby ludzi w górach. Więc jakiś tam ruch to powiedziałbym, że druga ulubiona rozrywka po sklepach Co prawda jest to ruch w kierunku schroniska z piwem ale zawsze. Ale projekty takie jak Velo Czorsztyn pokazują, że jest bardzo duże zainteresowanie, tylko to pętla na jeden dzień i mnie takich tras brakuje. Coś jak Glacensis, pętle połączone w łańcuch, a nie prosta droga z A do B przez kilka dni, gdzie nie da się wrócić do samochodu. Powiedziałbym, że to jest bardziej specyfika naszego kraju, bo jednak mało kto jeździ na wielodniowe wyprawy rowerem. W zeszłym roku akurat musiałem zajechać nad morze, ode mnie 700km w jedną stronę, a na drugi dzień wracałem. Zabrałem ze sobą rower, żeby gdzieś po drodze stanąć i pojeździć. Ale co się nakombinowałem, żeby znaleźć gdzieś jakąś fajną pętlę to głowa boli. Na mapy.cz niby dużo szlaków jest ale jak się temu człowiek przyjrzy to w szczegółach słabo to wygląda. O oznakowaniu tych szlaków może lepiej nie wspominać. Skończyło się jazdą na miejscu nad morzem gdzie wpakowałem się praktycznie w bagno na szlaku pieszym (niebieski szlak św. Jakuba się to nazywało), a na drugi dzień przynajmniej częściowo Kaszubską Marszrutą, która jest fantastyczna i właśnie u @szy o niej czytałem.
  21. I jakby kosztowały 2-3 tys to by się można czepiać. A jak klient chce najtaniej no to dostanie za co zapłacił. Od jazdy po bułki to się nie rozpadnie aż tak szybko. A w praktyce nikt tego serwisował nie będzie, póki będzie jeździć. Napęd wytrzyma może ze 3 tys km. Ale znowu dla większości ludzi to kilka lat jazdy. Dla każdego na forum to złom ale na takim szajsie jeżdżą tysiące ludzi.
  22. To wcale nie jest tak zła oferta. Ponad 25 lat temu kupiłem Unibike Trawers. "MTB" 3x6, brak amora i szczęki. Dałem za niego wtedy jakoś 500+, a to przecież było znacznie więcej niż dziś i ten rower nadal żyje i jeszcze z połowę części ma fabrycznych A tu mamy wypas, amor i tarcze za całe 800 zł. Póki jakiś dzieciak ramy nie rozwali na hopce to można tym latami tanio jeździć.
  23. Mam Gub 922, godzinną ulewę przeżyła z telefonem w środku więc mnie przekonała Ale nie ma dziury na kabel. Choć w środku jest dość miejsca na telefon i powebank.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...