Skocz do zawartości

kipcior

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 152
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    49

Zawartość dodana przez kipcior

  1. Bo znalazłem dziurę w całym
  2. Bo w mrokach jaskini czają się różne niebezpieczeństwa, czyhające na nieświadome ryzyka baranki. Czy to smok wawelski czy królik z Caerbannogu, różnie może być.
  3. Bo sweet focia na alei lipowej w Choroniu
  4. Bo oblężenie zamku Olsztyn A.D. 2026
  5. Topeak Cage Mount + koszyk regulowany Topeak Modula Cage II. Takie coś mam na kierownicy fulla i daje to radę nawet przy telepaniu po górach.
  6. Bo przebisilexy pięknie zakwitły w tym roku
  7. Jest szeroka gama możliwości. Najlepszym wyborem będzie drzewo. Ewentualnie pieniek lub słup. Działa też murek albo płot. Sprawdza się także dowolny obiekt budowlany typu dom, sklep, wiata oraz naturalny jak skała, głaz, duży kamień. Może być również krawężnik, a nawet koleina. W skrajnym wypadku głęboki piach, a ostatecznie wystarczająco gruby kij. Dzięki temu kwotę przeznaczoną na zakup stopki można wydać na piwo.
  8. Jest wręcz przeciwnie. Mieszkając w górach i jeżdżąc na fullu po zakupie gravela zapuszczam się coraz dalej w teren. I ciągle potrafię się zdziwić, że to daje radę i co jestem w stanie przejechać. Co nie znaczy, że pcham się świadomie na beskidzką rąbankę. Ale dróg w górach jest tyle, że zawsze coś fajnego da się znaleźć. Nawet jeśli gdzieś trafię na 100m odcinek, który chce mnie zabić, to co z tego, jeśli to tylko mały wycinek powiedzmy 100km trasy?
  9. Tylko to się tyczy każdego typu roweru. Jasne, że fullem w górach jest lepiej i bezpieczniej niż gravelem. Ale dodajmy, że przy tej samej prędkości i potem tam gdzie na gravelu walczy się o życie, na fullu mamy tryb nieśmiertelności i przesuwa się granice. Frajda z jazdy jest większa tylko to bywa złudne. To jest realny problem ale dotyczy właśnie trudnych technicznie odcinków, a nie szutrówek gdzie takie problemy mogą się zdarzyć głównie jak gdzieś woda kamienie naniosła. Zawsze można rower sprowadzić, tak jak i wypchać. Tzw. pchajduro jest rzeczą naturalną i występuje nawet na elektryku. Jest jeszcze jedna wada i są to słabe hamulce, gdzie gravel jest porównywalny z najtańszym mtb, choć klamkomanetki kosztują tyle co cały rower pseudo-górski
  10. Gravel daje radę w górach ale żeby było miło to jednak dobrze ogarnąć amortyzację. RS Rudy albo chociaż amortyzowany mostek. Poza tym trzeba szukać szutrowek, dróg pożarowych i unikać singli. Najlepiej znaleźć zdjecia czy filmy pokazujące jak dana droga wygląda. Zapuszczanie się w nieznane lepiej robić na mtb. Wadą graveli w górach są też zbyt twarde przełożenia i trzeba mieć kondycję żeby to uciągnąć. Piszesz o bagażniku, a to średni pomysł, bo dokladasz niepotrzebnie wagi i zaburzasz rozkład masy. Lepsza opcja to torby, podsiodłowa, w ramie i na kierownicy. Ktoś tam pisał, że baranek jest słaby w terenie, ale to nieprawda. W dolnym chwycie to bardzo wygodna kierownica w terenie ale w połączeniu z amortyzacją.
