Skocz do zawartości

cervandes

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    5 965
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Ostatnia wygrana cervandes w dniu 10 Grudnia 2025

Użytkownicy przyznają cervandes punkty reputacji!

2 obserwujących

Dodatkowe informacje

  • Imię
    Marcin
  • Skąd
    Gdańsk

Ostatnie wizyty

10 075 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika cervandes

Emeryt

Emeryt (13/13)

  • Conversation Starter
  • Reaktywny
  • Od roku
  • Od miesiąca
  • Od tygodnia

Ostatnio zdobyte

2tys.

Reputacja

  1. Dobra, odpaliłem na komputerze zdjęcia żeby się lepiej przyjrzeć i lekko muszę zwrócić honor @sebmig. Pomijając tekst o płaskiej byłej ofkors. JEŚLI bębenek obraca się ciężko to coś z nim jest nie tak. Od tego należy zacząć diagnozę zamiast zakładania kaset, dystansów. Dziwi mnie lekko ten wątek z przewróceniem się roweru, cóż takiego mogłoby się stać, aby bebechy w korpusie/bębenku przesunęły się o ten ułamek mm który może brakować do prawidłowej separacji elementów?
  2. Dokładnie tego dotyczy problem. Screen który wrzuciłem jest ze strony producenta i na nim też ząbki są zdecydowanie poniżej wystającego korpusu. Tam nie ma być umiejscowiona byle jaka podkładka typu "pod kasetę MTB na bębenek szosowy". Tam ma być umieszczona oryginalna, od tej kasety właśnie. I wtedy wszystko zagra. Mało tego, na podstawie wątku jestem pełen nadziei, że nie tylko rozwiązałem wątpliwości ale również wskazałem gdzie się owa podkładka obecnie może znajdować.
  3. A odpowiedź brzmi: zgubiłeś ten srebrny pierścień. Albo niezasadnie przełożyłeś go wraz z migrowaną M7000 do innego koła i tam kaseta jest przesunięta o 2mm w stronę ramy.
  4. Chłopcy, z czym do ludzi. Garminowskie mocowanie nie może mieć regulacji kąta świecenia? Bo? I lampka się ułamie... No weźcie. Dobrze, że mój dwukrotnie większy i cięższy Magicshine Ray 2600B czy wcześniejszy EVO 1700 o obu tych rzeczach nie wie. I się ani nie ułamuje ani nie świeci w księżyc. Szok!
  5. Tylko dlaczego oni zrobili jakieś swoje, przesuwane mocowanie. Uniwersalne (Garmina) byłoby o wiele, wiele lepsze. Lubię mieć parę lampek, ale koniecznym jest mod lub oryginalne mocowanie pod okrąglaka od jedynego słusznego producenta liczników rowerowych
  6. @KrissDeValnor - naturalnie, już piszę. Jeśli w kołach są piasty Newmen Fade, to kręcą się znakomicie, brzmią przeciętnie, mają trzy zapadki i w moim przypadku trzeszczą, skrzypią i są okropnie niewdzięczne pod względem częstotliwości zaglądania do zapadek. Fade to bardzo lekka piasta, ale uszczelnienia są iluzoryczne. W swoich, co już parę razy opisywałem - decydowałem się ściągać bębenek co 1000km, czyścić, smarować i oglądać co tam się do cholery w środku dzieje. Za każdym razem bagno a po 5000km około wydało się, że łożysko po stronie nakrętki kasety stanęło. Zardzewiało i trup. Tzn nie do końca, bo zdjąłem w nim dekielek, zrobiłem mu kurację czyszcząco smarującą - ale i tak wynik 5000km dobrego traktowania to jakiś nieśmieszny żart. Podobnie traktowane koła DT Swiss zrobiły ze mną 40000km i kiedy bym nie zaglądał do środka (a robiłem to np dwa razy w roku) - to w środku czysto, pięknie, sucho. I żadne z łożysk w DT mnie nigdy nie zawiodło. Błędem inżynierów newmana jest to, że endcap po stronie kasety jest tulejką a nie tulejką z kołnierzem. Nie rozumiem dlaczego tak to wymyślili, przecież miejsca w środku jest w opór. W konsekwencji łożysko po stronie napędowej jest zwyczajnie gołe:
  7. Miałem 25mm, obecnie mam 30mm wewnętrznej, opony te same - RAcing Ralph i Racing Ray Evo Super Race. Żaden ze mnie koneser, ale jak byś zrobił ślepy test, to ni cholery bym nie był w stanie powiedzieć które obręcze są szersze a które węższe. Wizualnie oczywiście widać, że się jedzie na 30mm walcach, ale żeby to czuć w terenie, zakrętach czy coś - albo jestem starym dziadem, albo 30mm wewnętrznej jest przereklamowane.
  8. Mam koła z piastami Fade MTB, Evolution SL. Nikomu i nigdy nie polecę tych piast. Dziwne trzaski z bębenka, uszczelnienie bardzo słabe - na 5000km pięć razy zdejmowałem, czyściłem i smarowałem bębenek. Do tego po owych około 5000km zorientowałem się, że łożysko zewnętrzne bębenka stanęło jakiś czas temu. Tam kompletnie nie ma żadnego uszczelnienia, zakłada się kasetę, przykręca nakrętkę a łożysko pod spodem nie ma nawet najcieńszej plastikowej nakładki. Cokolwiek by tam dali - byłoby dobrze. Kręcą się za to jak opętane, tylne koło zakręcisz i kręci się trzy razy dłużej niż DT Swissy na przykład. No ale w DT przez rzekę przejedziesz i w środku nie będzie wody, a te podczas mycia oblejesz i już w bębenku bagno. Newmeny poskładane są za to super, to fakt. Dobrze się na nich śmigało.
  9. Hamulec trze o oponę. O OPONĘ.
  10. Zgadza się. Eksperyment z tubeless robi się na sucho. Bo jak są nieszczelności, to szkoda tracić uszczelniacz. Złóż na sucho, ewentualnie jakby nie chciało wskoczyć to pędzelkiem i wodą z mydlinami przejedź rant i próbuj wstrzelić. Wszystkie sprawne komplety tubeless jakie składałem trzymały powietrze bez uszczelniacza całymi dniami a nawet tygodniami jeśli np składałem w zimie i czekały na wiosnę.
  11. Ja bym odrzucił Gianta przez ten ich wynalazek widelec Crest. Znam dwa rowery, nawet jak amortyzatory były sprawne to klikały zaworami w trakcie pracy tak, że nie wiedzieliśmy czy trzeszczą czy o co chodzi. A właściciele różne problemy z nimi miewali, nieznane posiadaczom czegokolwiek bardziej popularnego. Zostaje Canyon i Trek. Z Trekiem - co prawda 9.6 ale rama ta sama zdaje się - znam jednego człowieka. I też trzeszczy, w jego przypadku isospeed. Cyklicznie rozbiera, cośtam czyści, składa. Jest cisza, a potem trzaskanie wraca. Zostaje Canyon. Klasyczna konstrukcja, najlepszy w zestawieniu amortyzator (choć też bez rewelacji). Ma też bez wątpienia najlepsze hamulce, korbę i rurki race face'a.
  12. Kupowałem kółka w zimie, analizowałem oferty, opinie i wszystko pod kątem trzaskania kilometrów. Nie zdecydowałem się na karbonowe chińczyki bo: są poskładane jako tako, tj bicia boczne, osiowe, nierówny naciąg. No i dla mnie aspekt bezpieczeństwa wychodzi na pierwszy plan. Nie mam ochoty się zastanawiać nad tym czy koła nie wybuchną przy kilkudziesięciu km na godzinę na kamieniach w lesie. Jak kupię u lokalnego składacza to mogę oczekiwać, że przykłada oko, serce i pięć minut uwagi więcej do budowy kół niż chińczyk, którego gówno obchodzi życie jakiegoś białasa. No i jeszcze aspekt szybkości, jeśli koło jest poskładane zbyt luźno, to traci na sztywności, więc mniej mocy z nogi przekłada się na prędkość. Wg testów Elitewheelsów na yt bywa z tym tak sobie. Reasumując - ja postawiłem na Dandy Horse. Przejechane tyle co nic, bo ledwie tysiak - ale wrażenia wyłącznie znakomite.
  13. Kciuk lewy narzekał zawsze na nudę to dostał pilocika Garmina do dzwonienia na tych biednych ludzi i przełączania ekranów gdy rękawiczki zimowe są na rączkach i się nie da maziać po ekranie.
  14. Myślę, że generalizując - to tak właśnie jest. Większa masa rowerzysty = większe ciśnienie żeby uzyskać ten sam SAG. A większa masa powoduje, że łatwiej przekroczyć tarcie w amortyzatorze. Stąd nie raz i nie dwa - miały miejsce dyskusje na temat tego co z amortyzatorem zrobić, aby pod dzieckiem czy lekkim rowerzystą był bardziej czuły.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...