Skocz do zawartości

KrissDeValnor

Mod Team
  • Liczba zawartości

    7 604
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez KrissDeValnor

  1. To tak, jak sugerowanie się po znaczku na klapie w starym Mercu Także nie zawsze 30 oznacza 30 - tzn. oznacza, ale w tym przypadku zewnętrznie.
  2. Siodełko, to ocenią Twoje 4 litery, które każdy ma inne, więc trudno doradzać, chyba że byłoby bardzo kiepskie ( w co wątpię )... wkg W Decu najwidoczniej nie do końca wiedzą co sprzedają, a skoro byłeś w sklepie, to mogłeś rzucić okiem, czy nie ma oznaczeń na naklejkach, albo lepiej się przygotuj następnym razem i zabierz suwmiarkę Nie mam 100% pewności, ale z tego co pamiętam, to bogus92 pisał coś o 26, czy 27 mm, a jak się poszuka, to w niektórych sklepach opis mówi to co napisałem, czyli 27 mm wewnętrznie : klik Co do rozmiaru - jeżeli kiedyś będę miał okazję, to też się z ciekawości przymierzę, a na razie, to M - ka wydaje mi się dolną granicą przy 180 cm wzrostu ( Dec sugeruje tę ramę do 174 cm wzrostu ), bo ma niby te 61 cm górnej rury, ale mostek 70 mm, więc z offsetem ( zgaduję 20 mm ) wychodzi pi x drzwi 70 cm ( dla porównania : u mnie przy średnim kole jest więcej ( +/- 71 cm ), ale mam dłuższy mostek, a podsiodłówkę 44 - mam 180 cm i 84 przekroku ). Po co porównywać bazę kół ninera z krótkim średniakiem ( u mnie 107.4 cm ) ? L -ka ma podsiodłówkę 45 ( mimo większej wysokości ramy, prawie na bank nie byłoby problemu "w kroku", skoro u siebie bez problemu stoję przy główce ramy, ale to nie ja kupuję ), więc poza większym marginesem przy ustawieniu sztycy ( zwłaszcza jak ktoś lubi mieć wysuniętą bardzo wysoko ), dochodzi większa długość horyzontalna, co może być zaletą w przypadku szukania sporego wyciągnięcia, choć jakiegoś strasznego maxa tu nie dostrzegam, bo wyjdzie około 73 cm ( uwzględniając offset ), czyli wystarczająco długo, ale bez przegięcia ( moim skromnym i nic nieznaczącym zdaniem ) - będą o tym decydowały preferencje i budowa osobnicza, bo np. przy tym samym wzroście ktoś może mieć nieco dłuższe ręce, szersze ramiona... Zgaduję, że większość osób przy podobnych warunkach wybierze jednak rozmiar L ... Ze swojej perspektywy, to musiałbym trochę na obu pojeździć, żeby wybrać - w sumie z mostkiem z L -ki ( 80 mm ) na M -ce miałbym tę samą długość co obecnie ( jeżeli offset ma 20 mm ), a dodam, że jakoś super wyciągnięty nie jestem, i w sumie tego nie szukam...
  3. Jeżeli faktycznie masz taką długość nóg, to na 21" może być problem z wysokością... Ogólnie na Twój wzrost 21" byłby OK.
  4. Dla osób, które jeżdżą siłowo, może to stanowić problem, bo będzie im się wydawało, że mają za mało pod nogą ( maksymalna ilość zębów to 36, czyli dla wyjeżdżonych koni wystarczająco dużo, a dla rekreacyjnych przepychaczy może się wydawać mało - taki paradoks )... Zgaduję, że jesteś jednak w miarę świadomy wyboru.
  5. Tak jak lubię małe ramy ( może już niedługo ), tak przy Twoich wymiarach ( swoich w sumie też ), celowałbym raczej w rozmiar L ... M -ka ma mostek 70 mm, a obręcze mają 27 mm wewnętrznie ( 30 mm to szerokość zewnętrzna ), co i tak jest dobrą wartością. Jest jednak pewien haczyk : rama WYŁĄCZNIE POD JEDEN BLAT
  6. Eee tam, dla mnie nic nowego - kiedyś nawet dojechałem z drewienkiem w wózku, które się wręcz zapiekło U mnie bez rewelacji - wczoraj około 4 dych, z rekonesansem stawu, nad którym byłem ostatnio pewnie z 15 - 20 lat temu, a potem trochę po lesie. Najbardziej jestem zaskoczony, że jeżdżę mniej niż kilka miesięcy temu - przecież większość ma odwrotnie...