  11. Proponuję tak nie pisać, bo jeszcze ktoś w to uwierzy i kupi w tym celu Wbrew nazwie sugerującej możliwość jazdy w bagnie, to sobie tak samo radzi w błocie jak w MTB Race King czy inny Mezcal. No lepiej tego nie robić. Natomiast ma wyraźny pseudo terenowy bieżnik i to zapewnia trochę większą dzielność w suchych warunkach poza asfaltem. Czyli przykładowo jadąc pod górę drogą szutrową, tam gdzie Thundero na tylnym kole straci przyczepność i będzie się obracał w miejscu walcząc o resztki przyczepności, tam Swampero pojedzie dalej przy tym samym ciśnieniu. I tak samo z racji bieżnika Thundero będzie dawać trochę mniejsze opory na asfalcie. A przynajmniej w testach można to na cyferkach zobaczyć, bo czy to się realnie poczuje to inna kwestia. Sam zajeździłem jeden i drugi komplet tych opon. W błocie różnica jest taka, że na "łysej" oponie połamiemy obie nogi, a na Swampero tylko jedną. Niby lepiej ale nadal nie o to chodzi
  12. Tufo Swampero HD. Są dość pancerne to powinny dać radę. Ale osobiście tak niskie ciśnienie to co najwyżej z przodu ustawiam.
  13. Tani Race King niby jeszcze jest ale ma już następce - Dubnital i też się zrobiło jakby luksusowo.
  14. Sztyca będzie działać w każdym położeniu ale regulacja siodła poprawnie tylko w jednym. A jak ma być to pewnie zależy od modelu, mnie się też kiedyś udało zamontować odwrotnie.
  15. Jak dla mnie to ten rower jest całkiem spoko i bardzo fajnej cenie. A że dużo waży? Przecież tam jest bagażnik, nóżka, błotniki i opony 2,6", to ile ma ważyć? Jakby to zdjąć to będzie pewnie "normalne" jak na elektryka ok 24kg. To jest luksusowy trekking, taki jak powinien być dla emeryta Full jest wygodny, choć to nie jest cel zawieszenia tylko jego skutek uboczny. A że serwis będzie drogi? No będzie, luksus kosztuje. Jeśli zamierzasz robić te 1000km po asfalcie/szutrach to rzeczywiście wiele się z tym dziać nie będzie. Choć łańcuch to elektrykiem możesz dać radę zajechać. Ale generalnie przy takim przebiegu nie ma się co za bardzo przejmować zaleceniami serwisowania co 50h czy ile oni tam chcą. Tylko że nadal jest to sprzęt mechaniczny i po prostu warto o niego dbać żeby był sprawny, bo inaczej po kilku latach nic nie robienia po prostu będzie to powolutku pracować coraz gorzej. I jak Ci przyjdzie zrobić pełny serwis obu amorów, wymienić łożyska, a na to się jeszcze nałoży zwykła eksploatacja typu kaseta, łańcuch, klocki, tarcze, opony to nagle wydasz 3-4k. I to zaboli znacznie bardziej niż regularny serwis... Albo zaczniesz się zastanawiać nad nowym rowerem, co będzie kosztować jeszcze więcej. A niech jeszcze coś padnie w środku sezonu, trzeba będzie dać na serwis, a tam powiedzą że to tak za 2 miesiące będzie. Dlatego choć jakiś minimalny przegląd warto robić co roku.
  16. kipcior