  7. Razem z jajkami rzecz jasna Co do roweru, to odpowiednik dragstera - krótka wersja na miasto jest o niebo zwrotniejsza, a jak już rozkręcisz korbencją to wielkie koło ( 32", 36" ? ), to będziesz mógł pomachać szosom na pożegnanie PS Jeszcze tak się zastanawiam, czy siodełko było wzorowane na B2, czy raczej SR71
  8. Alsew założył już wątek dotyczący zmiany skoku.
  9. Z tyłu chyba jeszcze zwykła ośka ?
  10. Z tymi króliczkami to ostrożnie - żeby nie było jak w "Seksmisji" Widzę, że wszyscy są równi - jeden denerwuje się, że go wyprzedzają i przy tym się denerwują ponad miarę, a potem się denerwuje, że nie można jeździć parami, czy trójkami obok siebie, i wkurza go kierowca, który nie pomógł w zdobyciu PR'a ; inny ma problem z ostrzeżeniem słownym, albo użyciem dzwonka, a kolejny zamierza zostać trenerem jakiegoś commuter'a... Tak, denerwują mnie ci, którzy jeżdżą parami i nie zjeżdżają, nawet widząc ( chyba, że ślepi ) nadjeżdżającego z przeciwka, i mimo kilkumetrowej szerokości drogi ( mam ograniczone zaufanie, i wolę żeby odległość pomiędzy nami była większa - przynajmniej tam, gdzie to możliwe )... Zwłaszcza nie trawię kompletnej beztroski, albo głupoty tych, którzy jadąc parami z przeciwka, nie trzymają kierownicy, kiedy się mijamy...
  11. Raczej był, bo kiedyś kocie łby, a teraz stół jak pod gravele
  12. Może spróbuj kiedyś wśród obornika - podobno działa jak dopalacz odrzutowy A propos w/w wiadomego segmentu, to w drugą stronę miałem średnią 32* KOM jest o 45 sekund lepszy, ale pewnie na czymś sporo szybszym, no i z lepszą nogą ( ja na małym traktorku ze średnim kołem, ale miałem zapał i sprzyjające warunki ). * kiedyś, bo teraz chyba by mi się nie chciało, albo po prostu bym nawet nie próbował PS Niedawno jechałem drugą stroną wału - jakieś 15 -20 km/h w trawie do połowy łydki, uważając, żeby nie złapać slajda na koleince mniej więcej na szerokość opony ( no dobra, trochę koloryzuję, ale o slajda było miejscami łatwo - rodzaj trawiastej rynienki na 10 -15 cm szerokości )...
  13. Przepychanki przeniosłem tu : Nie dziękujcie, bo nie wiadomo czy wątek się utrzyma...
  14. Dopóki jeździsz po państwowych lasach, to możesz pomarzyć, i korespondencyjnie ich pocałować...
  15. Miałem, i jakoś specjalnie zachwycony nie byłem. Fakt - jest bardzo rzadki...
  16. Szukaj 17", bo 19" to za dużo.
  17. Zależy jak upadniesz, i w co i z jaką siłą uderzysz... Na asfalcie szlify gwarantowane, w lesie na ściółce możesz zaryć, na szutrze już trochę gorzej... Ja miałem 2 konkretne gleby w ciągu ostatnich kilku lat ( w 2001 dobry lot przez kierę i gleba na żebra podczas zjazdu ze skarpy - chwilę trwało zanim się pozbierałem ) : pierwsza na udo, niestety na korzeń, więc przez kilka dni utykałem, a początkowo nie mogłem zrobić przysiadu ; druga niestety na głowę - tzn. nią najbardziej dobiłem do gleby, na szczęście miałem kask, który strzelił ładnie potylicą i to na gruntówce... Fakt, straty sprzętowe praktycznie żadne, a na szosie już tak różowo nie jest, zwłaszcza jak kierowca pomoże...
  18. 20 lat temu zaskoczył mnie taryfiarz - jechałem dość szybko, a on wyprzedził mnie przed skrzyżowaniem ( Bielawa koło Konstancina, wieczór, mały ruch ), i ustawił się blisko prawej krawędzi, więc pomyślałem, że będzie skręcał na most, w tym czasie spojrzałem czy nic nie jedzie z lewej, a jak obróciłem głowę, to zobaczyłem taryfę stojącą w poprzek ( zawracał )... Szybka decyzja : ryzykowne omijanie z potencjalnym lotem, czy hamowanie - wybrałem to drugie, i slajdem dostawiłem mu się do boku, kasując lusterko kierownicą. Przejechałem przez skrzyżowanie i zawróciłem, z taryfy zdążył wysiąść pasażer, a taksówkarz stwierdził, że mnie nie widział, i że musiałem jechać szybko...
  19. Jak ktoś nie chce obcisłych, to może spróbować szybkoschnących ciuchów do biegania ( np. Kalenji ) - koszulki są OK, choć można pewnie zebrać więcej owadów na klatę
  20. Świadomość jest niczym wobec nieprzewidywalności...
  21. Ja bym poszedł o krok dalej, i zastanowił się, czy gacie jeszcze będą potrzebne - wystarczy wziąć coś o kilka rozmiarów większego ( np. po koszykarzu ) A poważniej : luz nie zawsze jest dobry - np. w leśnym gąszczu łatwo by było pozbyć się odzieży ( znam to z autopsji ) Całkiem poważnie : lepiej się skupić na odpowiednim rodzaju materiału, a rozmiar zostawić na koniec ( zakładając w miarę typowe gabaryty kupującego )
  22. Przyznałbym Ci jakąś nagrodę za krzewienie pasji sportowo - turystycznej ( lub na odwrót, a liczy się sam fakt ), co wbrew pozorom nie jest zbyt częstym, a już na pewno masowym zjawiskiem Niestety nie dysponuję medalami, ani odznakami PTTK, a druków dyplomowych też nie posiadam... Dlatego tylko symboliczna łapka w górę Domyślam się, że panny już rocznikowo dorosłe, tym bardziej im się chwali, że biorą przykład ze starego ( za to się chyba nie obrazisz ), a staremu, że ten przykład ( dobry ) daje Oby ta pasja trwała i trwała, a może nawet rozwijała się dalej - choć na ultra ich chyba nie poślesz, co
  23. Fakt - nie tak wylajtowany, ale za to jak misternie ponawiercany PS Aż sobie na pamiątkę skopiuję te zdjęcia - zwłaszcza mostek i kierownica robią duże wrażenie, bo to po prostu koronkowa robota, no istny majstersztyk EDIT Jeszcze a propos tego pierwszego : ma również nawiercaną sztycę, tylko ręka się artyście omskła, chyba że się nie znam, i tak miało być... Aaaa, faktycznie to przemyślana robota, bo z boku też są otwory umieszczone w specjalnie zaprojektowanych punktach - wszak rower ma wytrzymać 90 kg ( tyle, że właściciel może szybko stać się duchem, co by w sumie pasowało, bo rower to Ghost )... Zastanawia mnie tylko jedno - czy brak otworów w tylnym trójkącie jest wynikiem opamiętania się w porę, czy też chwilowego braku cieńszych wierteł Zauważam jednak pewną niekonsekwencję w działaniu, bo ten drugi rower ma oprócz widelca ponawiercane wszystko - nawet zacisk sztycy, że o tylnej przerzutce i rurce łańcuchowej do samego haka nie wspomnę... Podsumowując : wynika z tego tyle, że pierwszy był projektem testowym, a drugi już mocno futurystyczną wizją
  24. wkg Ja na nich mówię : hulajnoginiści Danuel Dlatego ( owady + więcej ludzi ) jednak wolę chłodniejszą porę A teraz poważnie... Dopiero się dowiedziałem : https://pomagam.interia.pl/potrzebuja-pomocy/news-najwazniejszy-wyscig-kasi-i-rity-po-zycie,nId,4569087
  25. Jak ktoś chce... Mi się nie chce, bo mam podobnie jak Brombosz ( w sumie, to cieszmy się, że mamy pracę - u mnie zwolnili kierownika, więc jest ta niepewność ), chociaż może nie do końca, bo w tygodniu zero ( pomijając dni wolne : postojowe, urlop, święta ), a zostaje weekend... Paradoksalnie, to zimą zdarzało mi się kręcić po pracy, a teraz nic z tego Mam teorię, potwierdzoną praktyką ( cudzą ), że pracownikom biurowym bardziej się chce - po prostu tak wysiadują te 4 litery, że potem ich nosi Jak człowiek jest cały dzień na nogach, to ma nieco inny punkt widzenia...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...