    [Opony] do Gravel-a

    Swampero HD - bardzo odporne na przebicia, pierwsze miałem po 5 tys km. I mniej więcej tyle wystarczy żeby tylny bieżnik się powoli kończył. Kupiłem taką samą. Wyglebiłem się na nich na czarnym lodzie ale tu by raczej żadna normalna opona nie pomogła.
  17. Elektrykiem nie przejedziesz przez potok ale za to możesz jechać wzdłuż rzeki aż do źródła i objechać górą
  18. Jak do tej pory jeździliście po płaskim to to jest normalne i po prostu mięśnie czy może bardziej stawy muszą się przyzwyczaić. Zwyczajnie przejdzie z czasem i nic nie trzeba kombinować. Mnie też boli jak pierwszy raz w sezonie pojadę na jakiegoś Twistera. Druga sprawa to pewnie Twoja żona boi się prędkości i hamuje cały czas, ale na to nie wiem co pomaga. Wyprostowana sylwetka i luźna wiatrówka dająca opór powietrza Przecież nie rozpędza się do nieskończoności i może da radę powoli się przyzwyczaić do wyższych prędkości. A hamować może pulsacyjnie, a nie cały czas i to też pomoże. Czyli zwolnić z 50 do 30 i znowu się grawitacyjnie rozpędzać.
  19. Używam z Rudym 40mm od 2 lat. Działa to bardzo dobrze i można powiedzieć wspomaga pracę amora. Ale czy ma to sens z większym skokiem to nie wiem. Przypuszczam, że z Paragonem to jeszcze może mieć, natomiast przy 130mm raczej nie. W każdym razie w moim fullu 120mm nie czuję takiej potrzeby i przez 6 lat posiadania amortyzowanego mostka nie chciało mi się nawet tego sprawdzać.
  20. Np. Kona Stinky. A że to ma jakieś 15-20 lat to cóż. No ale da się.
  21. Dołóż amortyzację i problem zniknie. Amortyzowana sztyca pod tyłkiem zapewni wygodę na pojedynczych dziurach, a amortyzowany mostek (Redshift) też wystarczy by poczuć się komfortowo w takich warunkach. Baranek poprawia komfort ale nie od dziur tylko możliwości różnego ułożenia rąk na dłuższym dystansie. No i przez aerodynamikę jest minimalnie szybciej.
  22. Też bym patrzył za jakimś fitnesem czy inaczej "gravelem z płaską kierownicą" typu Marin DSX, wywalił ją w cholerę i zamontował corner bara. Choć nigdy na takiej nie jechałem. Ale miałoby to zalety baranka bez jego wad w postaci napędu na klamkomanetki. Przynajmniej w teorii. Choć właściwie dlaczego nie po prostu gravel z barankiem? Wybór szeroki i nie trzeba za wiele kombinować.
  23. Tak naprawdę nie ma znaczenia jaki wieszak na ubrania kupisz Ja mam już drugi, oba używane. Choć bardziej były "używane". Pierwszy zajechałem. Będziesz chciał jeździć to pojeździsz na każdym. Gorąco polecam postawić przed komputerem i puszczać serial. Nie jedziesz to nie oglądasz, bo trzeba mieć jakąś motywację. Inna sprawa to książki, a konkretnie ebooki czytane na monitorze. Monitor lepiej żeby miał pivot. Po prostu musza być wystarczająco duże litery żeby dało się czytać siedząc ten metr czy 1,5m od ekranu. Spokojnie wystarczy 24 cale FHD, żebv całą stronę wyświetlić ale oczywiście im większy tym lepszy. Kindle się tu nie sprawdzi, tradycyjna książka tym bardziej. Człowiek się przy tym dramatycznie poci. Jeśli masz miejsce i własny wygodny rower to lepiej sprawdzi się trenażer. Siodełko w rowerze stacjonarnym niekoniecznie będzie wygodne, a nie idzie go zmienić.
  24. kipcior

    [FAT Bike] Warto?

    Ja mogę potwierdzić, że da się fatem robić trasy po 200km ze średnią 20+. Po płaskim. Choć to nie moje wyniki więc nie pamiętam dokładnych danych. Ale też bym nie uwierzył jakbym tego nie zobaczył. A po Pustyni Błędowskiej bez problemu można jeździć na 40c. W końcu zbudowali tam betonową Velo Przemsza
  25. kipcior

    [FAT Bike] Warto?

    A po co Ci niskie ciśnienie do jazdy asfaltem? W terenie to co innego i zawsze lepiej mniej niż więcej. Albo i nie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...